Etykiety

poniedziałek, 15 sierpnia 2022

Adolf Plötzke / Plecke



15 sierpnia obchodzimy rocznicę Bitwy Warszawskiej. Wielkie zwycięstwo 1920.
Ta "czerwona zaraza" ciągle na nas napadała, niosąc śmierć i zniszczenie. Odwieczny wróg Polaków.
Mój pradziadek musiał uciekać z Warszawy ponieważ brał udział w strajku szkolnym 1905 roku, należał do Narodowego Związku Robotniczego i był "bojowcem". W przeciwnym razie zostałby wywieziony na Syberię. Żył w zaborze rosyjskim i wiedział, czym są bolszewicy, dlatego zawsze zwalczał komunistów i komunę, która powinna być potępiona podobnie jak inne totalitaryzmy, na równi z nazizmem i faszyzmem. Do 1941 Rosjanie mordowali nas w sojuszu z Niemcami, dopóki 22 czerwca ich dotychczasowy ukochany sojusznik Adolf Hitler "zdradziecko" napadł na ich ojczyznę Związek Sowiecki. 
Tego mnie w szkole nie uczono. Sama próbowałam zrozumieć, dlaczego wymordowano moją rodzinę.
Również dlatego o niemieckich ofiarach akcji "Inteligencja" z 1940 nie mówiono po wojnie, ponieważ komuniści nienawidzili inteligencji i zawsze ją mordowali, ilekroć mieli ku temu okazję. Całkiem niedawno odkryto Sandarmoch.
   Pradziadek Stanisław Wiewiórkowski przybył do Opatówka, który był bardzo zniemczony ( właściciel fabryki włókienniczej, w której znajduje się dziś muzeum sprowadził tu 500 niemieckich tkaczy) ale i skomunizowany, działali tu agenci bolszewiccy, m.in członek PPS – miejscowy nauczyciel niemieckiego pochodzenia Adolf Plecke (Plötzke), działając w ramach Towarzystwa Uniwersytetów Robotniczych, prowadził wykłady dla młodzieży, podczas których głosił poglądy, iż "musimy dążyć do ustroju takiego, jaki jest w Rosji" i znajdował wśród biedoty opatóweckiej wielki posłuch. 
     Według meldunku miejscowego policjanta W. Szczeblewskiego, otrzymywał korespondencję i gazety z Moskwy. Poglądy komunistyczne trafiały na podatny grunt, ponieważ w Opatówku było dużo osób bezrobotnych. W dniu 17.08.1936 roku wydział drogowy Sejmiku Kaliskiego wspólnie z zarządem gminy zorganizował dla 100 bezrobotnych roboty publiczne polegające na brukowaniu rynku. W dniach 26–28 sierpnia doszło do wybuchu niezadowolenia. Grupa około 80 bezrobotnych wraz z rodzinami usiłowała wtargnąć do lokalu gminy i pobić wójta Józefa Raszewskiego i pozostały personel. Protestujący, zaagitowani przez braci Józefa i Zenona Dziubińskich, domagali się zapomóg finansowych i dalszego zatrudnienia. Doszło do znieważenia rozpraszających tłum policjantów, wznoszono okrzyki typu "przyjdą tu ruscy, to wam pokażą". 
   Po wojnie wójtem gminy Opatówek został szewc - Feliks Dziubiński, syn Ignacego i Korduli, ur. w Brzezinach 19.11.1885, ożeniony w Opatówku z Marianną z Rogozińskich, synowie Zenon i Józef. Nad wszystkim czuwał sowiecki Wojenny Komendant. Władza została Polakom narzucona, narzucono nowe "autorytety", a sprzeciw groził śmiercią. 
W kraju, gdzie Niemcy i Rosjanie wymordowali polską inteligencję wybór takiej "władzy" był aktem splunięcia Polakom w twarz. Pomordowanych przez Niemców i Rosjan zastąpiono takimi "autorytetami":

za: " ul. Dziubińskiego Feliksa - Nazwy do zmiany - Instytut Pamięci Narodowej" (ipn.gov.pl):
W miejsce samorządu terytorialnego władze komunistyczne tworzyły sieć tzw. gminnych rad narodowych. Ich członkowie pochodzili z improwizowanych naprędce i pozorowanych wyborów, do których dopuszczano tylko ludzi zaakceptowanych przez władze komunistyczne. W takich okolicznościach Dziubiński na początku marca 1945 r. został członkiem Gminnej Rady Narodowej (GRN) w Opatówku – formalnie jako „przedstawiciel spółdzielczości”. Został zarazem przewodniczącym Prezydium GRN. Jako członek PPR/PZPR funkcję tę pełnił również w okresie pełnej dominacji partii komunistycznej w życiu publicznym – po likwidacji opozycji politycznej – do czerwca 1950 roku. Jednocześnie od kwietnia 1945 r. był członkiem Rady Nadzorczej i Zarządu Spółdzielni Spożywców „Przyszłość”/Gminnej Spółdzielni „Samopomoc Chłopska” w Opatówku. Te struktury „spółdzielcze” były już w pełni podporządkowane komunistycznemu państwu i, wbrew nazwom, były zaprzeczeniem prawdziwej spółdzielczości, jaka dotychczas rozwijała się w pod zaborami i w wolnej Polsce – po odzyskaniu niepodległości w 1918 r

        Prezydentem w latach 1947–1952 został Bolesław Bierut, agent NKWD, zbrodniarz komunistyczny,  (wybrany przez Sejm RP po sfałszowanych wyborach parlamentarnych 1947), przywódca PZPR.
   Co zrobiono z przedwojenna spółdzielczością? z ziemiaństwem opatóweckim, kupcami, przemysłowcami? czy choćby sklepikarzami? z każdym, kto cokolwiek posiadał? ile stworzono po wojnie nowych miejsc pracy, których tu nie było przed wojną? Jak powstały powojenne "elity", które rządziły Opatówkiem? 
Uważam, że w budynku po dawnym dworcu kolejowym powinno powstać Światowe Centrum Dokumentacji Osiągnięć Lokalnych Elit PZPR, w którym powinny zostać opisane ich "zasługi". Młodym wyjaśniam czym była Polska Zjednoczona Partia Robotnicza.
PZPR była partią masową, kierującą centralnie zarządzaną i zbiurokratyzowaną gospodarką, sprawującą władzę państwową w sposób totalitarny, dążącą do totalitarnego kontrolowania wszystkich sfer życia społecznego. Po resztę odsyłam do Wikipedii.










