Etykiety

środa, 28 czerwca 2023

Ofiara akcji "Inteligencja" Tadeusz Szarras (1891-1940), burmistrz Błaszek.

 Tadeusz Szarras urodził się 02.01.1891 w Piętnie koło Turku. 

W latach 1907-1910 uczęszczał do Szkoły Handlowej w Kaliszu.
W 1911 został wcielony do armii carskiej. Powrócił z wojny w 1921. Zatrzymał się w Sieradzu, gdzie zawarł związek małżeński z Marią Lipińską. Z tego małżeństwa w 1922 roku urodził się syn Jerzy. W 1923 małżonkowie przenieśli się do Błaszek. Mieszkał w Błaszkach przy Placu Głównym nr 24. I tu urodził im się syn Stanisław w 1924 roku i córka Anna w 1928 roku. W 1930 miasto nawiedził wielki pożar, który strawił większą część zachodniej strony górnego rynku. Podczas tego pożaru spłonęło mieszkanie i sklep. Tadeusz Szarras należał przez wiele lat do Towarzystwa Gimnastycznego Sokół i był członkiem zarządu. Prezesem Sokoła był Antoni Mieszczański, właściciel Lubanowa.
To Mieszczański przekazał Sokołowi tereny przy drodze do stacji kolejowej. Na tak zwany plac sokolski. 
Do zarządu Sokoła należeli, Marian Antczak, Stefan Noweta, Józef Brzęczek, Adam Suwała, Franciszek Zajda, Radzikowski, Marcinkowski. W latach 30. powstała w Błaszkach Akcja Katolicka. Tadeusz Szarras był prezesem. Katolickiego Stowarzyszenia Mężów. Był również społecznym opiekunem szkoły i jego podpis widniał na świadectwach uczniów obok podpisu kierownika szkoły i wychowawcy klasy. W latach 30. Został wybrany do Rady miejskiej z listy Bezpartyjnego Bloku Współpracy z Rządem. Ponadto pełnił funkcję ławnika. Ówczesna rada miejska w Błaszkach składała się z 12 radnych: 7 członków z ramienia BBWR, 1 ze Stronnictwa Narodowego (Stanisław Borkowski). Jeden z Polskiej Partii Socjalistycznej (Stefan Krzysztoforski) oraz 3 ze społeczności żydowskiej. 
W 1938 został wybrany na burmistrza. Jednak nie został zatwierdzony przez starostę kaliskiego. W głosowaniu na wiceburmistrza uzyskał poparcie wszystkich radnych miasta. Funkcje te pełnił do wybuchu wojny. Został aresztowany przez Niemców i w grupie Polaków i Żydów wywieziony do kaliskiego więzienia.
Znalazł się na liście proskrypcyjnej. Czym była lista proskrypcyjna? TUTAJ. Charakteryzując sylwetkę Szarrasa Niemcy zwracają uwagę na jego antyfaszystowskie, antyniemieckie nastawienie, wskazują , że jest organizatorem tajnych spotkań.

Fragment listy proskrypcyjnej z nazwiskiem Tadeusza Szarrasa


  Od 11 listopada 1939 roku przebywał w Kaliszu. Transportowany do Dachau 26.04.1940. W Dachau otrzymał numer jeniecki 6267. W dniu 05.06.1940 deportowany do Mauthausen-Gusen.

Fiszka jeńca nr 6267 Tadeusza Szarrasa
z Archiwum Aroslen

8 października 1940 roku podczas katorżniczej pracy w kamieniołomach został bestialsko zamordowany. Prochy zostały przesłane do Błaszek i do końca wojny urna z prochami była przechowywana w podziemiach kaplicy Cmentarnej. Żona Tadeusza Szarrasa po wywiezieniu męża do obozu została wraz z córką wysiedlona do Generalnej Guberni. W kwietniu 1945 r. Powróciła do Błaszek. Zmarła w 1947 w szpitalu w Sieradzu na skutek komplikacji pooperacyjnych. Synowie przez całą okupację przebywali w Błaszkach. Jerzy pracował w spółdzielnię spożywców. Stanisław wyjechał do Warszawy, w 1946 roku rozpoczął studia na Politechnice Warszawskiej. Gdzie przez kilka lat pracował jako asystent w katedrze Mineralogii i Krystalografii. Później przez wiele lat w Instytucie Badań Jądrowych w Świerku.

Syn Tadeusza Szarrasa-Antoni Szarras jest autorem książki „Te wakacje trwały sześć lat”, o której jego córka Ita Turowicz powiedziała:
" przywołuje taki okres życia miasta, który nie został do tej pory utrwalony. Autor nie skupia się tylko na najbliższych, ale opisuje, z imienia i nazwiska mieszkańców miasta, ich zawody, zachowania i trudne, a czasem zabawne sytuacje. Za rodzinnym miastem wciąż tęskni'. 
Ja kocham Błaszki – nie kryjąc wzruszenia powiedział Stanisław Szarras na spotkaniu autorskim w rodzinnym mieście. – Tutaj się urodziłem, przeżyłem dzieciństwo, młodość i okupację. Kocham tu każdą ulicę i mieszkańców. Pamiętam, gdzie kto mieszkał. Moje miasto jest moim hobby. We wspomnianej promocji książki uczestniczyła rodzina autora wspomnień, Ita Turowicz, która je opracowała i wydawca publikacji Ryszard Sierociński, właściciel firmy Profart"

Syn Tadeusza-Antoni Szarras, autor książki "Te wakacje trwały sześć lat"
 kurier_4_2016.pdf (blaszki.pl)


Księga Dachau:

Źródło:
Ks. Ryszard Tuzin "Błaszki Wzgórze Anny"

Walka ze stonką ziemniaczaną. Posiedzenie Powiatowej Rady Narodowej w Kaliszu 10.07.1950.

Wszyscy do akcji poszukiwania stonki ziemniaczanej. Plakat 1950 r.


Wyciąg z 11/50 posiedzenia Powiatowej Rady Narodowej w Kaliszu

Dnia 10 1ipca 1950 w sali Powiatowej Rady Narodowej odbyła się II-ga Plenarna Sesja Powiatowej Rady Narodowej. Zaproszeni zostali wszyscy członkowie.

Z-ca Przewodniczącego Prezydium P.R.N. Ob. Ozimina Franciszek na podstawie ustawy u dnia 10 na 1950 roku (Dz. U.R.P. N. 14 poz. 130) o terenowych organach jednolitej władzy państwowej zagaił II-gą Plenarną Sesje Powiatowej Rady Narodowej o godz. 10–tej witając przedstawiciela K.P.  P.Z.P.R. Ob. Wasilewskiego Józefa, Sekretarza Komitetu Wykonawczego Z.S.L. Ob. Karolaka Stanisława przedstawicieli partii, organizacji społecznych, obywateli radnych i wszystkich zebranych. Przewodniczący Prezydium stwierdza, że na dzisiejszej Plenarnej Sesji Powiatowej Rady Narodowej, na ogólną liczbę 52 radnych, obecnych jest 34 radnych i że wobec tego uchwały zapadać będą prawomocnie. 

