Etykiety

wtorek, 3 października 2017

Sytuacja przed wybuchem wojny. Opatówek.

Autor: Dominika Pawlikowska


Co sprowadziło niebezpieczeństwo i spowodowało martyrologię mojej rodziny w 1939/40 roku ? Jaka była sytuacja przed wybuchem wojny?

Analizując tamten czas, należy zwrócić uwagę, że Wiewiórkowscy byli działaczami narodowościowymi. Wielu liskowian, opatowian i cała Wielkopolska zbierała na Fundusz Obrony Narodowej. Szwagier dziadka - Zygmunt Gadzinowski był sekretarzem gminy Lisków, uczestniczył w realizacji pomysłów i prac ks. Blizińskiego. Pracownikiem gminy w latach 1935-37 był także Jan Wiewiórkowski.


Dzięki księdzu Blizińskiemu liskowianie obcowali z "wielką polityką" na co dzień i gościli prezydenta Mościckiego oraz marszałka Rydza-Śmigłego podczas zorganizowanej tu przez księdza wystawy: „Wieś Polska Lisków” (1925 r.) i „Kultura i praca wsi w Liskowie” 1937 r..
W Sejmie liskowski proboszcz był posłem (1919–1922) i senatorem (1938–1939), jako poseł brał aktywny udział w pracach pięciu Komisji: Ochrony Pracy, Opieki Społecznej (przewodniczący), Skarbowo-Budżetowej, Spółdzielczej i Zdrowia Publicznego. Był przedstawicielem Sejmu w Obywatelskim Komitecie Wykonawczym Obrony Państwa.

W 1928 roku ks wygłosił wykład: Działalność spółdzielni i oragnizacyj rolniczych w Liskowie na Zjeździe Spółdzielni w Wilnie, w dniu 18 grudnia 1927 roku


Oto fragment:
Działalność spółdzielni i oragnizacyj rolniczych w Liskowie na Zjeździe Spółdzielni w Wilnie, w dniu 18 grudnia 1927 roku, ksiądz Bliziński



W pierwszym dniu wystawy Lisków gościł Pana Prezydenta Rzeczypospolitej Ignacego Mościckiego

Piłsudski, Mościcki, Bartel



W drugim dniu, w niedzielę, Lisków gościł Naczelnego Wodza, Marszałka Śmigłego – Rydza, który przybył na zwiedzenie wystawy „Praca i kultura wsi” a zarazem by być świadkiem uroczystego przekazania wojsku sprzętu zakupionego w ramach zbiórki na Fundusz Obrony Narodowej przez ludność województwa łódzkiego.




Wystawę odwiedziło 100 tys.ludzi.

Jak to było możliwe, że z całej Polski dojechali ludzie do takiej małej wioski? Jak to zostało zorganizowane? Odpowiedz na to daje broszura wydana przez Ligę Popierania Turystyki, Spółdzielnia Turystyczno-Wypoczynkowa 'Gromada", Warszawa ul Warecka 11 z instrukcjami jak dojechać do Liskowa i jak zostało to zorganizowane

broszura wydana  przez Ligę Popierania Turystyki, Spółdzielnia Turystyczno-Wypoczynkowa 'Gromada"
broszura wydana  przez Ligę Popierania Turystyki, Spółdzielnia Turystyczno-Wypoczynkowa 'Gromada"



Moja rodzina, wielu liskowian, opatowian i cała Wielkopolska zbierała na Fundusz Obrony Narodowej.
Wszystko te działania ściągnęły na nich niebezpieczeństwo i znaleźli się na liście do aresztowania przez gestapo.


Biuletyn informacyjny "Wiadomości Gminne" Nr 5 (575) / 2009 cytuje wspomnienia mieszkańców Opatówka:

"30 marca 1939 r. odbyło się zebranie wszystkich organizacji i mieszkańców Opatówka w celu omówienia pożyczki na dozbrojenie polskiej armii. Tego dnia pierwsze ofiary pieniężne złożyła Akcja Katolicka Kobiet, drużyna harcerek pozaszkolnych i Ognisko Kolejowego Przysposobienia Wojskowego. 13 kwietnia powstał Komitet Pożyczki Przeciwlotniczej, którego przewodniczącym zostali ks. Piotr Kotarski - proboszcz parafii Opatówek, sekretarzem Kazimierz Sieradzan i skarbnikiem wójt gminy Józef Raszewski. Komitet przyjął normy pożyczki dla wszystkich warstw społecznych w gminie Opatówek: dla rolnictwa, przemysłu, nieruchomo ci, handlu i pracowników umysłowych. Od tej pory notowane były wpłaty na Pożyczki Lotnicze i Fundusz Obrony Narodowej (F.O.N.) oraz dobrowolne ofiary na dozbrojenie polskiej armii. Wpłaty pochodziły od organizacji i od indywidualnych osób, także Żydów mieszkających w Opatówku. Nauczyciele z gminy Opatówek wpłacili 1260 zł, pracownicy PKP - 800 zł, pracownicy poczty - 340 zł, właściciel majątku w Opatówku Konrad Wünsche - 5000 zł, Zofia Chrystowska ( żona przedwojennego właściciela pałacu w Tłokini Kościelnej)- 2000 zł , Bolesław Szaliński (mój pradziadek - drugi mąż prababci Józefy) zadeklarował cały swój majątek wartości 15000 zł na rzecz Armii Polskiej, gdyby zaszła taka potrzeba".



wtorek, 23 maja 2017

Program IPNU "Straty osobowe"



Dzięki inicjatywie Instytutu Pamięci Narodowej, Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Ośrodka KARTA podjęto działania policzenia strat osobowych ludności polskiej pod okupacją niemiecką
Za: http://niniwa22.cba.pl/polska_1939_1945.htm:


