Etykiety

Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania Grala, posortowane według trafności. Sortuj według daty Pokaż wszystkie posty
Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania Grala, posortowane według trafności. Sortuj według daty Pokaż wszystkie posty

środa, 22 września 2021

Konstanty Grala, więzień Dachau numer 6243, ofiara "Akcji Inteligencja", Stawiszyn

autor: Dominika Pawlikowska

Długa jest lista osób aresztowanych w ramach "Akcji Inteligencja" w dniu 15 kwietnia 1940 ze Stawiszyna. 
To aż 26 mężczyzn. 
Burmistrz Henryk Łowicki, nauczyciele: Bronisław Bryński, Franciszek Bik, Władysław Kulas, Stanisław Herman, urzędnicy gminni jak Józef Krzewski i Józef Danielczyk, Władysław Krokorski, aptekarz Adam Kobza, właściciel drogerii Józef Napruszewski, działacze społeczni, rzemieślnicy, członkowie straży pożarnej, Związku Strzeleckiego, weterani wojny, posiadacze ziemscy: Franciszek Boncler i Kazimierz Janiszewski, kupcy: Zygmunt Konieczko, Tomasz Kołodziejczak, przemysłowcy. 

Na skutek wymordowania w obozach koncentracyjnych Dachau, Mauthausen-Gusen i innych zniknęła istotna tkanka społeczności tego miasteczka, jego elita intelektualna i materialna. 
Listy proskrypcyjne sporządzane były w największej tajemnicy przez miejscowych, zadomowionych tu  Niemców, przez miejscowy Selbstschutz. Oskarżeni byli o "uprawianie propagandy antyniemieckiej", "przekazywanie wiadomości mających charakter polityczny", "gromadzenie się na zebraniach", "postawę antyniemiecką". Pośród żyjących tu Niemców działali na rzecz ugruntowania polskości i to było poczytywane jako "działalność antyniemiecka". To przewrotne i kłamliwe określenie stosowano wobec tych, którzy w okresie międzywojennym działali na rzecz polskości oraz w stosunku do tych, którzy w pierwszych dniach inwazji Niemiec na Polskę wystąpili czynnie przeciwko dywersji niemieckiej.  
Synowie, ojcowie osieroconych rodzin nie doczekali się nawet wzmianki na kartach lokalnej historii, ponieważ w Stawiszynie nic nie przypomina o tych ludziach, o popełnionym na nich mordzie, poza obeliskiem, który poświęcono "poległym", nie wymienionym z nazwiska i nie wiadomo w jakich wojnach. Słowo "polegli" sugeruje, że poświęcono go czynnym żołnierzom, którzy walczyli na polu walki.
Takie obeliski służą lokalnej władzy do "odhaczenia" rocznic i zrobienia sobie zdjęć z kwiatami na ich tle. Niczego nie dowiemy się też o tym fragmencie lokalnej historii ze strony internetowej urzędu gminy, ani lokalnej biblioteki. Nie powstała na ten temat żadna książka ani broszura. Dlaczego przez 80 lat od wojny tego nie zrobiono? Proszę kliknąć w link: pamięć.


Dzięki wspaniałemu miłośnikowi lokalnej historii, regionaliście  - panu Jerzemu Widerskiemu docieram do rodziny Konstantego Grali, aby podzielić się z nią moją wiedzą na temat listy i posłuchać ich historii. Pani Anna Ulatowska, emerytowana nauczycielka szkoły w Kokaninie opowiada mi spokojnym, ciepłym głosem historię, po której do 3 nad ranem nie mogę zasnąć.
Jej ojciec przeżył obóz Dachau, w którym spędził 5 lat. Pani Anna mówi, że przed aresztowaniem ojciec prowadził nasłuch radiowy w zaufanym gronie.

Konstanty Grala, Gdynia, 1937

Konstanty Grala urodził się 19.10.1913 w Jankowie gm. Blizanów, jako syn Marcina i Marii z Kinów . W okresie młodzieńczym uczył się rzemiosła, później pracował w Gdyni i za zarobione tam pieniądze, po powrocie kupił zakład fryzjerski w Kaliszu. Później nadarzyła się okazja i odkupił zakład fryzjerski od Rudolfa-Hermana Buksza w Stawiszynie, ul Kaliska 2.  Buksz był felczerem i fryzjerem pochodzenia niemieckiego. 

Zakład fryzjerski w Stawiszynie, ulica Kaliska 2,
 odkupiony od Rudolfa Buksza przez K.Gralę. Widoczny napis - 
"Starszy felczer Buksz"
Uwagę zwraca siedzący na progu Żyd
.

Stawiszyn, ulica Kaliska 2, tak kamienica wygląda dzisiaj,
wrzesień 2021

Konstanty Grala znalazł się na liście proskrypcyjnej "wrogów Rzeszy", której fragment ze 160 nazwiskami ocalał. Wszyscy umieszczeni na tej liście zostali aresztowani  w dniu 15 maja 1940 roku, przetrzymywani w Hali Targowej braci Szrajer (dzisiejsza galeria handlowa Tęcza), a następnie "transportem łódzkim" zawiezieni do obozu Dachau.

Fragment listy proskrypcyjnej z nazwiskami ze Stawiszyna,
 nazwisko Konstantego Grali zostało przekręcone,
Niemcy pisali "ze słuchu"

Aresztowany wraz z setkami innych w okolicy w dniu 15 kwietnia 1940, 26 kwietnia transport przybył do obozu koncentracyjnego Dachau, Konstanty Grala otrzymał numer obozowy 6243.

W Dachau został przydzielony do komanda uprawiającego przyobozowe pole, na którym uprawiano warzywa. Na tym polu pracował niezależnie od pogody, w upale, deszczu i mrozie. Ciągle pilnowani jeńcy nie mogli na polu zjeść nawet jednego surowego ziemniaka. Trzy razy był sadystycznie torturowany karą słupka, polegająca na tym, że nieszczęśnika wieszano na haku na wysokości uniemożliwiającej oparcie się stopami o ziemię. We wrześniu 1942 wybrano go do przeprowadzenia na jego osobie eksperymentów pseudomedycznych, Wystawiano go na ukąszenia zarażonych tyfusem komarów. Jedna trzecia ofiar tego eksperymentu zmarła, a szczególnie tragiczny był los tych, którzy mieli być tylko dawcami zakażonej krwi - 95 proc. nie przeżyło. Więcej o eksperymentach tutaj. 

28.10.1975 rodzina otrzymała dokumenty na temat tych eksperymentów z Archiwum Arolsen: „W dniu 25 lutego 43 roku został przekazany do szpitala więziennego na blok tyfusowy obozu koncentracyjnego Dachau, w dniu 17 marca 43 roku zwolniony ze szpitala więziennego. W dniu 26 lipca 43 roku na podstawie prześwietlenia Rentgena poddany kontroli. W dniu 17 grudnia 43 roku ponownie przekazany do szpitala więziennego z temperaturą, w dniu 23 grudnia, jako zdolny do pracy, został zwolniony ze szpitala więziennego. W dniu 16 kwietnia 45 roku przekazany do szpitala więziennego, w dniu 4 maja 45 do szpitala ewakuacyjnego Dachau (szpital U.S.A) z rozpoznaniem: tyfusowa gorączka epidemiczna. W dniu 11 czerwca 45 roku przekazany do 127 szpitala ewakuacyjnego Dachau”. 

Dokument przysłany w 1975 z Archiwum Arolsen potwierdzający fakt
 przeprowadzania eksperymentów pseudomedycznych
na p. K. Grali w obozie Dachau

Po zakwalifikowaniu przez Niemców do doświadczeń pseudomedycznych został przeniesiony do pracy pod dachem, gdzie cerował obozowe pasiaki. Tam nie był bity i nie musiał uważac, czy za chwilę strażnik nie potraktuje go bykowcem.

W obozie spośród osób aresztowanych ze Stawiszyna największy kontakt miał z księdzem Kazimierzem Woźniakiem (1908-1975), który zataił w obozie fakt bycia księdzem i mieszkał w baraku z innym więźniami. Ksiądz Woźniak przeżył obóz i po wojnie został w Niemczech w Hamm.

Ks. Woźniak na fotografii podarowanej K.Grali w 1965,
z dopiskiem "Byłem tam w tym roku. Dziś stoi tu kaplica
przebłagania i z tyłu jest klasztor. Fotografia wykonana
 za blokiem 30 w Dachau, na przedłużeniu
 drogi obozowej - drogi śmierci".

29 kwietnia 1945 roku Amerykanie wyzwolili obóz, K. Grala nie pamiętał tego momentu, ponieważ był bardzo chory, zarażony tyfusem i nie był świadomy że nadeszła wolność. 

Po wojnie był gnębiony przez UB, ponieważ nie chciał się zgodzić na przejęcie zakładu przez państwową spółdzielnię.

Dopiero kiedy był już starszym, schorowanym człowiekiem chwycił za pióro i skreślił wspomnienie pierwszej wigilii spędzonej w obozie: „Postanowiliśmy urządzić po wieczornym apelu w bloku 16 w izbie 3 wieczór wigilijny nazywany jasełkami. Wybrano grupę około 20 osób do której włączono i mnie. Każdy z nas miał przydzieloną odpowiednią rolę. Jedni śpiewali kolędy, inni recytowali wiersze. Dano mi do odczytania wiersz napisany przez nieznanego mi autora. Ponieważ każda izba składała się z dwóch pomieszczeń jedno- sypialnia zapełniona łóżkami, a drugie to jadalnia gdzie stały stoły i taborety. Między jednym pomieszczeniem a drugim nad drzwiami był otwór, który tym razem posłużył za głośnik radiowy, jadalnia więc była widownią dla publiczności, a sypialnia sceną. My artyści, żeby odegrać swoje role nie mogliśmy widzieć widowni, która przedstawiała obraz nieopisanej rozpaczy. Nie chciałbym więcej widzieć i nikomu nie życzę oglądać zbiorowiska dorosłych ludzi, którzy daleko od swojej Ojczyzny, odseparowani od najbliższych, łkali i szlochali, jak małe dzieci”. Jeńcy recytowali wiersze, inni śpiewali kolędy, a cały program artystyczny tego podniosłego wieczoru ułożył spiker Polskiego Radia z Bydgoszczy, nieznany z nazwiska, który ułożył też orędzie, mające podtrzymać jeńców na duchu, zagrzewające do przetrwania. Następnego dnia ten człowiek już nie żył, przytoczę kolejny fragment wspomnień pana Grali: ”Jakie było nasze przygnębienie, gdy na drugi dzień, w pierwszy dzień Bożego Narodzenia oglądaliśmy go martwego, trzymającego się drutów wysokiego napięcia okalających nasz obóz. Był już wolny, a nam pozostały jeszcze 4 lata gehenny obozowej”

Wiersz mówiony przez K.Gralę podczas
pierwszej "Wigilii" w obozie Dachau

Córka zachowała dokumenty z pobytu ojca w obozie Dachau. Najwspanialszą pamiątką są jego listy. Pani Ulatowska zwraca uwagę na czułe zwroty w liście w stosunku do mamy, którą bardzo kochał. W chwili aresztowania był kawalerem.