Postępowanie nauczyciela Pleckego/Plötzke 






sobota, 13 sierpnia 2022

Ostatni młynarz z młyna w Cieni I. Tomaszewscy. Historia Opatówka i okolic.

autor: D. Pawlikowska

Dzisiaj historia, w której znalazło się kilka poruszających wątków: o chłopcu, którego młodość przypadła  na straszne czasy wojny i który zginął tragiczną śmiercią, nie doczekawszy wolności, o wysiedleniach niemieckich w Opatówku i okolicy, o powojennej Polsce, w której wszystko się zmieniło, ponieważ zniszczono prywatną własność, a majątki sprywatyzowano i o problemie odwiecznego donosicielstwa w czasach, gdy trudno było być Polakiem.

Niemcy bardzo bali się bolszewików, dlatego wszystkich mieszkających na terenach sowieckich chcieli przesiedlić w ramach akcji Heim ins Reich ( pol. Powrót do Rzeszy) na obszary włączone w granice Rzeszy.
Działo się to kosztem wypędzeń Polaków z ich domów i gospodarstw. 7 października 1939 roku opublikowany został tzw. „Dekret o umocnieniu niemieckości”, który stanowił podstawę prawną do sprowadzenia do III Rzeszy ludności niemieckiego pochodzenia mieszkającej zagranicą. Zapoczątkował on wielką akcję wysiedleńczo-kolonizacyjną, w wyniku której rozpoczęto wysiedlanie obywateli polskich oraz zasiedlanie na ich miejsce volksdeutschów z zagranicy.

Do Opatówka tez przybywali przesiedleńcy, do najlepszych domów, na najlepsze gospodarstwa. Adam Neubecker 24.11.1940 otrzymał młyn wodny, który należał do Polaków - Stanisława (był cieślą) i jego brata Konstantego Tomaszewskiego i jego żony Antoniny z domu Gibus. Tym samym Konstanty okazał się być ostatnim młynarzem we młynie w Cieni. W 1943 młyn został rozebrany przez Niemców, maszyny i urządzenia wywiezione.
Konstanty z rodziną został wysiedlony do Tomaszowa Mazowieckiego w gm. Białołęka Dworska pod Warszawą, gdzie zostało zrobione to zdjęcie. Na lewej ręce ma opaskę, jaką musieli nosić Polacy.

Rodzina z Cieni Młyn, Od prawej strony Konstanty Tomaszewski-młynarz, obok niego jego żona Antonina z Gibusów Tomaszewska, na kolanach jej najmłodsza córka Zofia (mama pani Krystyny Velkovej) z lalką, obok jedna z sióstr (Józefa albo Jadwiga). Dalej trzy osoby nieznane- goście i na końcu gospodyni w tym mieszkaniu żona brata dziadka Michalina Chojnacka Tomaszewska.

Rolnik i młynarz Adam Neubecker, syn Friedricha i Anny, ur. w 1855 w miejscowości Stuczanka (osada leśna w Polsce położona w województwie podlaskim, w powiecie augustowskim) otrzymał gospodarstwo w Cieni I pod numerem 32. Był przesiedleńcem z Galicji, Niemcem, ewangelikiem, był żonaty i miał 7 dzieci. Jeden syn był już dorosły i był w Wehrmachcie.

Chałupa w Cieni Młyn, rodzina osadnika niemieckiego Neubecker.
Okres wojny po 1940 roku.


Młyn przynosił Niemcowi dobry zarobek,  tygodniowo 60-80 RM. Zatrudnił się u niego bratanek prawowitego właściciela młyna, Konstantego Tomaszewskiego - Leon Tomaszewski, ur. 1920, dziewiętnastolatek. Wcześniej pomagał w młynie wujowi Konstantemu. Każde dziecko powyżej 14 roku życia musiało pracować na rzecz Niemców. Przed wojną Leon uczył się w Gimnazjum A. Asnyka w Kaliszu i do domu rodzinnego w Stawie nie było mu łatwo dojeżdżać, więc przebywał często w Cieni Młyn i zarabiał przy okazji trochę pieniędzy. Kupił sobie aparat fotograficzny, by później robić zdjęcia, wywołując je w młynie. Dzięki niemu możemy oglądać autentyczne zdjęcia z tego czasu.

Najstarszy syn Neubeckerów należał do NSDAP, stąd ta flaga na kajaku. Kajak miał pochodzić od rodziny Marszałów mieszkających wtedy zaraz przy moście w Opatówku i wypożyczających takie kajaki (mieli dwa). Podobno jeszcze długo jeden z tych kajaków leżał u nich w ogrodzie, przy rzece.
W kajaku na zdjęciu siedzi najstarszy syn Neubeckerów, z przodu jego matka. Został powołany na front wschodni. Nigdy już z niego nie wrócił.