Następnie Z-ca Przewodniczącego Prezydium Obywatel Ozimina Franciszek w myśl art. 9 ustawy o powiatowych organach jednolitej władzy państwowej zarządza wybór przewodniczącego i sekretarza dzisiejszej Sesji Powiatowej Rady Narodowej i prosi o zgłaszanie kandydatur. Radny Ob. Walczak Marcin w imieniu Klubu Radnych P.Z.P.R. i Z.S.L. zgłasza kandydaturę na przewodniczącego Ob. Kiełbasińskiego Józefa i na sekretarza Ob. Karolaka Stanisława, ponieważ więcej kandydatur nie zgłoszono, Przewodniczący Prezydium zgłoszone jak wyżej kandydatury poddaje pod głosowanie.

W wyniku głosowania na przewodniczącego Sesji został jednogłośnie wybrany Ob. Kiełbasiński Józef i na sekretarza Sesji Ob. Karolak Stanisław. Po przegłosowaniu, Ob. Kiełbasiński dziękując Wysokiej Radzie za jednogłośny wybór objął przewodnictwo II-giej Plenarnej Sesji Powiatowej Rady Narodowej.

I punkt porządku obrad Uchwała Nr. 9/50.

Sprawa zwalczania stonki ziemniaczanej.

Referuje Instruktor Ochrony Roślin Ob. Zdyb Stanisław. Referent obszernie zaznajomi radnych z najgroźniejszym w Polsce szkodnikiem upraw ziemniaczanych, jakim jest stonka, która w dzień i w nocy żeruje na krzakach ziemniaków, niszczy całe rośliny. W związku z powyższym, w myśl zarządzenia Ministerstwa Rolnictwa i Reform Rolnych, każdy właściciel upraw ziemniaczanych jest obowiązany w czasie żerowania stonki przejrzeć swoje uprawy ziemniaków w celu poszukiwania i niszczenia szkodnika jakim jest stonka. 

Ob. Zdyb Stanisław komunikuje Wysokiej Radzie, że w terenie naszego powiatu, stonki jeszcze nie napotkano, lecz należałoby by poszczególni radni na swoim terenie pilnowali akcji jaka jest obecnie prowadzona w celu poszukiwania stonki, by akcja ta, była sprawnie przeprowadzona, gdyż walcząc ze stonką osobiście każdy rolnik ratuje ważne plony ziemniaków i ochrania dobro społeczne. Po zapoznaniu się z przeprowadzaną akcją zwalczania stonki ziemniaczanej, w dyskusji zabrali głos and Ob.: Grochulski Jan, Walczak Marcin i Kiełbasiński  Józef. Ob. Grochulski Jan stawia wniosek, by każdy gospodarz indywidualnie składał meldunki z przebiegu poszukiwania stonki na swoim polu u pełnomocnika gromadzkiego, Ob. Walczak Marcin podaje, że Gminna Rada Narodowa w Błaszkach, na posiedzeniu swym w ub. miesiącu powzięła uchwałę, by każdy gospodarz sam poszukiwał stonki na swoim obszarze, a nie gromadnie, gdyż pojedyncze poszukiwanie da lepsze rezultaty.

Ob. Kiełbasiński Józef stwierdza, ze jest rzeczą niemożliwą, by na terenie powiatu kaliskiego nie było jeszcze stonki, brak jest tylko intensywnej pracy przy poszukiwaniu tegoż szkodnika. Wobec powyższego podaje, że w budżecie jest pewna suma na pomoce rolnictwa i do gruntownego poszukiwania stonki należałoby zaangażować instruktorów gminnych za pewnym wynagrodzeniem, pod nadzorem aktywu powiatowego, w który to skład winni wejść przedstawiciele z ramienia Prezydium P.R.N. Instruktor Ochrony Roślin Ob. Zdyb, z K.P. P.Z.P.R. Ob. Walczak, przedstaw. Kom. Wyk.  Z.S.L. Ob. Kamiński i przedstaw. Z.S.Ch. Ob. Kornacki.

Następnie zabrał głos Agronom Powiatowy Ob. Bartkowak Polikarp - podając, że mimo dania ludzi z powiatu na gminy do poszukiwania stonki, jednak gospodarze sprawę tą bagatelizują, nie zastanawiając się nad tym, z jakim groźnym szkodnikiem mają do czynienia. Stonka jest niebezpieczna i wszystkie powiaty w województwie poznańskim już ją wykryły, za wyjątkiem powiatu kaliskiego, apeluje by nadal prowadzić propagandę zwalczania stonki ziemniaczanej i do tej sprawy podchodzić rygorystycznie.

Poczem Z-ca Przewodniczącego Prezydium Obywatel Ozimina Franciszek stwierdza, że referat i dyskusja dość obszernie i rzeczowo naświetliła sprawę zwalczania stonki ziemniaczanej wśród rolników na terenie naszego powiatu, w związku z powyższym proponuje powzięcie uchwały następującej treści: 

Uchwała

Powiatowa Rada Narodowa w związku z nasileniem nalotów zagrażających bezpośrednio naszemu powiatowi postanawia:

1) przeprowadzić w okresie żniwnym poszukiwania stonki ziemniaczanej w niedzielę i święta w godzinach popołudniowych pod ścisłą kontrolą czynnika społeczno-politycznego;
2) Do akcji poszukiwania Prezydia Gminnych Rad Narodowych włączą szerokie masy społeczeństwa, oraz dzieci szkolne w wieku od lat 12-tu. Poszukiwania mają mieć charakter powszechny, to też nikt nie może uchylać się od obowiązku poszukiwania, wobec opornych należy zastosować kary administracyjne;
3) Wszystkie organizacje społeczne, zawodowe i gospodarcze szczebla powiatowego, oraz gminnego winny wziąć bezpośredni udział w tej akcji, a w szczególności z.S.ch.;
4) Zwrócić się do Pow. Rady Związków Zawodowych, aby ta zmobilizowała do udziału wszystkich pracowników fabryk, urzędów i instytucji;
5) Zobowiązać P.Z.G.S. jak i straże pożarne do dostarczenia środków lokomocji celem przewiezienia pogotowia przeciwstonkowego;
6) Prezydia Gminnych Rad Narodowych na swoim terenie obejmują całkowite kierownictwo akcją i kontrolą przy pomocy K.G. P.Z.P.R., Z.S.L. i Z.S.Ch., oraz wyznaczą pełnomocników do walki ze stonką
7) Powiatowa Rada Narodowa powołuje specjalną Komisję Lotną w osobach: Pow. Instr. Ochr .Roślin Ob. Zdyba, przedstaw. K.P. P.Z,P.R. Ob. Walczaka, przedstaw Kom. Wyk. Z.S.L. Ob. Kamińskiego i przedstaw. Z.S.Ch, b. Biesiadę, jako odpowiedzialnych za całość akcji w terenie powiatu kaliskiego.