Po 1945 r. Polacy podejmowali liczne próby bilansowania swoich strat osobowych i materialnych. Niestety, w odróżnieniu od innych narodów dotkniętych skutkami II wojny światowej, do dziś nie możemy zakończyć podsumowywania strat tego tragicznego czasu. 
Złożyło się na to wiele przyczyn, będących w zasadzie konsekwencją faktu, iż Polacy przegrali II wojnę światową i po 1945 r. pozostawali pod obcą i narzuconą władzą legitymizowaną przez jałtański układ mocarstw. "Ustalić liczbę zabitych na 6 milionów ludzi" - brzmiała w końcu grudnia 1946 r. dyrektywa Jakuba Bermana, członka trójki kierowniczej realnie rządzącej komunistyczną Polską po 1945 r.
W Sprawozdaniu w przedmiocie strat i szkód wojennych Polski w latach 1939-1945, opublikowanym w 1947 r. przez Biuro Odszkodowań Wojennych przy Prezydium Rady Ministrów, określono zatem ogólną liczbę zgonów na 6 028 000 osób (w tym ok. 3 mln Żydów i Polaków pochodzenia żydowskiego, obywateli II RP). Liczba ta od początku budziła sprzeciw znawców przedmiotu: ze względu na doraźny polityczny cel sprawozdania i nacisk kierownictwa partii komunistycznej oraz na faktyczne nieuwzględnienie (bądź ukrycie w stratach zadanych przez Niemców) masowych mordów, których dopuścili się okupanci sowieccy, a w dalszej kolejności także nacjonaliści ukraińscy.
Zamieściłam dane dziadka w bazie IPN-u. Wszyscy, którzy mają jeszcze wiedzę na temat strat, których doznały ich rodziny na skutek działań okupanta, powinni to zrobić.


http://www.straty.pl/index.php/szukaj-w-bazie

 DANE OSOBOWE
nazwisko Wiewiórkowski
imię Marian
nazwisko ojca Wiewiórkowski
imie ojca Stanisław
imie matki Leokadia
nazwisko panieńskie matki Sowa
data urodzenia 1910-08-07
miejsce urodzenia Opatówek
miejsce urodzenia (powiat) Kalisz
miejsce urodzenia (województwo) wielkopolskie
miejsce urodzenia (państwo) Polska
data śmierci 1941-04-06
miejsce zamieszkania przed wojną Opatówek
miejsce zamieszkania przed wojną (powiat) Kalisz
miejsce zamieszkania przed wojną (województwo) wielkopolskie
miejsce zamieszkania przed wojną (państwo) Polska
wykształcenie średnie
siedziba szkoły/uczelni Opatówek   | inne wersje: Kalisz
zawód urzędnik pocztowy
zakład pracy przed wojną Urząd Pocztowy   | inne wersje: Poczta Polska
siedziba zakładu pracy Opatówek
siedziba zakładu pracy (powiat) Kalisz
siedziba zakładu pracy (województwo) wielkopolskie
siedziba zakładu pracy (państwo) Polska
ostatni stopień wojskowy przed wojną nie wiem
rodzaj służby wojskowej rezerwa
działalność społeczna (przed wojną) działacz narodowy - znalazł się na liście Polaków szczególnie niebezpiecznych dla Trzeciej Rzeszy



INFORMACJE O PRZEŚLADOWANIACH


Źródło: kwestionariusz
uwięziony zginął
rodzaj uwięzienia obóz koncentracyjny
miejsce osadzenia Gusen
data osadzenia 1940
numer 4769
data śmierci 1941-04-06
uwięziony przeżył
rodzaj uwięzienia obóz koncentracyjny
miejsce zamieszkania przed zatrzymaniem Opatówek
data zatrzymania 1940-04-15
miejsce osadzenia Dachau
data osadzenia 1940-04-19
numer 6098

Źródło: kwestionariusz
uwięziony zginął
rodzaj uwięzienia obóz koncentracyjny
uwięziony Mauthausen-Gusen
miejsce zamieszkania przed zatrzymaniem Opatówek
miejsce pracy przed zatrzymaniem naczelnik poczty
miejsce zatrzymania Opatówek
okoliczności zatrzymania j.w z Dachau przewieziony do Mauthausen-Gusen
miejsce osadzenia Gusen
numer 4769
data śmierci 1941-04-06
miejsce pracy niewolniczej kamieniołom
miejsce końca śmierć
uwięziony zginął
rodzaj uwięzienia obóz koncentracyjny
miejsce zamieszkania przed zatrzymaniem Opatówek
miejsce pracy przed zatrzymaniem Poczta Polska
miejsce zatrzymania Opatówek
data zatrzymania 1940-04-14
okoliczności zatrzymania znalazł się na liście szczególnie niebezpiecznych dla III Rzeszy.
miejsce osadzenia Dachau
data osadzenia 1940-04-19
numer 6098



Jeszcze raz podkreślę, bo może nie wszyscy wiedzą, że za śmierć ojca w obozie rodzina nigdy nie uzyskała odszkodowania

Pismo w sprawie odszkodowań za zbrodnie niemieckie na Polakach z Ministerstwa Sprawiedliwości z 1972 skierowane



Jak donosi Wprost z dnia 17 sierpnia 2017:


(...)niemieccy politycy zaznaczali, że żądania reperacji są niezgodne z prawem. – Niemcy poczuwają się do politycznej, moralnej i finansowej odpowiedzialności za II wojnę światową. Wypłaciły reparacje w znacznej wysokości za ogólne szkody wojenne, także dla Polski. (...) Kwestia została w przeszłości ostatecznie uregulowana. W 1953 roku Polska wiążąco (...) zrezygnowała z dalszych świadczeń reparacyjnych dla całych Niemiec i w okresie późniejszym wielokrotnie to potwierdzała – powiedziała na cotygodniowym spotkaniu z dziennikarzami w Berlinie zastępca rzecznika rządu Niemiec Ulrike Demmer.


sobota, 6 maja 2017

Wiewiórkowski. Wiewiórkowscy. Historie rodzinne w sepii.


Z rodzinnych źródeł wiem, ze przodkowie najstarszego utrwalonego na zdjęciu Wiewiórkowskiego - mojego pradziadka Stanisława wywodzili się z okolic Warszawy. W tej chwili najwięcej osób o nazwisku Wiewiórkowski zamieszkuje Maków Mazowiecki ( 20 osób) a w samej Warszawie jest ich 8.

www.historiawsepii.blogspot.com
Wiewiórkowscy


Rodzinna fama głosi, że rodzeństwo Wiewiórkowskich ( na zdjęciu ) opuściło rodzinne strony i wyruszyło "za chlebem". Najbardziej niesamowite jest to, że wszyscy ruszyli razem, cała szóstka.
Dwóch braci: mój  pradziadek Stanisław ur. w 1883 roku ( na zdjęciu stoi w górnym rzędzie w środku) oraz jego brat Teodor osiadło w Opatówku. Prawdopodobnie ich rodzice już nie żyli.
Co spowodowało, że musieli czy też chcieli opuścić swoje rodzinne strony. O tym tutaj: Zachowany wniosek o Medal Niepodległości Stanisława Wiewiórkowskiego - ciekawe źródło wiedzy o Opatówku 
Pozostała czwórka rodzeństwa wsiadła na statek do Stanów Zjednoczonych i udała się do Detroit. Jeszcze w latach 60-70- tych utrzymywali ze sobą kontakt, ale później urwał się.