05.06.1942 przeprowadzona w młynie przez  Niemca o nazwisku Otto Clausen kontrola wykazała, że w młynie mieli się mąkę "na czarno" oraz że prowadzone są dwie księgi: jedna, w której podano ilości zboża faktycznie dostarczone do młyna i druga tzw. "łapówkarska" (niem. Schmierbuch). Polacy mogli mielić mąkę tylko na kartki, tzn. do wyznaczonej ilości, która nie zaspokajała ich potrzeb. Neubecker ryzykował więc, przymykając oko na dodatkowe ziarno, poza wyznaczonym limitem.
Oskarżony Neubecker nie przyznał się do winy, twierdząc, że wszystkie sprawy prowadzenia księgowości zlecił Leonowi Tomaszewskiemu, pomocnikowi młynarza, sam będąc zajęty pracą na roli. Sąd stwierdził, że nic nie mogło w młynie dziać się bez jego wiedzy. 

Leon Tomaszewski ur. 1920. Pracował u niemieckiego "osadnika". Zdjęcie z książki Krystyna Velkova "Powrót do macierzy"


Młyn został zamknięty przez żandarmerię, a zboże zarekwirowane. 
Leon Tomaszewski uciekł i żandarmi nie mogli ustalić miejsca jego pobytu. Przesłuchano 43 mieszkańców korzystających z usług młyna, świadków, miedzy innymi w dniu 02.08.1942 Antoniego Żarneckiego, rolnika, ur. 1911, właściciela 1 ha, zamieszkałego na Łódzkiej 20, który zeznał, ze zawiózł do Cieni 39 kg pszenicy do zmielenia. 
Przesłuchano Władysława Małeckiego z Cieni 1, właściciela 11 ha, który dostarczył do młyna 170 kg żyta do zmielenia. Przesłuchiwani nie wiedzieli w jaki sposób księgowano mąkę.

Opatówek
Lista z nazwiskami rolników, którym Neubecker mielił mąkę "na czarno"


I za Krystyną Velkową, pisarką pochodzącą z Cieni:
Kto wydał Neubeckera - Niemca, który - można powiedzieć - pomagał Polakom, mieląc im zboże? Kontrolę sprowadził młynarz, również Niemiec o nazwisku Jerysz (Jerisch) - sąsiad (z dzisiejszej ul. Poniatowskiego). (Można o nich przeczytać tutaj: 
Inwentaryzacja powojenna młyna poniemieckiego w Opatówku, własność: Johan Spiess
Co się stało z Leonem Tomaszewskim? Leon tułał się po różnych miejscach w Polsce, aż trafił do Warszawy, a później do jakiegoś oddziału AK. Potem walczył w Berlinie, gdzie zginął w piwnicy domu, na który spadła bomba. Widocznie szansy na ucieczkę nie mieli i udusili się wszyscy z braku powietrza. Pochowany został tu w Berlinie (mówiono: chowano ich w workach). Po latach siostra odnalazła jego grób.
Zbiorowy grób w którym spoczywa Leon Tomaszewski.
 Cmentarz Berlin Reinickendorf Friedhof



W 1943 roku młyn został rozebrany przez Niemców. Neubecker spędził jakiś czas w więzieniu w Kaliszu, stracił większość zębów (może został pobity lub miał jakiś wypadek?) a później wyjechał do Niemiec.

Akta z 1943 roku:

Die Strafsache gegen Neubecker Adam in Cinia I

Adam Neubecker

Wszystkie materiały pochodzą od wnuczki Konstantego Tomaszewskiego - p. Krystyny Velkovej

piątek, 5 sierpnia 2022

Józef Nowicki z Opatówka 18.04.1900-23.09.1941, więzień Auschwitz



Zwykle opisuję akcję gestapo z dnia 15 kwietnia 1940 na terenie rejencji kaliskiej, ponieważ w jej wyniku aresztowano moich najbliższych. Dzisiaj jednak chciałabym przybliżyć kolejną dużą akcję Niemców z maja 1941, w wyniku której został aresztowany Józef Nowicki z Opatówka, urodzony 18.04.1900, zamordowany 23.09.1941  w Auschwitz.

Na zdjęciu Józef Nowicki z zoną Heleną i córeczkami Marią Teresą i Sabiną (Sabcią)


Józef Nowicki mieszkał w Opatówku przy ulicy Kościuszki 13. 
Sąsiadem państwa Nowickich był B. Rej, który - jak wynika z akt zachowanych w archiwum - był nadzorcą obozu dla Polaków ( nie wiem, o jaki obóz chodzi), a później Żydów w Stawie/ Marchwaczu, państwo Nowiccy nie wiedzieli nic o działalności Reja. Wiadomo było, że nie lubił Polaków, a szczególnie młodzieży, wobec której zachowywał się agresywnie i groził kijem. Nie był opatowianinem, przybył ze wschodu. Można założyć z dużym prawdopodobieństwem, że to on chciał pozbyć się sąsiada i to on był silą sprawczą aresztowania Nowickiego, a może i innych? np. Zygmunta Piotrowskiego i pozostałych aresztowanych z tego rejonu. Współpracował z komisarzem Opatówka Herwarthem Brake i musiał być w strukturach żandarmerii lub Wehrmachtu. Żona Reja przychodziła do p. Nowickich po mleko.
Pretekstem do aresztowania Józefa Nowickiego i około 400 innych osób z Kalisza i okolicznych miejscowości: Aleksandria, Brudzew, Brzezie, Ceków, Chocz, Dębe, Dobrzec, Godziesze Wielkie, Kościelec, Kościelna Wieś, Kotowiecko, Koźminek, Opatów, Opatówek, Rychnów, Staw, Stawiszyn i Wieruszów było rzekome pobicie niemieckiego policjanta, o które Niemcy oskarżyli miejscową ludność polską. Nic bliższego nie udało się ustalić na temat tego zajścia. 
W odwecie policja niemiecka w nocy z 5 na 6 i z 6 na 7 marca 1941 roku przeprowadziła zakrojone na szeroką skalę aresztowania wśród ludności polskiej.
Nocą łomotano do drzwi i nie podając przyczyny aresztowania zabierano z domów.  Niektórym aresztowanym — jak np. Janowi Śmiłowskiemu (nr 15350), robotnikowi rolnemu z Chocza — powiedziano, że „biorą do pracy”. Akcję tę opisał pracownik naukowy Muzeum Auschwitz  dr B. Piętka w opracowaniu "Transporty Polaków do KL Auschwitz z Kalisza 2 maja 1941 roku i z Łodzi 14 maja 1942 roku".
I cytując autora: "Tylko w samej niewielkiej wiosce Koźminek aresztowano 16 mężczyzn, z których ani jeden nie powrócił po zakończeniu wojny. Wśród aresztowanych znaleźli się ludzie o różnym statusie społecznym: inteligenci, duchowni, rzemieślnicy, robotnicy i rolnicy, reprezentujący cały ówczesny przekrój społeczny i zawodowy powiatu kaliskiego. 
Aresztowanych umieszczono jako zakładników w więzieniu znajdującym się w budynku byłej szkoły powszechnej przy ulicy 3 Maja (...)