Przewodniczący Sesji Ob. Kiełbasiński Józef projekt uchwały poddał pod głosowanie. W głosowaniu jawnym przez podniesienie ręki, za projektowaną uchwałą wypowiedzieli się wszyscy obecni na sali obrad radni w liczbie 34-ch.

W wyniku powyższe go, Przewodniczący stwierdza, że uchwała w sprawie zwalczania stonki ziemniaczanej na terenie powiatu kaliskiego, podjęta przez Powiatową Radę Narodową została przyjęta jednogłośnie. Kalisz, dnia 19 lipca 1950 r.

Za zgodność: (Hadrysiakowna Helena) Protokólant P.R.N.

Prezydium Powiatowej Rady Narodowej w Kaliszu

Kalisz dnia 19 lipca 1950.

Do wszystkich Prezydiów Gminnych oraz Miejskich Rad Narodowych Błaszki i Stawiszyn w powiecie

Prezydium P.R.N. powyżej przesyła uchwałę Nr.9/50 w sprawie zwalczania stonki ziemniaczanej, powziętą na posiedzeniu Powiatowej Rady Narodowej w dniu 10 lipca 1950 roku,- do wiadomości i wykonania.

Za Prezydium Powiatowej Rady Narodowej

Na podstawie: APK, Zespół: Akta Gminy Opatówek, Zebrania i urzędowania ciał samorządowych, 1950

Post powiązany:

Postanowienia aktywu gminnego w Opatówku z okazji II Światowego Kongresu Obrońców Pokoju 16.11.1950

niedziela, 7 maja 2023

Lista osób aresztowanych przez Gestapo i skazanych na karę śmierci przez niemiecki Sąd Doraźny w Kaliszu

Sporządzona na podstawie dokumentów więziennych oraz wyroków niemieckiego Sądu Doraźnego

1.     Antczak Stanisław, urodzony 22.4.1920, zam. powiat Ostrów, rozstrzelany 01. 06. 43

2.     Arnacki Leon, urodzony 11.01.1915, zam. powiat Sieradz, rozstrzelany 26.01.43

3.     Białek Julian, urodzony 01.07 1914, zam. powiat Gniezno, rozstrzelany 11.12.42

4.     Biernat Antoni, urodzony 06.9.1907 zam. Sieradz, rozstrzelany 13.6.4 0 5

5.     Cesarski Franciszek, urodzony 11.11.1906, zam. Turek, rozstrzelany 01. 10. 43

6.     Chmieliński Józef, urodzony 26.04.1901, zam. Łódź, rozstrzelany 25.08.44

7.     Drożdż Julian, urodzony 19.2.1914, zam. powiat Turek, rozstrzelany 11.09.42

8.     Drzewiecki Aleksander, urodzony 30.03.1907, zam. Turek, rozstrzelany 11.09.42

9.     Dykowski Aleksander, urodzony 08.10.1901, zam. Zagórów, rozstrzelany 06.11.42

10.  Dziadek Władysław, urodzony 25.01.1920, zam. Sieradz, rozstrzelany 10.07.44

11.  Dzięcioł Stanisław, urodzony 01.10.1918 zam. Skalmierzyce, rozstrzelany 20.06.44

12.  Gościński Czesław, urodzony 06.11.1913, zam. powiat Konin, rozstrzelany 05.03.43

13.  Górski Stanisław, urodzony 14.10.1910, zam. powiat Turek, rozstrzelany 28.04.44

14.  Jańczak Franciszek, urodzony 12.10.19, zam. powiat Kalisz, rozstrzelany 22.01.43

15.  Kamieniak Paweł, urodzony 13.06.1914, zam. powiat Wieluń, rozstrzelany 22.10.43

16.  Kosek Józef, urodzony 12.01. 1920, zam. powiat Wieluń, rozstrzelany 08.06.43

17.  Krzywda Józef, urodzony 19.03 1905, zam. powiat Kalisz, rozstrzelany 12.09.44

18.  Kubica Jan, urodzony 29.01 1921, zam. Ostrów, rozstrzelany 20.07.43

19.  Lewy Józef, urodzony 20.02.1889, zam. Łódź, rozstrzelany ?

20.  Marchwicki Józef, urodzony 07.02.1904, zam. powiat Sieradz, rozstrzelany 04.09 42

21.  Maszyna Stanisław, urodzony 01.07.1920, zam. Sieradz, rozstrzelany 20.10.1943

22.  Michalski Bronisław, urodzony 03.03.1900, zam. Szadek/Kalisz, rozstrzelany 10.02.42

23.  Mróz Jan, urodzony 06.02.1913, zam. pow. Ostrów, rozstrzelany 07.09.1943

24.  Musiał Józef, urodzony 07.02 1895, zam. ?, rozstrzelany 05.04.40

25.  Palik Ignacy, urodzony 25.01.1904, zam. Kalisz, rozstrzelany 18.09.42

26.  Panek Roman, urodzony 20.01.1922, zam. woj. Katowice, rozstrzelany 29.09.1944

27.  Pawłowski Jan, urodzony 26.02.1914, zam. Tuliszków, rozstrzelany 06.06.44

28.  Piotrowski Józef, urodzony 01.05.1905, zam. Kalisz, rozstrzelany 15.09.1942

29.  Przebierała Władysław, urodzony 10.04.1920, zam. pow. Kępno, rozstrzelany 04.02.44

30.  Radzynia Stefan, urodzony 04.09 1910, zam. Łódź, rozstrzelany 22.09.44

31.  Saganowski Stanisław, urodzony 11.11 1915 zam. Sieradz, rozstrzelany 12.02.43

32.  Szczupak Michał, urodzony 29.09 1916, zam. powiat Sieradz, rozstrzelany 07.08.42

33.  Szymaniak Kazimierz, urodzony 14.05.1911, zam. Wieluń, rozstrzelany 19.03.43

34.  Szymczak Zygmunt, urodzony 16.5.19, zam. Turek, rozstrzelany 11.09.42

35.  Warszawski Wiktor, urodzony 13.10.1908, zam. pow. Kalisz, rozstrzelany 09.11.1943

36.  Warszawski Wincenty, urodzony 05.04.1914, zam. pow. Kalisz, rozstrzelany 09.11.1943

37.  Wojtczak Antoni, urodzony 13.08 1918, zam. Ostrów, rozstrzelany 20.07.43

38.  Wyrwas Józef, urodzony 16.04.1910, zam. Sieradz, rozstrzelany 12.10.1943


Wykaz osób aresztowanych przez Gestapo i skazanych
na karę śmierci przez niemiecki Sąd Doraźny w Kaliszu,
APK, Spuścizna T.Martyna, (1241) 369

str. 2 Wykaz osób aresztowanych przez Gestapo i skazanych
na karę śmierci przez niemiecki Sąd Doraźny w Kaliszu,
APK, Spuścizna T.Martyna, (1241) 369


środa, 26 kwietnia 2023

Ludwik Górski z Falęcina h. Bożawola (1897 Jemieliste - 1988 Goworowo). Majątki Kuszyn i Stropieszyn w okresie międzywojennym.

