Etykiety

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą OPATOWIANIE. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą OPATOWIANIE. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 17 maja 2026

„... ja już tu nie wrócę”. Tragiczne losy Marcina Bacha z Szulca (1884–1940)



  Wielka historia rzadko pyta o zdanie zwykłych ludzi. Zazwyczaj po prostu wdziera się w ich życie, wywracając je do góry nogami i zostawiając po sobie jedynie ślady w archiwach. 
Ten blog dowodzi, że najwspanialsze i najbardziej poruszające opowieści o ziemi kaliskiej nie kryją się w podręcznikach, ale w domowych szufladach, na starych fotografiach i w żywej pamięci potomków.

   Niedawno, dzięki uprzejmości  moich Czytelników miałam okazję dotknąć losów, które głęboko poruszyły moje regionalne serce. 
To historia Marcina Bacha, dumnego gospodarza z podkaliskiego Szulca, o którego grób w Wojsławicach koło Chełma, woj. Lubelskie dba tamtejsza regionalistka.

   Ta opowieść zaczyna się pięknie – od mroźnego, styczniowego poranka w 1910 roku, kiedy w kościele w Tłokini Marcin przysięgał miłość swojej wybrance, Anieli. Przez lata ich rytm życia wyznaczała ciężka praca na roli, miłość do dzieci i duma z wybudowania solidnego, murowanego domu. Niestety, ta wielkopolska idylla została brutalnie przerwana jesienią 1939 roku, gdy Szulec stał się częścią hitlerowskiego Kraju Warty, a polscy gospodarze zostali uznani za intruzów na własnej ziemi.

   Kiedy Niemcy kazali Bachom się pakować, Marcin, żegnając się z rodzinnym domem, wypowiedział słowa, które stały się tragicznym proroctwem: „... ja już tu nie wrócę”.

Zapraszam Was dzisiaj w niezwykle osobistą podróż śladami jednego z nas. To droga, która prowadzi z kaliskiej ziemi, przez piekło obozu przejściowego w Łodzi, aż po cichy, tragiczny koniec w sam dzień Bożego Narodzenia na lubelskim wygnaniu. 
Poznajcie losy Marcina Bacha – człowieka, którego historia przypomina nam, jak wielką cenę płacili nasi przodkowie za wierność własnym korzeniom.


   Działo się to zimowego dnia, 17 stycznia 1910 roku, kiedy w osadzie Tłokinia węzłem małżeńskim złączone zostały losy dwojga młodych ludzi.
W obliczu Boga i świadków stanął dwudziestosiedmioletni Marcin Bach – młodzieniec urodzony w 1883 roku i zamieszkały w Szulcu, syn Tomasza oraz Petroneli z domu Gruszka.  U jego boku kroczyła wybranka serca, 21-letnia Aniela z domu Baran. Młoda panna pochodziła z Winiar, a jej rodzicami byli rolnicy – Stanisław i Józefa z Gibusów. Tego mroźnego dnia, otoczeni życzliwością świadków i rodzinnym błogosławieństwem, rozpoczęli oni wspólną drogę jako mąż i żona.


Tłumaczenie aktu małżeństwa (z języka rosyjskiego) Nr 30. Tłokinia
Działo się we wsi Tłokinia dnia piętnastego (dwudziestego ósmego) stycznia tysiąc dziewięćset dziesiątego roku
 [15 / 28 stycznia 1910 r.] o godzinie dziewiątej rano.
Oświadczamy, że w obecności świadków: Antoniego Kiełba (Antoni Kiełb), mającego sześćdziesiąt lat, i Franciszka Cerbskiego (Franciszek Cerbski), mającego czterdzieści pięć lat, obu rolników zamieszkałych w Winiarach, 
zawarty został w dniu dzisiejszym religijny związek małżeński między:
Marcinem Bach (Marcin Bach), kawalerem, mającym dwadzieścia siedem lat, urodzonym i zamieszkałym 
w Szulcu przy rodzicach, synem Tomasza i Petroneli z domu Gruszka, małżonków Bachów, rolników ze Szulca,a Agnieszką Baran, panną, mającą dwadzieścia jeden lat, 
urodzoną i zamieszkałą w Winiarach przy rodzicach, córką Stanisława i Józefy z domu Gibus,  małżonków Baranów, 
rolników z Winiar. Małżeństwo to poprzedziły trzy zapowiedzi opublikowane w tutejszym tłokińskim oraz opatowskim kościołach w niedziele: dwudziestego grudnia zeszłego roku (drugiego stycznia bieżącego roku), dwudziestego siódmego grudnia zeszłego roku (dziewiątego stycznia bieżącego roku) oraz trzeciego (szesnastego) stycznia bieżącego roku.
Nowożeńcy oświadczyli, że zawarli przedmałżeńską umowę majątkową (intercyzę) w mieście Kaliszu u notariusza Stanisława Bzowskiego dnia 10 (23) grudnia 1909 roku za numerem 1586.
Religijny obrzęd zaślubin dopełniony został przez Nas, niżej podpisanego Księdza. Akt ten przybyłym i świadkom niepiśmiennym przeczytany, przez Nas tylko podpisany.
[Podpisano]: Ks. W. Peretiatkowicz (?) Utrzymujący Akta Stanu Cywilnego
Adnotacja na dole strony (w języku polskim)
Na dole dokumentu dopisano później urzędową informację o śmierci żony:
żona zmarła dnia 31 Stycznia 1970 r. w Szulcu. USC Opatówek Nr aktu 7/1970.


   Młodzi małżonkowie związali swoje życie z Szulcem – wsią o wyjątkowym znaczeniu historycznym i duchowym. To właśnie tutaj, w XVII wieku, doszło do cudownego uzdrowienia jednego z mieszkańców, który w akcie wdzięczności ufundował słynny, łaskami słynący obraz Świętej Rodziny dla kaliskiej kolegiaty . Przez stulecia osada ta cieszyła się szczególną opieką Świętego Józefa, a wiara ta głęboko wsiąknęła w tożsamość jej mieszkańców.

   Nazwisko rodu Bachów wrosło w tę ziemię od pokoleń. Historyczne korzenie rodziny sięgały aż XVIII wieku, co znalazło swoje oficjalne potwierdzenie na kartach literatury. W monografii Ewy Martinek „Szulec. Wieś cudu Świętego Józefa” na stronie 50, nazwisko XVIII-wiecznego przodka, Marcina Bacha, zostało uwiecznione wśród tutejszych gospodarzy. Ta cenna wzmianka, w połączeniu z żywą pamięcią jego prawnuka Krzysztofa Romańczyka, stała się bezcennym fundamentem do odtworzenia wielopokoleniowych dziejów rodu.

   Jako prawowity gospodarz w Szulcu, Marcin Bach był człowiekiem silnie związanym z ziemią,  odpowiedzialnym za byt nowo założonej rodziny. Praca na roli w tamtych czasach wymagała niezwykłego hartu ducha i bezwzględnego poświęcenia. Każdego dnia Marcin zmagał się z kaprysami pogody i trudem własnych rąk.         Był to żywot uświęcony tradycją, gdzie rytm dni wyznaczały pory roku, a codzienne obowiązki przeplatały się z cichą modlitwą.  Z czasem ciężka praca przyniosła owoce – Bachowie wznieśli porządny, murowany dom, który stał się dumą rodziny i bezpieczną przystanią dla kolejnego pokolenia. A później powodem wysiedlenia, bowiem okupant osiedlał niemieckich osadników w dobrych domach z cegły.

   Marcin byl zamożnym gospodarzem, miał dużo ziemi, specjalizował się w hodowli koni. Przed wybuchem II wojny były przysposabiane do działań bojowych w ramach formacji Przysposobienie Wojskowe Konne, otrzymywały żołd i opiekę weterynaryjną od wojska.

Z biegiem lat przeznaczenie małżonków dopełniło się w najpiękniejszy możliwy sposób. Ich ognisko domowe w Szulcu zostało pobłogosławione przyjściem na świat dzieci, które miały kontynuować historię rodu:

  • Józef ur. 1911. Józef miał dwie córki Stanisławę i Marię. Stanisławę Romańczyk znali wszyscy opatowianie bowiem prowadziła aptekę w centrum Opatówka na rogu ulicy Kościelnej i Poniatowskiego.
  • Stanisław ur. 1913 - zm. 2000

  • Stefan ur. 1915 ( zmarł w wieku 12 lat )

  • Piotr ur. 1924 – zm. 2002, kawaler

Wojenny dramat i wygnanie (1939)

   Spokojny, uregulowany rytm życia w Szulcu został brutalnie przerwany we wrześniu 1939 roku wraz z wybuchem II wojny światowej. Marcin Bach miał wówczas około 56 lat – był dojrzałym mężczyzną, który całe swoje życie i serce włożył w rozbudowę rodzinnego gospodarstwa.

   Ziemia kaliska i Szulec zostały bezpośrednio wcielone do Trzeciej Rzeszy jako część nowo utworzonego tzw. Kraju Warty (Warthegau). Dla mieszkających tu Polaków oznaczało to początek terroru. Niemcy rozpoczęli masowe, bezwzględne wysiedlenia rdzennej ludności, dążąc do całkowitej germanizacji tych terenów. Ofiarami tej polityki padali przede wszystkim właściciele najlepszych, najbardziej zadbanych gospodarstw z solidnymi, murowanymi domami – takimi jak ten, który wzniósł Marcin.