Aresztowani w budynku byłej szkoły powszechnej przy ulicy 3 Maja w Kaliszu 
zdjęcie z Archiwum Państwowego w Kaliszu


Placówka Gestapo w Łodzi wydała 1 maja 1941 roku polecenie sformowania transportu do KL Auschwitz. 
W jego skład weszła część osób aresztowanych jako zakładnicy podczas wspomnianej akcji represyjnej. Stanowili oni większość deportowanych. 
Oprócz nich w transporcie  znaleźli się członkowie organizacji podziemnych i osoby zaangażowane w tajne nauczanie. Liczący 204 Polaków transport ekspediowano z Kalisza do KL Auschwitz wczesnym rankiem 2 maja 1941 roku. Jeszcze przed świtem gestapowcy zbudzili krzykiem i biciem przewidzianych do transportu mężczyzn. Ustawiono ich w dwuszeregu na dziedzińcu więziennym, kazano podnieść ręce do góry i w takiej pozie sfotografowano. Fotografie te zamieszczono w niemieckiej prasie z podpisem „Polnische Banditen aus Kalisch” („Polscy bandyci z Kalisza”). Dołączono do nich obszerny opis dokonanych rzekomo przez uwidocznionych na zdjęciach Polaków bandyckich napadów na Niemców.(...)
W latach 1940–1944 wyekspediowano z Kraju Warty do KL Auschwitz 58 transportów bezpośrednich, skierowanych przez placówki niemieckiej policji państwowej z Łodzi i Poznania, a wyekspediowanych z Łodzi, Poznania, Kalisza, Sieradza i Inowrocławia (...)" pisze dr B. Piętka w opracowaniu "Transporty Polaków do KL Auschwitz z Kalisza 2 maja 1941 roku i z Łodzi 14 maja 1942 roku".

"Niemcy przysłali 15 marek do domu, że niby dziadek pracuje i zarabia"


Józef Nowicki wymieniony na stronie 131 opracowania dr Bohdana Piętki z Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau w Oświęcimiu pt. "Transporty Polaków do KL Auschwitz z Kalisza 2 maja 1941 roku i z Łodzi 14 maja 1942 roku".

Józef Nowicki, nr w Auschwitz  15297
Zdj. ze strony Muzeum Auschwitz

Prawnuczka Józefa Nowickiego - pani Aleksandra Urbańska wspomina: 

"Niemcy przysłali 15 marek do domu, że niby dziadek pracuje i zarabia. Z Opatówka zabrani byli do Kalisza i przetrzymywani w szkole na ul. 3-go Maja, babcia  - lat 9 wtedy - i jej siostra biegły ze swoją mamą do Kalisza, bo ktoś im powiedział, że zabrali mężczyzn z Opatówka i że był tam ich ojciec. Na dokumentach jest adnotacja, że zabrany jako Polak polityczny. Już nigdy się nie zobaczyli, a prababcia nigdy nie miała drugiego męża. Zachowała się kartka, że zmarł na grypę. Zginął śmiercią męczeńską w klatce 1m/1m. Później dopiero w 1954 r. babcia dostała wszystkie dokumenty. Ta historia w naszej rodzinie miała i ma swoje skutki do dnia dzisiejszego".

Babcia pani Aleksandry - pani Maria Teresa Sieradzka zapamiętała, że ktoś przybiegł z wiadomością, że  Niemcy idą go aresztować, ale on powiedział wówczas, że nic przecież nie zrobił. Niemcy przyszli o świcie i zabrali go z domu.  Wtedy aresztowano jeszcze kilka osób, w tym pana Marszała.

Post o Janie Marszale tutaj: Opatówek 1939. Listy Jana Marszała do przyjaciela

Zachował się gryps Józefa, który kolejarze dostarczyli żonie:

" Żegnam was, wyjeżdżamy do Niemiec, podobno do pracy. Bardzo was proszę szanujcie się i pracujcie, a ja będę się starał niedługo wrócić. Taki los na mnie przyszedł. No ale trudno, los tak chciał. Helcia bądź dzielną kobietą. Szanuj się i pracuj może pan Bóg da..... i rób po swojemu, żeby to gospodarstwo utrzymać i proś Piotrowskiego (sąsiada, rodzina Zygmunta Piotrowskiego - zbiega z Auschwitz- dopisek autorki), żeby ci doradził, jak masz w polu robić. Jestem bardzo zdenerwowany, nie mogę nawet pisać. I jedziemy wszyscy: kulawi, bez ręki i starzy po 60 lat, podobno na 3 miesiące. Żegnam was najukochańsze dzieci, kochana żono i cała moja rodzina, niech was Bóg błogosławi. Bardzo cię proszę Józef (brat żony Heleny, kawaler) zajmij się moimi dziećmi jakbyś był ojcem i Helcią. Staraj się i pracuj, żebyście mieli co jeść. 
Zenuś (najstarszy brat Józefa) doradź im w niektórych ... ( nieczytelne). Takie spotkało nas nieszczęście. Pan Bóg tak chciał. 
Ja jestem bardzo zahartowany, żegnam was, jeszcze raz całuję Tereskę i Sabcię bardzo mocno do....(nieczytelne) ukochani zapominajcie o mnie, a może Pan Bóg da, że wrócę. Całuję cię Helcia, niech was Bóg błogosławi. Żegnam "