Fragment listu wysłanego do rodziny w dniu 20 sierpnia 1944 roku: „Dziękuję za paczkę, którą otrzymałem 16 sierpnia, wszystko było w najlepszym porządku. Nie czuję żadnego głodu, nie musicie sobie za dużo robić kłopotu  z mojego powodu, uważajcie bardziej na siebie. Ja, dzięki Bogu, jestem zdrowy, czego i Tobie, najukochańsza mamo i cało rodzino, z całego serca życzę. Proszę, informujcie, co nowego u was, ponieważ z wielką tęsknotą wyczekuję listu z domu”

List Konstantego Grali do domu z obozu Dachau, 20 sierpnia 1944 

Po wojnie zeznawali jego koledzy, którzy zaświadczali o pobycie o obozie Dachau.

Oświadczenie Józefa Gulczyńskiego, który znalazł się na tej samej liście proskrypcyjnej:

Ja niżej podpisany Józef Gulczyński urodzony dn. 3.12.1909 r. zamieszkały w Stawiszynie Pl. Wolności nr.8, powiat Kalisz oświadczam pod osobistą odpowiedzialnością prawną co następuje:

W poniedziałek w dniu 15 kwietnia 1940 zostałem aresztowany przez Niemców razem z Konstantym Gralą w Stawiszynie. Przez kilka dni trzymano nas w hali targowej w Kaliszu i w dniu 26 kwietnia 1940 osadzono nas w obozie koncentracyjnym w Dachau. Tam oznaczono mnie Nr. 6046.

Dłuższy okres czasu przebywałem razem z Konstantym Gralą na blokach l0,19,16 i 14. 0 ile sobie przypominam, to w miesiącu wrześniu 1942 .na bloku 16, na którym byliśmy razem Konstantego Gralę skierowano na tak zwany "Rewir" na leczenie Konstanty Grala był wtedy zupełnie zdrów. W tym czasie pracowałem na "Rewirze" i miałem możność widzenia się z chorymi. Widziałem na własne oczy leżącego wraz z innymi Konstantego Gralę. Byłem świadkiem jak lekarz SS /nazwiska nie pamiętam/ podawał Konstantemu Grali pastylki o różnych kolorach i dawał zastrzyki. Konstanty Grala miał wysoką gorączkę i nieraz nie można było z nim rozmawiać Wiadomo mi było, że tak na Grali Konstantym jak i innych więźniach dokonywano doświadczenia pseudomedyczne. Konstanty Grala wyglądał bardzo niekorzystnie. Po wyjściu z "Rewiru" Konstanty Grala musiał chodzić na kontrolę lekarską do "Rewiru" i przydzielony został do Komanda Inwalidów tzw. "Lagerschneiderei" Po powrocie do kraju tak jak i Konstanty Grala zamieszkaliśmy w Stawiszynie do chwili obecnej.

Wiem, że Konstanty Grala po powrocie do kraju leczył się i leczy do chwili obecnej.

Biuro Prezydium Miejskiej Rady Narodowej w Stawiszynie stwierdza własnoręczność podpisu Ob. Gulczyńskiego Józefa zamieszkałego w Stawiszynie Plac Wolności Nr.9.

Stawiszyn, dnia 10 grudnia 1964r.

 

Oświadczenie Władysława Jagodzińskiego:

Niżej podpisany JAGODZINSKI Władysław ur. 02.05.1920 zamieszały w Kaliszu ul.Staszica 40 oświadczam co następuje:

W dniu 22 V 194 r. zostałem aresztowany przez władze niemieckie i osadzony w dniu 26.V.1940 w obozie koncentracyjnym Dachau, gdzie oznaczono mnie Nr 12328. Tam poznałem się z Grala Konstantym, z którym razem przez pewien czas pracowałem w grupie /Komando/ Kartofelkeler. Pamiętam, jak może było to w miesiącu wrześniu 1942r. między innymi wybrano Grale Konstantego na leczenie do "Rewiru" zupełnie zdrowego. Zainteresowało mnie to bardzo ponieważ zawsze był zdrów i postanowiłem dowiedzieć się o jego losie. Miałem wówczas na "Rewirze" znajomego sanitariusza o nazwisku Hampel Edward, do którego zwróciłem się o informacje choroby Grali Konstantego.  Hampel oświadczył mi, ze na Grali Konstantym i innych lekarze "SS" dokonują eksperymentów pseudomedycznych. Dzięki Hamplowi miałem możność odwiedzić na Rewirze dwukrotnie Grale Konstantego, który żalił się, że nie wie w jakim celu podawane mu różne pastylki i zastrzyki wywołujące temperaturę i inne dolegliwości. Podczas odwiedzin zauważyłem duże zmiany zewnętrzne u Grali. Stwierdzam również, że po wyjściu z "Rewiru" Grale Konstantego przydzielono do komanda inwalidzkiego "Lagerschneiderei" i uczęszczał na okresowe kontrole do lekarza "SS" na Rewirze". Do czasu oswobodzenia Grala Konstanty bardzo byt słaby i chorował.

Stawiszyn, dnia 9 grudnia 1964r.

Oświadczenie Władysława Jagodzińskiego nt. doświadczeń pseudomedycznych na K. Grali

Konstanty Grala zachował swój pasiak, powrócił z nim do domu, do dzisiaj w posiadaniu córki.

poniedziałek, 4 października 2021

RUCH OPORU W CZASIE OKUPACJI HITLEROWSKIEJ W STAWISZYNIE I OKOLICZNYCH WIOSKACH, ARMIA KRAJOWA


      Serdeczne podziękowania dla pana Tadeusza Pilarskiego za udostępnienie nigdy nie publikowanego rękopisu wspomnień śp. ojca - Władysława. Są one interesującym przykładem indywidualnej pamięci  o przeżyciach okresu wojny oraz okresu stalinizmu. Zestawienie tych opisów - najpierw  okupacji niemieckiej, a następnie sowieckiej, pozwala porównywać losy jednostki w obliczu różnych form zniewolenia. Zachowano autentyczną pisownię. Zdjęcia pochodzą z kolekcji pana Jerzego Widerskiego. 

Część III   RUCH OPORU W CZASIE OKUPACJI HITLEROWSKIEJ W STAWISZYNIE I OKOLICZNYCH WIOSKACH, ARMIA KRAJOWA

Część I opowieści pana Pilarskiego tutaj: Kościół katolicki w Stawiszynie w latach okupacji hitlerowskiej wrzesień 1939 - styczeń 1945, Władysław Pilarski


Część II opowieści Stawiszyn w latach poprzedzających wybuch II wojny światowej w 1939 i w czasach okupacji hitlerowskiej 1939-1945 

WSTĘP:

Autorem poniższego tekstu na temat ruchu oporu jest p. Władysław Pilarski, którego życiorys został zamieszczony poniżej. Władysław Pilarski był uczestnikiem ruchu oporu na terenie Stawiszyna . 

Władysław Pilarski

Wielkopolska została bezpośrednio wcielona do III Rzeszy, stając się częścią tzw. Kraju Warty. Polacy od pierwszych dni okupacji angażowali się w działalność konspiracyjną, jednak działania te były paraliżowane przez fakt silnej inwigilacji Polaków przez licznie zamieszkujących te tereny Niemców.  W Stawiszynie i okolicznych wioskach mieszkało wiele osób niemieckiego pochodzenia, które szybko utożsamiły się z ideami narodowosocjalistycznymi, co z kolei stwarzało wielkie niebezpieczeństwo dla działalności konspiracyjnej. Dlatego też nie było możliwe prowadzenie takie działalności konspiracyjnej, jaka miała miejsce w tak zwanej guberni.

Niemcy - dawni koledzy i sąsiedzi - przygotowali listy proskrypcyjne tzw. "wrogów Rzeszy". Wszyscy stawiszynianie, którzy, ich zdaniem, byli zdolni do skupienia wokół siebie konspiracji zostali umieszczeni na tej liście, aresztowani wiosną 1940 i umieszczeni w obozach koncentracyjnych Celem polityki namiestnika Kraju Warty Arthura Greisera było całkowite wyniszczenie mieszkających tu Polaków. 

Niemcy byli doskonale poinformowani w lokalnych stosunkach. Już poczuli się "Herrenvolkiem" - panami tej ziemi i potrzebowali „przestrzeni życiowej”. Wiedzieli, kto działał w organizacjach patriotycznych czy paramilitarnych takich jak np. „Strzelec” czy „Sokół”, kto słucha polskiego radia, kto odgraża się, że tu jeszcze będzie Polska. Prawdopodobnie mieli dostęp do polskich archiwów i wiedzieli, kto był weteranem wojskowym, organizuje konspirację, posiada broń, majątek, który miejscowi Niemcy chcieli przejąć, kto posiada wykształcenie bądź autorytet wśród miejscowych etc. W każdej wsi, mieście i miasteczku sporządzili listę osób, którzy stali na przeszkodzie do zawładnięcia tą ziemią.

Długa jest lista osób umieszczonych w ramach "Akcji Inteligencja" na ocalałej liście wrogów Rzeszy i aresztowanych w dniu 15 kwietnia 1940 ze Stawiszyna. To aż 26 najważniejszych mężczyzn w miasteczku. Oprócz burmistrza Henryka Łowickiego nauczyciele: Bronisław Bryński, Franciszek Bik, Władysław Kulas, Stanisław Herman, urzędnicy gminni jak Józef Krzewski i Józef Danielczyk, Władysław Krokorski, radny Franciszek Kostera, aptekarz Adam Kobza, właściciel drogerii Józef Napruszewski, działacze społeczni, rzemieślnicy: Konstanty Grala, członkowie straży pożarnej, Związku Strzeleckiego, weterani wojny, posiadacze ziemscy: Franciszek Boncler i Kazimierz Janiszewski, kupcy: Zygmunt Konieczko, Tomasz Kołodziejczak, przemysłowcy.

Dominika Pawlikowska


RUCH OPORU W CZASIE OKUPACJI HITLEROWSKIEJ W STAWISZYNIE I OKOLICZNYCH WIOSKACH

Po zakończeniu działań wojennych w 1939 rozpoczął w całej Polsce swoją działalność ruchu oporu. Powstawały różne organizacje podziemne na terenie całej okupowanej przez Hitlera Polski: 

Leon i Zygmunt Kitt ( w środku), Józef Tomaszewski,
 Kalisz 1936


SZP – Służba Zwycięstwa Polski, od 13.11.1939 zmieniono nazwę na ZWZ – Związek Walki Zbrojnej, od lutego 1942 na AK – Armia Krajowa, AL – Armia Ludowa, BCH – Bataliony Chłopskie i inne. W Stawiszynie rozpoczęła działalność w lutym 1940 ZWZ – AK, podporządkowana komendzie powiatowej w Kaliszu. Taka placówka powstała też w Długiej Wsi. Do Placówki Stawiszyn należały wioski: Pólko, Werginki, Kiączyn Stary i Nowy, Filutów i Bolmów. 

Komendantem placówki był Zygmunt Kitt, aresztowany we wrześniu 1941 przez „Gestapo” (tajna państwowa policja), rozstrzelany w Łodzi – Radogoszcz. Wytrzymał okrutne śledztwo i nikogo nie wydał. Stanowisko komendanta przejął po nim Władysław Pilarski, zastępcą został Leon Kitt. 