Pradziadek Stanisław siedzi z lewej nad nim córka Helena z mężem Gadzinowskim

Dlaczego właśnie ci dwa bracia przybyli do Opatówka? Małej miejscowości leżącej ok. 12 km od najstarszego miasta w Polsce Kalisza? Wprawdzie znajdowała się tu wielka fabryka sukna o której powstanie zabiegał generał wojen napoleońskich Józef Zajączek, ale największy rozwój Opatówek odnotował prawie sto lat wcześniej przed przybyciem tu mojego pradziadka. Gdy jesienią 1824 roku właściciel fabryki Fiedler wizytował Opatówek w miasteczku właśnie wytyczano ulice, zaprowadzano porządki i przygotowywano plan na znaczną fabrykę sukna.
Jeszcze w 1824 założono fundamenty pod główny budynek fabryki.Wiosną 1826 ustawiano już maszyny. Ciekawostką jest dla mnie fakt, iż robotnicy fabryki przybywali z Niemiec, przebywali tu tylko czasowo i nie wydawali tu zarobionych pieniędzy.
Ludność napływowa, fabryczna nie wiązała się z Opatówkiem. A jej właściciel Fiedler lwią część zysków wywoził do Saksonii, gdzie mieszkał na stałe. Fabryka w owym czasie w niewielkim stopniu wpływała na poprawę bytu mieszkańców. Fabryka ma ciekawą historię, obecnie znajduje się w niej Muzeum Historii Przemysłu. Zapraszam tutaj.
Rozwojowi przemysłowemu tych stron kres położyło powstanie styczniowe, za udział w którym Opatówek, jak wiele innych polskich miast, ukarany został przez cara pozbawieniem w 1870 r. praw miejskich.

Pradziadek Stanisław prowadził w Opatówku sklep spożywczy.

Na zdjęciu pradziad Stanisław z mieszkańcami Opatówka oraz właścicielami majątku Schloesserami i Wuenschami

Stanisław poślubił Leokadię, miejscową opatowską pannę z domu Sowa. Leokadia ( o prababci Leokadii piszę tutaj ) urodziła sześcioro dzieci, między innymi mojego dziadka Mariana. O dziadku Marianie i jego pracy na poczcie w Opatówku piszę w innym poście. Natomiast tutaj post o dziadku umieszczony dzięki staraniom Klubu Byłych Więźniów Politycznych Obozów Koncentracyjnych  a napisany przeze mnie i umieszczony w Muzeum Mauthausen Gusen.


 Marian Wiewiórkowski na poczcie w Opatówku.

Wizytówka Mariana Wiewiórkowskiego naczelnika poczty w Opatówku

Statystyka: Liczby do nazwiska 'Wiewiórkowski':
W Polsce są 63 osoby o nazwisku Wiewiórkowski. Zamieszkują oni w 18 różnych powiatach i miastach. Najwięcej zameldowanych jest w Maków Mazowiecki, a dokładnie 20. Dalsze powiaty/miasta ze szczególnie dużą liczbą osób o tym nazwisku Warszawa (8), Szczytno (5), Olsztyn (5), Kętrzyn (4), Ciechanów (2), Płock (2), Kalisz (2), Pruszcz Gdański (2) i m. Słupsk z liczbą wpisów 2.
Wątek rodziny która osiedliła się w Detroit jest dla mnie bardzo ciekawy, podobnie jak ciekawa jest historia tego miasta.
Miasto Detroit w Stanach Zjednoczonych, w stanie Michigan zostało założone 24 lipca 1701 roku przez Francuza Antoine’a de la Mothe Cadillaca. Po I wojnie światowej osiadło tu ponad 1,3 mln imigrantów polskiego pochodzenia.

Tutaj opis polskich emigrantów
Upadłość miasta Detroit ogłoszono 18 lipca 2013 roku. W czasach świetności (1950 r.) liczba mieszkańców sięgnęła 1 850 tys. Miasto straciło od 1950 roku 60% swojej populacji, większość działek budowlanych została opuszczona.
Bankructwo Detroit dokonało się zaraz po 1967 roku, kiedy to w tym mieście miały miejsce zdarzenia przekraczające nasze rozumienie przemocy państwowej w czasach Stanu Wojennego. Zamieszki na tle rasowym jakie miały tam, miejsce doprowadziły do wprowadzenia wojska z ciężkim sprzętem na ulice miasta, z którego masowo wyprowadzali się biali mieszkańcy.
Dziś zostało zaledwie 700 tys., czyli nieco ponad jedna trzecia. Jednak odpływ rdzennych mieszkańców był w rzeczywistości jeszcze większy. Na skutek masowej ucieczki białej ludności Detroit zamieniło się w czarne getto.


I niezmierne wzruszenie - znalazłam ciekawostkę poszukując nazwiska Wiewiórkowski. Na początku myślałam, ze to po prosty zbieżność nazwisk, ale później czytam i oczom nie wierze ! 
Zachował się podpis dziadka Mariana, który jako 16 letni chłopak, uczeń Szkoły Handlowej w Kaliszu, złożył wraz z innymi uczniami swój podpis w Polish Declarations of Admiration and Friendship for the United States.

Tak drogi mi podpis, złożony ręką dziadka, którego nie miałam nigdy poznać.
Marian ( ur.1910) został urzędnikiem i powołano go na stanowisko naczelnika poczty w Opatówku, zdążył się ożenić i mieć dwoje dzieci. Jednak w 1940 r. został aresztowany przez gestapo w wieku zaledwie 31 lat. Znalazł się na liście osób, które w okresie międzywojennym bardzo aktywnie działały w licznych organizacjach społecznych i kulturalnych. Dziadek nie powrócił z obozu koncentracyjnego Mauthausen-Gusen, został zamęczony w kamieniołomach.
Oto zdjęcie dziadka jako ucznia Szkoły Handlowej w Kaliszu

Marian Wiewiórkowski, uczeń Szkoły Handlowej w Kaliszu ok.1926 r.