Opatówek. Hitlerowska młodzieżówka. Bund Deutscher Mädel [BDM] (Związek Niemieckich Dziewcząt)

autor: Dominika Pawlikowska

Bund Deutscher Mädel [BDM] (Związek Niemieckich Dziewcząt)
Opatówek.
Bund Deutscher Mädel [BDM]Związek Niemieckich Dziewcząt
Opatówek.

Hitlerowska młodzieżówka. Zaledwie 80 lat temu. "Naziści postanowili wyrugować z dziewczęcych umysłów pewne podstawowe zasady moralne. Uczyli je, że wzorując się na prawach natury, nie należy mieć oporów przed eliminacją z poszczególnych społeczności i z całego niemieckiego społeczeństwa osobników słabych lub rasowo gorszych".

Pięknie ubrane, wesołe, uśmiechnięte, najedzone. W przeciwieństwie do ich polskich rówieśniczek wysyłanych na przymusowe roboty do Rzeszy, głodujących, nieznających jutra.
Więcej tutaj Bund Deutscher Mädel. Czego uczono dziewczęta w hitlerowskiej młodzieżówce? - WielkaHistoria


poniedziałek, 25 lipca 2022

Amtskomissar Nüsse. Spatenfelde. Opatówek.

autor: Dominika Pawlikowska

Patrzymy w twarze nadludzi. Dzisiaj już bez lęku. Oto twarz drugiego niemieckiego komisarza Opatówka. Pierwszym  został Amtskomissar Herwarth Brake, syn ślusarza, ur. 03.XI.1900 roku w Traben-Trarbach, miejscowości w Nadrenii-Palatynacie.  01.07.1942 roku Herwarth Brake został przeniesiony do Błaszek. Jego zdjęcie opublikowałam w książce "Historia w sepii. Opatówek"

Dzisiaj drugi nadczłowiek - Alois Nüsse, który od lipca 1942 był komisarzem Opatówka. 
Wokół niego zgromadzili się mieszkańcy Opatówka - Niemcy i folksdojcze. Nie są to Polacy, ponieważ Polak nie mógłby patrzeć w twarz "Bogu", będąc na dodatek w nakryciu głowy. Za to zostałby srogo ukarany. 
Teorię o najwyższej  wartości genetycznej rasy nordycko-germańskiej wśród ras świata wymyślił Houston Steward Chamberlain (zięć słynnego niemieckiego kompozytora Wagnera). W 1916 przyjął obywatelstwo niemieckie i w tymże roku otrzymał Krzyż Żelazny od Cesarza Niemiec za zasługi w głoszeniu niemieckiej supremacji.
Teorie te przejął niemiecki narodowy socjalizm. Adolf Hitler zawarł w wydanej w 1925 roku książce „Mein Kampf” postulat walki o czystość rasy germańskiej, za główne niebezpieczeństwo dla jej czystości uznając Żydów, obok Cyganów, Słowian, Murzynów. Zaczęto go realizować po dojściu Hitlera do władzy. Jednym z wymogów stało się już w 1933 roku przedstawianie zaświadczeń o aryjskim pochodzeniu do trzeciego pokolenia, które wydawał Urząd Eksperta ds. Badań Rasowych przy Ministerstwie Spraw Wewnętrznych Rzeszy.


Amtskomissar Nüsse. Spatenfelde. Opatówek.
Amtskomissar Nüsse. Spatenfelde. Opatówek.

Zdjęcie z Archiwum Państwowego w Kaliszu, zespół Martyna.



niedziela, 3 lipca 2022

Szulejewscy

 autor: Dominika Pawlikowska

Dzisiaj prośba do czytelników o podpowiedz na temat losów rodziny Szulejewskich. Pani Alodia, nauczycielka, siedząca jako pierwsza od lewej strony, była żoną Stefana Szulejewskiego ( urodził się 07.06.1909), pracownika poczty w Opatówku w latach 30-tych, być może naczelnika. Czego uczyła pani Alodia?

Nauczyciele z Opatówka: siedzą od lewej: Alodia Szulejewska, M. Jaśkiewicz, Z. Połomska.
Stoją od lewej: Jan Jaśkiewicz, p. Borzysławska, p. Stolarczykowa, Maria Wiewiórkowska, Trentner?
W trzecim rzędzie: p. Tatarczanowa (widoczna tylko głowa), Jadwiga Adamczewska, K.Kowalkiewcz



Stefan Szulejewski, ur. 07.06.1909

W czasie wojny został skierowany na roboty przymusowe, po powrocie zmarł z wycieńczenia. Żył jeszcze w 1946, ale nie wiadomo, czy spotkał się z żoną. Pani Alodia wyprowadziła się po wojnie do Wrocławia (nie wiemy kiedy, ponieważ jak widać ze zdjęcia jeszcze podjęła pracę w szkole w Opatówku). Czy ktoś może coś podpowiedzieć?
Przy okazji może uda się uzupełnić nazwiska nauczycieli ze zdjęcia.


niedziela, 12 czerwca 2022

Kalisz, Asnyka 5. Wspomnienia pana Józefa Kęsika.


autor: Dominika Pawlikowska

Za chwilę nie będzie już tego fragmentu miasta i tych domów. Z okien Ekonomika mam widok na te stare budynki, które niebawem będą wyburzone, a w ich miejscu powstaną nowe bloki.

