Etykiety

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kamień. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kamień. Pokaż wszystkie posty

sobota, 15 lipca 2023

Ostatni dziedzic Kuszyna Tadeusz Urbanowski ( 01.07.1904 Warszawa - 31. 10.1980 Eastbourne )

   Kuszyn przed drugą wojną światową należał do gminy Kamień, obecnie leży w gminie Mycielin. 
Pisząc o akcji Gestapo z 15 kwietnia 1940 roku zastanawiałam się, dlaczego na liście proskrypcyjnej znalazło się aż 6 osób z Kuszyna.  Czym była ta lista? Odpowiedz tutaj. 
Wszyscy zostali aresztowani 15.04.1940. Znaleźli się na niej: 
Jędrasiak [na liście: Jendrasiak] Stanisław, zam. Kuszyn; ur. 07.04.1921, robotnik, aresztowany 15.04.1940, 26.04.1940 deportowany do KL Dachau, nr w Dachau 6279, przeniesiony do Mauthausen. Zamordowany 10.12.1941 w Hartheim, 
Jędrasiak [na liście: Jendrasiak] Wojciech, ur. 21.03.1911 Petryki, zam. Kuszyn, rolnik, aresztowany 15.04.1940, deportowany do KL Dachau 26.04.1940, nr obozowy 6278, wyzwolony w Dachau, 
Kowalczyk [na liście: Kowalschik] Ignacy, ur. 07.07.1911 Kuszyn, zam. Kuszyn, aresztowany 15.04.1940, 26.04.1940 deportowany do KL Dachau, oznaczony numerem 6277, Neuengamme nr 44332 (Źródło: www.straty.pl), 
Kuś Stanisław, ur. 15.05.1917 w Plewni, rolnik, zam. Kuszyn; aresztowany 15.04.1940, 26.04.1940 deportowany do KL Dachau, oznaczony numerem 6083, 05.06.1940 przeniesiony do KL Mauthausen-Gusen.
Marcinkowski Józef, ur. 20.01.1920, zam. Kuszyn, robotnik, aresztowany 15.04.1940, deportowany do KL Dachau 26.04.1940, oznaczony numerem w Dachau 6084, 13.12.1940 transport do Auschwitz. 
Wolniaczyk [na liście: Wolnadschik ] Władysław, zam. Kuszyn, rzeźnik; brak informacji. 


Fragment oryginalnej listy proskrypcyjnej z nazwiskami aresztowanych z Kuszyna 1

Fragment oryginalnej listy proskrypcyjnej z nazwiskami aresztowanych z Kuszyna 2


   Ciężko odnaleźć informacje na temat przedwojennej patriotycznej działalności ziemian, ponieważ po wojnie komuniści prześladowali ich za tę właśnie działalność, więc informacje te były ukrywane nawet w rodzinach. 
Na trop wpadłam, gdy w książce ks. P. Jaroszkiewicza „Historia parafii Kosmów” odnalazłam zdanie, że we dworze w Kuszynie zamieszkiwał również Tadeusz Antoni Celiński ur. 05.03.1898 w Kosmowie, syn Zygmunta Celińskiego, właściciela majtku Ceków. Miał on powrócić z mocno nadszarpniętym zdrowiem z wojny polsko-bolszewickiej i w majątku Urbanowskich wraz z zarządcą majątku Władysławem Wojtczakiem (ur. 24.05.1904 w Gozdowie), zorganizował i ćwiczył oddział ułanów. I to właśnie z tego powodu aresztowano tak wiele osób z Kuszyna.
   Poszukując informacji o pomordowanych z Kuszyna, którzy znaleźli się na liście proskrypcyjnej skontaktowałam się z rodziną Jędrasiaków. I otrzymałam od Nich bezcenne zdjęcie, na którym widać ułana z majątku Urbanowskich w Kuszynie Tomasza Marcinkowskiego z młodszym bratem Stanisławem Jędrasiakiem (1921-1941). Zdjęcie zrobione w Kaliszu. Stanisław Jędrasiak urodził się 07.04.1921 w Kuszynie (obecnie w gminie Mycielin); w rodzinie robotników rolnych: Józefa i Anny. Aresztowany 15.04.1940 i umieszczony, jak wszyscy aresztowani w tym dniu, w obozie przejściowym urządzonym przez Niemców w działającej od 1 listopada 1933 u zbiegu Rynku Dekerta (ob. Nowy Rynek) i ul. 3 Maja hali targowej braci Abrama i Henocha Szrajerów. W dniu 26.04.1940 wraz z innymi aresztowanymi deportowany do obozu koncentracyjnego Dachau, gdzie nadano mu numer 6279, przeniesiony do Mauthausen-Gusen. Zamordowany 10.12.1941 w Hartheim.