   Pewnego tragicznego dnia w drzwiach domu Bachów stanęli niemieccy urzędnicy, informując rodzinę, że mają czas na podpisanie volkslisty, w przeciwnym razie będą musieli opuścić swoją ojcowiznę. Moment ten był dla Marcina emocjonalnym ciosem. Żegnając się z własnym domem, dręczony złym przeczuciem, wypowiedział na głos prorocze słowa:

„... ja już tu nie wrócę”.

   I tak też, niestety, się stało. Pierwszym etapem ich męczeńskiej drogi była Łódź, gdzie znajdowała się Centrala Przesiedleńcza (Umwandererzentralstelle). Bachowie spędzili tam kilka miesięcy w nieludzkich, uwłaczających godności warunkach – w przepełnionych, zimnych i pozbawionych podstawowej higieny barakach obozu przejściowego. To właśnie tam, w wyniku wycieńczenia i wszechobecnego chłodu, Marcin nabawił się pierwszego, ciężkiego zapalenia płuc, które trwale nadwyrężyło jego zdrowie.

   Po dramatycznych miesiącach spędzonych w Łodzi, Marcin wraz z żoną i synem zostali zapakowani do wagonów i wywiezieni na teren Generalnego Gubernatorstwa, w rejon lubelski. Jako wysiedleńcy nie zostali przydzieleni do żadnej stałej pracy – rzucono ich losowi na zatracenie. Dokwaterowano ich do domów innych polskich rodzin, które same borykały się z biedą. W ciasnocie i ubóstwie, Bachowie zostali skazani na biologiczną wegetację.

   W tych skrajnych warunkach, pozbawiony właściwej opieki medycznej, ciepła i odpowiedniego wyżywienia, schorowany Marcin ponownie zapadł na zapalenie płuc. 

Marcin Bach zmarł na wysiedleniu, w miejscowości Majdan Ostrowski na Lubelszczyźnie, w sam dzień Bożego Narodzenia – 25 grudnia 1940 roku. Nad trumną stoi żona i syn Piotr (pierwszy z prawej)

   Wyniszczony organizm dumnego gospodarza z Szulca nie zdołał wygrać tej walki na obcej ziemi. Marcin Bach zmarł w nieludzkich warunkach na wysiedleniu, w miejscowości Majdan Ostrowski na Lubelszczyźnie, w sam dzień Bożego Narodzenia – 25 grudnia 1940 roku. Pochowany jest w Wojsławicach koło Chełma, woj. Lubelskie.


Dom Marcina w Szulcu


  Jego żona Aniela (która wróciła do Szulca i zmarła w 1970 roku) w geście miłości i pamięci ufundowała ten  nagrobek w Wojsławicach koło Chełma, woj. Lubelskie.


Grób Marcina Bacha (1884–1940) z Szulca w Wojsławicach koło Chełma, woj. Lubelskie.


Co się jeszcze działo w Szulcu podczas wojny? Czy inni gospodarze też zostali wysiedleni i musieli opuścić swoje domy? Odsyłam do posta: Aresztowanie 12 Polaków we wsi Szulec, gmina Opatówek 14 czerwca 1940. Pożar podczas wysiedlania polskich rodzin.

Marcin ma także nagrobek symboliczny na cmentarzu w Opatówku. Tu spoczęła jego żona.

Grób Marcina Bacha w Opatówku/ Tu spoczęła jego żona i synowie.

                                            °°°°°°°°°°°°°°° 𓆩♡𓆪 °°°°°°°°°°°°°°°

Bardzo ciekawym wątkiem jest życie Józefa  Bacha (1911-2000), syna Marcina. Jego żona Helena z domu Jodłowska pochodziła z Grybowa koło nowego Sącza. Józef kończył w Grybowie liceum klasyczne a później kierunek: spółdzielczość rolnicza na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie. 

Z takim wykształceniem szybko znalazł pracę. 
Najpierw jako urzędnik w Liskowie, a w 1938 roku zaliczył duży awans – został administratorem fabryki włókienniczej w Opatówku na ulicy Kościelnej, w którym obecnie mieści się Muzeum Historii Przemysłu.
Zakład co prawda już wtedy nie działał, ale udziały w fabryce miał liskowski Bank Rolny, a reszta akcji należała do banku angielskiego. 
Józef dostał tam duże, służbowe mieszkanie i wydawało się, że wszystko układa się jak należy. 
Zakłady Fiedlerów w Opatówku były w XIX wieku jedną z największych i najbardziej nowoczesnych fabryk sukienniczych w Królestwie Polskim, jednak ich potęga całkowicie załamała się po I wojnie światowej, głównie z powodu utraty kluczowych rynków zbytu w Rosji. Ostateczny cios finansowy przyniósł Wielki Kryzys z lat trzydziestych, przez który zakład zaczął tonąć w ogromnych długach, co doprowadziło do całkowitego wstrzymania produkcji. Ponieważ właściciele nie byli w stanie spłacić swoich zobowiązań, potężny majątek fabryki – w tym ogromne, kilkupiętrowe gmachy w centrum Opatówka – przeszedł w ręce instytucji finansowych i wierzycieli. 
Informacja o strukturze własnościowej z 1938 roku, wskazująca na liskowski Bank Rolny oraz bank angielski, doskonale obrazuje ten proces, ponieważ instytucje te przejęły udziały właśnie za niespłacone długi. W tej sytuacji wierzyciele pilnie potrzebowali na miejscu zaufanego i wykształconego administratora, takiego jak Józef, którego zadaniem było pilnowanie gigantycznego majątku, budynków oraz mieszkań przyfabrycznych przed ostateczną likwidacją lub licytacją. 
Samo zaangażowanie kapitałowe instytucji z sąsiedniego Liskowa również nie było przypadkowe, ponieważ tamtejszy ruch spółdzielczy i bankowy, zapoczątkowany przez księdza Blizińskiego, był wówczas niezwykle silny i prężny.
Wszystko zmieniło się w 1939 roku. Rodzina z dnia na dzień straciła mieszkanie – wyrzucono ich, żeby zakwaterować tam Niemca. Musiał utrzymać rodzinę, więc zatrudnił się jako urzędnik w gminie, jako buchalter.

Józef Bach stoi oparty o lewą framugę drzwi. Nr. 16
. Zdjęcie z czasów II wojny przedstawia pracowników gminy. Nr 1 Komisarz Brake, nazista.


Z tego okresu pochodzi uderzająca historia. Ówczesny kolejny niemiecki komisarz Opatówka, Nuesse, (pierwszym był Brake) dowiedział się, że ojciec Józefa, Marcin, został wysiedlony w lubelskie. Urzędnik zaoferował pomoc i obiecał, że sprowadzi starszego pana z powrotem w rodzinne strony. "Ściągniemy go tutaj, może pan jednak podpisze tę volkslistę?". Józef uciął jednak temat krótko i rzeczowo:

— To już nieaktualne. Ojciec nie żyje.

Gdy wojna się skończyła, Józef po prostu wrócił do tego, co potrafił robić najlepiej. Ponownie objął posadę administratora fabryki w Opatówku i pracował tam przez pewien czas. Wszystko skończyło się, gdy nowa, komunistyczna władza zaczęła masowo przejmować prywatny i państwowy majątek, co ostatecznie zamknęło ten rozdział jego życia.

Moja rodzina była zaprzyjaźniona z rodziną wnuczki Marcina, a córką Józefa, panią Stanisławą Romańczykową.  Moje ostatnie spotkanie z panią Stanisławą Romańczykową mogło być około 2015 roku na imieninach ciotki Teresy Jaśkiewiczowej


Prawdopodobnie festyn pierwszomajowy. Pierwsza od lewej Teresa Jaśkiewicz, moja chrzestna, następnie pani Stanisława Romańczyk, Sabina Ketner- stomatolog z Ośrodka Zdrowia, mój chrzestny Maciej Wiewiórkowski.

Druga córka Józefa - Maria, była z kolei przyjaciółką mojej mamy. Maria cieszy się dobrym zdrowiem.

Autor Dominika Pawlikowska

 

niedziela, 14 września 2025

Protokół z zebrania Zarządu koła Związku Bojowników o Wolność i Demokrację w Opatówku w dniu 14.01.1979 oraz 20.02.1979



Czasami mam ochotę przestać interesować się historią Opatówka, a szczególnie, gdy napotykam na takie obrzydliwe wątki jak ten dzisiejszy.
Czytam protokoły kroniki ZBoWiD i napotykam coś, co mną wstrząsa. Obrzydliwe czasy, wstrętni pseudo bohaterowie wojenni. Nie wiem dlaczego, ale mimo, że codziennie widziałam z okna mieszkania obelisk poświęcony pomordowanym w czasie II wojny mieszkańców gminy Opatówek, nigdy nie czułam żadnej nostalgii patrząc na niego. Dziś, gdy patrzy się na obelisk czy dokumenty z epoki PRL, w których pojawia się określenie „uczestnicy walk z bandami i nielegalnymi organizacjami”, trudno nie odczuwać bolesnego dysonansu. W jednym zestawieniu znaleźli się bowiem żołnierze września 1939 roku, więźniowie obozów koncentracyjnych, Polskie Siły Zbrojne na Zachodzie – a obok nich ci, którzy po wojnie, służąc w UB, KBW czy MO, zwalczali polskie podziemie niepodległościowe. Taki układ kategorii, typowy dla propagandy PRL, dziś odbierany jest jako niesprawiedliwy i krzywdzący pamięć o prawdziwych bohaterach.
Oto transkrypcja jednego z zebrań koła:

Protokół z zebrania Zarządu koła Związku Bojowników
 o Wolność i Demokrację w Opatówku
w dniu 14.01.1979 oraz 20.02.1979

"W dniu 14 stycznia 1979 r. odbyto się pierwsze zebranie ogólne, na którym omówiono sprawy organizacyjne, jak również wykonanie uchwał podjętych podczas całej rocznicy Odzyskania Niepodległości oraz 60-lecia Powstania Wielkopolskiego.