Działalność nasza opierała się na czytaniu tajnych gazetek, które były redagowane i drukowane w Kaliszu, po które trzeba było jechać, przywieźć z zachowaniem wszelkiej ostrożności, zapoznać z ich treścią wszystkich członków organizacji, jak również godnych zaufania mieszkańców miasta i wiosek.

Stefan Graliński, 1942
- na podtrzymywaniu ducha w ludziach,

- na prowadzeniu tajnego nauczania,

- na dawaniu lewych dowodów osobistych tym, którzy musieli uciekać

Skorzystali z tego: Stefan Graliński, stawiszynianin, powstaniec warszawski, rozstrzelany przez NKWD radzieckie w lutym 1945 r. w Winiarach koło Kalisza, gdy wracał do rodzinnego miasta – Ignacy Wojtczak z Brudzewa, Adam Kobza ze Stawiszyna, Józef Karpiński ze Stawiszyna (senior), Piotr Reśliński z Bolmowa i Sabina Sieradzka z Kalisza.

- na zbieraniu, konserwowaniu i ukrywaniu broni i amunicji.

To tak niewiele można rzec, ale każda wpadka, schwytanie czy wykrycie czegoś przez Niemców groziła karą śmierci, lub w najlepszym przypadku wywiezieniem do obozu koncentracyjnego. A to przecież okupacja trwała  i wszystko mogło się zdarzyć, w każdej chwili groziło niebezpieczeństwo. Kiedy jedni odważali się przynależeć i działać w tajnej organizacji, znalazł się i taki, który odważył się na wydanie, można powiedzieć, wyroku śmierci na swych na pewno znajomych, a może też kolegów.

Otóż ktoś napisał do żandarmerii w Stawiszynie (niemieckiej policji) anonim. 

„Melduję, że w Stawiszynie jest banda – należą do niej: Bolesław Brzęcki, Józef Karpie (nazwisko było niedokończone) – Karpieko, Władysław Pilarski, Kazimierz Werbiński, mają ukryte maszynowe karabiny i czekają na moment, żeby kolportować swoje tajne gazetki”.

Niemcy nie wykorzystali tego donosu, dlaczego ? trudno to zrozumieć. A więc Polak doniósł, oskarżył, a Niemcy - i to żandarmeria- nie przekazała tego anonimu do „Gestapo” (tajna państwowa policja, której podlegały sprawy polityczne). Należy tu podkreślić, że dzięki Niemcom (byli też dobrzy, uczynni) wszyscy (wymienieni w donosie)(1) przeżyli okupację. Podły to czyn Polaka, a może też żołnierza AK? Było to wiosną 1941 roku. Anonim ten  znaleziono w pozostawionych aktach żandarmerii po ich ucieczce w 1945 roku. W czerwcu 1944 został też aresztowany przez „Gestapo” komendant Władysław Pilarski, też mu dano na śledztwie do przeczytania anonim podobnej treści, ale dotyczył tylko jego osoby. Przeszedł okrutne śledztwo, nie załamał się, wytrzymał tortury i też, jak Zygmunt Kitt, nic i nikogo nie wydał. Miał też to szczęście, że razem z 7-mioma towarzyszami z innych miejscowości (Łaszkowa, Opatówka, Rychnowa, Kalisza) aresztowanych w tej samej sprawie (też im dano anonim do przeczytania) został zwolniony z więzienia w Kaliszu. W ręku Zygmunta Kitta i Władysława Pilarskiego leżało życie ponad 60-ciu żołnierzy AK. Dzięki nie załamaniu się i wytrzymaniu okrutnych tortur w czasie śledztwa ocalili życie swych kolegów, przyjaciół i znajomych, a wśród nich też mężów i ojców rodzin. Zygmuntowi Kittowi nic nie udowodniono, zginął w dziesiątkowaniu. /Dziesiątkowanie – odwet za jakąś akcję podziemia. Niemcy wyznaczyli liczbę więźniów politycznych na rozstrzelanie. Ustawili więźniów  w szeregu i co dziesiąty był więźniem skazanym na rozstrzelanie./

Zygmunt Kitt został aresztowany razem z kilkoma ze Zbierska i Adamkiewiczem z Kiączyna Nowego – Ci wrócili. 

Minęło ponad 55 lat od zakończenia wojny, prawie wszyscy AK-owcy pomarli, nie doczekali czasów, kiedy to o AK można bezpiecznie mówić, można działać w organizacjach kombatanckich AK, bo w okresie stalinowskim nie było to, z bólem trzeba stwierdzić, możliwe i bezpieczne. 

Armia Krajowa została rozwiązana w styczniu 1945r. 


Żołnierze Armii Krajowej Placówki w Stawiszynie:                                    

Adamkiewicz – Kiączyn

Biesiada – Pólko

Bilski Leon

Bitner Stefan – Piątek Mały          

Bryńska Bożena - sanitariuszka

Brzęcki Bolesław

Eleonora i Józef Kit z dziećmi:
 Zygmuntem, Leonem, Jozefem i Heleną
 1926 Kalisz
Frydrych Józef - Werginki

Górny Józef                                      

Kitt  Leon                                       

Kitt Józef                                             

Kitt Marta – zaopatrzenie w leki i środki opatrunkowe

Kitt Zygmunt       

Kujawa Bronisław-Kiączyn

Kwiatkowski Feliks                           

Lewandowski Ignacy                       

Ludwik Sobiś                                     

Michalak – Janków

Michalski Edward

Michalski Józef

Napruszewski  Kazimierz                

Napruszewski Jan                              

Naskrecki Jan -Werginki

Pilarski Jan

Pilarski Władysław     

Popiołek Józef

Popiołek Marcin

Reśliński Piotr - Bolmów

Sieradzki  Antoni                              

Sieradzki Henryk                             

Słomian Szczepan                              

Sporecki Edward                                      

Sporecki Franciszek                    

Sporecki Józef                                    

Szcześniewski Jan

Sztylka Józef – do czasu wywiezienia do Niemiec

Tomaszewski Józef                            

Ulański Jan                                        

Ulański Czesław

Ulański Kazimierz

Wejman -Werginki

Wilkowski Ludwik

Wojtczak Ignacy - Brudzew

Wojtczak Józef – ojciec, Filutów                                        

Wojtczak Józef – syn, Filutów

Nagrobek Stanislawa i Stefana na cmentarzu w Brudzewie. Fot.T. Biesiada


Wojtczak Stanisław – ur.1918-02-08, Dębniałki, numer więźniarski: 15375, przywieziony do KL Auschwitz 2.5.1941 r. z więzienia w Łodzi, przeniesiony do KL Neuengamme, zginął w 1945*

Wojtczak Stefan – ur.1920-06-25, numer więźniarski: 15376, zginął w Auschwitz 1941*

           

Wojtczak, Stanisław

            

Władysław Pilarski



(1)- dopisek autorki


Życiorys Władysława Pilarskiego

Urodziłem się 02.04.1916 w Stawiszynie. Ojciec Antoni murarz, matka Marianna z domu Sporecka. W siódmym roku życia ginie w wypadku przy pracy we Francji ojciec, dokąd wyjechał z braku pracy w Polsce. Ja i moje siostry: Stanisława ur. 1912, Leokadia ur.1913, Natalia ur. 1920 i Sabina ur. 1922, zostajemy półsierotami. Rozpoczęło się bardzo trudne życie. Po ukończeniu siedmioklasowej Szkoły Powszechnej im. Wincentego Pola, kontynuowałem naukę w Państwowym Gimnazjum im. Adama Asnyka w Kaliszu. Po złożeniu egzaminu dojrzałości i otrzymaniu świadectwa maturalnego, otrzymałem pracę w internacie przy tymże gimnazjum. Miałem zamiar uskładać trochę gotówki i kontynuować naukę w Wyższej Szkole Pedagogicznej w Łodzi. Niestety wybuch wojny w 1939r. pokrzyżował moje plany.

W pierwszych dniach września udałem się do Warszawy, gdzie przebywałem aż do kapitulacji. Powróciłem do domu i w 1940, otrzymałem pracę w Urzędzie Gospodarki Mieszkaniowej, a od 1941 w Urzędzie Miejskim w charakterze pracownika biurowego. Otrzymanie pracy ułatwiła mi znajomość języka niemieckiego i poparcie Bertolda Buksza. W czasie okupacji prowadziłem tajne nauczanie i uczestniczyłem w ruchu oporu. W międzyczasie byłem aresztowany przez Gestapo i więziony od 15.06.1941 do 29.08.1944. Po wyzwoleniu Stawiszyna zostałem wybrany pierwszym burmistrzem m. Stawiszyna i  pierwszym prezesem Ochotniczej Straży Pożarnej. 15 kwietnia 1945 zawarłem związek małżeński.

Zostałem aresztowany przez Urząd Bezpieczeństwa 8 lipca 1945r. za przynależność do tajnej organizacji, której celem była walka o byt niepodległego Państwa Polskiego. Po ośmiu miesiącach zostałem zwolniony z więzienia. Na mocy amnestii anulowano mi karę 5 lat pozbawienia wolności, jaką wymierzył mi Sąd Wojskowy. Po wyjściu z więzienia zostałem nauczycielem. Pracowałem 1 rok w Lipem, następnie w Stawiszynie. W 1948 złożyłem dodatkowy egzamin z przedmiotów pedagogicznych w Wągrowcu i otrzymałem świadectwo dojrzałości Liceum Pedagogicznego, uprawniając do nauczania w szkole podstawowej. Od 1951 przez 19 lat byłem kierownikiem szkoły, następnie aż do czasu przejścia na emeryturę – 20.08.1976r. zastępcą dyrektora Zbiorczej Szkoły Gminnej w Stawiszynie. Nie należałem do żadnej partii politycznej.           

W międzyczasie udzielałem się w pracy społecznej. Byłem członkiem zarządu Ochotniczej Straży Pożarnej, dwukrotnie prezesem, przez ponad 30 lat radnym Miejskiej Rady Narodowej i Prezydium Rady członkiem zarz. L.Z.S „Pogoń”, Rady Nadzorczej Gminnej Spółdzielni Samopomoc Chłopska, prowadziłem szkolny chór harcerski, 68 lat jestem członkiem Chóru Kościelnego, a ostatnie prawie 30 lat dyrygentem.                                                                                                                                                            

Za działalność w ruchu oporu i za wybitne osiągnięcia w pracy zawodowej i społecznej, otrzymałem odznaczenia i listy pochwalne.

Władysław Pilarski 

Posty powiązane


Henryk Łowicki 1889 - 1941, burmistrz Stawiszyna, ofiara Akcji Inteligencja, zamordowany w Mauthausen-Gusen

niedziela, 26 września 2021

Henryk Łowicki 1889 - 1941, burmistrz Stawiszyna, ofiara Akcji Inteligencja, zamordowany w Mauthausen-Gusen

autor: Dominika Pawlikowska

    Henryk Łowicki

Przy okazji spisywania historii rodzinnych, napotykam na inne informacje, które warte są zainteresowania i poszerzają obraz przedwojennej i wojennej historii Wielkopolski. Interesują mnie losy innych osób z okolic Kalisza, które wraz z moim dziadkiem znalazły się liście proskrypcyjnej i padły ofiarą nazistowskiego terroru. Byli to ludzie najbardziej zasłużeni dla swoich miejscowości, którzy za swoją działalność zapłacili życiem, a  zostali zapomniani na 80 lat. Dlaczego? próbuję na to pytanie odpowiedzieć tutaj.
I tak dotarłam do pana Jerzego Widerskiego, któremu zawdzięczam informacje na temat burmistrza Stawiszyna Henryka Łowickiego oraz na temat sytuacji panującej w miasteczku przed wybuchem II wojny światowej iw czasach okupacji.