Czym była Polska Deklaracja o Podziwie i Przyjaźni dla Stanów Zjednoczonych /Polish Declarations of Admiration and Friendship for the United States ?

W 1926 roku, z okazji 150 rocznicy niepodległości Stanów Zjednoczonych, na terenie całej Polski przeprowadzono akcję zbierania podpisów do księgi pamiątkowej, która trafiła do biblioteki kongresu USA http://memory.loc.gov[/url]


Polish Declarations of Admiration and Friendship for the United States, strona 37, Szkoła Handlowa Towarzystwa Nauczycieli Szkol Średnich i Wyższych w Kaliszu
ALTERNATE TITLE(S)
English translation: Business School of the Association of Secondary and Postsecondary School Teachers in Kalisz


 Podpis w prawym rzędzie, siódmy od góry:


Polish Declarations of Admiration and Friendship for the United States, strona 38
Podpis lepiej jest widoczny pod tym adresem

We wstępie opracowania [url]http://international.loc.gov/intldl/pldechtml/pldechome.html[/url] czytamy:


Polish Declarations of Admiration and Friendship for the United States is a presentation of the first 13 manuscript volumes of a larger collection of 111 volumes compiled in Poland in 1926 and delivered to President Calvin Coolidge at the White House to honor the 150th anniversary of the Declaration of Independence. Richly illustrated with original works by prominent Polish graphic artists, the collection includes the greetings and signatures of national, provincial, and local government officials, representatives of religious, social, business, academic, and military institutions, and approximately 5 ½ million school children. This searchable online presentation is a complete facsimile of the six oversized presentation volumes and the seven volumes of secondary school signatures. Digitization of the 96 elementary school volumes totaling some 28,000 pages was not undertaken at this time because of staffing and budgetary considerations. There is a searchable index that has been created for the 96 volumes not digitized.

Te 13 (ze 111) zeskanowanych tomów jest udostępnione w internecie: [url]http://international.loc.gov/intldl/pldechtml/pldeccap.html[/url]
 

poniedziałek, 20 czerwca 2016

Opatówek. Preparanda nauczycielska 1919-1925

Preparanda w Opatówku

Dzięki rodzinnym archiwom dostało się w moje ręce stare zdjęcie
Widzimyna nim nauczycieli i uczniów preparandy nauczycielskiej w Opatówku.


preparanda w Opatówku

Zdjęcie jest przepiękne. Mimo upływu lat wyraźne.

Preparanda znajdowała się na rogu Placu Wolności i ulicy Kościelnej.Budynek został wzniesiony jako austeria - zajazd dla kupców przyjeżdżających do fabryki sukna do Opatówka, na polecenie namiestnika Józefa Zajączka. W podwórzu były stajnie a w miejscu gdzie dzisiaj znajduje się apteka prawdopodobnie szynk dla podróżnych. 
 Czym były preparandy nauczycielskie? można poczytać tutaj O preparandach-biblioteka cyfrowa
I fragent z cytowanej książki:



Tej roli uzdrowienia seminarjów z jednej i bodaj najważniej­szej choroby — nieodpowiedniego materjału młodzieży, jaki seminarja otrzymują, podjęły się częściowo zakłady, które pierwotnie nosiły nazwę Kursów Wstępnych do Seminarjów Nauczycielskich, obecnie zaś zówią się Preparandami Nauczycielskiemu

Preparandy Nauczycielskie są to zakłady naukowe dwuletnie,

koedukacyjne, przeznaczone dla dzieci w wieku lat od 12 do 15,

mających ukończoną conajmniej 4-oddziałową szkołę powszechną i pragnących wstąpić do seminarjum nauczycielskiego. Pod względem więc poziomu naukowego preparandy odpo­wiadają wyższym klasom szkoły powszechnej, organizacją jednak swoją zarówno w dziedzinie naukowej, jak i wychowawczej zbli­żone są do seminarjów nauczycielskich. Zwłaszcza to pokrewieństwo przejawia się w ogólnym kierunku szkoły, atmosferze wychowaw­czej, typie ucznia i nauczyciela. Zycie szkolne w preparandzie, podobnie jak w seminarjum, kształtuje się pod kątem widzenia ideału i potrzeb polskiego nau­czyciela. Jest to niewidzialny, często podświadomy prąd, który od­działywa na nauczycieli, a stopniowo poczyna oddziaływać na uczni.
Będziesz kochać człowieka, służyć Ojczyźnie, musisz się z ludem

zżyć i rozumieć go, książka i nauka to twój dozgonny przyjaciel,


Preparanda – była to szkoła uzupełniająca, przygotowawcza. Miała formę dwuletniego kursu dla młodzieży niemającej ukończonych 7 klas szkoły podstawowej, a przygotowującej się przy seminarium nauczycielskim do zawodu nauczyciela. Istniała w pierwszych latach po odzyskaniu niepodległości.

Preparanda Nauczycielska w Opatówku istniała do 1925 r.


Po I wojnie światowej władze polskie dążyły do jak najszybszego zlikwidowania analfabetyzmu.
Preparanda istniała w Opatówku tylko 6 lat.

środa, 8 czerwca 2016

Marian Wiewiórkowski z Opatówka, więzień Dachau i Mauthausen


Na stronie http://www.gedenkstaetten.at/raum-der-namen/cms/index.php?id=4&p=44068 znalazłam wspomnienie o dziadku napisane przeze mnie, które wysłałam na odzew Klubu Byłych Więźniów Politycznych Obozów Koncentracyjnych Mauthausen-Gusen http://mauthausen-gusen-klub.waw.pl

Na terenie obozu powstał Raum der Namen, czyli miejsce pamięci o pomordowanych w obozie wymienionych z nazwiska.

Biografia dziadka w wersji jaka została tam zamieszczona:

Marian Wiewiórkowski 1910 - 1941
Geboren 7.8.1910 in Opatówek
Gestorben 6.4.1941 in Gusen

Biografie



Ab 1937 war mein Großvater Leiter der Post in Opatówek nahe Kalisz gewesen.

Er war in Opatówek und in Kalisz eingesperrt und wurde ins Konzentrationslager Dachau und danach ins KZ Gusen deportiert. Gemeinsam mit ihm wurden sein Bruder Aleksander Wiewiórkowski sowie sein Schwager Zygmunt Gadzinowski verhaftet und deportiert.