Na dzień 14 stycznia 1979 r. Koło nasze liczyło 75 członków zgrupowanych w 6 sekcjach pokoleniowych, wg grup środowiskowych:

  • uczestnicy wojny obronnej 1939 r. – 36 czł.

  • więźniowie obozów koncentracyjnych – 6 czł.

  • ruch oporu – 2 czł.

  • uczestnicy walk z bandami i nielegalnymi organizacjami – 16 czł.

  • żołnierze Wojska Polskiego – 10 czł.

  • Polskie Siły Zbrojne na Zachodzie – 5 czł.

Większą część artystyczną przeznaczoną dla uczczenia tych rocznic wykonała pod kierunkiem swoich wychowawców młodzież szkolna z Zespołu Szkół Rolniczo-Ogrodniczych w Opatówku.


W dniu 20 lutego 1979 roku odbyto się zebranie całego Zarządu i Komisji Rewizyjnej naszego Koła. Na zebraniu przyjęto przedstawicieli Zarządu Wojewódzkiego ZBoWiD w Kaliszu w osobach: mjr. Czesław Sawicki, dr Józef Makowiec i dr Dariusz Asperski.

Przedstawiciele Zarządu Wojewódzkiego proponowali uczczenie dr Kazimierza Siwińskiego aresztowanego podczas okupacji w 1944 r. w Opatówku, którego Niemcy rozstrzelali w dniu 20.02.1945 r. w Kaliszu, przez umieszczenie tablicy pamiątkowej oraz nazwaniu jednej z ulic w Opatówku Jego imieniem.

Podczas tej dyskusji zarodziła się myśl, aby uczcić nie jedną osobę, ale wszystkie ofiary poległych i pomordowanych w czasie II wojny światowej".

Komentarz historyczny

Jaki wydźwięk ma dzisiaj określenie „uczestnicy walk z bandami i nielegalnymi organizacjami” ? I było ich w Opatówku aż 16 ???

Jak rozumiano to w PRL?
  • „bandy” – tak określano w oficjalnej propagandzie powojennej antykomunistyczne podziemie niepodległościowe, czyli m.in. żołnierzy Armii Krajowej, WiN, Narodowych Sił Zbrojnych czy lokalnych oddziałów samoobrony, które po 1944 r. nie podporządkowały się władzy komunistycznej.

  • „nielegalne organizacje” – to również odnosiło się do struktur konspiracyjnych, które działały bez zgody władz komunistycznych, a więc w praktyce wszystkie organizacje podziemne o charakterze niepodległościowym.

Dla władz PRL żołnierze podziemia antykomunistycznego byli „bandytami”, „reakcyjnymi elementami”, którzy „terroryzowali ludność”. Natomiast w rzeczywistości wielu z nich walczyło o suwerenność Polski i sprzeciwiało się sowietyzacji kraju.

Kim byli „uczestnicy walk z bandami”?

To określenie odnosiło się do:

  • żołnierzy LWP, MO i UB,

  • członków KBW (Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego),

  • czasem członków ORMO, którzy brali udział w akcjach pacyfikacyjnych przeciwko podziemiu niepodległościowemu.

W praktyce więc byli to ludzie stojący po stronie nowej władzy komunistycznej i uczestniczący w jej działaniach represyjnych wobec tzw. „Żołnierzy Wyklętych”.

Dzisiejsza interpretacja

W świetle obecnej wiedzy historycznej:

  • „uczestnicy walk z bandami” = funkcjonariusze i żołnierze aparatu bezpieczeństwa PRL, zaangażowani w zwalczanie niepodległościowego podziemia.

  • „Bandy” = podziemie antykomunistyczne, które dziś w Polsce nazywamy Żołnierzami Wyklętymi / Niezłomnymi i które po 1989 r. zostało w większości zrehabilitowane.

Innymi słowy – w dokumentach ZBoWiD pod tą kategorią wpisywano osoby, które pomagały utrwalać nową władzę ludową po wojnie i tłumiły opór społeczny.

O tym, kim był doktor Siwiński i dlaczego pomysł zebranych, aby jego nazwiskiem uczcić którąś z ulic, został odrzucony - w następnym poście.

oprac. Dominika Pawlikowska

środa, 1 lutego 2023

POM-wzór ładu i porządku. Obchody XXX-lecia Polski Ludowej w Opatówku. 1974.

 „Słuszną linię ma nasza władza” (Miś)

22 lipca aż do 1989 roku był najważniejszym świętem państwowym w Polsce. Obchodzono kolejne rocznice podpisania manifestu PKWN, uznawane przez władze ludowe za datę narodzin PRL–u. 
XXX–lecie Polski Ludowej świętowano wyjątkowo hucznie. 
W lipcu 1974 r. wszystkie bieżące wydarzenia przesłoniły uroczystości, a Ziemia Kaliska zamieniła się w jedną, wielką, czerwoną laurkę wystawioną na chwałę panującego ustroju. 
Z tej okazji przybył do Polski sam Leonid Breżniew, który został na miejscu odznaczony krzyżem Virtutti Militari za swoje hipotetyczne zasługi bojowe. Ogłoszono amnestię, wypuszczono wielu więźniów kryminalnych i politycznych.
Opatówek nie mógł być propagandowo gorszy od innych gmin. Dla władzy to był bardzo ważne obchody.

POM-wzór ładu i porządku. Obchody XXX-lecia Polski Ludowej w Opatówku. 1974.
Artykuł o Państwowym Ośrodku Maszynowym (POM)
 z Ziemi Kaliskiej Nr 10 1974 r.
 (APK)POM–wzór ładu i porządku.
Obchody XXX–lecia Polski Ludowej w Opatówku. 1974.

POM–y były to przedsiębiorstwa państwowe, tworzone w latach 50. XX wieku w każdej gminie. Powoływane były przez Ministerstwo Rolnictwa–Centralny Zarząd Państwowych Ośrodków Maszynowych. PO roku 1956 większość rozpadła się z powodu złego zarządzania, marnotrawstwa i braku kompetencji oraz pijaństwa pracowników. Dawni właściciele majątku opatóweckiego zatrudniali ludzi z cenzusem, np.: Rządca dóbr opatóweckich Szymon Kawala, natomiast PRL z racji panującej "dyktatury proletariatu" ludzi z 4 klasami szkoły powszechnej. W 1970 istniały jeszcze 352 POM–y.

Oto treść artykułu: "W 1945 roku powstał w Opatówku Gromadzki Ośrodek Maszynowy na dawnych terenach folwarcznych, potem przemianowany na Państwowy Ośrodek Maszynowy. Tu był ogród i dziedziniec, tam zabudowania folwarczne – mówi dyrektor POM, Mieczysław Kocemba, wskazując w kierunku rampy, nowych sal i warsztatów. Wybudowano je 12 lat temu, lecz do dziś wyglądają innych jak nowe. Czystość, porządek, kultura miejsca pracy to dewiza opatowskiego POM. Jednym z poprzedników dyrektora Kocemby był mgr Jan Kolenda, późniejszy dyrektor kaliskiego POM, dziś naczelnik Urzędu Miasta i Powiatu w Kaliszu. Pracę, którą tu rozpoczął kontynuują z powodzeniem następcy. Opatowski POM świadczy usługi kółkom rolniczym i indywidualnym gospodarzom. Wykonuje szybko i terminowo wszelkie naprawy ciągników, przyczep, parników, maszyn omłotowych, koparek... i innych maszyn rolniczych. Jest w stanie wykonać wszelkie zlecenia z terenu całej gminy, a w zakresie napraw młocarni zasięgiem swym obejmuje cały powiat. Poza remontami i naprawami POM zajmuje się także produkcją elementów kontenerowych. Wartość produkcji w 1973 roku oceniono na 12.200 tys. zł, wartość usług na 1.400 tys. zł. Chwalą współpracę z POM– em rolnicy za szybkie, terminowe i solidne wykonawstwo, chwali Urząd Gminny za społeczną postawę. To właśnie POM wykonał bezinteresownie wiatę nad nowym przystankiem MPK i PKS".

Nr 10 Ziemia Kaliska (630) 74 r.