Od prawej Janiszewski Jan, Laks Mojżesz, Grzmilas Szymon, Łowicki Henryk - burmistrz, Kasprowicz Ignacy, Tomaszewski Adam, Sieradzki Władysław, u góry od prawej Brener Abe, Iwankiewicz Stefan, Bajdenkopf Józef , Sztark Ernest - ewangelik, Kulas Władysław - kierownik szkoły, Keller Teofil, Małecki Jan, Glapiński Marcin.
Rada Miasta Stawiszyna 1932 r. Fotografia ofiarowana przez p.Annę Hofman
 do muzeum harcerskiego. 

Do powyższej fotografii dołączono opis osób wchodzących w skład Rady Miejskiej, wskazujący na wielokulturowość miasteczka. W jej skład wchodzili Polacy, Żydzi i osoby pochodzenia niemieckiego. Od prawej Janiszewski Jan, Laks Mojżesz, Grzmilas Szymon, Łowicki Henryk - burmistrz, Kasprowicz Ignacy, Tomaszewski Adam, Sieradzki Władysław, u góry od prawej Brener Abe, Iwankiewicz Stefan, Bajdenkopf Józef, Sztark Ernest, ewangelik - burmistrz Stawiszyna powołany na urząd przez Niemców w czasie okupacji, Kulas Władysław - kierownik szkoły, Keller Teofil, Małecki Jan, Glapiński Marcin.

Henryk Łowicki urodził się 8.07.1889 w Stawiszynie, został zamordowany 29.01.1941 w Mauthausen-Gusen. Jego ojcem chrzestnym był Edward Knor ur.1850, który był burmistrzem Stawiszyna i zmarł w 1917. Można więc z przymrużeniem oka stwierdzić, że Henryk Łowicki poszedł w ślady swojego wujka i również został wybrany na burmistrza Stawiszyna w latach 1928 -1939.
Przyszedł na świat w patriotycznej, znacznej rodzinie od pokoleń żyjącej w Stawiszynie. Jego ojciec Wiktor był naczelnikiem poczty w Stawiszynie, która była wówczas pocztą konną. 
Dlaczego aresztowano go w kwietniu 1940 ? 
Odpowiedz znajdziemy w dossier przygotowanym na jego temat przez Niemców, którzy umieścili go na liście proskrypcyjnej w ramach przeprowadzanej wiosną 1940 Akcji Inteligencja. Widać, że był solą w oku miejscowych Niemców. Czym była lista proskrypcyjna można przeczytać tutaj.
Na liście proskrypcyjnej  napisali o nim: 
"Z racji pełnionej funkcji jako były burmistrz zasłużył się bardzo w polonizowaniu tego terenu. Bardzo zaangażowany politycznie. Jego jątrząca propaganda przeciwko wszystkiemu, co niemieckie jest tu jeszcze w pamięci. Według jego wypowiedzi oczekuje, że wkrótce znów będzie polskim burmistrzem. Ponieważ ciągle jeszcze może wywierać negatywny wpływ na polską ludność musi być traktowany jako podejrzany"

 

Lista proskrypcyjna sporządzona przez Niemców
 z nazwiskiem Henryka Łowickiego

Niemcy byli doskonale poinformowani w lokalnych stosunkach. Już poczuli się "Herrenvolkiem" - panami tej ziemi i potrzebowali „przestrzeni życiowej”. Wiedzieli, kto działał w organizacjach patriotycznych czy paramilitarnych takich jak np. „Strzelec” czy „Sokół”, kto słucha polskiego radia, kto odgraża się, że tu jeszcze będzie Polska. Prawdopodobnie mieli dostęp do polskich archiwów i wiedzieli, kto był weteranem wojskowym, organizuje konspirację, posiada broń, majątek, który miejscowi Niemcy chcieli przejąć, kto posiada wykształcenie bądź autorytet wśród miejscowych etc. W każdej wsi, mieście i miasteczku sporządzili listę osób, która stała na przeszkodzie do zawładnięcia tą ziemią.
Umieszczenie na liście proskrypcyjnej równało się wyrokowi śmierci.
Długa jest lista osób umieszczonych w ramach "Akcji Inteligencja" na ocalałej liście wrogów Rzeszy i aresztowanych w dniu 15 kwietnia 1940 ze Stawiszyna.

To aż 26 mężczyzn. Oprócz burmistrza Henryka Łowickiego nauczyciele: Bronisław Bryński, Franciszek Bik, Władysław Kulas, Stanisław Herman, urzędnicy gminni jak Józef Krzewski i Józef Danielczyk, Władysław Krokorski, radny Franciszek Kostera, aptekarz Adam Kobza, właściciel drogerii Józef Napruszewski, działacze społeczni, rzemieślnicy: Konstanty Grala, członkowie straży pożarnej, Związku Strzeleckiego, weterani wojny, posiadacze ziemscy: Franciszek Boncler i Kazimierz Janiszewski, kupcy: Zygmunt Konieczko, Tomasz Kołodziejczak, przemysłowcy.

Wszyscy umieszczeni na liście pojechali do Dachau, a później większość z nich do Mauthausen Gusen, jednego z najstraszliwszych obozów koncentracyjnych, katowni polskiej inteligencji, drugiego Katynia i już nigdy stamtąd nie wrócili. Czym był obóz Gusen tutaj.

Komendant straży i burmistrz Stawiszyna Henryk Łowicki
wita na rynku dostojnych gości. Prawdopodobnie Sławoja-Składkowskiego
 Stawiszyn lata 1930-te. 
Burmistrz tak "ugadał" żonę
 premiera Jadwigę, że ufundowała zegar na ratuszu

Henryk Łowicki służył w wojsku carskim, był to czas zaborów. Prawdopodobnie uciekł z tego wojska, ponieważ później ukrywał się. Było to gdzieś na wschodzie. Pomagała mu Nina Janina Trunów ur. 1895 zm. 1964. Obiecał Ninie, że jak przeżyje, to zabierze ją do Polski i ożeni się z nią, co uczynił. Była wyznania prawosławnego. Nina jest pochowana w grobowcu rodzinnym na cmentarzu w Stawiszynie. 
Henry Łowicki 1889-1941

Jako burmistrz zajmował się sprawami sportu, z jego inicjatywy o w 1928 roku wybrano teren i rozpoczęły się pierwsze prace związane z budową boiska, szatni, ogrodzenia. Prace trwały 7 lat. W latach 1930 – 1936 był Prezesem klubu sportowego „Pogoń”.
Był prezesem, a później naczelnikiem straży pożarnej. Przyczynił się do jej rozwoju, usprawnienia i zmotoryzowania. Był sekretarzem Okręgowego Związku  Straży Pożarnych powiatu kaliskiego oraz komendantem rejonu. Za tę działalność został odznaczony  "Srebrnym Medalem Zasługi".
Henryk Łowicki był też założycielem Związku Strzeleckiego. Komendantem Strzelców był plutonowy Adam Bugaj, instruktorem Jan Głowiński zastępca plutonowy Władysław Jagiełło.

Zdjęcie ze zbiorów p .Leszka Bąclera , na odwrocie zdjęcia podpis: Marcin Majewski.
 Zdjęcie z lat 1930, na fotografii straż pożarna i może organizacja Strzelca.
Dzięki uprzejmości pana J. Widerskiego.

W obozie koncentracyjnym Dachau otrzymał numer w Dachau 6048. W dniu 5.06.1940 przeniesiony do Mauthausen-Gusen, gdzie został zamordowany 29.01.1942
Według pana Jerzego Widerskiego, jego prochy zostały przysłane przez Niemców do Stawiszyna i tu odbył się pogrzeb, który zgromadził wielu mieszkańców Stawiszyna i okolic. Po tym pogrzebie Niemcy zabronili urządzania pogrzebów osób zamordowanych w obozach koncentracyjnych.

Ochronka dla dzieci prowadzona przez siostry ze Zgromadzenia Sióstr Służebniczek NMP sprowadzonych do Stawiszyna z Liskowa, fotografia z 1936 roku.

Na zdjęciu: Ochronka dla dzieci prowadzona przez siostry ze Zgromadzenia Sióstr Służebniczek NMP sprowadzonych do Stawiszyna z Liskowa, fotografia z 1936 roku. Ochronka była w drewnianym parterowym domu przy kościele katolickim ul. Kościelna 10. Na fotografii siostra zakonna i burmistrz Stawiszyna Henryk Łowicki. Zdjęcie ze zbiorów rodzinnych p. Sławomira Karwackiego, dzięki uprzejmości p. J. Widerskiego

Wraz z panem Jerzym Widerskim chodzimy po cmentarzu, mimo wrześniowej pogody świeci piękne słońce. Pan Jerzy, skoligacony z wieloma znakomitymi starymi rodami w Stawiszynie, w tym z Łowickim - Henryk był bratem jego prababci, pokazuje mi grób Henryka Łowickiego i jego żony. Sam porządkuje grób, ufundował tablicę burmistrzowi, na tablicy znalazła się jednak błędna data śmierci, więc będzie okazja naprawić błąd. Pan Jerzy porządkuje także inne groby, usuwa zarośla, naprawia pęknięte tablice...


grób Henryka Łowickiego w Stawiszynie


Tablica nagrobna zamordowanego przez Niemców
burmistrza Stawiszyna

" Burmistrz Henryk Łowicki szczególną uwagę przywiązywał do higieny i czystości w mieście. W każdą sobotę przed każdym domem było sprzątane, ulice były brukowane kamieniami, były rynsztoki, które musiały być co sobotę pobielone wapnem. Za bałagan były kary. Wprowadzono też szarwark, każdy właściciel domu w Stawiszynie musiał przepracować dla miasta jeden dzień, jeżeli nie mógł to wynajmował kogoś kto za niego pracował. W ten sposób sporo zrobiono w mieście. Wiem że burmistrz pomagał ubogim. Sprzedał 50 mórg ziemi rodzinnej to ok 25 ha. z tych pieniędzy dawał zapomogę bezrobotnym. Był wesołym człowiekiem, lubił bale na których przewodził. Gdy został wybranym w 1924 roku prezesem, a w 1929 komendantem Straży Pożarnej w Stawiszynie to straż była u niego na pierwszym miejscu." Zródło: https://stawiszyn.istrefa.com/topic/stawiszyn-na-co-dzie%C5%84/historia-stawiszyna/6/

 

pierwszy od prawej Wiktor Łowicki - ojciec Henryka,
 a prapradziadek pana Widerskiego - przed budynkiem poczty


Burmistrz Łowicki nigdy nie został właściwie upamiętniony w Stawiszynie, a jego zasługi dla miasta oczekują na obszerną monografię. Ale to już pozostawiam historykom. Chociaż, jeśli czas pozwoli przeszukam archiwa, ponieważ jest to bardzo interesująca postać.

