Etykiety

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wiewiórkowska Leokadia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wiewiórkowska Leokadia. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 19 października 2025

Leokadia Wiewiórkowska (1885–1968)

 Tekst powstał z okazji prelekcji "Ciche bohaterki II wojny światowej. Historia odwagi i przetrwania" w bibliotece w Opatówku z okazji  obchodów 80-tej rocznicy zakończenia II wojny. 

Dlaczego musiałam o Niej napisać?


Wspomnienie prawnuczki Dominiki Pawlikowskiej


   Bo w każdej rodzinie jest ktoś, kto niesie w sobie powinność przypomnienia — tego, że za każdym domem, za każdym nazwiskiem, za każdym starym zdjęciem kryje się żywy los człowieka.
Pisząc o Niej, przywracam głos kobiecie, której historia mogła zniknąć w cieniu wielkich wydarzeń i męskich biografii.
Kiedy pisałam biogram mojego dziadka, Jej syna, Mariana Wiewiórkowskiego, zamordowanego przez Niemców w ramach akcji "Inteligencja", na prośbę Klubu Byłych Więźniów Politycznych Obozu Koncentracyjnego Mauthausen-Gusen w celu zamieszczenia jej w księdze pamięci, uderzył mnie bezmiar Jej straty i cierpienia jako Matki.
 
   Jej życie nie mieściło się w podręcznikach historii – ale to właśnie z takich żyć – cichych, codziennych, zbudowana jest historia Polski.
Musiałam o Niej napisać, bo nikt inny by tego nie zrobił. Bo tylko ja, Jej prawnuczka, mogłam usłyszeć w rodzinnych opowieściach ton Jej głosu, zrozumieć ból i siłę, które płyną z bycia matką w czasach, gdy Polska znów się rodziła i umierała na oczach swoich dzieci. 
Opisując Jej los – ocaliłam Ją od zapomnienia.

   Leokadia Wiewiórkowska nie ma pomnika ani orderów. Jej pomnikiem są żyjące pokolenia – ci, którzy wiedzą, że Jej łzy nie były oznaką słabości, lecz siły.
Była kobietą z krwi i kości, a dla mnie postacią niemal mityczną – Niobe, Demeter i Hekate w jednej osobie, która przetrwała wszystko: stratę, śmierć, ruinę. I mimo to pozostała wierna sobie, Bogu i rodzinie.
   Jak mityczna Niobe, matka boleści, traciła z biegiem wojny swoje dzieci i członków rodziny – jednych zabrała wojna, innych obozy i choroby. I choć prawie skamieniała w żalu, Jej serce biło dalej – dla wnuków, dla pamięci o tych, którzy odeszli, lecz żyli we wspomnieniach.
   Była w Niej – siła i łagodność, rozpacz i nadzieja. W Jej codziennym trudzie można było dostrzec cień Demeter, która po utracie córki nie przestała troszczyć się o ziemię i o życie innych.
   Jak bogini urodzaju, Leokadia pielęgnowała w ludziach wiarę i dobro – choć sama przeżyła zgliszcza.
W późnych latach przypominała Hekate, strażniczkę domowego ogniska i pamięci zmarłych. Codziennie modliła się – za tych, których już nie było. W jej sercu wciąż trwało to, co najważniejsze: miłość.


Leokadia Wiewiórkowska (1885–1968)
Leokadia Wiewiórkowska (1885–1968)


Dzieciństwo i młodość

W Opatówku w roku 1885, w domu, którego już nie ma,  przyszła na świat Leokadia Sowa – córka Łukasza Sowy i Marianny z Muszyńskich. Były to czasy zaboru rosyjskiego, gdy Opatówek znajdował się w granicach tzw. Królestwa Polskiego, zwanego potocznie Kongresówką, podporządkowanego carowi Mikołajowi II. W domach takich jak ten, w którym dorastała Leokadia, wciąż mówiono po polsku, uczono dzieci pacierza i historii ojczystej, choć w szkołach obowiązywał język rosyjski. Wychowana w duchu pracowitości, religijności i szacunku do tradycji, wyrastała w przekonaniu, że obowiązek wobec rodziny i wiara są najpewniejszym oparciem w trudnych czasach.