Szkolna 11 – Mapy Google
"Tu był ogród i dziedziniec, tam zabudowania folwarczne ..."– mówi dyrektor POM, Mieczysław Kocemba w 1974 r. Pozostałości zabudowań dworskich, na wprost dworek
Konrada Wűnsche. Po wojnie osiedlono tam bezdomnych.
Zrujnowany dworek, kolejny ziemiański zabytek, rozebrano,
zacierając ślady po dawnych właścicielach.

Po "wielkich budowniczych" i "spółdzielcach" z PRL-u nie pozostało nic.

autor: D. Pawlikowska

Posty powiązane:

poniedziałek, 23 stycznia 2023

Rozbite czołgi w Józefowie pod Opatówkiem. 1945.

Wojna pozostawiła bolesne piętno w psychice ludzi nią doświadczonych, ale również w mojej, mimo, że nie byłam osobistym świadkiem tych wydarzeń. Udzielały mi się ich uczucia i emocje, ich rozpacz. Mieszkałam pod jednym dachem z babcią, która mogła mi wiele opowiedzieć, jednak nie chciałam pytać, bo rozdrapywało to rany, które nigdy do końca się nie zagoiły. Mogłam tylko słuchać, gdy sama coś napomknęła. Pamiętam jedną z takich opowieści, jednak nigdy jej nie przytaczałam, ponieważ nie było okazji jej rozwinąć, ani zweryfikować. Teraz znalazłam potwierdzenie. Rzecz działa się w Jozefowie pod Opatówkiem, babcia tam właśnie spędziła wojnę. Schronienia na terenie folwarku w Józefowie udzielił moim dziadkom administrator dóbr opatóweckich Konrad Wünsche, do którego należał ten folwark. Opisałam tę historię tutaj: „A było to tak...”. Opatówek. Konrad Wünsche.

Zbliżał się już koniec wojny, była zima i wszędzie było biało. W okolicy spadały pociski, jedyny pocisk, jaki spadł bezpośrednio na Opatówek spadł na dach restauracji pradziadków Szalińskich w rynku. Pamiętam, że potem w dziurze po pocisku zaczęło rosnąć jakieś drzewko. W okolicach folwarku Konrada Wünsche rosyjski czołg został trafiony pociskiem. Mieszkańcy mówią, że załoga nie była uważna, być może niezbyt trzeźwa, czołg się odsłonił, jakby wystawił na strzały. Został trafiony niemieckim pociskiem. Wydostał się z niego jakiś Sowiet, pozostała załoga nie żyła. Minął jakiś czas, a żołnierz siedział na czołgu jak skamieniały, prawdopodobnie był w szoku. Gdy w końcu mieszkańcy odważyli się podejść, Rosjanin powiedział im, że w tym czołgu wszyscy byli skoligaceni, że byli to mężczyźni z jego rodziny: bracia, szwagrowie, ojcowie dzieci i mężowie swoich żon. Że nie chce żyć, nie chce wracać do siebie, ponieważ nie wie, jak ma powiedzieć ich kobietom i dzieciom, że nie żyją. Sowietów mieszkańcy bali się bardzo, prababcia opowiedziała mi moment, w którym przechodzący front zawitał do Józefowa. Z impetem otworzyły się drzwi i natychmiast pojawiła się lufa karabinu, a za nią żołnierz. Podobno poszła seria po ścianach, na ślepo. Prababcia Józefa mówiła po rosyjsku, przyszła na świat w Noskowie, na granicy zaboru prusko - rosyjskiego, zaczęła więc krzyczeć, że tu tylko kobiety i dzieci, żeby przestał strzelać. Pismo, które znalazłam w archiwum stanowi potwierdzenie tej historii. Okazało się, że jednak były rozbite czołgi w Józefowie. I to dwa.

Do Składnicy Surowców Hutniczych
Kalisz, ul. Długosza 10
Odpowiedź na pismo z dnia 12.11.1946


Zarząd Gminy komunikuje, że na terenie tutejszej gminy w różnych miejscach znajduje się części żelazne z rozbitych czołgów niemieckich, jak również Armii Czerwonej. Części te są takich rozmiarów i o takiej wadze, że wymagają specjalnych dźwigów, aby je ruszyć z miejsca, jak również odpowiednich platform, na które można by je załadować większe ilości znajdują się:
  • na ziemiach dawnego folwarku Józefów 2 rozbite czołgi,
  • na drodze prowadzącej do Cieni Pierwszej,
  • na poligonie poniemieckim w Borowie znajduje się duża ilość łusek do pocisków artyleryjskich,
  • na ziemiach Tłokini Poduchownej leży rozbity samolot niemiecki.
Z uwagi na to, że tutejszy zarząd nie rozporządza takimi platformami, jak również dźwigami, leżące w różnych miejscach gminy żelastwo nie może być zwiezione w jeden punkt. Jednocześnie nadmienia się, że tutejszy zarząd posiada zebranego żelastwa około 2 ton, złożonego na podwórzu posesji w Opatówku przy ulicy łódzkiej numer 10 skąd w każdej chwili może być zabrane. Wobec powyższego zarząd gminy uprzejmie prosi o zabranie wyżej wspomnianego żelastwa własnymi środkami".

APK, Akta Gminy Opatówek, Kontrola wewnętrzna i nadzór

Czołgi nigdy nie zostały zabrane, widocznie nie było odpowiedniego sprzętu. Wobec tego części służyły mieszkańcom do różnych rzeczy gospodarskich. Ciała poległych zostały pogrzebane w miejscu, gdzie zostały znalezione i nigdy nie były ekshumowane.

Gospodarstwo pana Ploty. Miejsce, w którym pochowano poległych.
Nie zostało oznaczone. Zdj. Krystyna Velkowa.

Dzięki nieocenionej pani Krystynie Velkowej, która trafiła do gospodarstwa, na którego terenie znajdował się rosyjski czołg mamy zdjęcia części, które się zachowały.


Fragment rosyjskiego czołgu. Zdj. Krystyna Velkowa

W czołgu siedział towarzysz Bogaczow, jak donosiła  Ziemia Kaliska nr 13, marzec 1974 donosi: "tutaj spłonął czołg towarzysza Bogaczowa, obecnie dziennikarza APN, który już dwukrotnie odwiedził nasze miasteczko".
Ziemia Kaliska. Zdjęcie z 1973, autor: Z. Kantorski: Jak drugi od prawej A.Bogaczew (w artykule z 1974 pisano: Bogaczow w towarzystwie Sekretarza PZPR Wilnera składa kwiaty na grobie  pomordowanych w Marchwaczu
Ziemia Kaliska. Zdjęcie z 1973, autor: Z. Kantorski: Jak drugi od prawej A.Bogaczew
(w artykule z 1974 pisano: Bogaczow w towarzystwie Sekretarza PZPR Wilnera
składa kwiaty na grobie  pomordowanych w Marchwaczu 


Centrum Opatówka skrywało jedną z części tego czołgu i to w miejscu często uczęszczanym, można powiedzieć, że opatowianie mieli ją pod nogami. Otóż pokrywa włazu kanalizacyjnego na Placu Wolności przed Domem Gillera wykonana została z pokrywy silnika czołgu. Więcej szczegółów w artykule:
Czołg, który można zobaczyć w…chodniku. T-34 w Opatówku. Widocznie jacyś zdolni, pomysłowi fachowcy z powodu braku surowca po wojnie w ten sposób wykorzystali doskonałej jakości stal. Obecnie klapa znajduje się w Muzeum Wodociągów w Bydgoszczy.

Źródło: Pancerna Grupa | "Pokrywa silnika czołgu T-34 wykorzystana zastępczo jako właz kanalizacyjny" | Facebook


Jako uzupełnienie informacji nadesłany przez pana Adama Drogomireckiego z Poznania artykuł ze strony rosyjskiej o innych pancernych, którzy przeszli przez Opatówek.
Aleksander Olszewski, członek załogi jednego z czołgów T- 34,
biorących brał udział w starciu z Niemcami pod Opatówkiem 22.01.1945 





Post powiązany:

sobota, 21 stycznia 2023

Łódzka 7, Opatówek.

 autor: Dominika Pawlikowska

Fragment ulicy, która moim zadaniem, zatrzymała się w czasie. Poza tym, że w naturalny sposób niszczeją tu opuszczone domy, popadają w ruinę stare chałupy nic się nie dzieje. Niedługo ta ulica stanie się skansenem. Kiedyś nazywała się ulicą Piłsudskiego. Nazwa nie mogła zachować się w PRL, ponieważ przypominała naszym nowym okupantom, o tym, który sprawił im łupnia w 1920.

Łódzka 7, zdj. wł. J. Antczak

Dom parterowy, który prawdopodobnie ma numer 7, ulica Łódzka, do wojny Piłsudskiego. W czasie wojny zamieszkany przez niemiecką rodzinę Betkier ( w niektórych aktach pisownia nazwiska - Betker). Miał 4 izby, do domu przynależały komórki, miał piwnicę. Był murowany, kryty papą. Ogólna kubatura wynosiła 245 m sześć. Podwórze miało 400 m kw. Posesja zajmowała ogółem 2800 m kw. Dom został porzucony przez Wiktora Betkiera i jego rodzinę.
Widnieje w aktach Grunty poniemieckie [we wsi] Opatówek jako właściciel gospodarstwa rolnego.
Sygnatura:11/231/0/1.4/2157, archiwum: Archiwum Państwowe w Kaliszu



Milicja Obywatelska w Opatówku. Ulica Kościelna 7.