Widok z okien Ekonomika na domy przy ulicy Asnyka, numer 3-5. 

Zastanawiałam się, kim byli ludzie, którzy tu mieszkali. W niedzielne południe spotkałam się z miłośnikami historii panią Krystyną Velkovą, panem Franciszkiem Domagalskim oraz z panem Józefem Kęsikiem, lat 94. Oto jego historia, która wiąże się z tym miejscem:

Mieszkaliśmy na Ogrodach, na ulicy Szewskiej, w czasie okupacji nazywała się ta ulica Schustergasse. Pod numerem 5 na Asnyka ojciec miał sklep, to był dom Rejmanów, Polaków niemieckiego pochodzenia. Najpierw mieliśmy sklep pod numerem 3, ale tam był mały sklep, więc jak pod numerem 5 się zwolnił, to tam się przenieśliśmy. Za domem było podwórko, drwalniki, rósł wielki orzech i dalej był ogród. Tam mieszkał tez pan Szurczak z żoną. Edmund Rejman pracował w sądzie, należał do "piątej kolumny" [„piąta kolumna”, przen. grupa utajonych stronników nieprzyjaciela, prowadzących działania dywersyjne lub szpiegowskie (bądź gotowych do ich podjęcia) w kraju zamieszkania lub na tyłach frontu; rozpowszechnione na początku II wojny światowej w odniesieniu do działań dywersantów niemieckich w podbijanych krajach ] i jak Niemcy wkroczyli do Kalisza, to wydawał Polaków. Mówiło się, że wydał ok. 40 osób do obozu. 
Ojciec się go bał, więc jak wybuchła wojna przeniósł się do rodziny, do Tomaszewskich w Cieni. Rejman spisał adres z tabliczki na wozie konnym rodziny Tomaszewskich, która nas odwiedzała na Asnyka, więc wiedział, gdzie szukać ojca. 
Po jakimś czasie ojciec został aresztowany, zabrano go do więzienia w Kaliszu, potem do Sieradza, z Sieradza do Łodzi, a 06.01.1941 deportowano go do obozu koncentracyjnego Mauthausen Gusen, gdzie otrzymał numer 8060. Ojciec nazywał się Klemens Kęsik, urodził się w Kaliszu 23.11.1888, był synem Konstantego i Cecylii z d. Roszak. Został zamordowany w obozie Gusen, w Austrii zastrzykiem z fenolu dn. 3 sierpnia 1941.
Na stronie www.straty.pl figuruje pod przekręconym nazwiskiem Kansik, jako źródło informacji podano PCK 4941 KL Mauthausen Gusen listy transportowe 1-100.  Numer jeńca 1398 w Mauthausen. 

Klemens Kęsik

Ojciec był w młodości w wojsku w Korpusie Ochrony Pogranicza (polska formacja wojskowa utworzona w 1924 do ochrony wschodniej granicy II Rzeczypospolitej przed penetracją agentów, terrorystów i zwartych uzbrojonych oddziałów dywersyjnych przerzucanych przez sowieckie służby specjalne z terenu ZSRR na terytorium II Rzeczypospolitej), a później przez jakiś czas policjantem. Następnie podjął decyzję o wyjeździe do Francji, gdzie przepracował 12 lat, ja się tam urodziłem. 
Brat Rejmana mieszkał na Lipowej przed wojną, tam gdzie przychodnia, koło pompy. Czuł się Polakiem. Jak weszli Rosjanie to się powiesił. Edmund Rejman później czymś się

Kalisz, dom Rejmanów, Asnyka 5
Kalisz, Asnyka 5, dom Rejmana

Kalisz, Asnyka 3
Kalisz, Asnyka 3

Niemcom naraził, wiec zamknęli go do więzienia. Kochanka Rejmana nasłała Niemców na moja mamę, za to, że rzekomo powiedziała do sąsiadki, że jak Niemcy przegrają to spadną ich głowy. Mamę Władysławę z d. Trzęsowska wzięto na gestapo na Jasną, tam ją pobito, ale po 3 dniach sprawa wyjaśniła się i mamę zwolniono. Sąsiadka zeznała, że była wtedy w pracy i nie mogła rozmawiać z moją mamą, więc Niemcy stwierdzili, że oskarżenie jest bezpodstawne.
Obok był cmentarz żydowski, jako dziecko widziałem pogrzeby, ale nie można było za dużo zobaczyć, bo mur był wysoki na 3 metry. Na cmentarz wchodziło się od strony ulicy Nowy Świat, od strony ul. Handlowej była tez furtka. Widziałem, jak Niemcy w czasie wojny wywozili płyty nagrobne. Jako dziecko pracowałem przymusowo u gospodarza Neubeckera w Cieni, osadnika gdzieś spod Stanisławowa. Pasłem krowy, odprowadzałem dzieci Niemca do szkoły w Opatówku. Znajdowała się w miejscu dzisiejszej straży pożarnej.

Pan Józef Kęsik (w środku)

Józef Kęsik z sąsiadami z ulicy Asnyka p. Walczak. Lata 40-te, Kalisz.

Józef Kęsik z sąsiadami z ulicy Asnyka p. Walczak. Lata 40-te, Kalisz.
Józef Kęsik z sąsiadami z ulicy Asnyka p. Walczak. Lata 40-te, Kalisz.


Grób rodzinny Kęsików znajduje się na Cmentarzu Miejskim Parafii pw. św. Mikołaja w Kaliszu. Klemens Kęsik nie posiada inskrypcji.

Grób rodzinny Kęsików znajduje się na Cmentarzu Miejskim Parafii pw. św. Mikołaja w Kaliszu.