Małżeństwo i działalność społeczna


W październiku 1907 roku, mając dwadzieścia dwa lata, stanęła przed ołtarzem w kościele św. Doroty w Opatówku. Jej wybrankiem był Stanisław Wiewiórkowski (ur. 1883 w Cieksynie – zm. 1941) – młody działacz społeczny i patriota, przybyły z Warszawy.

Do Opatówka uciekł przed zsyłką na Sybir za udział w strajku szkolnym 1905 roku. Był członkiem Narodowego Związku Robotniczego, organizacji narodowo-chrześcijańskiej, która przeciwstawiała się rusyfikacji. Zamieszkali w Opatówku, w domu przy ulicy Starokaliskiej, w którym wkrótce pojawiły się dzieci: Stanisław (1908–1990), Marian (1910–1941), Helena (1912–1943), Jan (1915–1979), Zygmunt (1917–1948) i Zofia (1923–1987). Stanisław działał aktywnie w życiu społecznym miasteczka: uczestniczył w zebraniach wojewódzkich NZR, współorganizował Macierz Szkolną, bibliotekę i straż pożarną. W jego domu często odbywały się spotkania z innymi działaczami.

Opatówek
Akt ślubu Stanisława i Leokadii. Tłumaczenie: „Stało się w miasteczku Opatówek dnia [nieczytelne] listopada 1878 roku, o godzinie trzeciej po południu. Oświadcza się, że w obecności świadków Teodora Wiewiórkowskiego i Aleksandra Wiewiórkowskiego, mieszczan z Opatówka, został zawarty prawny religijny związek małżeński pomiędzy: Stanisławem Wiewiórkowskim, kawalerem, kamieniarzem, lat 25, urodzonym we wsi Cieksyn, powiat płoński, gubernia płocka, a zamieszkałym w Opatówku, synem Macieja i Marianny Wiewiórkowskich, robotników; oraz Leokadią Sowa, panną, lat 22, urodzoną i zamieszkałą w Opatówku, córką zmarłego Łukasza i żyjącej jeszcze jego żony Marianny z Milewskich, małżonków Sowa, rolników. Trzy zapowiedzi ogłoszone zostały w kościele parafialnym w dniach: 7, 14 i 21 października oraz 3, 10 i 17 listopada bieżącego roku. Nowożeńcy intercyzy nie zawierali. Obrzędu religijnego dopełnił ksiądz Adam Marczewski. Akt odczytano i podpisano.” Parafia rzymskokatolicka Opatówek,
Księga małżeństw 1878, akt nr 33, s. 230.
Archiwum Państwowe w Kaliszu / Archiwum Diecezjalne we Włocławku
(oryginał w języku rosyjskim)



W latach dwudziestych XX wieku Leokadia włączyła się w prace Narodowej Organizacji Kobiet (NOK) – organizacji kobiecej o profilu katolickim, związanej ze Stronnictwem Narodowym. Jej siedziba mieściła się w tzw. Domku Gotyckim przy ulicy Kościelnej.
Tu opatowianki zbierały fundusze na rzecz ochronki dla dzieci, ubogich rodzin i działań oświatowych. Dzięki ich pracy w 1923 roku powstała w Opatówku ochronka, którą NOK utrzymywała z własnych składek.
Leokadia była kobietą przedsiębiorczą. Wraz z mężem prowadziła sklep galanteryjno-pasmanteryjny z artykułami mleczarskimi przy Placu Wolności 13 (później sklep GS-owski, obecnie prywatny). W sklepie sprzedawano materiały, wstążki, nici i tkaniny oraz artykuły spożywcze – wszystko, co potrzebne w gospodarstwie i domu.
W domu dbała o wychowanie i naukę dzieci. Wszyscy synowie uczęszczali do kaliskich gimnazjów: Gimnazjum Humanistycznego im. Adama Asnyka i Gimnazjum Handlowego (późniejsze Liceum im. T.Kościuszki). Edukacja była dla niej świętością. Choć każde czesne i szkolny mundurek wymagały od rodziców wyrzeczeń, powtarzała, że „wykształcenie to jedyne, czego człowiekowi nie można odebrać.”


Czas wojny

We wrześniu 1939 roku na rodzinę Wiewiórkowskich spadła tragedia, jakich tysiące przeżywały polskie rodziny. Już 3 września przyszła wieść, że Jan Wiewiórkowski, strzelec pokładowy w 34 Eskadrze Rozpoznawczej Armii „Poznań”, zginął zestrzelony przez Niemców nad Brzezinami.
Leokadia przywdziała żałobę, nie wiedząc, że syn żyje i dostał się do niewoli.