Gdzie po zakończeniu wojny mieściła się siedziba milicji obywatelskiej w Opatówku? 

Zdjęcie z archiwum państwowego w Kaliszu podpisane jako "budynek milicji obywatelskiej w Opatówku 1945"


Ulica Kościelna jest bardzo ciekawa ulicą, gdzie wiele się działo. Wojenna pożoga i lata powojenne nie zmieniły jej wyglądu, za to całkowicie zmieniły to, co za jej fasadą najważniejsze - ludność. I oczywiście strukturę własnościową. Wielu prawowitych właścicieli utraciło swoje domy, ponieważ w czasach stalinowskich odbierano własność prywatną. Milicja w PRL miała być kontynuacją Policji Państwowej, co było tylko zwykłym zagraniem politycznym, w praktyce funkcjonowała jako jedno wielkie zaprzeczenie swojej poprzedniczki. Dowodem tego było złamanie konstytucji z czasów II RP, która mówiła o apolityczności służb policyjnych. Początkowe lata działalności Milicji Obywatelskiej to głównie walka z opozycją antykomunistyczną, zabezpieczenie imprez politycznych, takich jak referendum 1946 roku, czy wybory parlamentarne z 1947 roku.  Z racji braków kadrowych i sytuacji międzynarodowej, do Milicji ciągnęło bardzo często młodych mężczyzn bez wykształcenia.
Domy po pomordowanych stawały się własnością gminy, własnością komunalną i osiedlano w nich osoby bezdomne.
Dzisiaj napiszę o domu pod numerem siódmym. Był to dom parterowy z częścią frontową i oficyną.
Przed wojną mieszkał tam Huna Fiszbain.
Nie napotkałam w literaturze o Opatówku tego nazwiska, chociaż był znaczną postacią. 
Miał duży parterowy dom o powierzchni 280 metrów kw. kryty dachówką, z oficyną o powierzchni 200 metrów z 2 izbami o powierzchni 200 metrów. Wówczas niewielu mieszkańców Opatówka posiadało takie domy. 
Co się stało z Huną i jego rodziną? Jego majątkiem ruchomym? Jego meblami? Czy były na tyle ładne, że ozdobiły dom jakiegoś Niemca? później może Polaka? Mieszkania, a właściwe izby były wynajmowane, mieszkało w nim aż 5 rodzin.

Huna Fiszbain, Khuna Fishbayn
Kościelna 7, dom Huny Fiszbajna. APK.


Po wojnie w tym domu usytuowano Milicję Obywatelską. 
Milicja Obywatelska (MO) – mundurowa formacja o charakterze policyjnym, powołana w Rzeczypospolitej Polskiej (PRL) do walki z przestępczością i zapewnieniu bezpieczeństwa publicznego. Aktywnie wykorzystywana również do utrzymania systemu państwowego. Milicja Obywatelska funkcjonowała w Polsce Ludowej w latach 1944–1989, oraz krótko (w trakcie transformacji ustrojowej) w III Rzeczypospolitej, po czym została zastąpiona przez Policję.
"W szeregi milicji weszli: Stefan Salamon, Leon Salamon, Józef Tomczak, Ignacy Trzęsała. Władysław Antczak ( jako zawodowy oficer Wojska Polskiego był rusznikarzem i naprawiał nam karabiny - zebrane po Niemcach mauzery), Marian Wdowczyk, Edward Glapa, Gawłowicz, Stanisław Kocemba, z majątku - Budka Stanisław, Józef Kujawa, Lucjan Olejniczak i coraz więcej ludzi przychodziło. Nie pamiętam wszystkich nazwisk".Autor-Stefan Melka.


APK, Akta Gminy Opatówek

Na stronie Yad Vashem odnalazłam dwie osoby, o podobnie brzmiącym nazwisku. Jedna zginęła.


lub



O milicjantach w Opatówku pisałam już w poście:
Elity władzy komunistycznej w Opatówku. 7 marca 1945. Cz.1.

Jednym z nich był Wiktor Wdowczyk lat 26, Polak, do 1939 rolnik, od 1945 milicjant, Tłokinia Mała, wykształcenie powszechne.



niedziela, 15 stycznia 2023

Kolejka Wąskotorowa do byłych składów amunicji przy wsi Borów. Rejestracja dobrostanu dokonana dnia 9 stycznia 1946 r.

Protokół z rejestracji materiałów nawierzchni z rozebranej Kolejki Wąskotorowej do byłych składów amunicji, przy wsi Borów (k /Opatówka)

Protokół z rejestracji materiałów nawierzchni z rozebranej Kolejki Wąskotorowej do byłych składów amunicji, przy wsi Borów (k /Opatówka)
APK, Protokół z rejestracji materiałów nawierzchni z rozebranej
 Kolejki Wąskotorowej do byłych składów amunicji,
przy wsi Borów (k /Opatówka)

Rejestracja dokonana dnia 9 stycznia 1946 r. delegata D.O.K.P. Łódź  Zimnocha Aleksandra- st. technika wydziału Kolei Wąskotorowych, Zawiadowcę odcinka Drogowego Opatówek, Bordyczewskiego Aleksandra, delegata Rady Narodowej Dziubińskiego Feliksa. 

Sprawa kolei do byłych składów amunicji przy wsi Borów.

Prześwit torów 600 mm.

Dobrostan taboru: 

  • wózków wywrotek z kolebami żelaznymi 10 szt.
  • wózków wywrotek bez koleb 6
  • podwozi wagonowych ( wózków) 6
  • ramy wagonowe bez drzewa 3
  • osi do wózków 2
Materiały nawierzchni otrzymane z rozbiórki Kolejki:

Torów w przęsłach na żelaznych podkładach z szyn:
70 mm dług. 5,00 mm przęseł czy– 15 m.b. toru
60 mm dług. 5,00 mm przęseł 197– 985 m. b. toru
60 mm dług. 2,50 mm przęseł 13– 32,5 m. b. toru
60 mm dług. 1,25 mm przęseł 9– 11,25 m. b. toru

Kolejka została rozebrana przez Odcinek Drogowy Opatówek na zarządzenie Naczelnika Oddziału Drogowego w Ostrowie Wlkp.

Wnioski organu rejestrującego:

Dla zabezpieczenia przed kradzieżą materiały zostają natychmiast zabrane do stacji Opatówek skąd po zatwierdzeniu przez M.K. wniosku zjednoczenia kopalń rudy żelaznej o dzierżawę, będą ewentualnie wydzierżawione.

St. technik Wydziału Kolei

Zawiadowcy odcinka Drogowego Opatówek dnia 9.1.1946 r.

autor: Dominika Pawlikowska 

Materiał związany z tematem: Stowarzyszenie Regionalna Grupa Historyczna Schondorf


sobota, 14 stycznia 2023

Postanowienia aktywu gminnego w Opatówku z okazji II Światowego Kongresu Obrońców Pokoju 16.11.1950

111II Światowy Kongres Obrońców Pokoju, 1950. "Podpisy pod Sztokholmskim Apelem Pokoju, ogłoszonym w roku 1950, zbierano również podczas Kiermaszu Książki w Al. Ujazdowskich" - zdjęcie (skan) pochodzi z tygodnika Stolica nr 23 (2046) 07.06.1987. Kongres w często formułowanej ocenie był propagandową imprezą radzieckich i polskich komunistów,
skierowaną przeciw amerykańskiemu imperializmowi. Za: fotopolska.eu

Protokół 

z odbytego posiedzenia, aktywu gminy, sołtysów, sekretarzy ZSCH, przedstawicieli partii politycznych i organizacji społecznych, sekretarzy P.O.P. oraz miejscowego społeczeństwa. 16.11.1950 r.

Na zebraniu obecni:

  • Sekretarz Prezydium- Popiołek Antoni
  • I Sekretarz K.G.PZPR - Łyszczak Marian 
  • II Sekretarz K.G.PZPR - Cyrul Stefan
  • Przewodniczący ZSL* - Banasiak Stefan
  • Sekretarz G.ZM.ZSCH. - Zawadzki Zdzisław

sołtysi gromad

  • Wojtysiak Wincenty - Cienia Folw.
  • Sztandera Michał - Cienia II
  • Krzywik Jan - Opatówek
  • Knop Stefan -  Porwity
  • Wilner Jan  - Tłokinia Mała
  • Kiermasz Józef - Tłokinia Nowa
  • Dymny Józef - Tłokinia Wielka
  • Gołębiowski Józef - Trojanów
  • Jach Józef -  Zduny
  • Stobienia Jan - Szulec

inni przedstawiciele:

  • Dziubiński Feliks - członek Gminnej  Rady Narodowej
  • Karolewska Izabela - członek Gminnej  Rady Narodowej
  • Kocemba Stanisław - członek Gminnej  Rady Narodowej
  • Sztandera Józef - sekretarz POP PZPR 
  • Lech Jan - sekretarz POP PZPR 
  • Melka Stefan - członek Gminnej  Rady Narodowej
  • Augustyniak Wiesław - przedstawiciel zakładów pracy
  • Piotrowska Jadwiga -  przedstawiciel zakładów pracy
  • Kuś Jan - sekretarz PZPR
  • Krygier Bronisław- przedstawiciel WZPD
  • I wielu innych członków związków zawodowych.