 

autor: Dominika Pawlikowska

W 1933 Leon Urbanowski, mający już 80 lat, przekazał zarząd nad majątkiem Kuszyn cieszącemu się sławą dobrego gospodarza Ludwikowi Górskiemu. Ludwik Górski z Falecina h. Bożawola (1897 Jemieliste - 1988 Goworowo), właściciel dóbr Jemieliste w pow. ostrołęckim oraz jego żona Helena Władysława Świecka h. Leszczyc mieszkali w Stropieszynie do wybuchu II wojny. Urbanowski zmarł dwa lata później i mimo ogłoszenia spadku i upływu terminu, nikt się po niego nie zgłosił. W związku z tym, na wniosek Urzędu Skarbowego w Kaliszu Górski został ustanowiony przez Sąd Okręgowy w Kaliszu kuratorem wakującego spadku w postaci majątku Kuszyn.

Zdj. Ludwik Górski z Falecina h. Bożawola
 (1897 Jemieliste - 1988 Goworowo)

   Ludwik Górski zgłosił się na ochotnika do I Korpusu gen. Dowbora-Muśnickiego, brał udział w wojnie bolszewickiej w składzie 3 Pułku Ułanów Śląskich. Uczestniczył w wielu bojach na terenie Rosji i Polski. Dostał się do niewoli ukraińskiej, siedział w obozie w Mohylewie w którym panował straszny głód, ale z którego udało mu się uciec. Za udział w wojnie i męstwo otrzymał Krzyż Walecznych, Odznakę I Korpusu Polskiego w Rosji oraz Odznakę Honorową „Orlęta” za obronę Lwowa. Po wojnie studiował na wydziale rolniczym SGGW i gospodarzył z matką w majątku Jemieliste. Ojciec zmarł, gdy Ludwik miał 13 lat.

1903 rok. Chłopiec koło stołu po lewej to Ludwik Górski. Nad nim jego matka Helena Budna z Budnego h.Jastrzębiec, obok babka ze strony ojca - Helena Górska z Iwaszkiewiczów. Od lewej stoi jego brat Zdzisław i ojciec - Włodzimierz Górski. Dalej rodzina mniej bliska. Chłopiec po prawej stronie stołu to Aleksander Stpiczyński(1898-1987). Aleksander Stpiczyński - Cichociemny » Cichociemni elita dywersji. Po powrocie Stpiczyńskich do Polski LG utrzymywał z nim stały kontakt, odwiedzał go w Warszawie.
Zdj. 1903 rok. Chłopiec koło stołu po lewej to Ludwik Górski. Nad nim jego matka Helena Budna z Budnego h.Jastrzębiec,
obok babka ze strony ojca - Helena Górska z Iwaszkiewiczów. Od lewej stoi jego brat Zdzisław i ojciec -
Włodzimierz Górski. Dalej rodzina mniej bliska. Chłopiec po prawej stronie stołu to Aleksander Stpiczyński(1898-1987).
Aleksander Stpiczyński - Cichociemny » Cichociemni elita dywersji.
Po powrocie Stpiczyńskich do Polski LG utrzymywał z nim stały kontakt, odwiedzał go w Warszawie.

    Związek małżeński z Heleną został zawarty w Warszawie 24.10.1925. Niebawem Górscy wyjechali do majątku żony o powierzchni 318 hektarów w Stropieszynie, który zakupił dla niej ojciec Feliks Świecki. Córka Zofia urodziła się jeszcze w Warszawie (1927 - 2044 Wrocław), ale pozostałe dzieci: Teresa (1928) i Włodzimierz (1930 -1942 Jemieliste) już w Stropieszynie. 

Zdjęcie Stropieszyn ok. 1938 roku.
 Stoją od lewej: Ludwik Górski, jego żona Helena, ksiądz Konstanty Penkala.
Siedzą od lewej: Zofia, pradziadek Feliks Świecki,
syn Górskich Włodzimierz i córka Teresa.

       Czas spędzony w Stropieszynie należał do najpiękniejszych w historii rodziny. Sam budynek nie był specjalnie ładny, w rodzinie mówiło się o majątku „resztówka” Celińskiego, ale był ładnie urządzony i ciepły, dobrze dogrzany. Był też piękny park, dużo oryginalnych drzew i roślin. Były stawy hodowlane, które przynosiły zysk, różne zabudowania, hodowla krów i koni, stawy rybne i gorzelnia. Lasy pełne zwierzyny drobnej i płowej. Urządzano polowania dla okolicznych ziemian.

Helena Górska prowadziła Koło Gospodyń Wiejskich w Kościelcu, gdzie była jej parafia. W Stropieszynie bywał ksiądz Konstanty Penkala (1896 Olszewo – 1942 KL Dachau).

Z 1938 roku pochodzi zdjęcie z albumu rodzinnego wnuczki Górskich pani Danuty Michalskiej przedstawiające księdza w towarzystwie rodziny Górskich z dziećmi i Feliksa Świeckiego. Był to ostatni spokojny rok w majątku i ostatni spokojny rok dla księdza, zanim pięść niemieckiej agresji zacisnęła się nad głową proboszcza parafii Św. Wojciecha w Kościelcu.

06.10.1941 Niemcy aresztowali księdza i wywieźli do obozu przejściowego w Konstantynowie, a następnie dnia 30.10.1941 przetransportowali do obozu koncentracyjnego w Dachau. Został więźniem o numerze 28127. Przetrwał w obozie zaledwie 4 miesiące, zginął 12.02.1942. Na cmentarzu w Kościelcu rodziny Rutkowskich i Ostrowskich ufundowały pamiątkowy pomnik ku czci zmarłego. 

Konstanty Penkala

Czas spędzony w Stropieszynie należał do najpiękniejszych w historii rodziny. Sam budynek nie był specjalnie ładny, w rodzinie mówiło się o majątku „resztówka” Celińskiego, ale był ładnie urządzony i ciepły, dobrze dogrzany. Był tam też piękny park, dużo oryginalnych drzew i roślin. Były stawy hodowlane, które przynosiły zysk. Były różne zabudowania, były krowy i konie, chociaż nad końmi specjalnie się nie pochylał, stawy rybne i gorzelnia. Lasy pełne zwierzyny drobnej i płowej, urządzano polowania dla okolicznych ziemian. Gospodarowanie szło mu świetnie, majątek przynosił oczekiwany zysk, a o gospodarzu mówiono, że jest w „czepku urodzony”, bowiem wszystko, za co się zabrał prosperowało pod jego rządami. Wybudował woliery i rozpoczął hodowlę bażantów, które wysyłał do Francji. To przynosiło spory zysk. Prawdopodobnie stąd wzięła się niemiecka nazwa, jaką okupant nadał Stropieszynowi: Fasanenteich (Bażanci Staw), od "der Fasan"- bażant.

 

Zdj. Dom w Stropieszynie. Okres przedwojenny. 

Zdj. Dom w Stropieszynie. Okres przedwojenny. Helena Władysława Świecka h. Leszczyc.