W stroju ułana Tomasz Marcinkowski z Kuszyna

   Majątek Kuszyn stanowił własność Leona Ludwika Urbanowskiego (1853 w Pleszewie – 07.03.1935 w Kuszynie), jego siostry Anny Urbanowskiej ur. 1852, Marii ur. 1854, brata Władysława Urbanowskiego ur. 1860. Ich rodzicami byli Paweł i Leokadia z d. Chlebowska, którzy pobrali się w 1851 w Kościelcu.[1]

  Leon Urbanowski poślubił Mariannę Borowską (1849–?). Z małżeństwa urodził się syn Aleksander Szczepan Urbanowski, który z kolei poślubił w 1903 w Warszawie Irenę Marię Preyss (1886–1922 Warszawa), córkę Marii Urbanowskiej i Stefana Preyssa, buchaltera domu handlowego; doktora; obywatela ziemskiego.[2] 

Ich syn Tadeusz Leon Antoni Urbanowski urodził się 05.07.1904 w Warszawie. Jako kolejny dziedzic Kuszyna Tadeusz Urbanowski był w zarządzie budowy remizy w Kosmowie. Zamieszkiwał w majątku Stropieszyn (Dlaczego w Stropieszynie, a nie w swoim majątku w Kuszynie?). 

W 1933 Tadeusz Urbanowski wyjechał na stale z majątku, w 1932 zamieszkał w Aninie, ul. Leśna 22, a od 1932 w Warszawie na ul. Marszałkowskiej 1. Dnia 08.12.1932 zawarł w Wilnie związek małżeński z Marią z d. Romanowską (Inne źródło podaje, że z Marią z d. Horczak). Był urzędnikiem, dyplomowanym rolnikiem. Po śmierci ojca, Leona Urbanowskiego w 1935 nie zgłosił się po spadek, jakim był majątek Kuszyn (Źródło: Dok.1), więc sąd ustanowił kuratora spadku w osobie Ludwika Górskiego, właściciela majątku Stropieszyn. Przed aresztowaniem mieszkał w Jeziornej/k. Warszawy na ul. Kolejowej 11.

  Złożyłam prośbę w Archiwum Arolsen o przeprowadzenie kwerendy na temat T. Urbanowskiego i otrzymałam szczegółowe informacje na temat jego obozowej gehenny. 

   Został aresztowany 22.05.1943 przez SD[3] i najpierw trafił do więzienia w Chełmie Lubelskim (w latach 1939–1944 więzienie było aresztem niemieckiej policji bezpieczeństwa, w którym więziono m.in. żołnierzy WP, AK i Służby Bezpieczeństwa). 

Dnia 06.01.1944  trafił do KL na Majdanku[4], numer jeńca 417 lub 517 (źródła podają oba numery), przeniesiony do obozu koncentracyjnego Natzweiler /Cochem/ 06.04.1944, numer 11459.[5]  W obozie tym pracował najpierw w komandzie „Urbis” w tunelu „Stawiski” do 15.08.1944, później w komandzie „Hochfelden” do 18.09.1944, następnie w komandzie „Heilbronn” w kopalni soli, do 27.04.1945. Nie wiem dlaczego w kartotece jenieckiej KL Natzweiler widnieje w rubryce zawód określenie felczer (niem Feldsher).[6] Jego żona Maria została aresztowana z tego samego powodu (prawdopodobnie za działalność w AK. W Jeziornej były magazyny broni AK). Została zamordowana jesienią 1943 w obozie Auschwitz.

    Obóz w którym przebywał Tadeusz Urbanowski KL Natzwiler został założony w 1941 roku na terenie Alzacji włączonej do Niemiec. Liczba ofiar śmiertelnych w obozie szacowana jest na 22 tysiące, wliczając w to sieć podobozów. W podobozie Cohem produkowano świece zapłonowe do samolotów dla firmy Bosch. W miarę zbliżania się wojsk alianckich więźniów ewakuowano do KL Dachau. KL Natzweiler-Struthof był pierwszym nazistowskim obozem koncentracyjnym odkrytym przez aliantów na Zachodzie Europy. Jednak kiedy weszli do niego Amerykanie, obóz był całkowicie pusty. Podczas ewakuacji w tzw. „marszu śmierci” do Dachau zginęło ok. 5 tys. deportowanych. Tadeusz Urbanowski przeżył i został zarejestrowany w Dachau 27.04.1945 jako więzień nr 11459, wyzwolony 2 dni później 29.04.1945.