Wkrótce potem, 15 kwietnia 1940 roku, Niemcy aresztowali kolejnego syna Leokadii – Mariana Wiewiórkowskiego, naczelnika poczty w Opatówku, oraz jej zięcia Zygmunta Gadzinowskiego (1909–1941), sekretarza gminy w Liskowie. Obaj trafili do obozu koncentracyjnego Mauthausen-Gusen w Austrii, z którego nigdy nie wrócili. Leokadia miała świadomość że zginęli śmiercią męczeńską, kąsani 30-stopniowym zimnem, bici i gryzieni przez esesmańskie psy.
W 1941 roku zmarł Stanisław Wiewiórkowski, mąż Leokadii – przeziębił się w drodze, szukając towaru do sklepu, tak lichego, że nawet Niemcy go nie odebrali. W tym czasie handel był reglamentowany i prywatne sklepy ledwie funkcjonowały.
Rok później zmarła córka Helena Gadzinowska, której serce nie wytrzymało, gdy w małej urnie otrzymała prochy męża z Gusen.

„Jak u Wiewiórkowskich zaczęto wynosić trumny, to nie było końca” – wspominali po latach mieszkańcy Opatówka.
Leokadia zajęła się osieroconymi wnukami – Teresą i Leszkiem Gadzinowskimi, którzy nie mieli już ani ojca, ani matki. Wychowywała ich z czułością, jak własne dzieci. Każdego dnia modliła się z nimi przy łóżku, a w niedziele prowadziła na cmentarz.

Podczas wojny Niemcy zburzyli dom Wiewiórkowskich przy ulicy Starokaliskiej (obecnie skrzyżowanie ulicy Łódzkiej i św. Jana), przebudowując drogę z Łodzi do Kalisza. Rodzina została wysiedlona, pozbawiona dachu nad głową i środków do życia. Przez kolejne lata tułali się po wynajmowanych izbach.


Ostatnie lata

Po wojnie Leokadia nie odzyskała już dawnej siły. Czas i cierpienie odcisnęły na jej twarzy głębokie ślady.
Wciąż miała sklep przy Placu Wolności z zapleczem. Tam umieściła najmłodszego syna Zygmunta, o którym mówiono, że był najzdolniejszy. Ogrywał wszystkich w szachy, dużo czytał, a w lipcu 1939 roku ukończył kurs podchorążych w Poznaniu. W 1945 roku powrócił z obozu koncentracyjnego Buchenwald, dokąd trafił za działalność w Armii Krajowej. Po wyjściu z obozu ciężko zachorował na gruźlicę i inne choroby poobozowe. Pielęgnowany przez matkę, skonał na Jej rękach.

Kiedy w 1945 roku ucichły ostatnie strzały, Leokadia Wiewiórkowska miała sześćdziesiąt lat – wiek, w którym człowiek powinien już zbierać owoce swojego życia: patrzeć, jak dorastają wnuki, cieszyć się spokojem w domu, który zbudował.
Tymczasem Ona nie miała już ani domu, ani męża, ani większości dzieci. Straciła niemal wszystkich mężczyzn swojego rodu – synów, męża, zięcia. Przeżyła to, co dla matki jest niewyobrażalne: pochować własne dzieci, jedno po drugim, czasem nawet bez trumny, bez pożegnania.
Jej dom – ten przy ulicy Starokaliskiej, tętniący życiem – zniknął. Na jego miejscu ciągnęła się nowa droga, szeroka, pusta i obca. Jakby ktoś wymazał nie tylko Jej adres, ale i całe życie, jakie tam przeżyła.

Władza, która przyszła po wojnie, mówiła o równości i sprawiedliwości, ale dla takich jak Ona – Dla kobiet, które całe życie spędziły w domu, w sklepie, w gospodarstwie, nie przewidziano miejsca w systemie. Nie miała emerytury ani pracy. Państwo, za które Jej synowie walczyli, nie dało nic w zamian: ani wsparcia, ani pociechy, ani zrozumienia. Niebawem sklep przy Placu Wolności przejęła Gminna Spółdzielnia „Samopomoc Chłopska”, w ramach upaństwowienia prywatnego handlu. Podobnie, jak wielu dawnych właścicieli, straciła źródło utrzymania.