   A gdy była potrzeba odpoczynku i rozrywki Górscy znajdowali czas na życie towarzyskie. Odwiedzali na przykład Tadeusza i Krystynę Skowrońskich w majątku Torzeniec na terenie gminy Doruchów, gdzie panowie brali udział w polowaniach. Pałac w Torzeńcu został zbudowany w 1918 przez Jana Turno jako posag dla córki Krystyny. Tadeusz Skowroński (1896-1986 w Szwajcarii) był dyplomatą, doktorem nauk politycznych i ekonomicznych Uniwersytetu we Fryburgu, doktorem honoris causa brazylijskiego Instytutu Adwokatów, ostatnim ministrem Rzeczpospolitej w Brazylii w latach 1938–1945. Film o Tadeuszu Skowrońskim tutaj. "Nigdzie nie ma ziemi tak pięknej jak ta wielkopolska równina, nigdzie na świecie nie było latem tak cudownych ranków i wieczorów" twierdził w opowieści dla wnuków "Szczęśliwe dni spędzone w Torzeńcu" z własnoręcznie wykonanymi rysunkami. Nigdy nie otrzymał wizy, by mógł odwiedzić Polskę.
    Po II wojnie światowej cały majątek został znacjonalizowany i przeszedł w posiadanie PGR-u. Ślady po ziemianach - patriotach miały zostać zatarte. Z majątku pozostał budynek dworu, zabudowania gospodarcze, park ze stawem. Dziś wszystko świeci pustkami, a budynki stoją jako pomniki dawnej świetności. Pałac w Torzeńcu z lotu ptaka tutaj.

Na zdjęciu: przed domem w Stropieszynie - dzieci Górskich
 i Tadeusza Skowrońskiego z Torzeńca. Mieli czterech synów.
Stojąca kobieta to Krystyna Turno, żona Tadeusza.


Dom Ludwika Górskiego był ostoją patriotyzmu. Sam będąc ułanem, organizował i ćwiczył wraz z Tadeuszem Celińskim ułanów.

 Ludwik Górski z Falęcina h. Bożawola na czele ułanów w Kaliszu.


  Po wejściu Niemców do Stropieszyna środowisko związane z wojskowością zostało zinfiltrowane, w wyniku czego organizator ułanów Józef Pietrzak został aresztowany, umieszczony na liście proskrypcyjnej "wrogów Rzeszy" i aresztowany 15 kwietnia 1940 w wyniku zorganizowanej akcji, nazwanej "Akcją Inteligencja". Czym była lista proskrypcyjna i Akcja Inteligencja tutaj.
Fragment listy proskrypcyjnej "wrogów Rzeszy" sporządzonej przez Niemców na potrzeby "Akcji Inteligencja" na której umieszczono 160 nazwisk Polaków, aresztowanych 15.04.1940, wywiezionych później do obozów Dachau, Mauthausen, Gusen i w większości zamordowanych zamieszczam poniżej.
O Józefie Pietrzaku Niemcy napisali "Organizator ułanów. Jest oszczerczym propagandzistą. Według jego planu, Prażuchy powinny zostać spalone. Cieszy się sławą sabotażysty. Jako element szkodliwy musi zostać natychmiast oddalony". Józef Pietrzak [na liście: Piatrzok], ur. 28.02.1905 Stropieszyn, rolnik, zam. Stropieszyn/Fasanenteich, aresztowany 15.04.1940, deportowany do KL Dachau 26.04.1940, nr w Dachau 6235, przewieziony 13.12.1940 do KL Buchenwald. Na razie nie znam jego dalszych losów. Link do księgi przyjęć Dachau, tzw. Dachauzugansbuch tutaj.

Fragment listy proskrypcyjnej "wrogów Rzeszy" sporządzonej przez Niemców na potrzeby "Akcji Inteligencja" na której umieszczono 160 nazwisk Polaków, aresztowanych 15.04.1940, wywiezionych później do obozów Dachau, Mauthausen, Gusen i w większości zamordowanych.

   Po wybuchu wojny Niemcy przejęli majątek, a dziedzic Górski administrował majątkiem Budnych w lubelskim. W 1941 z żoną i dziećmi pojechali do majątku rodziców w Jemieliste, leżącego na skraju GG, nie przejętego wówczas jeszcze przez Niemców. Jednak codzienność nie była łatwa, ponieważ żyli w ciągłym zagrożeniu, ze względu na działalność Ludwika w AK i przechowywanie broni.
  AK była, tak jak walka z zaborcami w wieku XIX, w dużej mierze oparta o bazę jaką stanowiło ziemiaństwo, ich dwory i pałace. W efekcie został aresztowany i osadzony na Pawiaku, jednak ponieważ Niemcom nie udało mu się niczego udowodnić oraz dzięki staraniom rodziny został zwolniony. Przedostał się do Puszczy Kampinoskiej i znowu działał w AK, za co po wojnie został odznaczony Krzyżem Armii Krajowej wydanym w Londynie w 1969 nr 5842. (Z książki „Ziemianie Polscy XX wieku”). 
   Żona w tym czasie znajdowała się wraz z dziećmi w oblężonej stolicy, po upadku Powstania Warszawskiego była pędzona w transporcie ludności cywilnej do Pruszkowa. Ludzie podejmowali grupowe ucieczki i ona znalazła się w grupie uciekinierów. Niemcy strzelali do uciekających seriami, ale nie gonili ich.
   Po wojnie Górscy nie wrócili do domu, do Stropieszyna. Komuniści zakazali ziemianom osiedlania się na terenie powiatu, na którym znajdował się majątek. Ogółem, w latach 1944 – 1947 zostało zagarniętych ok. 14.000 majątków ziemskich, z tego na terenach w powojennych granicach Polski 10.000, obejmujących 3,5 mln hektarów (średnia wielkość majątku ok. 350 ha). Oprócz tego na Kresach wschodnich pozostało około 4.000 majątków obejmujących 2,0 mln hektarów (średnia wielkość majątku ok. 500 ha). Majątek Jemieliste również nie ostał się sowieckim hordom, został doszczętnie rozgrabiony i zniszczony.
   Osiedlili się  wraz z córkami w zrujnowanym Wrocławiu. Ludwik Górski nie czuł się dobrze w mieście. Poszukiwał pracy w gospodarstwach hodowlanych, gdzie odnosił sukcesy. Tworzył autorskie odmiany kwiatów i pomidorów, za co zbierał liczne nagrody. Za zasługi dla polskiej hodowli eksportowej otrzymał w 1971 roku Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski. 
   Na emeryturze powrócił na stale do Wrocławia, gdzie zamieszkał z rodziną, z córkami: Zofią, prof. nadzwyczajnym medycyny weterynaryjnej na AR we Wrocławiu (zamężna za Zbigniewem Michalskim, lekarzem weterynarii) oraz Teresą (1928) mgr zootechniki (zamężna za Andrzejem Kwiatkowskim). Zmarł w wieku 91 lat. Pochowany w Goworowie, pow. Ostrołęka, na cmentarzu parafialnym w kaplicy rodziny Górskich.