Widok z ulicy Asnyka w dniu 14.11.2022

Kalisz, Asnyka 5. Wspomnienia pana Józefa Kęsika.
14.11.2022. Kalisz, Asnyka 5. Wspomnienia pana Józefa Kęsika.

Post powiązany:

poniedziałek, 6 czerwca 2022

Zachowany wniosek o Medal Niepodległości Stanisława Wiewiórkowskiego - ciekawe źródło wiedzy o Opatówku

W moich poszukiwaniach genealogicznych natrafiłam kiedyś na bloga KIM ONI BYLI a tam na artykuł Krzyż i Medal Niepodległości.
Tam dowiedziałam się, że w 2018 roku została uruchomiona wyszukiwarka sygnatur dokumentów w Centralnym Archiwum Wojskowym Wojskowego Biura Historycznego.  Aby się dowiedzieć czy danej osobie Medal Niepodległości został przyznany lub wniosek został odrzucony, wystarczy tam zajrzeć.
Zajrzałam do wyszukiwarki i stał się cud. Odnalazłam tam podanie mojego pradziadka, a w nim kopalnię wiedzy o rodzinie i o Opatówku. Na zdjęciu poniżej mój pradziadek Stanisław Wiewiórkowski (ur. 08.05.1883 w Cieksynie) zaznaczony kółkiem.

Stanisław Wiewiórkowski i opatowianie, w środku rodzina Wűnsche, zarządca majątku Opatówek Konrad Wűnsche z małżonką i dziećmi.

Z dokumentu, jaki uzyskałam z Centralnego Archiwum Wojskowego wiele się dowiedziałam. Zachował się napisany przez niego wniosek o Medal Niepodległości[1], w którym zawarł swój dokładny życiorys i opis przebiegu pracy ideowo-niepodległościowej. Obowiązkowe było podanie nazwisk i dokładnych adresów świadków, którzy mogą stwierdzić prawdziwość podawanych zdarzeń. Jako osoby, które mogą o tym zaświadczyć, pradziadek wymienił: Stanisława Misia i Franciszka Jabłońskiego z Opatówka, Ludwika Kabzińskiego z Łodzi, Stanisławę Mycielską z Ozorkowa i Stanisława Sowę, felczera weterynarii z Narwi.
Mając 20 lat, wstąpił do Narodowego Związku Robotniczego w Warszawie, którego struktury powstały z inicjatywy i pod kierownictwem Ligi Narodowej, dowodzonej w konspiracji z zaboru austriackiego przez Romana Dmowskiego. Było to prawicowe stronnictwo robotnicze. Powstało w czerwcu 1905 roku z połączenia kół robotniczych Towarzystwa Oświaty Narodowej i Towarzystwa Tajnego Nauczania.
NZR miało swój Związek Bojowy liczący ok. 400 bojowców, Stanisław był jednym z nich. Była to tajna drużyna o charakterze wojskowym, której celem było aktywnie bronić ludność polską przed wszelkiego rodzaju przemocą i walczyć na dwa fronty: z caratem i socjalistami, w imię jak najszybszej odbudowy niepodległej, demokratycznej Polski. Organizacja NZR opierała się na tym, że członkowie niższych szczebli nie mieli nic wiedzieć o wyższych.
Opisując swoją ówczesną działalność, Stanisław relacjonował: 