W 1957 roku sprzedała działkę po wyburzonym przez Niemców domu nowym właścicielom, by kupić chleb swoim wnukom i opłacić ich edukację. Dopiero wówczas, po tzw. „odwilży gomułkowskiej”, pojawiła się możliwość regulowania prywatnych własności i sprzedaży działek po zburzonych posesjach.

Schyłek życia spędziła otoczona troską i opieką rodziny.
Zmarła w 1968 roku. Spoczęła na cmentarzu w Opatówku – wśród tych, których kochała najbardziej. Pozostała w pamięci rodziny jako kobieta silna, wierna, ofiarna – matka, która przetrwała wszystko: wojnę, biedę i śmierć swoich dzieci.


Przypisy

1. Kościół parafialny w Opatówku – neogotycka świątynia wzniesiona w latach 1905–1912 z inicjatywy ks. Antoniego Marczewskiego, konsekrowana w 1912 r.

2. Narodowy Związek Robotniczy (NZR) – legalna organizacja polityczna i społeczna założona w 1905 r. w Warszawie. Jej celem była obrona praw robotników w duchu katolickim i narodowym.

3. Domek Gotycki – zabytkowy budynek w centrum Opatówka, należący pierwotnie do rodziny Schlösserów, właścicieli miejscowej fabryki sukna. Od 1923 r. mieściła się tam siedziba Narodowej Organizacji Kobiet i ochronka dla dzieci.

4. Gimnazjum im. Adama Asnyka i Gimnazjum Handlowe w Kaliszu – renomowane szkoły średnie w okresie międzywojennym, wychowujące młodzież w duchu patriotyczno-religijnym.

5. W 1939 r., podczas budowy nowej szosyŁódź–Kalisz, Niemcy dokonali przebudowy centrum Opatówka, wyburzając m.in. domy przy dzisiejszej ul. Kaliskiej i Św. Jana.

6. Po II wojnie światowej tysiące kobiet takich jak Leokadia Wiewiórkowska — żon, matek i wdów — znalazło się poza systemem pomocy państwowej. Nie miały prawa do emerytur, bo nie były zatrudnione etatowo ani objęte ubezpieczeniem społecznym. Państwo ludowe przyznawało świadczenia głównie pracownikom instytucji państwowych, robotnikom i urzędnikom. Dla kobiet, które całe życie spędziły w domu, w sklepie, w gospodarstwie, nie przewidziano miejsca w systemie.


niedziela, 12 lutego 2023

Stanisław Wiewiórkowski 14.05.1883-26.01.1941. Historia w sepii. Jak to się zaczęło?

autor: Dominika Pawlikowska

Z rodzinnych źródeł wiem, ze przodkowie najstarszego utrwalonego na zdjęciu Wiewiórkowskiego - mojego pradziadka Stanisława wywodzili się spod Warszawy, z mazowieckiego.
W tej chwili najwięcej osób o nazwisku Wiewiórkowski zamieszkuje Maków Mazowiecki ( 20 osób) a w samej Warszawie jest ich 8, czyli faktycznie to się potwierdza.

www.historiawsepii.blogspot.com
Wiewiórkowscy. Stanisław w górnym rzędzie w środku, Teodor siedzi pierwszy z prawej


Rodzinna fama głosi, że rodzeństwo Wiewiórkowskich (na zdjęciu) opuściło rodzinne strony i wyruszyło "za chlebem".
Dwóch braci: mój  pradziadek Stanisław ur. w 1883 roku ( na zdjęciu stoi w górnym rzędzie w środku) oraz jego brat Teodor ( ur.1874) osiadło w Opatówku. Teodor Wiewiórkowski zmarł w 1933 r. w wieku 63 l. (ur. we wsi Garłów par. Cieksyn, pow. płoński, woj. warszawskie s. Macieja i Katarzyny z Milewskich, żona Bronisława z Wierszyniów) Arch. Państwowe w Warszawie Oddz. w Mławie

W 1907 roku Stanisław Wiewiórkowski poślubił Leokadię.
Z aktu ślubu: Działo się 03. 11. 1907. Świadkowie Teodor Wiewiórkowski, l. 33 i Aleksander Linke, l. 28, obaj z Opatówka. Ślub Stanisława Wiewiórkowskiego, kawalera l. 24 ur. we wsi Cieksyn, pow. płoński, gub. warszawska, syn Macieja (zm.1887 r. akt 68/Cieksyn) i Katarzyny z Milewskich, robotników z Opatówka, z Leokadią Sową, panną l. 22, córką nieżyjącego Łukasza i jego małżonki Marianny z Muszyńskich, rolniczki. Ślubu udzielił ks. Adam Marczewski.