 Źródło: APK, Zespół: Starosto Powiatowe w Kaliszu, Plany i programy gospodarcze
oraz inne materiały dotyczące lasu prywatnego majątek Kuszyn
. Sygn. 11/3/0/11/358

"Działo się w Kaliszu dnia dwudziestego pierwszego lipca roku tysiąc dziewięćset trzydziestego trzeciego. Przede mną Józefem Dzierzbickim, notarjuszem przy Wydziale Hipotecznym Sądu Okręgowego w Kaliszu, w kancelarji mojej w Kaliszu w gmachu tegoż Sądu, stawił się z osoby mi znany i do czynności prawnych zdolny Leon Urbanowski, właściciel dóbr Kuszyn, powiatu Kaliskiego, w dobrach tych zamieszkały i oświadczył, że aktem niniejszym upoważnia z prawem substytucji Ludwika Górskiego, właściciela dóbr Jemieliste, powiatu Ostrołęckiego, w dobrach Stropieszynie, powiecie Kaliskim zamieszkałego, do całkowitego zarządu wymienionemi dobrami Kuszyn, do prowadzenia gospodarstwa według jego uznania, do przyjmowanie i oddalania oficjalistów i służby, do nabywania i sprzedawania zboża, krescencji, inwentarza i wogóle wszelkich produktów i wytworów rolnych, za cenę i na warunkach według uznania upoważnionego, do zawierania w tym celu i podpisywania wszelkich umów na warunkach według swe go uznania, do odbioru pieniędzy i kwitowania z odbioru, do reprezentowania jego, ze znającego, jako właściciela dóbr Kuszyn, przed wszelkiemi władzami i urzędami, prowadzenia spraw sądowych i administracyjnych we wszelkich urzędach sądowych, administracyjnych, skarbowych i rozjemczych, składania i otrzymywania potrzebnych dowodów, podawania próśb i dekla racji, czynienia wezwań, odpowiadania na wezwania uczynione, ustanawiania obrońców, otrzymywania od komorników lub z depozytu sądowego wyegzekwowanych pieniędzy i kwitowania z odbioru i wogóle do załatwiania wszystkich spraw i wykonywania wszelkich bez wyjątku czynności, w zakres za - rządu wchodzących, a specjalnie w niniejszem upoważnieniu nie przewidzianych. Wszystko co upoważniony w granicach tego pełnomocnictwa praw nie uczyni, mocodawca z góry akceptuje i za obowiązujące go uznaje.- Akt ten sporządzony, stawającemu odczytany, przez niego tak co do treści jak i skutków zrozumiany i jako zgodny z jego wolą, przyjęty i podpisany. -Wyciągi z tego aktu wydawane będą upoważnionemu na każde żądanie Pobrano i zapisano do księgi repertorjum pod N 583 stempla od upoważnienia 5 złotych i od pierwszego wyciągu 5 złotych, 10% dodatku I złoty i dla notarjusza.

Ustanowienie L.Górskiego kuratorem spadku
 po Urbanowskim z Kuszyna
 Źródło: APK, Zespół: Starosto Powiatowe w Kaliszu, Plany i programy gospodarcze
oraz inne materiały dotyczące lasu prywatnego majątek Kuszyn
. Sygn. 11/3/0/11/358

A dzisiaj 12.08.2023 dworek jest zamieszkany przez 4 rodziny.


A gorzelnia (część majątku zakupiona przez prywatnego nabywcę z Kalisza) tak:

Stropieszyn
 
Grób księdza Penkali na cmentarzu w Kościelcu
Dnia 6.10.1941 r. do parafii Kościelec Kaliski, gdzie był proboszczem przybyli Niemcy, aresztowali księdza Konstantego i wywieźli do obozu przejściowego w Konstantynowie, a następnie dnia 30.10.1941 r. przetransportowali do obozu koncentracyjnego w Dachau. Grób księdza Penkali na cmentarzu w Kościelcu.



Oprac. Na podstawie wywiadu z p. Danutą Michalską z Wrocławia, córką Zofii, wnuczką Ludwika Górskiego.

niedziela, 23 kwietnia 2023

Pomordowani przez Niemców w ramach akcji z 15 kwietnia 1940 z Karczemki koło Cekowa.

Wędruję po okolicy Cekowa, ja, wnuczka pomordowanych, poszukując rodzin bohaterów mojej książki o akcji Gestapo przeciwko polskiej inteligencji na terenie gminy Ceków 15 kwietnia 1940 roku. Polacy, którzy zostali umieszczeni na tej liście zostali deportowani do obozów Dachau, Mauthausen i innych i w większości zostali tam zamordowani. Wiosną 1940 na podstawie sporządzonej listy proskrypcyjnej zostali aresztowani mieszkańcy gminy Ceków- Kolonia z warstwy kierowniczej oraz wszyscy, którzy mieli wrogi stosunek do faszyzmu. Tutejsze środowisko działaczy społecznych, kulturalnych i politycznych zostało dokładnie zinfiltrowane, na co wskazuje szczegółowa charakterystyka przy każdym nazwisku na liście proskrypcyjnej. Nasza wiedza na ten temat jest znikoma, a literatura na temat lokalnych wydarzeń praktycznie nie istnieje. Jedyna książka, jaka ukazała się o historii Cekowa, opisująca wydarzenia z czasu wojny to wspaniała "Historia parafii Kosmów" ks. Piotra Jaroszkiewicza z 2022, Wyd. GBP. Autor nie znał jednak listy proskrypcyjnej, którą od zniszczenia uratowała moja babcia Maria Wiewiórkowska z Opatówka, odnalazłszy ją natychmiast po wyjściu Niemców z Opatówka w budynku żandarmerii (urządzonej na plebanii) na ulicy Kościelnej. 

W czasach, gdy ja chodziłam do szkoły nic nie mogło ukazywać się na temat wojny, a jeśli już "coś", to  wyłączność mieli historycy namaszczeni przez PZPR, a i tak wszystko, co ukazywało się na rynku, było ocenzurowane. W związku z tym nasza historia, nasza tożsamość była zacierana i miała ulegać zapomnieniu. Dlatego dociekam, jaka była przedwojenna historia tych terenów i jakie były uwarunkowania, które doprowadziły do wymordowania przez Niemców mojej rodziny i innych polskich rodzin.

Tym razem poszukiwałam śladów dwóch Polaków z Karczemki, koło Cekowa, którzy znaleźli się na liście proskrypcyjnej: Józefa Marka i Józefa Szóstaka. Czym była ta lista proskrypcyjna? Tutaj.

  • Józef Marek, żonaty, 2 dzieci, Karczemka [na liście: Carzemka]. 
  • Józef Szóstak, ur. 19.03.1986 Rawa Ruska (obwód lwowski), syn Michała i Anastazji  z domu Pawlik, rolników, zona Augustyna z domy Merty,  rakarz, Karczemka nr 4, okręg Kalisz, żonaty, 8 dzieci, aresztowany 15.04.1940, deportowany do KL Dachau 26.04.1940, deportowany do Mauthausen - Gusen 05.06.1940 nr 14919, zamordowany 06.03.1941.
  • Fiszka więźnia obozu Dachau Józefa Szóstaka


Wydaje mi się, że podobnie, jak to było w Kosmowie z Waszakami - obie rodziny były jedynymi polskimi rodzinami, otoczonymi przez żywioł niemiecki i dlatego skazani byli na wywiezienie do obozu koncentracyjnego i śmierć.