Jako dziesiętnik wyznaczałem bezpieczne miejsca zebrań i o tym zawiadamiałem członków. Na zebrania te przybywał prelegent, który wygłaszał referaty. Zamiast nazwisk operowano numerami. Jedynie jeden, student Politechniki Warszawskiej, z którym najwięcej pracowałem, kazał nazywać się Wilkoszewski[2].
Jednym z zadań Narodowego Związku Robotniczego była praca samopomocowo-oświatowa oparta na kursach dokształcających. Stanisław ukończył taki kurs, a podczas egzaminu końcowego poznał Elizę Orzeszkową, autorkę pozytywistycznej powieści Nad Niemnem, która była zaproszona jako gość. Pisarka, nominowana w 1904 roku do Nagrody Nobla, propagowała zdobywanie wiedzy, była orędowniczką walki o polską oświatę w realiach ucisku zaborcy.
W 1905 roku pradziadek z ramienia NZR wziął udział w Warszawie w strajku szkolnym, podczas którego wezwano do bojkotu szkół rosyjskich, domagając się polonizacji szkolnictwa w Królestwie Polskim.
W szkołach panowała wojskowa dyscyplina, uczono w duchu rosyjskiego patriotyzmu, z zamiarem kształcenia nowych, idealnych obywateli imperium, związanych całkowicie z Rosją. Jedynym przedmiotem, którego można było wówczas nauczać po polsku, była religia rzymskokatolicka. Jednak żeby zmniejszyć do minimum wpływy na młodzież ze strony księży, władze oświatowe szykanowały i przedmiot, i nauczających.
Brałem czynny udział w strajku szkolnym w Warszawie przy ul. Nowolipie i ul. Trzech Krzyży, róg Al. Ujazdowskich. Z rozkazu organizacji zdemolowaliśmy pomieszczenie szkolne, niszcząc godła rosyjskie, następnie usuwaliśmy opornych profesorów i uczniów[3]. ( Widok miejsca  gimnazjum rosyjskie na rogu placu i Wiejskiej oraz Al. Ujazdowskich, kamienica pl. Trzech Krzyży 11 róg Wspólna 2)
Batalia o polskość nie zakończyła się zwycięstwem, ale dla wielu zaangażowanych w nią ludzi strajk szkolny stał się pierwszym etapem walki narodowej, który doprowadził do odzyskania niepodległości w 1918 roku. Dla pradziadka Stanisława była to szkoła konspiracji i wojskowości oraz dowód jego głębokiego i świadomego patriotyzmu.
W listopadzie 1905 roku zaczęły się aresztowania i wywózki w głąb Rosji z polecenia gen. Skałona, który był dowódcą Warszawskiego Okręgu Wojskowego. 10 listopada wprowadził stan wojenny, a nowe uprawnienia dopuszczały karanie uczestników protestów o charakterze antyrządowym bez wyroków sądów.
Stanisław w obawie przed aresztowaniem wyjechał do wsi Wieśniany w gminie Winnica w powiecie pułtuskim, gdzie dalej działał w organizacji. Z polecenia Marcelego Tańskiego, właściciela majątku, działacza NZR, pełnił funkcję łącznika organizacji z Warszawą, skąd kolportował broszury i pisma, rozprowadzał je po całym powiecie, werbował nowych członków, zakładał nowe koła i odczytywał referaty na zebraniach organizacji. Jego działalność zwróciła uwagę policji i po naradzie z Tańskim przybył do Opatówka jako człowiek całkowicie ukształtowany światopoglądowo.
W czerwcu 1906 r. zastałem w Opatówku naszą organizację słabo rozwiniętą. Po wstąpieniu zostałem członkiem zarządu. Za mojej bytności organizacja założyła macierz szkolną, którą z własnych funduszów utrzymywaliśmy, bibliotekę oraz rozwinięto straż pożarną, w której odbywały się zebrania organizacyjne. Organizacja kupiła sztandar, do dziś istniejący stoi w kościele. Przy straży pożarnej założyliśmy kółko amatorskie teatralne i bibliotekę do dziś istniejącą przy kościele w Opatówku[4].
Stanisław uczestniczył w zebraniach wojewódzkich jako delegat z Opatówka, współpracował w tym zakresie z delegatem z Kalisza panem Kwiecińskim, późniejszym dyrektorem Banku Spółdzielczego w Kaliszu. Nie była to działalność bezpieczna, kolejny członek – Józef Niecke – został aresztowany, a jego rodzinę utrzymywali pozostali ze składek członkowskich.
W 1907 roku w październiku Stanisław poślubił Leokadię Sowę. Ślubu udzielał ks. A. Marczewski.
W roku 1912 dzięki ofiarności mieszkańców i ofiarnej pracy ks. Marczewskiego stanęła wspaniała trzynawowa gotycka świątynia z fasadą zwieńczoną dwiema wieżami, kaplicą i obszerną zakrystią. Kościół został konsekrowany przez ks. bpa Zdzitowieckiego, a Stanisław Wiewiórkowski prowadził uroczystą banderię[5], która uświetniała wizytę hierarchy.

Organizacja, w której działał pradziadek, trwała do 1918 roku.
Stanisław Wiewiórkowski z zoną Leokadią i
  dziećmi Stanisławem, Marianem i Heleną ok. 1912.
Zdjęcie wykonane w pracowni W.Boretti 
Zródła:

[1]Krzyż i Medal Niepodległości były ustanowione w celu odznaczenia osób, które zasłużyły się dla odzyskania niepodległości w okresie przed I wojną światową do roku 1921, z wyłączeniem wojny polsko-rosyjskiej na terenach Polski. Nadano niemal 90 tysięcy tych odznaczeń, a wnioski o ich nadanie zachowały się do naszych czasów. Odznaczani byli między innymi powstańcy, członkowie organizacji niepodległościowych, uczestnicy strajków uczniowskich i studenckich, harcerze, osoby pomagające żołnierzom polskim.
[2] Wniosek o Medal Niepodległości St. Wiewiórkowskiego zawierający tekst o pracy patriotycznej; Centralne Archiwum Wojskowe, KKiMN 163, 48779.
[3] Tamże.
[4] Tamże.
[5]Konny oddział eskorty honorowej biorący udział w niektórych uroczystościach.


Marceli Tański, Wieśniany
Zachowany wniosek o Medal Niepodległości Stanisława Wiewiórkowskiego - ciekawe źródło wiedzy o Opatówku cz. 1

Zachowany wniosek o Medal Niepodległości Stanisława Wiewiórkowskiego - ciekawe źródło wiedzy o Opatówku cz. 2
Zachowany wniosek o Medal Niepodległości Stanisława Wiewiórkowskiego - ciekawe źródło wiedzy o Opatówku cz. 2

Zachowany wniosek o Medal Niepodległości Stanisława Wiewiórkowskiego - ciekawe źródło wiedzy o Opatówku - cz. 3


poniedziałek, 10 stycznia 2022

Akta stanu cywilnego pod zarządem niemieckim w Opatówku

Bardzo ciekawe akta stanu cywilnego. Kopalnia wiedzy o Opatówku w czasach wojny. Nazwiska podpisanych urzędników m.in .Adolfa Ploetzke, mieszkańców Opatówka, wówczas Spatenfelde. Również Niemców.
I bardzo ciekawy ślad. W Opatówku był obóz dla Niemców znad Morza Czarnego. Dla przesiedleńców, w oczekiwaniu na polskie majątki. Gdzie miał siedzibę? Kierowała nim Kathi Fleissner.

Z tego dokumentu dowiadujemy się, że w Opatówku był obóz dla Niemców znad Morza Czarnego. Dla przesiedleńców, w oczekiwaniu na polskie majątki. Kierowała nim Kathi Fleissner.


akt zgonu Erich Schutty

Elisabeth Priebe

Stanisław Gutry

Akt zgonu Heleny Gadzinowskiej, siostry mojego dziadka
, była matką Teresy Jaśkiewicz i Leszka Gadzinowskiego, wdową po Zygmuncie Gadzinowskim, zamordowanym w Mauthausen Gusen, w akcji Inteligencja
Jan Skiba

Józef Kowalkiewicz

Akt zgonu mojego pradziadka Stanisława

Alfred Hein

Michael Daum