Pozostała czwórka rodzeństwa Wiewiórkowskich wsiadła na statek do Stanów Zjednoczonych i udała się do Detroit. Jeszcze w latach 60-70- tych utrzymywali ze sobą kontakt, ale później urwał się.
Dlaczego właśnie dwaj bracia Teodor i Stanisław przybyli do Opatówka, małej miejscowości leżącej ok. 12 km od najstarszego miasta w Polsce Kalisza? Mogła stąd pochodzić ich matka Katarzyna z Milewskich. Czyli przyjechali w rodzinne strony matki, do dziadków. Nazwisko Milewski z Opatówka wymienione jest w: 
I fragment z tego opracowania odnośnie Milewskiego z Opatówka: 193. MILEWSKI Michał, ur. 1784 w Opatówku, woj. kal., s. Grzegorza i Heleny Piechocińskiej, 20.5.07 szwol. 6 komp., odbył kampanie 1808-10, [Medina de Rio Seco, Somosierra, Wagram], zwolniony 11.3.11 z pensją 150 fr., odjechał do Opatówka.
Ze zdjęć zrobionych już w Opatówku można wnioskować że Stanisław przybył tu krótko po 1900 roku. Po założeniu rodziny chyba jakoś mu się wiodło, bo inwestował w dzieci, w naukę, między innymi mojego dziadka, który został później ostatnim przedwojennym naczelnikiem poczty w Opatówku.

Stanisław Wiewiórkowski 14.05.1883-26.01.194,
syn Macieja i Katarzyny z domu Milewskiej

Stanisław poślubił Leokadię, miejscową pannę z domu Sowa. Leokadia ( o prababci Leokadii piszę tutaj ) urodziła mu sześcioro dzieci: Stanisława, Helenę, Zygmunta, Mariana (mój dziadek), Jana, Zofię.
Stanisław aktywnie uczestniczył w życiu miasteczka.
Dom, w którym mieszkali moi pradziadkowie Wiewiórkowscy znajdował się przy dzisiejszej ulicy Kaliskiej /przed wojną - Starokaliskiej/, a ściślej u zbiegu Kaliskiej i Św. Jana, na wprost dzisiejszej pasmanterii. Pradziadek Stanisław (1883-1941), podobnie jak jego starszy brat Teodor, był budowniczym, a także kimś w rodzaju rzeczoznawcy budowlanego, jego podpis widnieje na dokumencie szacującym wartość kamienicy Ordzińskiego w Opatówku. Stanisławowi udzieliła się idea zakładania sklepów spółdzielczych forsowana przez księdza Blizińskiego w Liskowie i założył podobny w Opatówku. Zdjęcie poniżej przedstawia Plac Wolności w Opatówku, miejsce przylegające do domu Gillerów, obok którego Niemcy wyburzą w czasie II wojny widoczne na zdjęciu budynki i zaplanują ulicę Kaliską.
W głębi stał dom moich pradziadków.

Plac Wolności w Opatówku, miejsce przylegające do domu Gillerów, obok którego Niemcy wyburzą w czasie II wojny widoczne na zdjęciu budynki i zaplanują ulicę Kaliską. W głębi stał dom pradziadków Wiewiórkowskich.

Dalszy ciąg tej historii o domu i przebudowie Opatówka przez Niemców w czasie wojny tutaj: Dom, którego nie ma. Opatówek.

Stanisław bardzo dbał o wyksztalcenie i wychowanie swoich dzieci. Trzej synowie zostali urzędnikami. Zięć Stanisława, mąż jego córki Heleny był sekretarzem gminy Lisków w okresie przedwojennym. Post o tym tutaj: Ks. Bliziński i liskowianie. Sekretarz gminy Lisków Zygmunt Gadzinowski. 1939.

Stanisław Wiewiórkowski w jasnym garniturze siedzi za ks. Kwiatkowskim.
Na zdjęciu są jeszcze synowie Stanisława: Jan i Stanisław.