Po powiększeniu mapy, okazało się, że Karczemka, o której mieszkańcy mówią też Kaczymka, znajduje się przy trasie Kalisz - Turek, zaraz za Cekowem, w miejscu, gdzie znajduje się obecnie Kuchnia pod Zającem - Bistro, 62-834 Nowe Prażuchy  https://goo.gl/maps/TbB4HjuQkTYi3QgYA. Zjadłam tam smaczną grochówkę i przeszłam na drugą stronę jezdni. W domu naprzeciwko mieszkał właśnie Józef Marek. Niestety osoba tam mieszkająca, z którą rozmawiałam nie umiała udzielić mi o nim żadnych informacji. Po wojnie w tym domu zamieszkała rodzina Zając. O Józefie Marku dowiedziałam się tylko, że nie został aresztowany, ponieważ skutecznie ukrywał się przed żandarmami. Informację pozyskałam od byłego sołtysa z sąsiedniej wsi Bielawy pana Henryka i Danuty Gralka, którzy mieszkają w powstałym w 1938 roku budynku z przeznaczeniem na gajówkę. Data jest umieszczona na belce stropu. Pan Henryk Gralka pamięta rodzinę Much, którą jego brat w 1947 odwoził na dworzec do Kalisza, ponieważ się wyprowadzali i opuszczali te tereny. W czasach wojennych, od 1941 ojciec pana Henryka-Roman był dróżnikiem w Karczemce. W opowieściach państwa Gralka przewija się też historia rodziny Stenschke/Strenczke.

Niestety moje poszukiwania na razie okazały się bezskuteczne. Nadal szukam rodzin: Marek i Szóstak. Około 300-400 metrów od baru "Kuchnia pod Zającem", znajduje się opuszczony cmentarz ewangelicki https://goo.gl/maps/ttb7gjCreXeAZq3J8  porośnięty dziwnymi poskręcanymi włoskimi sosnami.

Cmentarz olęderski, ewangelicki w Nowych Prażuchach

Mieszkająca kilkaset metrów dalej, w sąsiedztwie tego cmentarza pani  Jadwiga Banaszewska z Prażuch nie pamięta już nazwiska Niemca, do którego należał przed wojną dom, w którym ona mieszka od czasów powojennych. 


Dom poniemiecki w Prażuchach Nowych, w sąsiedztwie opuszczonego cmentarza ewangelickiego.
Dom poniemiecki w Prażuchach Nowych, w sąsiedztwie opuszczonego cmentarza ewangelickiego. 

Mówi, że jeszcze ze 20 lat temu rodziny niemieckie ekshumowały swoich zmarłych. Polacy utrzymywali kontakt z tutejszymi Niemcami, którzy przyjeżdżali odwiedzać te tereny.

Osadnictwo niemieckie na tym terenie sięga czasów 1770 roku, gdy Krzysztof Celiński, właściciel majątków Stropieszyn i Ceków, chcąc zwiększyć dochodowość swoich dóbr, sprowadzał niemieckich osadników z Wielkopolski, Śląska, z okolic Bydgoszczy. Do 1799 r. mieszkało tam 34 gospodarzy na 24 łanach ziemi. (Źródło: Niemieckie osadnictwo wiejskie między Prosną a Pilicą i Wisłą od lat 70 XVIII wieku do 1866 roku, Krzysztof Woźniak, 2013, Wyd. UŁ, Wozniak_Niemieckie osadnictwo.pdf str 31-32). Stąd wzięło się liczne osadnictwo niemieckie. Słownik geograficzny Królestwa Polskiego wydany w 1880 roku tak charakteryzuje wieś Ceków: Obszerny dwór murowany, piękny park i ogród; oranżerya, zasobna biblioteka i zbiór zabytków archeologicznych, zgromadzony staraniem b. dziedzica ś. p. Antoniego Celińskiego. Ludność w koloniach pochodzenia niemieckiego. W Prażuchach kościół murowany wyznania ewangelicko-augsburskiego. (Źródło: Słownik geograficzny Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich. T. 1, [A - C], Wyd.1880, Warszawa). Jakie korzyści Celińskiemu dało sprowadzenie osadników olęderskich na te tereny? Być może okresowo miał jakieś korzyści. Jednak ostatecznie niemiecka nawałnica przyczyniła się do zagłady jego rodziny. 
Jego wnuk Tadeusz Celiński, syn ostatniego właściciela majątku Ceków - Zygmunta Celińskiego wyjechał w 1939 roku do Warszawy, w 1944 uczestniczył w Powstaniu Warszawskim. "Z listu wysłanego przez Tadeusza do rodziny Skórzewskich wynikało, że cierpiał nędzę. Niebawem opiekun, u którego mieszkał, powiadomił, że zmarł". (Źródło: Historia parafii Kosmów, ks. Piotr Jaroszkiewicz, str. 42). 
Skórzewscy byli spokrewnieni z matką Tadeusza Melanią Niemojowską, córką Leopolda Niemojowskiego h. Wieruszowa oraz Eleonory z domu Skórzewskiej h. Drogosław. Jej pradziadkiem był Paweł Skórzewski herbu Drogosław (ur. 29 lipca 1744 w Mącznikach, zm. w 1819 roku) – senator-wojewoda Królestwa Kongresowego w 1819 roku, generał brygady armii Księstwa Warszawskiego, stolnik kaliski od 1792 roku, podczaszy poznański w 1792 roku, podstoli poznański w latach 1787-1789, łowczy kaliski w latach 1783-1787, miecznik kaliski w 1780 roku, uczestnik insurekcji kościuszkowskiej, członek Towarzystwa Przyjaciół Konstytucji 3 Maja, konfederat barski, poseł na sejm.