Sprawozdanie gospodarcze Samorządu Miejskiego  w Stawiszynie z wykonanych prac w 1935 i 36
Sprawozdanie gospodarcze Samorządu Miejskiego
 w Stawiszynie z wykonanych prac w 1935 i 36

Serdeczne podziękowania za podzielenie się wiedzą wyrażam panu Jerzemu Widerskiemu, nieocenionemu regionaliście i wielce szlachetnemu człowiekowi. 

autor: Dominika Pawlikowska

oraz

sobota, 2 października 2021

STAWISZYN W LATACH POPRZEDZAJĄCYCH WYBUCH II WOJNY ŚWIATOWEJ W 1939 I W CZASACH OKUPACJI HITLEROWSKIEJ 1939-1945

      Serdeczne podziękowania dla pana Tadeusza Pilarskiego za udostępnienie nigdy nie publikowanego rękopisu wspomnień śp. ojca - Władysława. Są one interesującym przykładem indywidualnej pamięci  o przeżyciach okresu wojny oraz okresu stalinizmu. Zestawienie tych opisów - najpierw  okupacji niemieckiej, a następnie sowieckiej, pozwalają porównywać losy jednostki w obliczu różnych form zniewolenia. Zachowano autentyczną pisownię. Zdjęcia pochodzą z kolekcji pana Jerzego Widerskiego. 

Część I opowieści tutaj: Kościół katolicki w Stawiszynie w latach okupacji hitlerowskiej wrzesień 1939 - styczeń 1945, Władysław Pilarski

Zdjęcia pochodzą z kolekcji pana Jerzego Widerskiego.


Władysław Pilarski

CZ.II

STAWISZYN W LATACH POPRZEDZAJĄCYCH WYBUCH II WOJNY ŚWIATOWEJ 

W 1939 I W CZASACH OKUPACJI HITLEROWSKIEJ 1939-1945


STAWISZYN W LATACH POPRZEDZAJĄCYCH WYBUCH II WOJNY ŚWIATOWEJ W 1939 I W CZASACH OKUPACJI HITLEROWSKIEJ 1939-1945
Stawiszyn Rynek, obiad dla ubogich 26.08.1934 

Władze miejskie: Burmistrz, Zarząd Miejski i Miejska Rada Narodowa

Siedziba urzędu: Ratusz - Rynek 1 (obecny Pl. Wolności)

Pracownicy: Sekretarz biura, pomocnik biura, woźny i stróż nocny

STAWISZYN W LATACH POPRZEDZAJĄCYCH WYBUCH II WOJNY ŚWIATOWEJ W 1939 I W CZASACH OKUPACJI HITLEROWSKIEJ 1939-1945
Rada miasta Stawiszyn , foto 1932 r. Fotografia ofiarowana przez p. Annę Hofman do muzeum harcerskiego.
 Do fotografii dołączono opis osób. Od prawej Janiszewski Jan, Laks Mojżesz, Grzmilas Szymon,
Łowicki Henryk - burmistrz, Kasprowicz Ignacy, Tomaszewski Adam, Sieradzki Władysław, 
U góry od prawej Brener Abe, Iwankiewicz Stefan, Bajdenkopf Józef, Sztark Ernest - ewangelik,
Kulas Władysław - kierownik szkoły, Keller Teofil, Małecki Jan, Glapiński Marcin.

Policja: Komendant i kilku (2-3) policjantów

Poczta: Naczelnik, 1 pomocnik i 1 listonosz

STAWISZYN W LATACH POPRZEDZAJĄCYCH WYBUCH II WOJNY ŚWIATOWEJ W 1939 I W CZASACH OKUPACJI HITLEROWSKIEJ 1939-1945
Urząd Poczty w Stawiszynie zdjęcie z lat 1930 tych,
na zdjęciu naczelnik Wiktor Łowicki, asystent Stanisław Kowalski,
listonosz Tomasz Janczyk


Ludność: około 2600 mieszkańców, w tym około 300 Żydów, kilkanaście rodzin niemieckich i kilka ukraińskich.

Wyznanie: głównie rzymsko-katolickie dalej mojżeszowe, ewangelicko-augsburskie i prawosławne

Kościoły: rzymsko-katolicki, ewangelicki i synagoga żydowska (bożnica) rozebrana przez Niemców w czasie okupacji hitlerowskiej. Stała przy ulicy Bóżniczej (ob. ZWM, na placu stoi budynek prywatny)*

Cmentarz: katolicki, ewangelicki i żydowski - zdewastowany, jeszcze jest kilka nagrobków.

Ulice: Rynek (ob. Pl. Wolności), Toruńska (ob. 1 Maja), Piłsudskiego (obecnie Kaliska), 11 listopada (ob. Szkolna) Bóżnicza (ob. ZWM), reszta ulic miała nazwy jak obecnie. Nie było ulicy Słonecznej, Wiśniowej i Szosy Pleszewskiej, te tereny należały do Wyrowa i Długiej Wsi i należały do Gminy Zbiersk. Była jeszcze ul. Niwa (teren za Bawołem) - przedłużenie ul. Szkolnej i ul. Poduchowna - kilka nieruchomości na Wyrowie ( wtedy Przybyła, Bierzwiak,...?) obecnie te tereny nie wchodzą w skład obszaru miasta. Również kilka gospodarstw na Kiączynie Nowym należało do miasta (Piekarski, Fabisiak, Adamkiewicz,...?) obecnie też nie należą do miasta.

Stawiszyn Rynek 26.08.1934 rok, pierwszy z lewej dom Bryńskich

Opieka zdrowotna: 2 lekarzy, 2 felczerów, 2 położne (akuszerki), 1 lekarz weterynarii, apteka, skład apteczny, Przychodnia Miejska (Ośrodek Zdrowia), przy ul. Zamurnej (obecnie stoi na tym miejscu blok). W przychodni udzielali porad lekarskich lekarz i felczer.

Z porad korzystali ludzi najbiedniejsi i ich dzieci. Otrzymywali też wtedy bezpłatnie podstawowe leki. Nie było wtedy powszechnego ubezpieczenia zdrowotnego, prywatne usługi lekarskie i lekarstwa były drogie, więc ludzie wzywali lekarza jedynie już w koniecznym przypadku.

STAWISZYN W LATACH POPRZEDZAJĄCYCH WYBUCH II WOJNY ŚWIATOWEJ W 1939 I W CZASACH OKUPACJI HITLEROWSKIEJ 1939-1945
Komitet Higieniczno - Lekarski miasta Stawiszyna z 1928 roku.
Tablo z muzeum harcerskiego w Stawiszynie.


Przy przychodni była też łaźnia miejska, z której korzystała też mała część społeczeństwa ze względu na pokaźną, jak na te biedne czasy, opłaty za korzystanie z łaźni. Jeden raz w roku korzystały z łaźni - bezpłatnie - dzieci miejscowej szkoły.

Elektrownia

elektrownia miejska (w budynku Och. Str. Pożarnej jest tam świetlica) pracowała od zmierzchu do godzi 24. W tym też czasie można było korzystać z oświetlenia elektrycznego. Dlatego też w każdym domu była nadal w użyciu lampa naftowa w czasie braku dopływu prądu elektrycznego. Nie wszyscy mieszkańcy korzystali z elektryczności, ponieważ nie każda rodzina miała możliwość założenia instalacji elektrycznej i opłacenia należności za wykorzystaną energię elektryczną. 

Oświata

7- klasowa Publiczna Szkoła Powszechna im. Wincentego Pola, wybudowana w 1913 r. przy ulicy Szkolnej 8 (po ostatnim kapitalnym remoncie budynku ma inny wygląd). Personel: kier. szkoły; 7 nauczycieli, katecheta, woźny. Do szkoły uczęszczały dzieci mieszkańców miasta, oraz do pl.7 dzieci (nie wszystkie) Z okolicznych wiosek należących do gminy Zbiersk, dla których była szkoła w Długiej Wsi  (Austeria mówiono „Usteria”). Lecz tylko 6-eż klasowa. Nauka była bezpłatna. Warunki nauki złe. 7 izb lekcyjnych w budynku szkolnym i jedna wyjątkowa prywatnego właściciela domu. Klasy przepełnione, ławy czteroosobowe, nauka dwuzmianowa. 


STAWISZYN W LATACH POPRZEDZAJĄCYCH WYBUCH II WOJNY ŚWIATOWEJ W 1939 I W CZASACH OKUPACJI HITLEROWSKIEJ 1939-1945
Szkoła Podstawowa w Stawiszynie zdjęcie z lat 1930 tych
Na zdjęciu kierownik szkoły p.Władysław Kulas
w otoczeniu dzieci

Brak pomocy naukowych, gabinetów przedmiotowych, brak sali gimnastycznej, uniemożliwiało to pełne realizowanie programów nauczania. Lekcje wychowania fizycznego odbywały się, jeżeli było to możliwe na wolnym powietrzu, przeciwnym razie - w klasach. Nie było też mowy o strojach gimnastycznych. Biblioteka szkolna była bardzo skromnie zaopatrzona. Podręczniki szkolne drogie, nie wszystkie dzieci mogły je kupić. Nie było w szkole szatni. Działała Spółdzielnia Uczniowska. Bardzo prężną organizacją szkolną była drużyna harcerska, tylko chłopięca.


Klasa 7, Szkoła Powszechna w Stawiszynie im. Wincentego Pola, 1920r.
W środku siedzi Wł. Kulas, dyr. szkoły (16.10.1885 Trzcianka-15.09.1940)
 zamordowany w ramach akcji "Inteligencja" w obozie Mauthausen-Gusen).
 Mieszkał w Stawiszynie na ulicy Konińskiej 1.
W ostatnim rzędzie od lewej-Stanisław Hermann (05.05.1888 Stawiszyn- 26.08.1940 zamordowany w obozie Mauthausen-Gusen), p. Jankowska, p. Rauszówna, Wilhelm Lorenc.

Był też chór szkolny który występował na akademiach szkolnych i środowiskowych. Przedszkole: jedno przy parafii rzym.-katolickiej w Domu Parafialnym, do którego uczęszczała niewielka grupka dzieci.

Rzemiosło

Zajęcia ludności: Najwięcej, bo ponad 30, było warsztatów szewskich: Część prowadziła wyrób nowego obuwia i naprawę, część tylko naprawę, a część trudniła się wyrobem pantofli domowych tak zwany potocznie „łapci” stolarskich - 13, cholewkarskich - 3, krawieckich - 5, rzeźniczych - 13 - 3 jatki z wołowiną, kowalskich - 4, piekarniczych - 6, fryzjerskich - 5, kołodziejskich - 4, bednarskich - 2, rymarskich - 3, zduńskich - 1, czapniczych - 3, blacharskich - 1, ślusarskich - 1, kilka zakładów krawieckich damskich, kilkunastu murarzy, rakarz - 1, kominiarze - 3, fotograf - 1, zegarmistrzów - 2, młynarze - 4, wiatraki, rolników - 11.