  Po wojnie zamieszkał w Londynie. Wiemy o tym z pisma wysłanego w styczniu 1955 do archiwum Arolsen, w którym zwrócił się z prośbą o potwierdzenie jego pobytu w obozie Natzweiler od 05.04.1944 do 27.04.1945. W liście tym podał swój londyński adres. 

Od czytelnika bloga uzyskałam informację, że w Anglii używał nazwiska Preyss-Urbanowski i że w 1959 ponownie ożenił się z Dorothy Rolfe, która zmarła w Eastbourne w 1968. Kolejną żoną Urbanowskiego została Aniela Rygielska w 1070, Eastbourne.

Oto jego nekrolog zamieszczony w Eastbourbe Harald 29.11.1980. Tłumaczenie:


ŚMIERĆ PATRIOTY

Georginia Daly

Zmarł pan Tadeusz Leon Antoni Preyss-Urbanowski, były właściciel pensjonatu w Eastbourne i ofiara nazizmu. Zmarł w wieku 78 lat, w swoim domu przy Tanbridge Road.
Pan Preyss-Urbanowski był właścicielem Elms Hotel (37 Elms Avenue) od roku 1960 aż do śmierci swojej drugiej żony, Dorothy, w 1968 r.
Urodził się w Nieselkewie (Niesiołkowie?), w Polsce, w roku 1904 i wstąpił do polskich huzarów w wieku 16 lat. Został schwytany przez Rosjan, lecz udało mu się uciec.
W 1939 r. pan Preyss-Urbanowski wstąpił do polskiego podziemia i został później aresztowany przez Gestapo. Trafił do obozu koncentracyjnego na Majdanku, a później przeniesiono go do celi śmierci w więzieniu na Pawiaku. Tam był torturowany i poddawany pozorowanym egzekucjom.
Następnie został przeniesiony do niesławnego obozu Dachau, gdzie przeżył aż do wyzwolenia go przez wojska amerykańskie.
Jego pierwsza żona, Maria, zmarła w obozie koncentracyjnym Auschwitz w 1943 r. Ich 17-letni syn Jerzy został rozstrzelany przez Gestapo za odmowę podania informacji o swoich towarzyszach.
Po wojnie pan Preyss-Urbanowski został korespondentem Stowarzyszenia Wolnej Prasy Europy Środkowej i Wschodniej. Pracował także jako tłumacz dla Amerykanów w Monachium.
W 1949 r. pan Preyss-Urbanowski został zwolniony z wojska polskiego i osiedlił się w Anglii. W 1970 r. ożenił się ze swoją trzecią żoną, Anielą.



   Ziemianie niechętnie wracali do Polski, ponieważ wiedzieli, że po powrocie do kraju czeka na nich więzienie, tortury i życie w kraju pod sowieckim butem. Tadeusz Urbanowski mógł mieć szczególne obawy, ponieważ jego rodzina traciła zdrowie i życie w walkach z bolszewikami. Jego życiorys potwierdza, że ziemianie angażowali się bohatersko w obronę Ojczyzny, która po wojnie, w osobach gorliwych zwolenników sowieckiego miru, odpłaciła im niewdzięcznością, każąc o Nich zapomnieć po wsze czasy.
   
W 1945 dwór w Kuszynie został zamieszkany przez okoliczną ludność, miedzy innymi przez Wojciecha Jędrasiaka z rodziną. Dwór był parterowy, zamieszkało tam 7-8 rodzin, m.in.: Ostrowscy, Dominiak, Trawnik, Śliwiński. Wówczas nie było już nic z wyposażenia dworu. Założenia dworskie nie zachowały się. W ich miejscu znajdują się obecnie chłopskie zagrody utworzone po parcelacji w okresie PRL-u. W miejscu dawnej stajni stanęła remiza. 
Armia rosyjska przechodząc przez ten teren w 1945 zatrzymała się w Stropieszynie, ponieważ znajdowała się tam gorzelnia. Tam pili i gwałcili Polki i Niemki.

   Czy ktoś z czytelników posiada wiedzę na temat Tadeusza Urbanowskiego i może uzupełnić te informacje? Czy istnieje jakieś opracowanie na temat Kuszyna i Urbanowskich? Czy ktoś posiada zdjęcia Urbanowskich, dworu, wsi?