Potomkowie niemieckich osadników z Prażuch założyli stronę w internecie www.prazuchy.com, a jest to część większego projektu Stowarzyszenia Genealogów Wschodnioniemieckich, założone w 1927 we Wrocławiu (niem. Arbeitsgemeinschaft Ostdeutscher Familienforscher). Dorobek stowarzyszenia prezentowany jest na stronie www.agoff.de. Od 1952 r. ukazały się dotychczas 22 tomy o łącznej liczbie około 10 000 stron, z których każdy jest indeksowany według nazwisk i nazwisk miejscowych, a od tomu 18 również według indeksów tematycznych (w tym zawodów). Rejestry nazwisk, miejscowości, autorów i słów kluczowych można również przeszukiwać za pośrednictwem bazy danych AGoFF online. Spis treści tomów można również przeglądać online. Na stronie są też linki do innych wspaniałych dokumentów, jak lista folksdojczów. Niestety nie są dla nas dostępne. 
Na stronie www.prazuchy.com zdefiniowany jest cel powstania tej witryny: "Jest to próba rewitalizacji parafii Prażuchy. W 1945 roku mieszkańcy parafii zostali rozproszeni na cztery strony świata. Głównie do Niemiec Wschodnich i Zachodnich, ale także do Ameryki. Dlatego istnieje również angielskie tłumaczenie tych stron. Celem tych stron jest zaoferowanie wszystkim byłym mieszkańcom i ich potomkom forum do wzajemnej komunikacji. Wiele popadło w zapomnienie i trzeba je ponownie skrupulatnie zbadać lub przepadło na zawsze. Uważamy, że 150 lat wspólnego życia na wsi nie może się tak po prostu skończyć. Chcemy kontynuować naszą wieś, choćby wirtualnie, w Internecie. Witamy w naszej małej wiosce, rozejrzyj się i porozmawiaj z mieszkańcami. Sprawdź relacje lub przejrzyj historię prawdziwej parafii Prazuchy. Centrum parafii jest oczywiście kościół. Tutaj spotykasz swoich krewnych, a także wiele rzeczy, które kiedyś były w prawdziwym kościele. Miłe miejsce na pogawędkę i rozejrzenie się. Jeśli więc uważasz, że te strony są naprawdę świetne lub naprawdę złe, lub jeśli szukasz osób, których (jeszcze) nie ma, napisz do nas w księdze gości. Cieszymy się z każdego artykułu. A teraz baw się dobrze wędrując po okolicy”. 
Na stronie zamieszczone są zdjęcia domów byłych osadników z okresu przedwojennego, rodzin: Adolf Bresch, Adolf Frantz, Ernst Friedrich Gelllert, Albert Schinske, Gustav Welke, uwzględniono też rodziny bez zdjęć domów: Christian Mühlnickel, Adolf Schilke, August Sukkert, są też rodziny z Zakrzyna: Emil Schultz, Wilhelm Karl Smolczyński, Andreas Ulm, z Poroża: Gustav Bresch, Karl Adolf Reppahn, Robert Jähn, Stefan Schilke, rodziny z Kuźnicy: Ernst Haak, Thomas Hak, z Emilianowa: Friedrich Wilhelm Schinske, z Czachulca: Johann Wilhelm Weber, Szadykierza: Friedrich Erdmann Schulz, Roman Schilke, z Morawina: Albert Schulz. Są też adresy e-mailowe potomków tych rodzin w celu ewentualnego kontaktu. Dokumentacja ze zdjęciami: www.prazuchy.com/index-d.html. 
Te nazwiska przewijają się w mojej książce o Akcji Inteligencja w Blizanowie oraz w tej powstającej o Cekowie. Na przykład przytoczyłam list 16 letniego Przybylskiego, który wyraził w liście nadzieję, ze niebawem pójdzie do wojska Ortsbauernführer [1] Kurtz nazywany „Miączek” lub „Piszczek”, ze względu na piskliwy głos i dopisuje: „mam nadzieję, że pierwsza kula mu łeb urwie”. Ów Kurtz pełnił też funkcję naczelnika straży pożarnej w Jarantowie [2]. Rodzina Kurtz zamieszkiwała w Piątku – Brzezina nr 9[3]. Na innego Niemca – Edmunda/Mundka Schulza też zdaniem chłopca powinien „przyjść czas”. W liście wymienia tez nazwisko znienawidzonego Bezirkslandwirta [4] w Brudzewie – Kohla, nazywanego przez Polaków „Skórką”, ponieważ nosił skórzaną kurtkę.
Spośród nich rekrutowali się urzędnicy i żandarmi w latach 1939-45, którzy potwornie dali się we znaki tutejszym Polakom.  
Na stronie www.prazuchy.com zamieszczono tez relacje z podróży do Polski z czasów powojennych. Jest też dział „Raporty”: "Witamy w naszej małej gazecie internetowej. Relacje z życia w Prażuchach, z emigracji do Ameryki, z wypędzenia, z życia po życiu czy po prostu miłych wydarzeń. Napisz nam swoje historie. Nie pozwól, aby historie odeszły w zapomnienie. Kto wie? Może Twoje wnuki trafią na tę stronę...”.
Na stronie znajdziemy następujące doniesienia: Badania mojej rodziny Schinschke autorstwa Harald Bresch, Wizyta na cmentarzu w Zakrzynie 1985 autorstwa Dieter Pechner, List do kościoła w Prażuchach 1959 Pastor Friedenberger, Wycieczka do Kalisza 2001 autorstwa Harald Bresch, Przepis z Polski autorstwa Dieter Pechner, Książka: Karoline von Südpreussen autorstwa Dieter Reimer, Krótka wycieczka po Kaliszu 2003 autorstwa Sascha Smolczynski, Krótka wycieczka do Czachulca 2004 autorstwa Klaus Hinz, Wyciągi z czasopism z okazji 125-lecia autorstwa Dieter Pechner, Sprawozdanie z obchodów 200-lecia w Gräfenhainichen (raporty z pracy AGoFF) autorstwa Juergen Frantz.
W jednym a artykułów autor ubolewa, że Polacy dbają o swoje cmentarze, a  nie dbają o ich, niemieckie. Jakby wyparli ze świadomości, czego się tutaj dopuścili. Poza tym mają swoich pastorów, którzy nie wykazują inicjatywy w tym względzie.
Natomiast doceniam pracę stowarzyszenia w celu pielęgnowania rodzinnych historii. Niestety żałuję, że z polskiej strony muszę je prowadzić sama.

Dziękuję panu W.Dyznerowi z Cekowa za wszelką pomoc.


[1] Niem. Ortsbauernführer (OBF) (przywódca lokalny) czy Kreisbauernfuhrer (przywódca okręgowy) to stopnie kierownicze w Reichsnährstand, RNS (pol. Stan Żywicieli Rzeszy) narodowosocjalistycznej organizacji rolników reprezentował miejscowe chłopstwo, najczęściej wioskę lub gminę, w której sam mieszkał. Nie miał własnego aparatu administracyjnego, ale miał do czynienia z lokalnymi przywódcami, takimi jak burmistrz i liderzy lokalnych grup NSDAP.

[2] Stanisław Małyszko, Na skraju Puszczy Pyzdrskiej. Wsie parafii Lipe na przestrzeni wieków, Blizanów 2017, s.171

[3] Archiwum Państwowe w Kaliszu, Zespół; Sąd Obwodowy w Kaliszu, Betreffend die Verfügung von Todes wegen der Kurtz Christian und Auguste in Brzezina [Odnośnie dyspozycji na wypadek śmierci z Kurtza Christiana i Auguste w Brzezinie, Sygn. 11/88/0/1/48.

[4] Na czele każdego powiatu stał agronom powiatowy (Kreislandwirt), któremu w powiecie podlegało minimum 5 agronomów obwodowych (Bezirkslandwirt), którym z kolei podlegali agronomowie lokalni (Ortslandwirt) realizujący zalecenia agronomów powiatowych.