Mein Großvater glaubte an die Kraft der polnischen Armee, die unterzeichneten Allianzen und das frühe Ende des Krieges.

Als die Deutschen in der Morgendämmerung an die Tür klopften, bat meine Großmutter meinen Großvater sein Leben zu retten, deshalb überlegte er kurz zu fliehen ... Ihre kleine Tochter Beata war bereits auf der Welt und das zweite Kind sollte in Kürze geboren werden. Aber mein Großvater wollte nichts von Flucht hören. Es war September 1939 ... Mein Großvater war für eine kurze Zeit in Szczypiorno inhaftiert, dann wurde er am 19. April im KZ Dachau registriert, wo er die Häftlingsnummer 6098 bekam.

Als die ersten Nazi-Truppen Opatówek am 4. September 1939 erreichten, waren die Deutschen schon gut darauf vorbereitet, die Verwaltung zu übernehmen. Seit mehreren Wochen erhielten Personen deutscher Herkunft eine entsprechende Ausbildung ... Sie erstellten ebenfalls eine Liste der Polen, die sofort verhaftet werden sollten, weil deren Geisteshaltung, Wissen, Bildung oder Intellekt nach Ansicht der Besatzer die Germanisierung gefährdeten.

„Einige Bewohner von Opatówek deutscher Nationalität sind unter anderem nach Łódź zum antipolnischen Training gefahren, und im September 1939 waren sie bereit, die deutsche Verwaltung in den besetzten Gebieten zu übernehmen. Es wurde eine Liste von für das Dritte Reich ‚besonders gefährlichen‘ Polen aufgesetzt. Auf ihr waren vor allem Aktivisten des sozialen und kulturellen Lebens sowie Gymnasiasten und Studierende angeführt, die oft als ‚fanatische Polen‘ bezeichnet wurden. Auf dieser Liste befanden sich auch Bewohner von Opatówek.“ (Zitiert nach Bibliothek in Opatówek)

Die für die Verhaftung vorbereitete Liste stammt aus dem Buch W kręgu miasteczka Róży Wiatrów-Opatówek wczoraj i dziś (Die Umgebung von Róża Wiatrów-Opatówek gestern und heute) von J. Miluśka-Stasiak. Die Notiz über meinen Großvater lautete folgendermaßen: „Marian Wiewiórkowski – Beamter – obwohl er politisch nicht aktiv ist, war Mitglied der damaligen Regierungspartei. Durch seine Teilnahme an den Geheimtreffen der polnischen Bevölkerung muss er als politisch verdächtig und gefährlich eingestuft werden.“ Solche Treffen fanden tatsächlich statt.

Vom KZ Dachau wurde Marian Wiewiórkowski nach Gusen transportiert und erhielt dort die Häftlingsnummer 4769. Die Briefe meiner Großmutter waren adressiert an Marian Wiewiórkowski, Block 15, Stube A und Block 8, Stube B. Mein Großvater schrieb nur wenige Briefe aus dem KZ Mauthausen, meine Großmutter behielt alle als Andenken …

Am 28. Juli 1940 schrieb mein Großvater aus dem KZ Mauthausen/Gusen: „Meine geliebte Maria ... ich habe den Brief vom 20. Juni bekommen. Ich bin froh, dass du bei Olesia[1] und Beata bist... Ich würde so gerne unsere jüngste Tochter sehen.“

Schreiben vom 22. September 1940 aus dem Block 15: „Ich bin etwas krank. Ich schreibe keine Briefe und werde nicht schreiben. Ist deine Mutter ...“ Der Brief wurde unten abgeschnitten. Höchstwahrscheinlich wurde er zensiert und die verbotenen Informationen wurden weggeschnitten.

Und der letzte Brief aus Gusen vom 30. März 1941 „Geliebte Frau und Mutter! Den Brief und das Geld habe ich bekommen. Es geht mir gut. Zu Ostern sende ich euch meine besten Wünsche. Ich grüße Euch herzlich. Euer Marian.“

Der Brief von meiner Großmutter, den sie im April 1941 abgeschickt hatte, erreichte ihn nicht mehr. Das Schreiben meiner Großmutter wurde an sie zurückgeschickt. Meine Großmutter hatte geschrieben:

„Lieber Marian, ich habe Deinen Brief vom 25. März erhalten ... Mach Dir keine Sorgen. Wir stehen alles durch, nur Du fehlst uns. Wir sind alle gesund. Du kannst Dir nicht vorstellen, wie groß unsere Töchter sind. Beatka spricht nur über Dich. Sie beherrscht bereits das Vaterunser und betet für Deine, Olesias und ihre Gesundheit. Sie sagt auch, dass sie ihren Vater sehr lieb hat. Sie ist ein wenig ungehorsam und braucht ihren Vater. Wir senden Dir Geld, vielleicht brauchst Du mehr. Beatka bittet uns zu schreiben, dass sie Dir einen dicken Kuss schickt. Wir wünschen Dir ein gesundes Osterfest, Herzliche Grüße und Küsse – Deine Marysia mit den Kindern und der ganzen Familie.“

Der Bruder meines Großvaters, Aleksander Wiewiórkowski, überlebte das Lager. Er war vor dem Krieg Metzger, deshalb wurde er im Lager zur Arbeit mit Lebensmitteln zugewiesen. Aus seinen Erzählungen wissen wir, dass unser Großvater trotz einer Erkrankung zur Arbeit eingeteilt worden war. Er fand ein Stück von einer Papiertüte. Er steckte es in seinen Ausschnitt ... Das aber entdeckte sein Vorgesetzter und verhängte eine schwere Strafe. Er wurde misshandelt, geschlagen ... Er starb an den Folgen dieser Schläge.

Meine Mutter lernte ihren Vater niemals kennen. Ich kenne ihn nur aus den Erzählungen meiner Großmutter. Ich erinnere mich an die Worte, die mein Großvater zu meiner Großmutter kurz vor seiner Verhaftung sagte: „Marysia, wenn ich gewusst hätte, dass wir so glücklich sein würden, hätte ich früher um deine Hand angehalten ...“ Leider hat dieses Glück nur zwei Jahre angedauert – bis Kriegsbeginn. Meine Großmutter scherzte, dass es ihnen in zwei Jahren gelungen wäre, zwei Kinder zu haben, sodass sie diese glückliche Zeit zur Gänze ausgenützt hätten.