Grób Urbanowskich w Kościelcu
Grób Urbanowskich w Kościelcu

autor: Dominika Pawlikowska

email: d.pawlikowska@wp.pl





[1] APK, Zespół: Księgi i akta hipoteczne sądów w Kaliszu, Księga hipoteczna - Kuszyn N 1, 2, 6, 7, 8 osady w maj., hip. nr 1637, Ar 1449, Sygn. 11/1201/0/-/3278
[2] Akt małżeństwa: Warszawa św. Aleksander (obecn. m. Warszawa), rok 1903, nr aktu 397 [indeks na http://geneteka.genealodzy.pl/]
[3] Sicherheitsdienst des Reichsführers SS (SD, pol. Służba Bezpieczeństwa Reichsführera SS) – organ wywiadu, kontrwywiadu i służby bezpieczeństwa SS, działający w III Rzeszy w latach 1931–1945. Jednym z głównych zadań organizacji było zwalczanie ruchu oporu.
[4] Niemiecki obóz koncentracyjny w Lublinie, tzw. Majdanek, powstał na mocy decyzji Heinricha Himmlera. Podczas wizyty w Lublinie w lipcu 1941 r., powierzył on dowódcy SS i policji w dystrykcie lubelskim Odilowi Globocnikowi zadanie zbudowania obozu „dla 25-50 tysięcy więźniów, którzy byliby wykorzystywani w warsztatach oraz na budowach SS i policji”. Mieli oni stanowić darmową siłę roboczą dla realizacji planów rozbudowy III Rzeszy.
[5] Źródło: Państwowe Muzeum na Majdanku APMM, I b 2, K. 13; IV-15, K. 223; XI-42, V. 25, K. 24; XII-15, K. 107; XVIII-428, K. 299.
[6] Archiwum Arolsen, dokument elektroniczny: Search for documents in the Arolsen Archives (arolsen-archives.org)
Po śmierci ojca w 1935 Tadeusz Urbanowski nie zgłosił się po odbiór spadku,
 w związku z czym ustanowiono kuratora w osobie Ludwika Górskiego.


APK, fragment księgi ludności Kuszyn. Dlaczego Tadeusz Celiński,
dziedzic majątku Ceków, weteran wojny 1920, mieszkał w Kuszynie u Urbanowskich?
Czy dlatego, że wraz z zarządcą majątku ćwiczył ułanów?


Dokument z przeprowadzonej przeze mnie
 kwerendy w archiwum Arolsen. W dokumencie podaje
nazwisko żony Marii z d. Romanowska. Zamordowana w 1943 w Auschwitz.

Na zdjęciu poniżej dokument z przeprowadzonej przeze mnie kwerendy w archiwum Arolsen. W dokumencie T. Urbanowski podaje nazwisko żony Marii z d. Horczak. Skąd rozbieżność ? Kim była dla niego Maria Horczak, matka Jerzego Horczaka,
o którym artykuł jerzy_horczak_.pdf (batalionzoska.pl). Dlaczego po wojnie chciał ustalić jej losy? Rodzice Jerzego: Józef inżynier rolny i Maria Horczak prowadzili działalność konspiracyjną w Polskim Państwie Podziemnym i zginęli w obozie Auschwitz. Do 1935 roku mieszkali w Kaliszu. Horczakowie pochodzili z Wilna, czy byli rodziną jego żony?



Dokument poświadczający pobyt w obozach wystawiony
 na prośbę Tadeusza Urbanowskiego

Fiszka jeńca KL Natzwailer Tadeusza Urbanowskiego pochodząca z kwerendy
w archiwum Arolsen. Zawód główny: Feldcher/felczer?
W sąsiedniej rubryce: zawód: rolnik.