Zebranie zagaił Ob. Popiołek Antoni witający wszystkich przybyłych na zebranie, poprosił do Prezydium, przedstawiciela Komitetu Powiatowego PZPR, w Kaliszu, towarzysza Cyrula,  II Sekretarza K.G.PZPR, Przewodniczącego ZSL Banasiaka Stefana, Kawalę Tadeusza - kierownika Gminnej Spółdzielni Samopomoc Chłopska w Opatówku, Krygiera Bronisława przedst. WZPD Nr. 4 w Opatówku.

Z kolei udzielił głosu tow. Dudlejowi Ryszardowi, który w krótkich słowach, objaśnił zebranym, że w dniu dzisiejszym po raz 2-gi ojczyzna nasza gości w swej stolicy ludzi całego świata, którzy pragną utrwalenia pokoju światowego i mimo wrogiej polityki anglo-amerykańskiej walczą nieustannie o pokój światowy. (Chodziło tu o  II Światowy Kongres Obrońców Pokoju 16 listopada 1950). Dlatego też, aby uczcić ten moment ważny w dziejach historii, musimy dokonać jakiego czynu, a przecież jeżeli chodzi o rolnictwo to do chwili obecnej nie wykazało jeszcze żadnych realnych zobowiązań, co jest jasnym dowodem załamania się akcji skupu zbóż. Reasumując, zaapelował do wszystkich zebranych, całego aktywu gminnego, w skład którego wchodzą czynniki partyjne, organizacje społeczne, zakłady pracy, sołtysi ZSCH i trojki gromadzkie z całym poświeceniem dołożyli tyle starań, by na zakończenie Kongresu plan akcji skupu zbóż został wykonany. Rolnicy masowo winni podejmować zobowiązania wykonania planu przedterminowo jeszcze planowego skupu zbóż (kontyngenty), oraz na masówkach gromadzkich, które odbędą się w dniu 19.11.1950 roku we wszystkich zebraniach, uchwalić rezolucje i wysłać na ręce Prezydium Kongresu Obrońców Pokoju, obradującego w Warszawie, w dniach od 16-21 listopada rb. 

Ob. Dziubiński Feliks, w krótkich słowach, nakreślił stanowisko Rządu Brytyjskiego, które nie dopuściło do odbycia Kongresu w swym kraju, na zakończenie wzniósł okrzyk na cześć Pierwszego Bojownika o światowy pokój Generalisimussa Józefa Stalina, okrzyk ten podchwycili zebrani burzliwymi oklaskami. Ob. Dodlej oznajmił również zebranym, ze miasto Kalisz jest najstarszym miastem w Polsce i dlatego tez przybyli goście zwiedzą Kalisz i cały powiat kaliski, dlatego tez zaapelował do zebranych, by osiedla na wsi były odświętnie przybrane, by powiat kaliski nie potrzebował się wstydzić  za swych Obywateli.  Na zakończenie Ob. Popiołek Antoni omówił jeszcze sprawy zebrań gromadzkich, które odbędą się w dniu 19.11.1950 w gromadach, polecił sołtysom dopilnowania organizacji tych,  przysłania w terminie wyznaczonym podwód po prelegentów, również uczynił ich odpowiedzialnymi za frekwencje na zebraniach. Na tym protokół zakończono, odczytana i podpisano.

nieobecni sołtysi i inni:

Pogorzelec Stanisław, Borów
Kobyłka J., Tłokinia Mała 
Kliber Józef, Szałe 
Nawrocki Franciszek, Tłokinia Kościelna. 
Jaśkiewicz Jan, Kierownik szkoły
Kostowska Stefania,  Liga Kobiet**. 
Wywijas Kazimierz, G.R.N.
Zimny Józef - ZSCH  (Związek Samopomocy Chłopskiej)
Maciołek Wacław, ZMP 
Kawala Tadeusz G.S.S.Ch 
Miluśki Zygmunt
Brodziak Halina

Protokół   z odbytego posiedzenia, aktywu gminy, sołtysów, sekretarzy ZSCH, przedstawicieli partii politycznych i organizacji społecznych, sekretarzy P.O.P. oraz miejscowego społeczeństwa. 16.11.1950 r.  Na zebraniu obecni:  Sekretarz Prezydium- Popiołek Antoni I Sekretarz K.G.PZPR - Łyszczak Marian  II Sekretarz K.G.PZPR - Cyrul Stefan Przewodniczący ZSL* - Banasiak Stefan Sekretarz G.ZM.ZSCH. - Zawadzki Zdzisław sołtysi gromad  Wojtysiak Wincenty - Cienia Folw. Sztandera Michał - Cienia II Krzywik Jan - Opatówek Knop Stefan -  Porwity Wilner Jan  - Tłokinia Mała Kiermasz Józef - Tłokinia Nowa Dymny Józef - Tłokinia Wielka Gołębiowski Józef - Trojanów Jach Józef -  Zduny Stobienia Jan - Szulec inni przedstawiciele:  Dziubiński Feliks - członek Gminnej  Rady Narodowej Karolewska Izabela - członek Gminnej  Rady Narodowej Kocemba Stanisław - członek Gminnej  Rady Narodowej Sztandera Józef - sekretarz POP PZPR  Lech Jan - sekretarz POP PZPR  Melka Stefan - członek Gminnej  Rady Narodowej Augustyniak Wiesław - przedstawiciel zakładów pracy Piotrowska Jadwiga -  przedstawiciel zakładów pracy Kuś Jan - sekretarz PZPR Krygier Bronisław- przedstawiciel WZPD I wielu innych członków związków zawodowych.

Na podstawie :

APK, Akta Gminy Opatówek, Zebrania i Urzędowania ciał samorządowych, 1950.

*Zjednoczone Stronnictwo Ludowe (ZSL) – partia polityczna w Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej, powstała 27 listopada 1949 z przymusowego połączenia prokomunistycznego „lubelskiego” Stronnictwa Ludowego z resztkami rozbitego przez Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego (podporządkowanego Polskiej Partii Robotniczej) „mikołajczykowskiego” Polskiego Stronnictwa Ludowego. Partia satelicka wobec Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej

**Liga Kobiet - do 1949 funkcjonująca pod nazwą Społeczno-Obywatelska Liga Kobiet, była organizacją powołaną po 1945 r. w okręgu łódzkim i gdańskim. Jej działalność wytyczana była przez władze partyjno-rządowe. W początkowych latach zarówno gdańska, jak i łódzka organizacja charakteryzowały się podobną aktywnością i zasięgiem oddziaływania na lokalne środowiska kobiece. Po 1949, już pod nazwą Ligi Kobiet, większą popularnością wśród kobiet i akceptacją społeczną cieszył się oddział łódzki. Spowodowane było to możliwościami budowania wpływów organizacji wśród łódzkich robotnic. 
Na podst.: MAŁGORZATA DAJNOWICZ https://orcid.org/0000-0001-6124-9983 Uniwersytet w Białymstoku Liga Kobiet w latach 1945–1981 (na przykładzie kierunków aktywności organizacji okręgów gdańskiego i łódzkiego

POST POWIĄZANY:

poniedziałek, 26 grudnia 2022

Ulica Łódzka w czasie okupacji niemieckiej. Opatówek.

Post o czasach, gdy ulica Łódzka w Opatówku nazywała się Litzmannstrasse. Lata okupacji są słabo opisane i udokumentowane w Opatówku. Dlatego każdą okazję wykorzystuję do rozmów z osobami, które pamiętają jeszcze tamte okrutne, okupacyjne czasy. 

Tym razem moim rozmówcą był pan Jan Pilas (rocznik 1949), właściciel domu przy ulicy Łódzkiej 50. W domu tym mieszkali jego rodzice - Irena i Stanisław. Stanisław pochodził ze Zmyślanki i był pracownikiem kolei, majstrem kolejowym, toromistrzem w Opatówku. Zdjęcie zostało zrobione w 1936 roku, rodzice stoją wraz z dziećmi: Irenką i Edwardem przed uroczym, murowanym domem, jakich w Opatówku nie było wówczas wiele. Dom ten będzie niebawem obchodził stulecie swojego powstania (1924 rok budowy). 


Irena i Stanisław Pilas w 1936 roku, z dziećmi: Irenką i Edwardem.
Łódzka 50. Opatówek.


Szczęście rodziny zakłócił wybuch wojny. W 1940 roku Stanisław Pilas został zabrany na roboty przymusowe do Niemiec, a Irena wraz z trojgiem dzieci wysiedlona z domu, musiała szukać dachu nad głową. Niemców nie interesował los wysiedlanych.
Z czasem wszyscy Polacy, wg. nazistowskiej polityki rasowej podludzie ( niem. Untermenschen ), mieli być wysiedleni ze swoich domów, a ich majątki mieli przejąć Niemcy. Tak zakładał Generalny Plan Wschodni, niem. Generalplan Ost. Niemcy zamierzali pozostawić przy życiu ok. 3-4,8 mln Polaków w charakterze niewolniczej siły roboczej.
W domu na Łódzkiej 50 najpierw zamieszkał niemiecki feldfebel (niem. Feldwebel; w formacjach Waffen SS Oberscharführer) – niemiecki podoficerski stopień wojskowy, odpowiednik polskiego sierżanta, a później przednia część domu została przerobiona na przychodnię położnej/akuszerki. Oczywiście obsługiwała tylko niemieckie ciężarne kobiety. 
Po wojnie na terenie domu i przyległości znajdowano jeszcze poniemieckie opatrunki i buteleczki po lekach. 
Stanisław Pilas powrócił do domu z robót dopiero w 1947, ponieważ alianci ostrzegali, że powracający z zachodu narażają się na sowieckie represje, z wywózką na Sybir włącznie.