Handel

Sklepy spożywczo - kolonialne - 15, sklepy żelazne - 5, monopolowe - 2, odzieżowo-bieliźniarskie - 3, księgarnia - 1, restauracje - 3, herbaciarnia - 1, ciastkarnia - 1, kiosk ze słodyczami, napojami chodzącymi, lodami - 1, wytwórnię wód gazowanych -2, młyny -2, olejarnia -1, skład drewna budowlanych - 3, składy opałowy - 2, sklepy odzieżowe - 2.

W każdy czwartek był targ, a co miesiąc, w poniedziałek po 8-mym dniu miesiąca, wielki jarmark. Targi i jarmarki odbywały się na Rynku ( obecnie Pl. Wolności, nie był zadrzewiony) i na targowicy.

STAWISZYN W LATACH POPRZEDZAJĄCYCH WYBUCH II WOJNY ŚWIATOWEJ W 1939 I W CZASACH OKUPACJI HITLEROWSKIEJ 1939-1945
Stawiszyn Rynek miasta zdjęcie z lat 1920 -tych

Ponieważ Rynek, szczególnie w jarmarki, nie mógł pomieścić wszystkich handlujących miejscowych i przyjezdnych, handlowano na wszystkich ulicach wychodzących z Rynku, oprócz ul. Kaliskiej i Konińskiej, które musiały być przejezdne. Były to olbrzymie jarmarki na które czekali wszyscy, którzy trudnili się handlem. Była to okazja do sprzedania większej ilości produktów, a dla kupujących nabycia tanich różnych towarów, ponieważ na targu i jarmarku było wszystko w miarę tańsze. Naturalnie każdy kupujący chciał kupić najtaniej, a sprzedający sprzedać najkorzystniej. Cen stałych nie było, więc trzeba było umieć się targować, by się nie dać oszukać.

Na targowicy można było kupić płody rolne, handlowano końmi, zwierzętami domowymi (krowy, cielaki, świnie, barany...). Ponieważ w dni jarmarczne było w mieście bardzo tłoczno, a szczególnie ulicą Szkolną i Zamurną przemieszczały się duże ilości pojazdów konnych, mechanicznych wtedy nie było, rodzice, ze względów bezpieczeństwa, nie posyłali dzieci w tym dniu do szkoły. Zajęć szkolnych nie prowadzono, a dla przybyłych organizowano zajęcia zastępcze.

Warunki mieszkaniowe:

Większość rodzin zajmowała tylko jedną izbę mieszkalną, wynajętą u prywatnego właściciela domu. Można sobie wyobrazić warunki życia w jednym i to niewielkim mieszkanku 4-ro, 5-cio, 7-mio i większej osobowej rodziny. Kto miał kuchenkę i jeden pokój, to był wtedy luksus. A o łazience, zlewie, wodzie nie było mowy. A i zamożniejsi właściciele domów też zajmowali kuchnię i jeden pokój, rzadko dwa-resztę wolnych pomieszczeń wynajmowali lokatorom. Gospodarki komunalnej  nie było.

Woda: Były 4 miejskie studnie-pompy: 2 na Rynku, 1-ul. Piłsudskiego (Kaliska), 1-w szkole. Prawie na każdym podwórzu przydomowym była studnia, lecz woda nie była badana przez stację sanitarno-epidemiologiczną i nikt nie wiedział, czy woda jest zdatna do picia i codziennego użytku i czy nie zagraża zdrowiu i życiu.

Organizacje:

·         Ochotnicza Straż Pożarna z własną orkiestrą.             

STAWISZYN W LATACH POPRZEDZAJĄCYCH WYBUCH II WOJNY ŚWIATOWEJ W 1939 I W CZASACH OKUPACJI HITLEROWSKIEJ 1939-1945

Straż Pożarna ze Stawiszyna w Częstochowie 15.08.1939 r. 
Wł. I.Iwankiewicz

      
Straż Pożarna ze Stawiszyna 15.08.1939 r.
Wł. I.Iwankiewicz

·         Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży (K.S.M).               

       

STAWISZYN W LATACH POPRZEDZAJĄCYCH WYBUCH II WOJNY ŚWIATOWEJ W 1939 I W CZASACH OKUPACJI HITLEROWSKIEJ 1939-1945
Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży w Stawiszynie w 1935 r.
          

·         Strzelcy

·         Koło Rezerwistów.                      

                                   

STAWISZYN W LATACH POPRZEDZAJĄCYCH WYBUCH II WOJNY ŚWIATOWEJ W 1939 I W CZASACH OKUPACJI HITLEROWSKIEJ 1939-1945
Stawiszyn Związek Rezerwistów 1937 r.
           

·         Klub Sportowy ,,Pogoń'.             

 Pogoń I sza i II drużyna w Stawiszynie, pieczątka fotografia W. Świątczak w Stawiszynie 19 paź. 1924
 Na fotografii stoi 3 od lewej Adam Rzepczak ,4 Kazimierz Stasiak ,10 Danielczyk , 11 Jan Napruszewski.
siedzi 6 od lewej z piłką Mieczysław Jagodziński. Wł.I.Iwankiewicz

                                                     

·        Szkolna Drużyna Harcerska- Z.H.P


STAWISZYN W LATACH POPRZEDZAJĄCYCH WYBUCH II WOJNY ŚWIATOWEJ W 1939 I W CZASACH OKUPACJI HITLEROWSKIEJ 1939-1945
Drużyna harcerzy w Stawiszynie obóz na Szwedzkim Okopie 1931

·         Przy Parafii rzymsko-katolickiej Chór Kościelny im. Stanisława Moniuszki.      

·         Koło Ministrantów.                                                                         

·         Krucjata

Kultura:

Wszystkie organizacje przyczyniały się do pożytecznie i przyjemnie spędzania wolnego czasu nie tylko członków organizacji, lecz także mieszkańców Stawiszyna i okolicznych wiosek.

Ochotnicza Straż Pożarna

Ochotnicza Straż Pożarna, prócz zasadniczej działalności, do której była powołana, urządzała otwarte zabawy, wystawiała sztuki teatralne, w lecie urządzała letnie zabawy taneczne, tak zwane ,,majówki”, w lesie petryckim, potem w lasku miejskim. Prawie w każdą niedzielę były, na placu przy remizie strażackiej, pokazowe ćwiczenia, które przyciągały mieszkańców chętnych tam przyjemnie spędzać czas. Naturalnie przygrywała orkiestra strażacka. O.S.P urządzał również wieczorki towarzyskie dla swych członków i ich rodzin. Miała też bibliotekę, z której mogli korzystać też mieszkańcy miasta i okolicy.    


STAWISZYN W LATACH POPRZEDZAJĄCYCH WYBUCH II WOJNY ŚWIATOWEJ W 1939 I W CZASACH OKUPACJI HITLEROWSKIEJ 1939-1945
Orkiestra 1930

 

Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży      

                                                                                                                                                             

Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży; również, oprócz spotkań na zebraniach organizacyjnych, urządzała otwarte zabawy taneczne, wystawiała sztuki teatralne i urządzała różne okolicznościowe akademie. Co roku też odbywały się diecezjalne imprezy sportowe, w których Koło brało udział. Koło KSM miało bardzo prężną sekcję sportową – lekkoatletyczną i siatkówkę. Koło miało też własną bibliotekę. Przy KSM działał też chór czterogłosowy mieszany, który śpiewał nie tylko w kościele, lecz także na akademiach środowiskowych i brał udział w corocznych konkursach chórów Katolickich Stowarzyszeń Młodzieżowych powiatu Kaliskiego.

 

Klub Sportowy „Pogoń”

 

Klub Sportowy „Pogoń”, to klub przede wszystkim „piłki nożnej”.

Począwszy od wczesnej wiosny aż do późnej jesieni przyciągał na stadion wielką liczbę mieszkańców miasta i okolicznych wiosek, dzieci i młodzież na rozgrywane mecze.

Rozgrywano mecze z drużynami z Kalisza, Konina, Turku, Błaszek, Opatówka, Koźminka i Liskowa. Należy podkreślić bardzo kulturalne i sportowe zachowanie widzów tak dorosłych, jak młodzieży i dzieci. Żadne rozróby, bijatyki, czy też niesmaczne okrzyki nie miały miejsca. Nie była potrzebna policja. Prawie na każdym meczu przygrywała orkiestra Dęta Straży Pożarnej.


KS „Pogoń” miał również, liczącą się w powiecie kaliskim sekcję lekkoatletyczną.

Klub utrzymywał się wyłącznie z wpływów z wejściówek na mecze. Żadnych dotacji od nikogo nie otrzymywał. Musiał sam troszczyć się o ubiór i sprzęt sportowy i opłacać koszty wyjazdów drużyny na mecze do innych miejscowości.

Urząd Miejski miał za zadanie utrzymanie w należytym stanie murawy na boisku sportowym.

Koło Rezerwistów i Strzelce nie wykazywały większej działalności. Prócz spotkań organizacyjnych urządzali spotkania opłatkowe i spotkania towarzyskie.

Chór Kościelny, oprócz udziału w nabożeństwach, co było jego głównym zadaniem, urządzał wieczorki towarzyskie dla członków i rodzin, co roku, z okazji święta Patronki św. Cecylii – akademię. Chór brał też udział w akademiach środowiskowych ze swym bogatym repertuarem pieśni świeckich. Brał też udział w konkursach diecezjalnych chórów kościelnych.

Orkiestra Ochotniczej Straży Pożarnej

Orkiestra Ochotniczej Straży Pożarnej służyła nie tylko samej organizacji, lecz także całemu społeczeństwu. Przygrywała w przemarszach i defiladach z okazji świąt i uroczystości państwowych i kościelnych, przygrywała do tańca na zabawach letnich urządzanych w lesie, przygrywała podczas pokazowych ćwiczeń strażackich, oraz na imprezach sportowych. Urządzała też koncerty. Było też miejscowe, stałe kino.

 

WOLNY CZAS I WYPOCZYNEK MŁODZIEŻY

Wolny czas od zajęć szkolnych oraz ferie letnie i zimowe spędzały dzieci w domach. Nie było żadnych kolonii, obozów i innych organizowanych form wypoczynku. W czasie zimy spędzały dzieci wiele czasu na zimowych zabawach. Wszędzie na drogach i ulicach ( nie było takiego ruchu pojazdów, jak obecnie) można było widzieć dzieci jeżdżące na sankach, pełne też były dzieci i młodzieży lodowiska na stawach – szkolnym, strażackim na drugiej wsi, oraz na zamarzniętych wylewkach łąkach. Latem natomiast szczególnie chłopcy, uprawiali sport. Pełno ich było na boisku sportowym na ulicy Niecałej, Targowej, na placu przy remizie strażackiej  ( nie było tam jeszcze banku) oraz na błoniach. Grali w piłkę nożną, w palanta, dwa ognie i uprawiali sport lekkoatletyczny. Należy wspomnieć, że w Stawiszynie i okolicznych wioskach były podwórkowe drużyny piłki nożnej, które organizowały pomiędzy sobą .

Zawody piłki nożnej

Dziewczęta również zbierały się i organizowały przeróżne gry i zabawy w czasie zbierania jagód i grzybów można też było spotkać grupy dzieci w lesie.

Lasy były prywatna własnością dziedziców i przebywanie w lesie było zabronione, to tez często borowi szczuli zbieraczy jagód i grzybów psami, deptali koszyki, lub w najlepszym przypadku odbierali zbieraczom część zebranych jagód lub grzybów. W tamtych czasach nie było przecież telewizji, kaset, gier komputerowych, a radioodbiorniki posiadali tylko nieliczni – zamożniejsi.

Środki komunikacji.

Do Kalisza, Konina kursowały autobusy, lecz przejazdy były drogie. Ludzie nie podróżowali tak masowo jak obecnie. Wielu podróżowało pojazdami konnymi, ludzie chodzili do Kalisza nawet pieszo. Były też w użyciu rowery, lecz posiadanie roweru było luksusem.

Nawet na wioskach posiadanie bryczki było też luksusem I pojazd konny też posiadały jednostki, co zamożniejsi rolnicy. Do kościoła chodzili ludzie z wiosek pieszo.

Stawiszyn tych czasów, to miasteczko biedne, nie było zakładów pracy, w których mogłaby znaleźć zatrudnienie większa liczba ludzi. Było dużo bezrobotnych, którzy czekali na zdobycie dorywczej pracy lub sezonowej w rolnictwie w okresie wiosenno-letnio-jesiennym. Nieliczni wyjeżdżali do pracy sezonowej rolnej do Niemiec.

Ci zarobili sobie na przeżycie późnej jesieni, zimy i wczesnej wiosny. Wielu też chodziło na pola dziedzicowskie (Petryki, Jarantów, Piątek Wielki, Godziątków), gdzie już po zbiorach można było zebrać pozostałe kłosy zbóż, groch, ziemniaki, by mieć choć trochę żywności na zimę. O biedzie tych czasów może zaświadczyć i to, że noszono też chrust z lasu by zabezpieczyć trochę opału na zimę.

Starość ludzi też nie była wesoła. Emeryturę, rentę, wypracowali sobie jedynie pracownicy państwowi, samorządowi i ci, którzy byli zatrudnieni w przemyśle. Inni doczekawszy sędziwego wieku pozostawali na utrzymaniu rodziny, która najczęściej była też w bardzo trudnych warunkach materialnych. Dla bardzo biednych samotnych mieszkańców miasteczka była miejski przytułek dla starców przy ulicy Kościelnej. Były tam niewielkie 3 izby. Ile osób tam było nie pamiętam. Pomocy finansowej i to skromnej udzielał Urząd Miejski, a raz w miesiącu chodził z puszką co sprawniejszy starzec, po domach i zbierał ofiary. Drugi taki przytułek był przy ulicy Kaliskiej w budynku, w którym obecnie jest poradnia K, który prowadziły siostry zakonne. W tym przytułku byli już starcy zamożniejsi, bo trzeba było opłacać. Nie było też w nim żadnego mieszkańca Stawiszyna. Po zamknięciu kościoła dla Polaków i urządzeniu przez Niemców na plebanii przedszkola dla dzieci niemieckich skorzystał z gościny w tym domu ksiądz Bronisław Kozankiewicz. Oba te przytułki zlikwidowali Niemcy, a starców wraz z księdzem wywieziono tak zwanym czarnym autem w stronę Pleszewa. W drodze zostali zagazowani i pochowani w lasach gołuchowskich.


STAWISZYN W LATACH POPRZEDZAJĄCYCH WYBUCH II WOJNY ŚWIATOWEJ W 1939 I W CZASACH OKUPACJI HITLEROWSKIEJ 1939-1945
Pocztówka Stawiszyna z lat 1930 tych,
w miejscu ratusza jest hotel Wyrębowskich
W prawym górnym rogu jest bóźnica obsadzona drzewami akacji i obok
dom rabina i dom bet midrasz z mykwą

Duża część rodzin nie mogła sobie pozwolić na pochówek zmarłego z księdzem, bo to było kosztowne. Więc biedni za nosili zwłoki zmarłego do kościoła, tam ksiądz z organistą odprawiali modły i z kościoła już bez księdza wyruszał kondukt pogrzebowy na cmentarz i tam dopełniano pochówku. Należy też wspomnieć, że mieszkańcy Stawiszyna narodowości żydowskiej, niemieckiej i ukraińskiej nie byli dyskryminowani. Byli nauczycielami, zawodowymi oficerami Wojska Polskiego, felczerami, członkami miejskiej Rady Narodowej. Byli też członkami ochotniczej straży pożarnej i orkiestry i pełnili funkcje w komendzie straży. Prowadzili różne zakłady pracy i sklepy. Szczególnie handlem trudnili się Żydzi. Również dzieci tych rodzin nie były dyskryminowane tak w szkole, jak i środowisku. Dzieci polskie utrzymywały z nimi bliskie stosunki koleżeńskie, często przyjacielskie. Takie same wzajemne stosunki panowały we współżyciu młodzieży .

Owszem, był prowadzony w latach 1936 -37 bojkot handlowy prowadzony przez księdza wikariusza i Koło Narodowców. Malowano na płotach i murach hasła ,, Nie kupuj u Żyda”.

Ksiądz jak też katecheta w szkole, miał ogromny wpływ na dzieci szkolne. Gdy tylko się dowiedział ( a donosicieli miał), że któreś dziecko, wysłane przecież przez rodziców, było po zakupy u Żyda, było przez niego surowo karane. Lecz ten bojkot nie osiągnął żadnego skutku, Polacy kupowali u Żydów, bo ceny były niższe w sklepach żydowskich. Hurtownie w Kaliszu były żydowskie, w których musieli zaopatrywać się też Polacy, a ci otrzymywali niższy rabat niż Żydzi. Nadal też, choć cichaczem, kupowali u Żydów ci, którzy bojkot popierali.

 Wybuch II Wojny Światowej i okupacja hitlerowska zmieniły życie w Stawiszynie. Mieszkańcy narodowości niemieckiej, wszyscy stali się Niemcami, z których część stała się też jawnymi wrogami Polaków. W styczniu 1940 r. wywieziono wszystkich Żydów do gett, gdzie prawie wszyscy ponieśli śmierć. 

Stawiszyn budynek dawnego młyna przy ul. Zamurnej15
W czasie II wojny światowej w tym budynku Niemcy utworzyli
obóz pracy przymusowej dla żydów przywiezionych z Koźminka.
W obozie było ok.100 osób, więźniowie byli zmuszani do wykonywania prac
 melioracyjnych rzeczki Bawół. Obóz działał od lipca 1941 do stycznia 1942

W kwietniu 1940  r. wywieziono grupę Polaków do obozów koncentracyjnych, gdzie większość zginęła. Listę osób do wywozu sporządziła grupa miejscowych Niemców, tych przed kilkoma jeszcze miesiącami ich kolegów, przyjaciół i dobrych znajomych. Przewodniczącym Komisji był Sztark, wtedy burmistrz miasta.


STAWISZYN W LATACH POPRZEDZAJĄCYCH WYBUCH II WOJNY ŚWIATOWEJ W 1939 I W CZASACH OKUPACJI HITLEROWSKIEJ 1939-1945
Dzwony krótko cieszyły swym donośnym dźwiękiem.
 W czasie II wojny światowej Niemcy zabrali dwa największe i 
wywieźli

Lista wywiezionych do obozów koncentracyjnych:

1.      Będziński Wacław (18.09.1911) – urzędnik pocztowy, deportowany do KL Dachau 06.05.1940 nr 7977



2.      Bik Franciszek – nauczyciel

3.      Bryński Bronisław – Kier. Szkoły, Długa Wieś

4.      Danielczyk Józef – sekretarz Urzędu Gminy Lisków

5.      Grala Konstanty – fryzjer

6.      Gulczyński Józef – rymarz

7.      Herman Stanisław – nauczyciel

8.      Janiszewski Kazimierz – rolnik

9.      Jarantowski Stanisław- rolnik St. Wieś

10.  Kałużny Zacheusz – bednarz

11.  Kołodziejczyk – sklepikarz

12.  Konieczko Zygmunt- sklepikarz

13.  Krzewski Edward- technik dentyst.

14.  Krzewski Józef – sekretarz Urzędu Miasta

15.  Kuberski Józef- rolnik St. Wieś

16.  Kulas Władysław - Kier. Szkoły

17.  Łowicki Henryk-burmistrz Stawiszyna

18.  Magnuszewski Stefan – kleryk

19.  Mikusiński Lucjan – stolarz

20.  Napruszewski Józef–

21.  Nowak Walerian –

22.  Sobczak Stanisław – szewc

23.  Wojciechowski Stanisław –

Na wojnie zginął jako żołnierz frontowy.

 

Stefan Jaskulski ze Stawiszyna Sobocki Józef i Rącki Marian z Wyrowa.                                                             

Już też w którymś jesiennym miesiącu 1939 r. wstrząsnęła całą społecznością polską miasteczka i okolicznych wiosek wiadomość o aresztowaniu miejscowego, powszechnie cenionego, wielkiego patrioty, działacza społecznego dr Zygmunta Dukalskiego.

Jak się okazało nie było to aresztowanie w celu przeprowadzenia jakiegoś śledztwa, lecz prowadzenie na wykonanie wyroku śmierci przez rozstrzelenie.

Wyprowadzono Go z domu, w którym mieszkał, Rynek 17 ( obecnie Plac Wolności 17) i zaprowadzono na dziedziniec budynku Urzędu miasta – Rynek 1. Tam, postawiony przed ścianą miejskiego aresztu, który tam się znajdował czekał na oddanie strzałów, gotowych na to żandarmów.

Na szczęście w ostatniej chwili wstrzymano wykonanie egzekucji i prawie już nieprzytomnego doktora zwolniono.

Wstawił się za Nim felczer Rudolf Buksz – Niemiec, który pracował jako pomoc lekarska, w miejscowej Miejskiej przychodni, której kierownikiem był dr Dukalski. W następstwie tych przeżyć dr Zygmunt Dukalski rozchorował się i zmarł w 1946. Pochowany jest w rodzinnym grobowcu na miejscowym  cmentarzu.

Wielu mieszkańców miasta, w tym również dzieci, wywieziono na przymusowe roboty do Niemiec.

Większość już pracowała w Kaliszu, u Niemców w Stawiszynie i w pobliskich wioskach. Szkoła dla dzieci była zamknięta, służyła dzieciom niemieckim.

Kościół katolicki został zamknięty dla katolików – Polaków, otwarty dla katolików – Niemców. Kilka rodzin zostało już wysiedlonych: Władysław Sieradzki, Leon Kwiatkowski, Woldański Józef, Zawacki Jan.

Pozbawiono już wszystkich Polaków, właścicieli domów, ich własności.

Wszyscy płacili czynsz mieszkaniowy. Handel przejęli wyłącznie Niemcy. Tak Polacy, jak i Niemcy otrzymywali kartki żywnościowe, lecz dla Niemców były zupełnie inne przydziały żywnościowe, tak ilościowe jak i jakościowe.

Były również kartki na środki czystości, odzież, obuwie i papierosy. Zezwolenie na zakup odzieży i obuwia można było otrzymać po złożeniu podania, że posiadane zostało całkowicie zniszczone. Przebywać poza domem można było od 6.00-20.00. Obowiązywała godzina policyjna. Spotkanemu żandarmowi trzeba było się kłaniać. Okna od zmierzchu aż do świtu musiały być zaciemnione. Podróżowanie też było utrudnione. Kursował autobus Kalisz - Konin, o zezwolenie na przejazd trzeba było zwrócić się do Urzędu Miasta, ale uzyskanie takiego było prawie niemożliwe.

Również na przyjazd na rowerze trzeba było mieć zezwolenie. Takie otrzymywali tylko ci, którzy dojeżdżali do pracy.

Na takim zezwoleniu było zamieszczone „Zezwolone na trasie Stawiszyn-Kalisz, Stawiszyn – Blizanów” itp. Na innej trasie nie można było jechać. Jednym dostępnym środkiem lokomocji była kolejka wąsko-towarowa Kalisz-Turek.

Zaznaczyć należy, że na tylnej ramie roweru na którym jeździł Polak musiała być namalowana biała opaska.

Naturalnie nie wprowadzały swej działalności żadne przedwojenne organizacje, jedynie działała straż pożarna pod komendą niemiecka. Nawet dzieci polskie nie mogły się bawić na placach. Początkowo zbierała się młodzież i piłkarze w niedziele na błoniach i tam grali w piłkę nożną, przychodzi też tam mieszkańcy Stawiszyna przyglądali się i odpoczywali na wolnym powietrzu. Niemcy niby nie dostrzegali tego i nie zabraniali , lecz pewnej niedzieli żandarmi i SA (org. niemiecka ) na koniach otoczyli wszystkich znajdujących się, zaczęli niemiłosiernie bić batami, szczególnie graczy, najwięcej dostał Józef Tomaszewski uznany za organizatora rozgrywek piłkarskich.

Józef Kit i Tomaszewski został natychmiast zwolniony z pracy w Urzędzie Miejskim  i wywieziono na przymusowe roboty do Poznania. Dobrze, że to tak się dla niego skończyło , bo mogli go też wysłać do obozu koncentracyjnego. Tak się skończyły spędzania wolnego czasu na błoniu. Spacery kilkuosobowe też były nie do pomyślenia, nie były też możliwe spotkania towarzyskie. Wszyscy Polacy różnie przeżywali  okrutne czasy rekrutacji, pocieszając się wzajemnie, że w końcu nadejdzie dzień klęski Hitlera. Duch nadziei podtrzymywał  też ruchu oporu, który rozpoczął już swą działalność w lutym 1940r. 

I nadszedł wreszcie, po ponad 5- letnim wyczekiwaniu, dzień końca tej strasznej okupacji, którego niestety nie wszystkim było dane doczekać 

Tak to w krótkim zarysie wyglądało życie w Stawiszynie w latach poprzedzających wybuch 2 Wojny Światowej i w latach okupacji hitlerowskiej

                                                                                   Władysław Pilarski

 

W załączeniu:

1.Wykaz zakładów rzemieślniczych, handlowych i usługowych (co zdołałem zapamiętać)

W tym też uwzględniłem istniejące  poza obszarem Stawiszyna na tak zwanej „Austerii” ( co oznacza karczma) i przedłużeniu ul. Kaliskiej  od nr.19 ( obecnie dom p. Gralowej), należące wtedy do gminy Zbiersk- oznaczone w wykazie zakłady żydowskie

2. Wykaz rodziny żydowskich – te zapamiętałem. Pisownia nazwisk też była inna.

 

Lekarze - Zygmunt  Dukalski

Felczer- Rudolf Buksz, Grzmilas oraz Hamburger (dwaj ostatni Żydzi)

Apteka i skład apteczny- Adam Kobza

Wytwórnia wód gazowanych - Adam Kobza oraz Król, pochodzenia żydowskiego

Młyny - Ingel, Alter (obaj pochodzenia żydowskiego)

Księgarnia -Bronisław Bryński

Wiatraki – Marian Jaskulski, Szymański, Andrzej Majewski, Walencki

Składy drewna budowlanego – Korek, Laks, Ingel (wszyscy poch. żydowskiego)

Składy opałowe – Antoni Chmiela, Liberski

Olejarnia - Goldstein

Zakłady szewskie   

Franciszek Sporecki                                                                               Michał Kupczak

Ignacy Lewandowski                                                                             Józef Górny

Antoni Ulatowski                                                                                   Antoni Góralski

Jan Pilarski                                                                                             Jan Milnikiel

Bernard Lelental                                                                                     Maksymilian Lilental

Jan Lelental

Teofil Lelental

Franciszek Grembowicz                                                                 Zakłady Cholewkarskie

Józef Sztylka                                                                                   Stefan Ulatowski

Józef Sztylka                                                                                   Jan Ulatowski

Franciszek Bukowski

Jan Świderski

Jan Generowicz                                                                                Zakłady krawieckie

Stefan Iwankiewicz                                                                          Bolesław Brzęcki

Kazimierz Napruszewski                                                                                Henke

Nikodem Chojnacki                                                                                        Litmann

Ulański                                                                                                            Wilczyński

Walerian Kołowrotkiewicz                                                                             Brade

Ludwik Wilkowski

Iwankiewicz                                                                                        Zakłady fotograficzne

Raszkowski                                                                                         Walenty Świątczak

Józef Sobczak

Mroziński

Stanisław Sobczak

Szczepan Słomian

Kwiatkowski

Stawiszyn dokument mistrza cechu Władysława Sieradzkiego z roku 1915.
Dokument ze zbiorów rodzinnych p.Tadeusza Pilarskiego

Zakłady rzeźnicze                                                                       zakłady stolarskie

Władysław Sieradzki                                                                  Józef Sporecki

Antoni Sieradzki                                                                         Teofil Bitner

Józef Sieradzki                                                                           Ludwik Soboń

Mieczysław Fogt                                                                                 Jezierski

Tadeusz Marcinkowski                                                                Franciszek Mikusiński

Ernest Sztark                                                                                Lucjan Mikusiński

Henryk Laskowski                                                                       Marian Ciszewski

Romuald Płonecki                                                                        Bronisław Legodziński

Józef Woldański                                                                                 ?            Lisiński

Michał Graliński                                                                                ?             Pilas

Nikodem Stawcki                                                                          Feliks Zakrocki

Michał Bończak                                                                             Jan Zakrocki

Olszanowski                                                                                   Feliks Kwiatkowski

Zakłady piekarnicze                                                                           ?        Magnuszewski

Zygmunt Sobczak                                                                          zakłady bednarskie

Roman Kiernożycki                                                                           ?        Kałużny

Jan Napruszewski                                                                           Józef Grzelka

Philip 

Aronowicz                                                                                       Mączkowski

Stefan Majtczak

                                                                                                        Zakłady rymarskie

Zakłady fryzjerskie                                                                      Józef Krzewski

Berthold Buksz                                                                               Kazimierz Krzewski

Konstanty Grala                                                                             Józef Gulczyński

Rudolf Buksz                                                                                 Zakłady ślusarskie

Grzmilas                                                                                         Jagodziński

Andrzej Kowalski                                                                                ?

Wołkowicz

Zakłady kołodziejskie

Franciszek Krzewski, Edward Rącki , Benon Rącki, Franciszek Grajnert, Adam Rącki

Zakłady kowalskie

Wincenty Popiołek, Leopold Grajnert, Bronisław Sip, (nieczytelne) , (nieczytelne)

Zakłady blacharskie

Gips

Zakłady zduńskie

Hieronim Kornych

Zakłady zegarmistrzowskie

Buchelt, Busch, (nieczytelne)

Zakłady kominiarskie

Rzepczak, Józef Kupczak, Rzepczak

Rakarz

Iwasiński

Czapnicy

Józef Przybyła, Stanisław Janiszewski, Jan Pietrzak

Sklepy kolonialno – spożywcze

Fogiel, Markwart, Michał Tyracz, Edward Jakubowski, Feliks Bartczak, Matylda (nieczytelne), Waleria Kwiatkowska, Zah, Chudy, Krymałowski , Piotr Kołodziejczyk, Schwarebar , Edwarda Rącka, Wdowczyk

Monopolowe

Zygmunt Konieczko, Anna Bezner

Sklepy skórzane

Adam Wojciechowski, Gelbart

Ciastkarnia – lody

Cadek

Restauracja

Wanda Wróblewska, ?, Rzepczak

Kiosk warzywno – owocowy, napoje chłodzące

Janina Staszak

Sklepy żelazne

Jan Zawacki, Piotr Nowak, Fogiel, Sztyytir, Brennir

Sklep ceramiczny

?            

Sklepy materiałowo – odzieżowe

Katarzyna Wojciechowska, Weinsztajn

 



Rodziny Żydowskie

1. Abramowicz

2. Alter

3. Arkusz

4. Aronowicz

5. Baumgart

6. Berek

7. Berkowicz

8. Binsztok

9. Brener

10. Burzyn

11. Cadek

12. Chudy

13. Julkenman

14. (nieczytelne)

15. (nieczytelne)

16. (nieczytelne)

17. Fogel

18. Fordoński

19. Grzmilas

20. Gelbart / Gelberd / Gelburd

21. Goldsztajn

22. Gibs

23. Goldberg

24. Haburger

25. Hole

26. Izbicki / Iszbicki

27. Gagła

28. Jakubowski/ Jakubowicz

29. Kirsztajn

30. Klinge

31. Korek

32. Krotowski / Krotofske

33. Kluczkowski

34. Krymałowski / Krymołowski

35. Król

36. Król

37. (nieczytelne)

38. Kot

39. Knop

40. Kohn

41. Laks

42. Lipiński

43. Listwa

44. Litman / Litmann

45. Margules / Marguły

46. Pik

47. Pilc

48. Pinkus

49. Piekarski

50. Rappoport

51. Rozem

52. Sadarkiewicz

53. Szwarebard

54. Schweitzer Kalman - rabin

55.Szwarc

56. Szpringer

57. Sztokman

58. Sztajer

59. Tapor

60. Tapor

61. Winter

62. Wajntarub

63. Wilczyński

64. Wajnsztajn

65. Widerski

66. Wigdor

67. Weleman

68. Wołkowicz

69. Zimnawoda / Zimnowoda

70. Zahn

71. Zajdenberdżak

72. Zaks

73. Zedelman

74. Fogiel /Fogel

75. Krzepicki

76. Zys

77. Wajnberg

78. Tauba

79. Grabina

80. Bojdenkopf

81. Józef Bułka -w czasie wojny był w polskich siłach zbrojnych.



*obecnie ulica Cicha


Post powiązany: Lista proskrypcyjna dla okolic Kalisza

Część I opowieści pana Pilarskiego tutaj: Kościół katolicki w Stawiszynie w latach okupacji hitlerowskiej wrzesień 1939 - styczeń 1945, Władysław Pilarski

Część II opowieści Stawiszyn w latach poprzedzających wybuch II wojny światowej w 1939 i w czasach okupacji hitlerowskiej 1939-1945 

 Część III Ruch oporu w czasie okupacji hitlerowskiej w Stawiszynie i okolicznych wioskach


Część IV Stawiszyn po ucieczce Niemców i wyzwoleniu w styczniu 1945 , Wielkopolska Samodzielna Grupa Ochotnicza Warta