Mein Großvater war ein schöner, gut aussehender Mann. Er liebte das Leben, das Wandern in den Bergen …


Dominika Pawlikowska



Dominika Pawlikowska ist die Enkelin von Marian Wiewiórkowski.

Aus dem Polnischen von Katharina Czachor

[1] Hier geht es um meine Mutter Aleksandra Adamczyk aus dem Hause Wiewiórkowski.





Biografie

From 1937 my grandfather was the postmaster in Opatówek near Kalisz.

He was imprisoned in Opatówek and in Kalisz, then deported to the Dachau concentration camp and subsequently to the Gusen concentration camp. His brother Aleksander Wiewiórkowski and brother-in-law Zygmunt Gadzinowski were arrested and deported with him.

My grandfather believed in the strength of the Polish army, the alliances that Poland had entered into and an early end to the war.

When the Germans knocked on the door at daybreak, my grandmother asked my grandfather to save himself; he therefore briefly considered attempting to flee... They already had a little daughter, Beate, and a second child was due to be born soon. But my grandfather would not hear a word about escape. It was September 1939... My grandfather was detained for a short period in Szczypiorno and was then registered on 19 April in Dachau, where he was given prisoner number 6098.

When the first Nazi troops reached Opatówek on 4 September 1939, the Germans were already well prepared to take over the administration. For several months people of German origin had been receiving suitable training... They also drew up a list of the Poles who were to be arrested immediately because their attitude, knowledge, education or intellect endangered the Germanisation process in the eyes of the occupiers.

‘Some inhabitants of Opatówek who were of German nationality went to places including Łódź for anti-Polish training, and in September 1939 they were ready to take over the German administration in the occupied regions. A list of Poles who were ‘especially dangerous’ for the Third Reich was drawn up. Most of the entries in it were activists in social and cultural life and grammar school and university students, who were often described as ‘fanatical Poles’. The list included inhabitants of Opatówek.’ (Quoted in the ‘Library in Opatówek’.)

The list of people to be arrested is taken from the book W kręgu miasteczka Róży Wiatrów-Opatówek wczoraj i dzis (The area surrounding Róża Wiatrów-Opatówek yesterday and today) by J. Miluśka-Stasiak. The note concerning my grandfather is as follows: ‘Marian Wiewiórkowski – civil servant – although not politically active, he was a member of the then governing party. Because of his attendance at secret meetings of the Polish population he must be classified as politically suspicious and dangerous.’ Such meetings did indeed take place.

From Dachau, Marian Wiewiórkowski was transported to Gusen and there given the prisoner number 4769. My grandmother’s letters were addressed to Marian Wiewiórkowski, Block 15, Room A and Block 8, Room B. My grandfather only wrote a few letters from the Mauthausen concentration camp, and my grandmother kept them all to remember him by...

On 28 July 1940 my grandfather wrote from Mauthausen/Gusen: ‘My beloved Maria... I received your letter of 20 June. I’m happy that you’re with Olesia[1] and Beata... I would so love to see our youngest daughter.’

Letter of 22 September 1940 from Block 15: ‘I’m a little ill. I can’t write any letters and won’t write. Is your mother...’ The letter was cut off at the bottom. It was presumably censored and the prohibited information was cut away.

And his last letter from Gusen dated 30 March 1941: ‘Beloved wife and mother! I received your letter and money. I’m doing well. I’m sending you my best wishes for Easter. I give you my warmest regards. Your Marian.’

The letter that my grandmother sent him in April 1941 never reached him. My grandmother’s letter was returned to her. My grandmother wrote:

‘Dear Marian, I received your letter of 25 March... Don’t worry. We’re all doing well, except that we miss you. We’re all healthy. You can’t imagine how big our daughters are. Beatka speaks of nothing but you. She can already say the Lord’s Prayer and prays for your health, Olesia’s and her own. She also says that she loves her father very much. She is a little disobedient and needs her father. We’re sending you money; perhaps you need some more. Beatka asks us to write that she’s sending you a big kiss. We wish you a healthy Easter, warmest regards and kisses – your Marysia with the children and the whole family.’

My grandfather’s brother, Aleksander Wiewiórkowski, survived the camp. He had been a butcher before the war and was therefore assigned to work with food in the camp. From his accounts we know that our grandfather had been assigned to work, despite being sick. He found a piece of a paper bag. He hid it down his front... But his superior discovered this and imposed a heavy punishment. He was abused, beaten... He died as a result of these blows.

My mother never met her father. I only know him from my grandmother’s stories. I remember the words that my grandfather told my grandmother shortly before his arrest: ‘Marysia, If I’d known that we’d be so happy I’d have proposed to you sooner...’ Unfortunately this happiness only lasted two years – until the outbreak of war. My grandmother used to joke that they had managed to have two children in two years, so they had taken full advantage of this happy time.

My grandfather was a handsome, good-looking man. He loved life, walking in the mountains...

Dominika Pawlikowska

wtorek, 7 czerwca 2016

Petycja w sprawie ochrony obiektów byłego niemieckiego obozu KL Gusen

Zamieszczam petycję ze strony http://citizengo.org/pl/34974-poruszeni-bulwersujacymi-informacjami-o-niszczeniu-miejsc-pamieci-w-bylym-niemieckim
Kto może proszony jest o podpisanie jej.





Trwa niszczenie pozostałości po obozie KL Mauthausen – Gusen (kliknij i zbacz zdjęcia). Zarówno obecna narracja jak i praktyczne działania władz austriackich sprowadzają się do podkreślania istnienia na terenie Austrii czasów wojny jednego obozu koncentracyjnego KL Mauthausen. Równocześnie niszczy się i dewastuje pozostałości po niemal 50 filiach i podobozach tego kompleksu. Szczególnie bolesne dla Polaków jest niszczenie KL Gusen, w którym zginęły dziesiątki tysięcy głównie inteligencji polskiej.

W naszej petycji wzywamy austriackie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych do zaprzestania i powstrzymania dalszej dewastacji, godnego upamiętnienia ofiar oraz zmiany nazwy planowanej instytucji kultury, tak, by uwidaczniała udowodnioną przez historyków i oczywistą dla wszystkich byłych więźniów nazwę „KL Mauthausen Gusen”, oraz poddania miejsc pamięci po niemieckim ludobójstwie nadzorowi międzynarodowego gremium ekspertów i przedstawicieli środowisk byłych więźniów, tak jak ma to miejsce w przypadku miejsc pamięci po niemieckich obozach zagłady tworzonych przez nazistów na ziemiach polskich.

Zachęcamy do podpisywania i udostępniania naszej petycji – sprawa obrony miejsc pamięci i prawdy o niemieckim ludobójstwie jest tego warta jak żadna inna.

Poniżej zamieszczamy jej treść w języku polskim. Obok petycja w języku niemieckim. Każdorazowe podpisanie petycji będzie oznaczało wysyłanie kolejnej wiadomości do biura Ministerstwa Spraw Wewnętrznych Austrii.

Pan
Wolfgang Sobotka
Minister Spraw Wewnętrznych
Republiki Austrii

Szanowny Panie!


Poruszeni bulwersującymi informacjami o niszczeniu miejsc pamięci w byłym niemieckim, nazistowskim obozie koncentracyjnym KL Gusen solidaryzujemy się w pełni z postulatami środowiska byłych więźniów KZ Doppellager Mauthausen-Gusen oraz popieramy apel wybitnych przedstawicieli życia społecznego i naukowego zawarty w „Liście otwartym w sprawie zaprzestania degradacji i zachowania pamięci o obozie koncentracyjnym KL Gusen”.

My niżej podpisani wzywamy władze Republiki Austrii do podjęcia bezzwłocznych działań polegających na:
- natychmiastowym przerwaniu dewastacji terenu obozu koncentracyjnego Gusen wraz z placem apelowym,

- objęciu opieką konserwatorską historycznych zabudowań obozowych, oddanych w ręce prywatne i zamienionych na domy mieszkalne,

- ochronie historycznej nazwy systemu obozów, przez zmianę nazwy powoływanego Urzędu Federalnego na nazwę „KZ Gedenkstätte Mauthausen-Gusen/Mauthausen-Gusen Memorial”,

- powołaniu przy wspomnianym Instytucji - Międzynarodowej Rady , podobnie do działającej w Polsce Międzynarodowej Rady Oświęcimskiej.
Mając na uwadze, że ogromną grupę więźniów obozu stanowili Polacy w tym m.in. absolwenci Uniwersytetu Warszawskiego, oczekujemy od właściwych instytucji Republiki Austrii realizacji naszych postulatów.
Nazistowskiej przeszłości nie da się wymazać, powinna pozostać ostrzeżeniem dla kolejnych pokoleń Europejczyków.


Z wyrazami szacunku

Konrad Gutkowski

Stowarzyszenie Studentów i Absolwentów

Instytutu Archeologii Uniwersytetu Warszawskiego





wtorek, 25 grudnia 2012

Opatówek

Opatówek. Park

W 2012 została zakończona renowacja najstarszego w Polsce mostu żeliwnego z 1824 roku, który znajduje się w Opatówku. Niedawno, w oparciu o dokumenty archiwalne i stare fotografie wykonano nową balustradę. Zachowano to samo wzornictwo, jedyna zmiana polegała na tym, że balustrada nie jest już żeliwna a metalowa. Wyremontowano także spodnią część mostu.


Park zimą 2012

Mostek przerzucony jest przez sztuczną fosę urządzoną w XIV w. dla zamku arcybiskupów gnieźnieńskich w celach obronnych, która otaczała dawny pałac generała Józefa Zajączka. Dziś jest ozdobą parku, który także poddano rekultywacji. Rośnie tam ponad 3 tysiące drzew 39 gatunków i odmian. Wiele z nich jest rzadkich i cennych.

niedziela, 13 maja 2012

Zygmunt Gadzinowski 17.02.1909-26.10.1941

autor: Dominika Pawlikowska

Zygmunt Gadzinowski (17.02.1909-26.10.1941) 


był mężem Heleny de domo Wiewiórkowskiej z Opatówku koło Kalisza. Helena była siostrą mojego dziadka Mariana. Ojcem Teresy Jaśkiewicz i Lecha Gadzinowskiego, którzy jako małe dzieci stracili ojca, który został zamordowany przez Niemców.
Był sekretarzem jastrzębnickiego Koła Bezpartyjnego Bloku Współpracy z Rządem, a od stycznia 1934 roku wiceprezesem oddziału Gminnego Związku Strzeleckiego w Liskowie gm. Strzałków [Archiwum Państwowe Oddział w Kaliszu, Zespół Starostwo Powiatowe w Kaliszu, Związek Strzelecki, Sygn. 11/3/0/13/595] i do 1939 – sekretarzem gminy Lisków.
I to właśnie sekretarze gmin znaleźli się w centrum zainteresowania Niemców. Są licznie reprezentowani na zachowanej liście proskrypcyjnej.
Niemcy przedstawili na liście proskrypcyjnej następującą charakterystykę Gadzinowskiego: „Był wiodącą postacią w Opatówku. Jego nienawistne, podjudzające wystąpienia przeciw niemieckiej państwowości są tu w pamięci wszystkich. Jego zachowanie nie daje powodów do przypuszczeń, że się zmieni. Ma wielkie wpływy pomiędzy tutejszymi Polakami i nie będzie ich używał na korzyść niemieckich władz”.
Aresztowany 15.04.1940, deportowany do Dachau, zapisany pod numerem 6094, dn.05.06.1940 przewieziony do KL Mauthausen Gusen. Zamordowany 29.10.1941.
W archiwum rodzinnym zachowały się jego dokumenty. Pośród nich na uwagę zasługuje legitymacja pracownika Starostwa Kaliskiego, czy dyplom uznania z 1934 roku za pracę organizacyjną na rzecz pożyczki narodowej [Pożyczka Narodowa – długoterminowa pożyczka wewnętrzna rozpisana na podstawie rozporządzeń Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Ignacego Mościckiego z dnia 5 września 1933 r. Powodem rozpisania pożyczki była bardzo zła sytuacja budżetu państwa po wielkim kryzysie. Dla urzędników państwowych i oficerów wykupienie pożyczki było obowiązkowe. Pożyczka przyniosła bardzo dobre wyniki. Obligacje w kwocie około 350 milionów złotych zakupiło około półtora miliona obywateli. Na zespół subskrybentów złożyły się wszystkie warstwy społeczne.]

Przed wybuchem wojny pracował w Zarządzie Gminy Lisków. Był jej sekretarzem.
Gadzinowski z racji pełnionej funkcji brał czynny udział w przygotowaniach do wystawy Praca i Kultura Wsi (18.06-04.07.1937) za co został odznaczony. Ta malutka wieś gościła wtedy prezydenta Ignacego Mościckiego i marszałka Edwarda Rydza-Śmigłego. Zabezpieczał logistycznie Kongres Eucharystyczny, który odbył się w Liskowie w dniach 6-8.06.1938 r. Helena, jego żona, prowadziła tematyczne wykłady na Uniwersytecie Ludowym, była także skarbnikiem w Katolickim Stowarzyszeniu Kobiet. ( S.Ferenc "Dzieje Gminy Lisków 1939- 1945")
Ukończył Studjum Administracji Komunalnej w Warszawie w 1931 roku.
Oto zdjęcie z absolwentami. Z. Gadzinowski stoi w górnym rzędzie trzeci od prawej.

Studjum Administracji Komunalnej w Warszawie w 1931 roku

Program studiów poniżej pochodzi z książki wydanej z okazji dziesięciolecia istnienia Studium. Administracji Komunalnej przy Wydziale Prawa i Nauk Ekonom. Społ. Wolnej Wszechnicy Polskiej w Warszawie. Założycielem uczelni był prof. Tadeusz Hilarowicz, dziekan wydziału Nauk Politycznych i Społecznych w Warszawie.
Daje to interesujący wgląd w poziom pracowników zatrudnionych na terenie Gminy Lisków.
Zawiera tez informację, że przez okres 10 lat działalności wykształcono ponad 1000 pracowników administracji w Polsce. Podkreśla zasługi uczelni w " przysposabianiu gminom organu administracyjnego oraz  zastępu zdolnych do wytwarzania czyny zbiorowego".
Wskazuje korzyści jakie z wysokiej wiedzy profesorów czerpią studiujący, stosując ją później na terenie gminy.

Program studiów Studium Administracji Komunalnej
 przy Wolnej Wszechnicy w Warszawie.

Czym była Wolna Wszechnica Polska ? cytuję za Wikipedią
Prywatna uczelnia utworzona w 1918 roku w Warszawie.
Placówka powstała z działającego w 1916 w czasie I wojny światowej na terytorium Królestwa Polskiego Towarzystwa Kursów Naukowych. Szkoła formalnie prowadziła działalność naukowo-dydaktyczną w latach 1918–1952.
Od 1928 roku uczelnia posiadała oddział zamiejscowy w Łodzi, z którego po II wojnie światowej powstał Uniwersytet Łódzki. Od 1929 roku została ustawą sejmową zaliczona do uczelni wyższych. Nadawane przez Wolną Wszechnicę Polską dyplomy ukończenia studiów i tytuły naukowe były równoważne z uniwersyteckimi.
 
Przed wybuchem wojny cała rodzina Wiewiórkowskich i Gadzinowski aktywnie działała w organizacjach społecznych i kulturalnych, organizowała akcje na rzecz wzmocnienia obronności kraju. Dlatego padła ofiarą pierwszej fali niemieckiej inwazji.
Biuletyn informacyjny "Wiadomości Gminne" Nr 5 (575) / 2009 cytuje wspomnienia mieszkańców Opatówka:
W okresie poprzedzającym wybuch wojny nasiliła się antypolska działalność mniejszości niemieckiej.
Niektórzy mieszkańcy Opatówka narodowości niemieckiej wyjeżdżali, miedzy innymi do Łodzi, na szkolenia organizacji antypolskich i we wrześniu 1939 r. byli przygotowani do organizowania administracji niemieckiej na okupowanych terenach. Sporządzano listy Polaków "szczególnie niebezpiecznych" dla III Rzeszy. Znaleźli się na nich głównie działacze społeczni i kulturalni oraz uczniowie gimnazjów i studenci, określani często jako "fanatyczni Polacy". Na takiej liście znaleźli się także opatowianie: Stefan Nowicki, Kazimierz Sieradzan, Bolesław Szaliński (pradziadek), Aleksander Wiewiórkowski (brat stryjeczny dziadka), Piotr Olkiewicz, Kazimierz Banaszkiewicz, Jan Jabłkowski, Kazimierz Leśniewicz, Kazimierz Kowalkiewicz, Zygmunt Gadzinowski i Marian Wiewiórkowski (mój dziadek).
Prawie wszyscy zostali na początku wojny aresztowani, osadzeni w obozach koncentracyjnych i zamordowani.
Zygmunt Gadzinowski  został aresztowany przez Niemców w ramach tzw. akcji "Inteligencja" (niem. Intelligenzaktion). Piszę o tym szerzej tutaj. Aresztowano jeszcze inne osoby, lista osób, których obawiał się najeźdźca była dłuższa. Znajdował się na niej także kuzyn dziadka Mariana Wiewiórkowskiego -  Aleksander Wiewiórkowski (przeżył obóz). Wszyscy aresztowani  tego samego ranka.
Zygmunt Gadzinowski zginął w obozie powstałym na terenie Austrii dla eksterminacji polskiej inteligencji Mauthausen Gusen 26 października 1941.
O obozie Gusen widzianymi oczami więźnia tutaj.

Zygmunt Gadzinowski (17.02.1909-26.10.1941) 

Tak pisał do swojej żony, która została w Opatówku z małym synkiem Leszkiem i córką Teresą: "Kochana Heleno i dzieci! Twój ostatni list i pieniądze w wysokości 30 marek otrzymałem, za co serdecznie dziękuję. Jak idzie sklep i i jak uczą się dzieci? Powodzi mi się dobrze, jestem zdrowy, czego i od Was oczekuję. Pozdrawiam i całuję was wszystkich  Zygmunt"
/sklep prowadziła teściowa Leokadia Wiewiórkowska, a cała rodzina pomagała. O sklepie tutaj.
Proszę kliknąć, aby powiększyć dokument:



28 lipca 1941 Zygmunt Gadzinowski list z obozu


Helena Gadzinowska de domo Wiewiórkowska

Jan, Marian, Zygmunt, Stanislaw Wiewiórkowski
grobowiec rodzinny Wiewiórkowskich na cmentarzu w Opatówku