Inteligencja Liskowa wraz z księdzem Blizińskim znalazła się na liście Polaków przeznaczonych do eksterminacji. Zygmunt Gadzinowski został aresztowany 15.04.1940 roku przez gestapo i osadzony w Mauthausen-Gusen. Zamordowany 29.10.20141 w wieku 32 lat.
Zygmunt Gadzinowski był wybitnym patriotą, niestety zapłacili za to zbyt wysoka cenę. Działania księdza i otaczających go współpracowników, rozmach, wizyty prezydenta, zbiórka na obronność kraju, zwróciły uwagę lokalnych folksdojczów.

Na zdjęciu pradziad Stanisław z mieszkańcami Opatówka oraz właścicielami majątku
Schloesserami i Wuenschami, rączka któregoś z dzieci dorysowała nad jego głową strzałkę

Co Stanisław robił w młodości? Tego dowiedziałam się z zachowanego w Centralnym Archiwum Wojskowym Wojskowego Biura Historycznego wniosku o Medal Niepodległości Post na ten temat: Zachowany wniosek o Medal Niepodległości Stanisława Wiewiórkowskiego - ciekawe źródło wiedzy o Opatówku.


Akt zgonu Stanisława Wiewiórkowskiego 14.05.1883-26.01.1941


O synu Stanisława, moim dziadku Marianie, jego młodości i przynależności do "Sokoła" tutaj,  o pracy na poczcie w Opatówku piszę w innym poście. Natomiast tutaj post o dziadku umieszczony dzięki staraniom Klubu Byłych Więźniów Politycznych Obozów Koncentracyjnych, umieszczony w Muzeum Mauthausen Gusen.

Statystyka: Liczby do nazwiska 'Wiewiórkowski':
W Polsce są 63 osoby o nazwisku Wiewiórkowski.
Zamieszkują oni w 18 różnych powiatach i miastach. Najwięcej zameldowanych jest w Maków Mazowiecki, a dokładnie 20.
Dalsze powiaty/miasta ze szczególnie dużą liczbą osób o tym nazwisku Warszawa (8), Szczytno (5), Olsztyn (5), Kętrzyn (4), Ciechanów (2), Płock (2), Kalisz (2), Pruszcz Gdański (2) i m. Słupsk z liczbą wpisów 2.
Znalazłam ciekawostkę odnośnie nazwiska Wiewiórkowski. Na początku myślałam, ze to po prosty zbieżność nazwisk, ale później czytam i oczom nie wierze ! CO ZA ZBIEG OKOLICZNOŚCI! Zachował się podpis dziadka Mariana, który jako 16 letni chłopak, uczeń Szkoły Handlowej w Kaliszu, złożył wraz z innymi uczniami swój podpis w Polish Declarations of Admiration and Friendship for the United States.
Tak drogi mi podpis, złożony ręką dziadka, którego nie miałam nigdy poznać.
Marian ( ur.1910) został urzędnikiem i powołano go na stanowisko naczelnika poczty w Opatówku, zdążył się ożenić i mieć dwoje dzieci. Jednak w 1940 r. został aresztowany przez gestapo w wieku zaledwie 31 lat. Znalazł się na liście osób, które w okresie międzywojennym bardzo aktywnie działały w licznych organizacjach społecznych i kulturalnych. Dziadek nie powrócił z obozu koncentracyjnego Mauthausen-Gusen, został zamęczony w kamieniołomach.
Podpis lepiej jest widoczny pod tym adresem. 13 (ze 111) zeskanowanych tomów jest udostępnione w internecie: [url]http://international.loc.gov/intldl/pldechtml/pldeccap.html[/url] 

Nazwisko Wiewiórkowski występuje w spisie nazwisk wspólnoty herbowej Szreniawa. Tutaj. 
I tu klik. A także wśród herbownych Grzymała. Tutaj.   

Herbarz Wołyński /Towarzystwo „Pro Archivo”, Kraków/wymienia nazwisko Wiewiórkowski 1839-1863 na liście nazwisk wylegitymowanej szlachty ze Spisu szlachty guberni podolskiej (były dwie edycje). Dane o tej szlachcie można znaleźć szczegółowo w Kamiencu Podolskim i w St. Petersburgu.

Posty powiązane: