Etykiety

wtorek, 12 września 2023

Kazala Stara

(..) W młodości mnie one nie interesowały, bo co mi po tym, co było dawno jeżeli obchodziła mnie tylko przyszłość 

 Dzisiaj czytam te pamiętniki chciwie, nauczony, jaką wartość mają nazwy miejscowości, zakręty drogi, pagórki i promy na rzece 

 Jak bardzo trzeba cenić prowincję i dom, i daty, i lad minionych ludzi (..)

 Czesław Miłosz, Mój dziadek Zygmunt Kuna/, fragment. Ze zbioru „To", Kraków 2000.


Kazala 1944

„Na dobrach szlacheckich Mycielina, w gminie Kościelec, sporządzono dwa przywileje w 1787 roku. W dniu 30.03. W 1787 roku Maciej Łuczycki, gospodarz Mycielina założył dwie wsie Mycielińskie Stare Olędry i Mycielińskie Nowe Olędry (obecnie Kazala Stara i Kazala Nowa). Została podpisana umowa przedwstępna na Mycielińskie Stare Olędry z dwoma „uczciwymi” (czyli osobiście wolnymi) rolnikami o niemieckich nazwiskach. Byli analfabetami, bo kontrakt podpisywali krzyżykami. Osadnicy zostali umieszczeni na granicy z gminą Korzeniew, gdzie teren został już częściowo oczyszczony. Drugi przywilej zawarł Maciej Łuczycki z sześcioma Olędrami (trzech z nich z polskimi nazwiskami, jeden z niemieckim nazwiskiem i jeden bez podania nazwiska), którzy założyli osadę Mycielińskie Nowe Olędry. „…Miejsce dla wioski trzeba było najpierw oczyścić, bo było zarośnięte krzewami i różnymi drzewami… „Leżało na ziemi zwanej Rusiny, na granicy ze wsią Słuszków. Umowa została spisana przez założyciela i osadników, przy czym ten, który nie potrafił pisać zrobił 3 krzyżyki”[1].

Obecnie jest to przysiółek wsi Teodorów w gminie Mycielin, w powiecie kaliskim. Dzisiaj możemy tylko wyobrazić sobie jak wyglądała wieś w okresie przedwojennym. Być może centralnym punktem wsi było gospodarstwo zajmowane obecnie przez rodzinę Zdunowskich pod numerem 10.
Według relacji najstarszej żyjącej mieszkanki tego domu pani Marianny Zdunowskiej z d. Susarskiej ur. 10.08.1926 w Rogaszycach pow. Kępno, mającej 97 lat, osiadła na tym gospodarstwie wraz z mężem Józefem Zdunowskim w 1946 roku.

Pani Marianna Zdunowska, świadek epoki, lat 97. Kazala Stara. 2023 r.

Małżonkowie pobrali się w październiku 1946 w parafii przy obozie polskim w Moringen na terenie Niemiec, gdzie przebywali na robotach przymusowych. Pani Maria, wyrwana z rodzinnej wsi, oddzielona od rodziny za którą bardzo tęskniła, pracowała ponad siły w gospodarstwie Reinholda Bethe w Sudheim 87, Krs. Nordheim. Codziennie o świcie musiała wydoić 8 krów, po czym zajmowała się kolejnymi obowiązkami.

karta pracy roobotnika przymsowego w czasie II wojny, Polki Marii Susarskiej
Karta pracy Marii Susarskiej, przebywającej na robotach przymusowych
w Niemczech u Reinholda Bethe, Sudheim 87, Krs. Nordheim.  
Zdjęcie z archiwum rodzinnego p. Kingi Zdunowskiej.

Dom poniemiecki zachował się, był zamieszkany do 2010. Konstrukcja domu jest typowa dla domów Puszczy Pyzdrskiej: drewniana, parterowa, pokryta strzechą, obecnie eternitem, okna dwuskrzydłowe, prostokątne. Oprócz budynku mieszkalnego stojącego prostopadle do drogi, znajdował się tu jeszcze budynek usytuowany równolegle do drogi, w którym znajdował się szynk i sklep. W jego miejscu rodzina wybudowała obecny dom mieszkalny. Podczas budowy odkryto dużo kości zwierzęcych, więc w tym sklepie prawdopodobnie sprzedawano mięso. W sąsiedztwie tego budynku wg. relacji pana Pawła Zdunowskiego było 6 domów, budynek przy budynku. Po wojnie Niemcy wyjechali, ziemię rozparcelowano, a opuszczone domy rozpadały się. Wieś wyludniła się. Po wojnie Niemcy przyjeżdżali odwiedzać swoje dawne domy. Polacy w nie nie inwestowali, ponieważ obawiali się, że Niemcy tu jeszcze wrócą. Praca na roli była bardzo ciężka, brakowało wszystkiego, ale najbardziej narzędzi pracy na roli. Nie było też konia. Do wozu zaprzęgano krowy.


Lata powojenne, Kazala Stara. Z braku konia do wozu zaprzęgano krowy.
Zdj. z archiwum rodzinnego p. Kingi Zdunowskiej.

   

W Archiwum Państwowym w Kaliszu zachowały się dokumenty nadania gospodarstwa Jozefowi Zdanowskiemu (urzędnik przekręcił nazwisko-dopisek autorki) ur. 1922 w Jarantowie po Niemce Amandzie Jene [APK, Zespół: Zespół: Prezydium Powiatowej Rady Narodowej i Urząd Miasta i Powiatu w Kaliszu, Grunty poniemieckie [we wsi] Kazala-Zdanowski Józef, Sygn. 11/231/0/1.4/1952].
Własnością rodziny był jeszcze jeden dom przyznany po wojnie ojcu pana Józefa Zdunowskiego - Antoniemu Zdunowskiemu ur. 1901 w Lipe, gm. Brudzew. Do wojny mieszkał w nim Edward Mühlnikel a sąsiadami byli Adolf Kurtz (od zachodu) i Edmund Kubs (od południa) [APK, Zespół: Zespół: Prezydium Powiatowej Rady Narodowej i Urząd Miasta i Powiatu w Kaliszu, Grunty poniemieckie [we wsi] Kazala - Zdanowski Antoni, Sygn. 11/231/0/1.4/1951]. W aktach odnajdujemy podanie Antoniego o przydzielenie mu gospodarstwa, ponieważ został wysiedlony z własnego we wsi Strugi w gminie Zborów w 1940 i wywieziony do Generalnej Guberni, a po powrocie nie zastał w nim budynków, zostały rozebrane, a dwóch jego synów wywiezionych na roboty przymusowe do Rzeszy.


Alt Kazale
Kazala Stara 10, Teodorów.

Do szynku i sklepu usytuowanego pod numerem 10 przybywali mieszkańcy okolicy. Na tej podstawie można wnosić, że w tym miejscu tętniło życie osady. Codziennie przybywały też dzieci do znajdującej się prawie na wprost domu nr 10, leżącej po przeciwnej stronie drogi, 5-klasowej szkoły, funkcjonującej od 1886 do lat 50-tych XX wieku. Budynek szkoły już nie istnieje. W Archiwum Państwowym w Kaliszu zachował się dokument informujący o kosztach utrzymania szkoły kazalskiej w 1914 oraz o prośbie nauczyciela Glessmana odnośnie ogrodzenia. W Danowcu szkoła istniała od 1913 roku.

Kazala, Kościelec, Ceków
Koszty utrzymania szkoły kazalskiej w 1914:
Pismo w sprawie ogrodzenia. 1917.


Na terenie posesji nr 10 oprócz dobrze zachowanego domu poniemieckiego jest także oryginalna stodoła.

Stodoła 2023.

Kiedyś była pokryta strzechą, co zostało dobrze udokumentowane, ponieważ po wojnie posłużyła za tło do pamiątkowego, rodzinnego zdjęcia. Uwieczniono na nim rodzinę Zdunowskich i Susarskich.

  
Kazala Stara
            Zdj. Rodzina Susarskich i Zdunowskich lata 50 -te na podwórzu domu nr 10 w Kazali Starej.
 Zdjęcie z archiwum rodzinnego p. Kingi Zdunowskiej.

Kilkaset metrów dalej położony jest kolejny dom przyznany rodzinie po wojnie, należący do ojca śp. pana Józefa Zdunowskiego - Antoniego. Dom został opuszczony na początku XXI w.

Dom Antoniego Zdunowskiego.

    Niedaleko domu, po drugiej stronie drogi, na pagórkowatej piaszczystej wydmie, zachował się cmentarz ewangelicki, z widocznymi zarysami grobów. Cmentarz został zdewastowany przez eksploatację piasku i kruszywa. Zachowało się kilka tablic z czytelnymi nazwiskami pochowanych.

Na pagórkowatej piaszczystej wydmie, zachował się cmentarz ewangelicki, z widocznymi zarysami grobów.

Tablica śp. Emma Janott z d. Kurtz.

Cmentarz ewangelicki Kazala Stara. Widoczna dewastacja spowodowana poborem piasku i kruszywa.

Zachowane nagrobki pochłania las.

nagrobek, cmentarz
Nagrobek dziecka śp. Adella Alisch, zmarła  w wieku 13 dni.

Kinga oprowadziła mnie po cmentarzu i okolicy.


Ze wsi Teodorów  i jej przysiółków służbę wojskową w WP do 1939 odbyli:

Gellert

Leon

rolnik

1911.03.01

Stara Kazala

29

Infant.Regt.

Kalisz

Grunwald

Oswald

rolnik

1909.08.22

Kazala

29

Infant.Regt.

Kalisz

Schmidt

Gottfried

rolnik

1904.03.10

Teodorów

25

Artl.Regt.

Kalisz

Much

Otto

rolnik

1907.11.12

Teodorów

4

Artl.Regt.

Schmidt

Hermann

robotnik

1916.02.09

Teodorów

Grenzschutz.

Henke

Eduard

robotnik

1917.10.12

Kazala

9

Kav. Reft.

 

Kruger

Albert

rolnik

1914.08.14

Teodorów

29

Infant. Regt.

Kalisz

Eckert

Eduard

rolnik

1904.04.09

Kazala

25

Feldartl.

 

Kuss

Rudolf

rolnik

1909.08.12

Kazala

70

Infant. Regt.

Pleszew

Kuss

Otto

rolnik

1912.10.22

Kazala

29

Infant. Regt.

Kalisz

Reschke

Julius

robotnik

1905.07.04

Nowa Kazala

7

Krankenhaus

 

Pfeifer

Eduard

robotnik

1912.06.30

Teodorów

29

Infant.Regt.

 

  

Czy organizacje niemieckie na tym terenie były obserwowane i infiltrowane przez polską policję? Owszem, jednak wobec niemieckich nie robiono tego w sposób wnikliwy, a to z oczywistego powodu – organizacje żydowskie działały jawnie, natomiast organizacje niemieckie w sposób tajny.
W dniu 13.03.1935 Wydział Śledczy Komendy Powiatowej w Kaliszu wezwał jednostki w powiecie do przedstawienia raportów na temat ewentualnie istniejących w powiecie organizacji żydowskiej mniejszości narodowej oraz niemieckiej mniejszości[1]:

× Niemiecki Związek Kulturalno – Gospodarczy, organizacja pozytywnie ustosunkowana do państwa polskiego, udzieliła poparcia obozowi politycznemu J. Pilsudskiego, (niem. Deutscher Kultur und Wirtschaftsbund in Polen, DKuWB),
× Niemiecki Związek Ludowy – ( niem. Deutscher Volksverbund in Polen, DV), partia powstała 1924 w Łodzi; od 1933 DVV nasilił działania antypolskie, w 1939 podjął działalność wywiadowczą, sabotażową i dywersyjną; X 1939 rozwiązany, przywódcy w aparacie NSDAP i niem. administracji okupacyjnej w Łódzkiem i Poznańskiem,
× Rada Niemców w Polsce – (niem. Rat der Deutschen in Polen, PROW) była organizacją zrzeszającą organizacje i partie mniejszości niemieckiej w II Rzeczypospolitej. Istniała w latach 1934-1939 i miała siedzibę w Warszawie,
× Partia Młodoniemiecka – Jungdeutsche Partei,
× Niemiecka Socjalistyczna Partia Pracy – (niem. Deutsche Sozialistische Arbeitspartei in Polen) – główne polityczne ugrupowanie antyhitlerowskiej mniejszości niemieckiej w Polsce. Założona w 1925; partia ta współpracowała z Polską Partią Socjalistyczną, po 1933 jej wpływy zmniejszyły się; istniała do 1939.
W raporcie sporządzonym przez policję pt. „Wykaz niemieckich i żydowskich stronnictw politycznych z powiatu kaliskiego” z 1935 roku zamieszczono szczegółowy opis działalności 11 organizacji żydowskich. Znalazły się w nim nazwiska członków zarządu, liczba szeregowych członków, siedziba organizacji, ocena wpływów i charakterystyka wybitniejszych działaczy, opis działalności politycznej[2].
Natomiast opis działalności organizacji niemieckich zawarty w tym raporcie ogranicza się do stwierdzenia, że z niemieckich organizacji politycznych na tutejszym terenie istnieją jedynie koła Niemieckiego Związku Ludowego:
× Zamęty Dolne, gm. Zbiersk, zarząd: Werner Juljusz prezes, lat 54, Szmidtka Henryk, Weiss Adolf (sekretarz), Kanwischer Krystian skarbnik, Ziegeldorf członek zarządu, członków 13.
× Danowiec, gm. Kościelec, zarząd: Grunwald Erdman prezes, Grünwald August, Stach Rudolf sekretarz, Szurak Teofil, członków 47. Abonują czasopismo „Volksfreund”, mają wielu sympatyków. Również w miejscowościach Kazala Stara i Teodorów.
× Piskory, gm. Brudzew, zarząd: Cahej Wilhelm, Heiman Juliusz i Heise Emil, członków 27.

Żołnierz z Kazali w mundurze Wehrmachtu, APK,
 Zespół: Spuścizna Tadeusza Martyna z Kalisza,
 Sygnatura 11/1241/0/7.7/3483

Działalność Niemieckiego Związku Ludowego znajdowała się rzekomo „w zaczątku organizacji i ma widoki rozwoju, najważniejszym organizatorem jest Werner Juliusz”.
Raport kończy znamienne zdanie: „Pozostałe organizacje niemieckie dotychczas swej pracy organizacyjnej na tut. terenie nie ujawniły”. Jak widać, inwigilacja środowisk mniejszości niemieckiej była niewystarczająca, a metody zdobywania informacji nieskuteczne.


Cieszę się, że mogę uzupełnić post, ponieważ ostatnio miałam okazję spotkać pana Jerzego Danielskiego z Kalisza, który opowiedział mi historię leśniczówki w Kazali. Siostra jego mamy, pani Maria z domu Popielas, została żoną Jana Silczaka, który po wojnie, otrzymał przydział do pracy w Kazali Starej jako leśniczy. Kiedy rozpoczął pracę, mieszkały tam jeszcze trzy Niemki: Frida, w wieku około 28 lat, Elza i Berta. Z czasem została tylko Berta, która wyszła za mąż za Polaka, a Frida i Elza wyjechały do Niemiec. Leśniczówka, drewniana i kryta strzechą, stała się domem dla Jana i jego żony Marii Silczak, z domu Popielas. 

Tekla Popielas (pochowana w Kaliszu na Cmentarzu Miejskim)-mama Marii Silczak z synem Karolem. Był majorem, dowódcą plutonu, brał udział w bitwie o Monte Cassino. Osiedlił się w Kaliszu, był gł. księgowym w Runotexie. Później w Winiarach.
Zdj. z archiwum Jerzego Danielewskiego.

W 1948 roku przyszła na świat ich córka Hania, którą można zobaczyć na zdjęciu z małą sarenką. 

Leśniczyna Maria Silczak z córką.
Zdj. z archiwum Jerzego Danielewskiego.


Maria Silczak zmarła w 1950 roku, a Jan pozostał leśniczym w Kazali aż do przejścia na emeryturę.
Gabriel Popielas, brat Marii, był nauczycielem i przez pewien czas prowadził zajęcia szkolne w leśniczówce. Później dzieci uczęszczały do szkoły w Mycielinie.
Lasy w okolicach Kazali Starej to prawdziwy skarb przyrody. Spotkać tu można różnorodność gatunków drzew, od majestatycznych dębów po delikatne brzozy. Wiosną i latem lasy są pełne śpiewu ptaków, a jesienią ożywają kolorami liści.
Wędrując ścieżkami tego lasu, poczujesz magię tego miejsca. Światło przebijające się przez korony drzew tworzy malownicze plamy na ziemi, a powietrze pachnie żywicą i wilgotnym mchem. W lesie można napotkać dzikie zwierzęta – sarny, zające, a może nawet jelenie. To prawdziwe spotkanie z naturą, które wciąga i fascynuje.
To cudowne, magiczne miejsce.
A na koniec bezcenna mapa przedwojenna od pana Jerzego Danielskiego Widać na niej każdy dom.

Kazala Stara/Kazale. Mapa przedwojenna.





[1] APK, Sprawozdania z działalności organizacji mniejszości narodowych: żydowskiej, niemieckiej i ukraińskiej. Zespół: Komenda Powiatowa Policji Państwowej w Kaliszu. Sygn. 11/819/0/-/21. Karta 53.
[2] APK, Sprawozdania z działalności organizacji mniejszości narodowych: żydowskiej, niemieckiej i ukraińskiej. Zespół: Komenda Powiatowa Policji Państwowej w Kaliszu. Sygn. 11/819/0/-/21. Karta 50-52.
[1] Dokument elektroniczny. Tryb dostępu: Pyzdry_Deckblatt.indd (puszczapyzdrska.com), str. 62.Tłum.-autorka.
Info o służbie wojskowej. Źródło: Dok. elektroniczny. Tryb dostępu: Gene 2015: KALISZ - wojskowi (genemil2015.blogspot.com)]

Dziękuję za pomoc i informacje pani Kindze Zdunowskiej i panu  Pawłowi Zdunowskiemu. 

Autor: Dominika Pawlikowska, Kinga Zdunowska

d.pawlikowska@wp.pl

niedziela, 20 sierpnia 2023

Zbiór materiałów dotyczących II wojny światowej utworzono w Archiwum w 2009. 64 lata po wojnie !!!

 

     Zespół Zbiór materiałów dotyczących II wojny światowej utworzono w Archiwum w 2009. 
64 lata po wojnie !!!
A lista proskrypcyjna z nazwiskami 160 pomordowanych z okręgu Kalisza trafiła do archiwum w 2023 roku!


Myślę, że dla rodzin, które tak bardzo ucierpiały w czasie wojny, to musi być informacja trudna do przełknięcia.
Opis zespołu pochodzący ze strony archiwum: 
Składa się z otrzymanych w latach 2000-2019 darów od osób prywatnych i organizacji kombatanckiej dotyczących II wojny światowej: Marcina Białożyta, Wiesława Jaszczaka, Zenona Jóźwiaka, Mirosławy Grzegorek, Leszka Grynda, Andrzeja Kurzyńskiego, Stanisława Perlińskiego, Zenona Sulwińskiego, Wirginii Wawrzyniak (wszyscy z Kalisza), Stanisława Kordona z Ostrowa Wielkopolskiego, Marka Wróbla z Kępna, Mieczysława Woźniaka z Poznania oraz Związku Kombatantów RP i Byłych Więźniów Politycznych Koło Miejskie w Kaliszu.
A co tam odnalazłam?



Zał. 1 – Kopia oświadczenia nieznanego autora, bez daty, zamieszczonego wraz z listą w dokumencie: Hitlerowska lista proskrypcyjna Polaków z powiatu kaliskiego, Sygnatura 11/1359/0/-/65, Zespół: Zbiór materiałów dotyczących II wojny światowej. Archiwum Państwowe w Kaliszu. 


Treść oświadczenia dołączona do listy proskrypcyjnej:   

„Wykaz ten mój ojciec zabrał ze śmietnika w 1945 z budynku Starostwa, w czasie, gdy przystosowywano go dla nowej władzy. Oryginał przekazałem prawdopodobnie (nie pamiętam) do Okręgowej Komisji Badania Zbrodni Hitlerowskich w Łodzi, której byłem przez kilka lat Wiceprzewodniczącym. Zatrzymałem sobie xero. Wykaz ten był prawdopodobnie opracowywany w niemieckiej policji, na podstawie donosów przez kapusiów (chyba Polaków?) lub miejscowych Niemców. Bardzo ciekawe są charakterystyki osób ujęte w tym spisie. Nigdy nie miałem czasu, by sprawdzić w terenie u tych rodzin co stało się z osobami, które w oryginale były odkreślonymi „czerwonym ptaszkiem”. (…) Jest to moim zdaniem jeszcze dobry temat badawczy, który by wyjaśnił losy tych ludzi”.

    To oświadczenie tak mnie zszokowało, że zwróciłam się do kaliskiego archiwum z pytaniem, kim był ów darczyńca i kiedy przekazał listę? Otrzymałam odpowiedz, że był nim pan Mieczysław Woźniak z Poznania, były wicewojewoda kaliski, członek Okręgowej Komisji Badania Zbrodni Hitlerowskich. Listę dostarczył w 2019 roku i dopiero po prawie 80 latach uznał za dobry temat badawczy! A przecież to między innymi pan Mieczysław Woźniak był osobą do tego powołaną.


Ta informacja uświadomiła mi jak działała sowiecka cenzura. I jak nieprofesjonalni byli członkowie owej komisji, jak bardzo niedbale podchodzili do zachowanych dokumentów. Wskazuje na to zdanie w tym oświadczeniu: „Oryginał przekazałem prawdopodobnie (nie pamiętam) do Okręgowej Komisji”.
Jaki wniosek płynie z tego dla nas, członków rodzin pomordowanych? Taki mianowicie, że lista znaleziona na śmietniku pozostała tam przez prawie 80 lat! Taką wartość dla członka komisji badania zbrodni miało życie i śmierć polskich patriotów: nauczycieli, urzędników, wójtów, urzędników.
Poznański IPN w 2017 roku stwierdził że akcja "Inteligencja" nie zapisała się w pamięci Polaków. I to jest prawda. Nigdy nie zadbano o tę pamięć, ani o rzetelne opracowanie tematu przez lokalnych historyków.
Być może ta lista nigdy nie miała ujrzeć światła dziennego, gdyby nie to, że kilka lat wcześniej opublikowałam ją na moim blogu www.historiawsepii.blogpot.com



wtorek, 15 sierpnia 2023

Tadeusz Wiewiórkowski. Srebrny krzyż Orderu Virtuti Militari w wojnie z bolszewikami.

   Tadeusz Wiewiórkowski był najstarszym synem Teodora Wiewiórkowskiego i Rozalii z d. Linke. Teodor był bratem mojego pradziadka Stanisława.
    Urodził się 14.02.1902 w Opatówku w rodzini. W 1917  jako piętnastoletni chłopiec został wywieziony Niemców do obozu Essen w Westfalii w Niemczech, gdzie pracował w kopalni węgla*.

Tadeusz Wiewiórkowski. 
 Odznaczony srebrnym krzyżem Orderu „Virtuti Militari” V klasy za wojnę 1918-1920

    Po powrocie do Polski 14 listopada 1918 wstąpił jako ochotnik do wojska polskiego w Sosnowcu. Został przydzielony do 4 Pułku Piechoty Legionów w Krakowie. 20 listopada 1918 wyjechał z 6 kompanią 4 Pułku Piechoty Legionów na front ukraiński pod Lwów, gdzie walczył do kwietnia 1919  Od 4 maja 1919  był na froncie bolszewickim.
23 sierpnia 1920 pod Hrubieszowem wraz z kilkoma innymi żołnierzami, torując sobie drogę granatami, zdobyli karabin maszynowy i zmusili bolszewików do ucieczki. Tym czynem umożliwili oddziałowi polskiemu wycofanie bez strat i przejście do kontrataku. Został za to odznaczony orderem Virtuti Militari V klasy.
   Klimat tych dni oddaje "Zarys historji wojennej 4-go pułku piechoty legionów", do którego cyfrowej wersji dotarłam dzięki cennym wskazówkom autora bloga poświęconego genealogii http://www.kimonibyli.pl/

4 Pułk Piechoty Legionów został sformowany wiosną 1915 roku w Piotrkowie Trybunalskim. Kadry tworzyły wydzielone pododdziały II Brygady Legionów. Służyli w nim głównie ochotnicy z Podhala i Królestwa Polskiego. Pułk został włączony w skład III Brygady Legionów Polskich./Za: Wikipedia/
    Został odznaczony srebrnym krzyżem Orderu „Virtuti Militari” V klasy za wojnę 1918-1920.
W 4 Pułku Piechoty Legionów służył do 1929 po czym wstąpił do Szkoły Podchorążych w Bydgoszczy. Po jej ukończeniu w 1932 otrzymał promocję na podporucznika i przydział do 69 Pułku Piechoty w Gnieźnie, gdzie służył do wybuchu wojny w 1939.
    W kampanii wrześniowej 1939 służył w 69 Pułku Piechoty jako dowódca Kompanii Zwiadu. Walczył 13 września pod Łęczycą i w dniach 16-21 września pod Kutnem. Po kapitulacji Warszawy dostał się 28 września 1939 do niewoli. Przez cały okres okupacji hitlerowskiej przebywał w obozach jenieckich w miejscowościach: Norymberga, Itzehoe, Sandbostel, Lubeka oraz w oflagu II D w Grossborn.
5 lutego przekradł się do 18 Pułku Piechoty Wojska Polskiego w Sypniewie na Pomorzu, a 10 lutego 1945 dobrowolnie zgłosił się do RKU w Gnieźnie, gdyż uważał, że jego miejsce jest w kraju i chce pracować dla narodu. Niestety nie przyjęto go do wojska, gdyż określono go jako „ideologicznie obcego”. 
     Po wojnie wyjechał do Gdańska, gdzie mieszkał i pracował jako urzędnik. Najpierw został powołany na stanowisko Naczelnika Wydziału Wojskowego, a w listopadzie 1945 mianowany Dyrektorem Zarządu Nieruchomości miasta Gdańska. 

Władze i mieszkańcy Gdańska w 1945 roku w świetle sprawozdań, Piotr Perkowski, 2013, 
Sprawozdanie sytuacyjne obrazujące problemy miasta Gdańska dotyczące faktycznych osiągnięć,
względnie wdrożonych czy zrealizowanych prac za miesiąc listopad 1945 r, str. 115.

     Jednak jego przeszłość wojskowa źle rzutowała na  postrzeganie go przez władze Polski Ludowej. Był prześladowany i musiał często zmieniać pracę zawodową. 
   Był prześladowany i siedział w więzieniu. W wyniku wojennych przeżyć i powojennych prześladowań oraz chorób zmarł w Gdańsku 24 grudnia 1955 w wieku 53 lat.
Oprócz Krzyża Virtuti Militari V kl. posiadał Krzyż Walecznych, Brązowy i Srebrny Krzyż Zasługi, Medal za Wojnę 1918-1920 i Medal 10-Lecia Rzeczypospolitej Polskiej.

Rok 1955. Zofia Wiewiórkowska (1905-10-20 - 1997-03-10), 
żona Tadeusza /druga z lewej/ z moją babcią Marią Wiewiórkowską,
 pierwsza po lewej moja mama Aleksandra, po mężu Adamczyk. 
Pierwsza z prawej Beata Wiewiórkowska, po mężu Szpak.

    Żona Tadeusza, Zofia /20.10.1905-10.03.1997/ przyjaźniła się z moją babcią, miały te same poglądy i podobną przeszłość, podobne dramaty rodzinne. Gościła moja babcię w Gdańsku. Po latach zaprosiła mnie, wówczas osiemnastolatkę do Gdańska. Poznałam tam jej córkę, zięcia oraz wnuka Radosza. Ciocia Zofia była pielęgniarką a jej córka i zięć lekarzami.
Ta rodzina okazała mi wiele dobroci.

2. Władze i mieszkańcy Gdańska w 1945 roku w świetle sprawozdań, Piotr Perkowski, 2013, Sprawozdanie sytuacyjne obrazujące problemy miasta Gdańska dotyczące faktycznych osiągnięć, względnie wdrożonych czy zrealizowanych prac za miesiąc listopad 1945 r, str. 115.  Władze i mieszkańcy Gdańska w 1945 roku w świetle sprawozdań | Piotr Perkowski - Academia.edu




"Zarys historji wojennej 4-go pułku piechoty legionów" oprac. major Adam Lewicki

   
Na cmentarzu Srebrzysko w Gdańsku odnalazłam grób Tadeusza i Zofii




 

piątek, 11 sierpnia 2023

Szadykierz

Szadykierz

    Szadykierz – część wsi Gostynie, położona w województwie wielkopolskim, w powiecie kaliskim, w gminie Ceków-Kolonia.

  Zaciekawił mnie pewien opuszczony dom. Typowa zabudowa, dość bogata, murowana. Cegła i dachówka zdrowe, mimo porzucenia przez mieszkańców. Nadciągający front wschodni spowodował masowy odpływ ludności niemieckiej z tych terenów. Uciekali w panice przed sowietami. Propagandę podsycali sami Niemcy nagłaśniając przypadki okrutnego postępowania Armii Czerwonej wobec niemieckiej ludności cywilnej. Zajrzałam do księgi ludności mieszkańców...

   Ich przodkowie umykali przed biedą i szukali ziemi do lepszego życie. Julianna Riedke urodziła się już tutaj, pochodziła z Szadykierza (ur. 06.01.1860).  Jej wybranek Jan Friedrich Fliegert (07.03.1885) przyszedł na świat nieopodal, w Kol. Teodorów. 140 lat temu, w 1883 roku  zawarli związek małżeński i zamieszkali w domu pod nr. 7. Ślubu udzielił pastor z Prażuch. Trzy lata później urodziło im się pierwsze dziecko-córka Emilia Fliegert. Potem jeszcze pięć córek i dopiero po nich trzech synów.

   W ten pochmurny dzień wiatr powoli rozgania nisko wiszące ciemne chmury i gdy wychodzi słońce, to miejsce wydaje się rajem. Przepiękne połacie pól w trakcie żniw, niektóre pola już skoszone. Oprócz śpiewu ptaków nie słychać żadnych odgłosów. Nie widać też ludzi, nie przejeżdża żaden samochód. Kilkadziesiąt metrów dalej rozpościera się ściana lasu. 

   Tu się rodzili, a trzysta metrów dalej chowali. W lesie, na grobach sadzili konwalie. Groby są już prawie niewidoczne, ale konwalie porosły cały cmentarz, przez co to miejsce odróżnia się od reszty lasu.

Szadykierz – część wsi Gostynie, położona w województwie wielkopolskim, w powiecie kaliskim, w gminie Ceków-Kolonia.
Szadykierz, nr 7.

W sąsiednich domach nr 8, 9 mieszkały rodziny także o nazwisku Fliegert

Szadykierz – część wsi Gostynie, położona w województwie wielkopolskim, w powiecie kaliskim, w gminie Ceków-Kolonia.






APK, księga ludności Szadykierza

Prawie na przeciwko tego domu, równo z linią lasu rozpościera się cmentarz ewangelicki, gdzie byli chowani mieszkańcy Szadykierza. 

Cmentarz ewangelicki w Szadykierzu


Trzeba mocno wytężać oczy, żeby dostrzec zarys muru okalającego dawny cmentarz. Cały cmentarz porośnięty jest konwaliami. Niestety czas sprawił, że ledwo widoczne są obrysy zaledwie kilku nagrobków.

Cały cmentarz porośnięty jest konwaliami


Ledwo widoczny zarys muru cmentarza


Źródło:

1. Geneteka baza Polskiego Towarzystwa Genealogicznego (genealodzy.pl)  akt ślubu.

2. APK, Księga ludności Szadykierz.