Łódzka 50. Opatówek. 


autor: Dominika Pawlikowska

poniedziałek, 31 października 2022

Pomordowani i polegli z Opatówka i gminy Opatówek. Obelisk w Opatówku.

autor: Dominika Pawlikowska

Dopiero w latach 90-tych decyzją władz w wielu wsiach miasteczkach i miastach postawiono pomniki lub obeliski poległym i pomordowanym w czasie II wojny światowej. Komuna dogorywała, cenzura powoli też, można było kreować inne autorytety niż te narzucone przez PZPR. Ale jeszcze nie w Opatówku. Czy to nie dziwne, że w Opatówku nie ma żadnej publikacji przedstawiającej sylwetki pomordowanych w obozach koncentracyjnych? Dlaczego byli tak istotni dla Niemców, a niedostrzegalni dla lokalnej społeczności? Co ukrywała przed nami cenzura? Dlaczego o nich nie mówiono? 
Obelisk postawiono prawie pół wieku po wojnie, gdy było już pewne, że tamte wydarzenia pokryła mgła niepamięci. Pamiętam ten dzień, miałam 15 lat. Przyszedł po babcię Marię Wiewiórkowską (pomnik upamiętnia też jej męża, a mojego dziadka Mariana Wiewiórkowskiego) jakiś szary, smutny pan, babcia skinęła głową, założyła płaszcz i beret i w milczeniu poszła na uroczystość odsłonięcia pomnika. Historia ta została uwieczniona na zdjęciu poniżej.

 
Odsłonięcie obelisku poświęconego pomordowanym i poległym z Opatówka.
W środku Maria Wiewiórkowska.
18.08.1981.

W archiwum odnalazłam tekst przemówienia z poświęcenia obelisku w Opatówku (Archiwum Państwowe w Kaliszu, Zespół T. Martyna, Sygn. 385)

Obelisk pobudowany z inicjatywy miejscowego Związku Bojowników o Wolność i Demokracje, będzie pomnikiem pamięci 32 żołnierzy Wojska Polskiego, mieszkańców gminy Opatówek, którzy polegli w walkach zbrojnych w obronie Ojczyzny.  Na polu walki w kampanii wrześniowej zginęli:  1.plut. Bigdowski Józef z Opatówka zginął śmiercią żołnierza w Łęczycy  2.Chojnacki Walenty z Janikowa zginął śmiercią żołnierza pod Sochaczewen  3.Chojnacki Józef z Cieni I zginął śmiercią żołnierza bez wieści  4.Drewicz Józef z Cieni Folwark - zginął śmiercią żołnierza bez wieści  5.Duleba Franciszek z Opatówka zginął śmiercią żołnierza pod Sochaczewem  6.Filipiak Jan z Michałowa III - zginął śmiercią żołnierza w Warszawie  7.Grenda Józef z Tłokini Wielkiej zginął śmiercią żołnierza w Stanisławowie  8.Janik Józef ze Zmyślanki zginął śmiercią żołnierza w Warszawie  9.Janik Franciszek z Michałowa III zginął śmiercią żołnierza w Warszawie  10.Kaleta Józef z Chełmc zginął śmiercią żołnierza pod Wieluniem  11.Kliber Antoni z Cieni III zginął śmiercią żołnierza pod Uniejowem  12.Kurek Józef z Borowa zginął śmiercią żołnierza w obronie Warszawy  13.Lindner Stefan z Opatówka zginął śmiercią żołnierza bez wieści  14.Lindner Stanisław z Opatówka zginął śmiercią żołnierza w obronie Warszawy  15.por.Marszał Józef z Opatówka - zginął śmiercią żołnierza pod Mińskiem Mazowieckim  16.Michałek Stanisław z Sierzchowa - bez wieści  17.Nurek Józef z Opatówka pod Kutnem  18.Prus Józef z Cieni I zginął śmiercią żołnierza w obronie Warszawy  19.Perek Walenty z Sierzchowa zginął śmiercią żołnierza w obronie Warszawy  20.Przyłęcki Józef z Rajska zginął śmiercią żołnierza pod Łęczycą  21.Ruffiel Franciszek z Rajska zginął śmiercią żołnierza bez wieści  22.Rybarczyk Józef  z Rajska zginął śmiercią żołnierza bez wieści  23.Sowa Józef z Borowa zginął śmiercią żołnierza w obronie Warszawy  24.por.Witczak Zygmunt z Cieni I zginął śmiercią żołnierza w Biedrusku  25.plut.Wochlik Leon z Szulca zginął śmiercią żołnierza pod Łęczycą  26.kpr.Wochlik Franciszek z Szulca zginął śmiercią żołnierza nad Bzurą  27.Wolf Józef z Tłokini W. zginął śmiercią żołnierza nad Bzurą  28.Wochlik Franciszek z Tłokini Nowej zginął śmiercią żołnierza w obronie Warszawy  29.Wochlik Ignacy z Tłokini Wielkiej zginął śmiercią żołnierza w obronie Warszawy  30.Wolf Władysław z Tłokini Wielkiej zginął śmiercią żołnierza w Morawinie  31.Witczak Józef z Tłokini Kościelnej zginął śmiercią żołnierza bez wieści  32.Zimny Józef z Cieni I zginął śmiercią żołnierza w Pleszewie  33.Suchecki Antoni z Sierzchowa zginął śmiercią żołnierza bez wieści  Wzniesiony Obelisk będzie miejscem pamięci o 41 więźniach obozów koncentracyjnych, którzy zamordowani zostali w Oświęcimiu, Dachau, Mauthausen, Gusen, Gross-Rosen i innych.  W obozach tych zamordowani zostali nasi rodacy:   1.Adamczewski Stanisław - zamordowany w Gusen   2.Antczak Stefan z Szulca - zamordowany w Auschwitz  3.Banaszkiewicz Kazimierz z Opatówka - zamordowany w Gusen  4.Brodziak Władysław z Opatówka - zamordowany w Auschwitz  5.Balcerczyk Jan z Szulca - zamordowany w Auschwitz  6.Baran Stanisław z Tłokini Wielkiej - zamordowany w Gross-Rosen  7.Dziubiński Zenon z Opatówka - zamordowany w Auschwitz  8.Gadzinowski Zygmunt z Opatówka - zamordowany w Mauthausen - Gusen  9.Kaszuba Kazimierz z Opatówka - zamordowany w Dachau  10.Ks.dr Kaźmierowicz Henryk Tłokini Kościelnej - zamordowany w Dachau  11.Ks.Kozbiał Michał z Chełmo - zamordowany w Dachau  12.Kordas Jan z Opatówka - zamordowany w Gross-Rosen  13.Kuś Stanisław z Opatówka - zamordowany w Hamburgu  14.Kliber Stefan z Szulca - zamordowany w Oświęcimiu  15.Leśniewicz Kazimierz z Opatówka  - zamordowany w Mauthausen - Gusen  16.Mazurowski Józef z Opatówka  - zamordowany w Dachau  17.Mostowski Józef z Opatówka - zamordowany w Oranienburgu  18.Machelak Stefan z Sierzchowa - zamordowany w Auschwitz  19.Machelak Józef z Sierzchowa - zamordowany w Auschwitz  20.Nowicki Józef z Opatówka - zamordowany w Auschwitz  21.Nowicki Stefan z Opatówka - zamordowany w Dachau  22.Nieszporek Józef z Opatówka - zamordowany w Ambergu  23.Olkiewicz Piotr z Opatówka - zamordowany w Dachau  24.Piotrowski Konstanty z Opatówka - zamordowany w Auschwitz  25.Ks.Jan Wieczorek z Opatówka - zamordowany w Auschwitz  26.Piotrowska Kazimiera z Opatówka - zamordowana w Auschwitz  27.Piotrowska Janina z Opatówka - zamordowana w Auschwitz  28.Pogorzelec Leon z Borowa - zamordowany w Buchenwaldzie  29.Pawelec Franciszek z Sierzchowa - zamordowany w Głogowie  30.Spiż Zygmunt z Szulca - zamordowany w Auschwitz  31.Sztandera Leokadia z Cieni III - zamordowana w Auschwitz  32.dr Siwiński Kazimierz z Opatówka - zamordowany w Zgierzu  33. Ks. dr Szadkowski Józef z Rajska - zamordowany w Dachau  34.Szymczak Józef z Opatówka - zamordowany w Magdeburgu  35.Rychter Henryk z Tłokini Wielkiej - zamordowany w Gross Rosen  36.Tyblewski Romuald z Rajska - zamordowany w Gusen  37.Wiewiórkowski Marian z Opatówka - zamordowany w Gusen  38.Wilczyński Józef z Tłokini Wielkiej - zamordowany w Auschwitz  39.Wszędobył Stefan z Rajska - zamordowany w Dachau  40.Zimny Stanisław z Cieni I - zamordowany w Oranienburgu  41.Żarnecki Stanisław z Tłokini M. - zamordowany w Gross Rosen
06.06.2020 autor zdj. D. Pawlikowska

18.08.1981

Rodacy!

Obelisk, który dziś został odsłonięty będzie po wsze czasy symbolem męstwa, honoru i sławy naszych rodaków, żołnierzy Wojska Polskiego którzy polegli na polu walki z najeźdźca hitlerowskim w obronie Ojczyzny, wszystkich patriotów Ziemi Opatowskiej, którzy zaginęli w obozach koncentracyjnych w torturach więziennych gestapo i tych, którzy zginęli na obczyźnie i podczas działań wojennych.

Obelisk pobudowany z inicjatywy miejscowego Związku Bojowników o Wolność i Demokracje, będzie pomnikiem pamięci 32 żołnierzy Wojska Polskiego, mieszkańców gminy Opatówek, którzy polegli w walkach zbrojnych w obronie Ojczyzny.

Na polu walki w kampanii wrześniowej zginęli:

1.plut. Bigdowski Józef z Opatówka zginął śmiercią żołnierza w Łęczycy

2.Chojnacki Walenty z Janikowa zginął śmiercią żołnierza pod Sochaczewen

3.Chojnacki Józef z Cieni I zginął śmiercią żołnierza bez wieści

4.Drewicz Józef z Cieni Folwark - zginął śmiercią żołnierza bez wieści

5.Duleba Franciszek z Opatówka zginął śmiercią żołnierza pod Sochaczewem

6.Filipiak Jan z Michałowa III - zginął śmiercią żołnierza w Warszawie

7.Grenda Józef z Tłokini Wielkiej zginął śmiercią żołnierza w Stanisławowie

8.Janik Józef ze Zmyślanki zginął śmiercią żołnierza w Warszawie

9.Janik Franciszek z Michałowa III zginął śmiercią żołnierza w Warszawie

10.Kaleta Józef z Chełmc zginął śmiercią żołnierza pod Wieluniem

11.Kliber Antoni z Cieni III zginął śmiercią żołnierza pod Uniejowem

12.Kurek Józef z Borowa zginął śmiercią żołnierza w obronie Warszawy

13.Lindner Stefan z Opatówka zginął śmiercią żołnierza bez wieści

14.Lindner Stanisław z Opatówka zginął śmiercią żołnierza w obronie Warszawy

15.por.Marszał Józef z Opatówka - zginął śmiercią żołnierza pod Mińskiem Mazowieckim

16.Michałek Stanisław z Sierzchowa - zginął śmiercią żołnierza bez wieści

17.Nurek Józef z Opatówka zginął śmiercią żołnierza pod Kutnem

18.Prus Józef z Cieni I zginął śmiercią żołnierza w obronie Warszawy

19.Perek Walenty z Sierzchowa zginął śmiercią żołnierza w obronie Warszawy

20.Przyłęcki Józef z Rajska zginął śmiercią żołnierza pod Łęczycą

21.Ruffiel Franciszek z Rajska zginął śmiercią żołnierza bez wieści

22.Rybarczyk Józef  z Rajska zginął śmiercią żołnierza bez wieści

23.Sowa Józef z Borowa zginął śmiercią żołnierza w obronie Warszawy

24.por.Witczak Zygmunt z Cieni I zginął śmiercią żołnierza w Biedrusku

25.plut.Wochlik Leon z Szulca zginął śmiercią żołnierza pod Łęczycą

26.kpr.Wochlik Franciszek z Szulca zginął śmiercią żołnierza nad Bzurą

27.Wolf Józef z Tłokini W. zginął śmiercią żołnierza nad Bzurą

28.Wochlik Franciszek z Tłokini Nowej zginął śmiercią żołnierza w obronie Warszawy

29.Wochlik Ignacy z Tłokini Wielkiej zginął śmiercią żołnierza w obronie Warszawy

30.Wolf Władysław z Tłokini Wielkiej zginął śmiercią żołnierza w Morawinie

31.Witczak Józef z Tłokini Kościelnej zginął śmiercią żołnierza bez wieści

32.Zimny Józef z Cieni I zginął śmiercią żołnierza w Pleszewie

33.Suchecki Antoni z Sierzchowa zginął śmiercią żołnierza bez wieści

Wzniesiony Obelisk będzie miejscem pamięci o 41 więźniach obozów koncentracyjnych, którzy zamordowani zostali w Oświęcimiu, Dachau, Mauthausen, Gusen, Gross-Rosen i innych.

W obozach tych zamordowani zostali nasi rodacy: 

1.Adamczewski Stanisław* - zamordowany w Gusen 

2.Antczak Stefan z Szulca - zamordowany w Auschwitz

3.Banaszkiewicz Kazimierz z Opatówka - zamordowany w Gusen

4.Brodziak Władysław z Opatówka - zamordowany w Auschwitz

5.Balcerczyk Jan z Szulca - zamordowany w Auschwitz

6.Baran Stanisław z Tłokini Wielkiej - zamordowany w Gross-Rosen

7.Dziubiński Zenon z Opatówka - zamordowany w Auschwitz

8.Gadzinowski Zygmunt z Opatówka - zamordowany w Mauthausen - Gusen

9.Kaszuba Kazimierz z Opatówka - zamordowany w Dachau

10.Ks.dr Kazimierowicz Henryk z Tłokini Kościelnej - zamordowany w Dachau

11.Ks.Kozbiał Michał z Chełmc - zamordowany w Dachau

12.Kordas Jan z Opatówka - zamordowany w Gross-Rosen

13.Kuś Stanisław z Opatówka - zamordowany w Hamburg - Neuengamme

14.Kliber Stefan z Szulca - zamordowany w Oświęcimiu

15.Leśniewicz Kazimierz z Opatówka  - zamordowany w Mauthausen - Gusen

16.Mazurowski Józef z Opatówka  - zamordowany w Dachau

17.Mostowski Józef z Opatówka - zamordowany w Oranienburgu

18.Machelak Stefan z Sierzchowa - zamordowany w Auschwitz

19.Machelak Józef z Sierzchowa - zamordowany w Auschwitz

20.Nowicki Józef z Opatówka - zamordowany w Auschwitz

21.Nowicki Stefan z Opatówka - zamordowany w Dachau

22.Nieszporek Józef z Opatówka - zamordowany w Ambergu

23.Olkiewicz Piotr z Opatówka - zamordowany w Dachau

24.Piotrowski Konstanty z Opatówka - zamordowany w Auschwitz

25.Ks.Jan Wieczorek z Opatówka - zamordowany w Auschwitz

26.Piotrowska Kazimiera z Opatówka - zamordowana w Auschwitz

27.Piotrowska Janina z Opatówka - zamordowana w Auschwitz

28.Pogorzelec Leon z Borowa - zamordowany w Buchenwaldzie

29.Pawelec Franciszek z Sierzchowa - zamordowany w Głogowie

30.Spiż Zygmunt z Szulca - zamordowany w Auschwitz

31.Sztandera Leokadia z Cieni III - zamordowana w Auschwitz

32.dr Siwiński Kazimierz z Opatówka - zamordowany w Zgierzu

33. Ks. dr Szadkowski Józef z Rajska - zamordowany w Dachau

34.Szymczak Józef z Opatówka - zamordowany w Magdeburgu

35.Rychter Henryk z Tłokini Wielkiej - zamordowany w Gross Rosen

36.Tyblewski Romuald z Rajska* - zamordowany w Gusen

37.Wiewiórkowski Marian z Opatówka - zamordowany w Gusen

38.Wilczyński Józef z Tłokini Wielkiej - zamordowany w Auschwitz

39.Wszędobył Stefan z Rajska - zamordowany w Dachau

40.Zimny Stanisław z Cieni III - zamordowany w Oranienburgu

41.Żarnecki Stanisław z Tłokini M. - zamordowany w Gross Rosen


Cześć Ich Pamięci !


*Stanisław Adamczewski z Opatówka, ur. 26.04.1902, członek P.O.W. prawdopodobnie od 1916; brał udział w rozbrajaniu Niemców w listopadzie 1918 przeszedł jako ochotnik całą kampanię wojny polsko-bolszewickiej; odznaczony Medalem Niepodległości – za pracę w dziele odzyskania niepodległości – legitymacja nr 2947-15/5329

*Tyblewski Romuald z Rajska
kierownik Publicznej Szkoły Powszechnej w Rajsku pow. kaliski, woj. poznańskie, działacz społeczny w środowisku wiejskim, członek zarządu PSS "Społem" i Kasy Stefczyka. Aresztowany przez gestapo w kwietniu 1940 r. i osadzony w więzieniu w Kaliszu. W miesiąc później został wspólnie z grupą współwięźniów wywieziony do obozu koncentracyjnego w Dachau (nr oboz. 8232), od 21 VI 1940 r. w Mauthausen-Gusen (nr oboz. 5799), gdzie pracował ponad siły w kamieniołomach. Zginął 9 kwietnia 1941 r. (za: www.straty.pl)