Lista transportowa jeńców pozyskana przeze mnie z archiwum Arolsen.

piątek, 31 marca 2023

Zygmunt Wołoszyński 11.19.1902 z Kamienia. Akcja "Inteligencja".

autor: Dominika Pawlikowska

Zygmunt Wołoszyński ur. 11.19.1902, syn Ludwika i Marianny, w Kamieniu i tam zamieszkiwał pod numerem 1. Był żonaty i miał jedno dziecko. Był rzeźnikiem. Rzeźnicy byli na celowniku Niemców, ponieważ okupant chciał odciąć Polaków od żywności, poza tym rzeźnicy posiadali warsztaty i majątki na które zwykle czekali już miejscowi Niemcy. Poszukuję rodziny Zygmunta Wołoszyńskiego. W 1939 Niemcy - dawni koledzy i sąsiedzi - przygotowali listy proskrypcyjne tzw. "wrogów Rzeszy". Wszyscy Polacy, którzy, ich zdaniem, byli wrogo nastawieni do germanizacji, zdolni do skupienia wokół siebie konspiracji zostali umieszczeni na tej liście, aresztowani wiosną 1940 i deportowani do obozów koncentracyjnych. Celem polityki namiestnika Kraju Warty Arthura Greisera było całkowite wyniszczenie mieszkających tu Polaków. Niemcy byli doskonale poinformowani w lokalnych stosunkach. Wiedzieli, kto działał w organizacjach patriotycznych czy paramilitarnych takich jak np. „Strzelec” czy „Sokół”, kto słucha polskiego radia, kto odgraża się, że tu jeszcze będzie Polska. Mieli dostęp do polskich archiwów i wiedzieli, kto był weteranem wojskowym, organizuje konspirację, posiada broń, majątek, który miejscowi Niemcy chcieli przejąć, kto posiada wykształcenie bądź autorytet wśród miejscowych, jakie poglądy głosi miejscowy nauczyciel etc. W każdej wsi, mieście i miasteczku sporządzili listę osób, którzy stali na przeszkodzie do szybkiej germanizacji Polski. Listy proskrypcyjne sporządzane były w największej tajemnicy przy udziale miejscowych, zadomowionych tu Niemców i przez miejscowy Selbstschutz. Tak działo się również w gminie Ceków - Kolonia. O tym w artykule: Ceków. Treuensiegen. Akcja "Inteligencja" 1940.

Zachowała się lista proskrypcyjna (poniżej fragment) z nazwiskami mieszkańców gminy. Jest na niej Zygmunt Wołoszyński, miejscowy listonosz Marian Lipowski oraz dyrektor szkoły Roman Zawodziński i inni. Przeczytaj artykuł: Roman Zawodziński (04.02.1909 Adamów – 21.04.1941 w Gusen), kierownik szkoły w Kamieniu. Ofiara akcji "Inteligencja". 
Jest po pewien powtarzający się schemat w każdej miejscowości w gminie. Dyrektor szkoły - miejscowy inteligent, autorytet, pocztowiec, ponieważ miał kontakt z duża grupą osób i mógł być niebezpieczny, poza tym pocztę obsadzano kimś zaufanym, kto mógł cenzurować korespondencję i donosić Niemcom oraz rzeźnik, trzeba bowiem odciąć Polaków od żywności, aby ich powoli zagłodzić.

Zygmunt Wołoszyński 11.19.1902 z Kamienia.
Na liście "Woschinski"


Fiszka więźnia Dachau
Zygmunta Wołoszyńskiego 11.19.1902

Aresztowany został, jak wszyscy z tej listy proskrypcyjnej, 15.04.1940 w Kamieniu. Po kilkunastu dniach pobytu w obozie przejściowym w Hali targowej braci Szrajer (dzisiejsza Galeria "Tęcza") 26.04.1940  przewieziony do Dachau. 


Zachował się list Wołoszyńskiego, który w Dachau został oznaczony numerem 6068.

"Kochana żono, Twój ostatni list otrzymałem i dziękuję za wiadomości. U mnie nic nowego, jestem zdrowy i mam nadzieję, że to samo u was".

"Kochana żono, Twój ostatni list otrzymałem i dziękuję za wiadomości. U mnie nic nowego, jestem zdrowy i mam nadzieję, że to samo u was".

W Kamieniu zamieszkiwał niedaleko pracownika poczty Mariana Lipowskiego, który również znalazł się na liście proskrypcyjnej i wycieńczony, został poddany eutanazji w Hartheim 17.02.1942. (Źródło: Lista ujawnionych osób zamordowanych w Hartheim - Komunikaty - Instytut Pamięci Narodowej (ipn.gov.pl)) Zygmunt Wołoszyński w liście do żony dziwi się, że Lipowski zmarł na serce. Taką wersję śmierci przysłano w akcie zgonu żonie Mariana Lipowskiego. Nie wiedział jeszcze wówczas, że więźniowie Dachau i pobliskich obozów, gdy nie mogli już pracować byli mordowani w Hartheim - w pięknym zamku w Górnej Austrii przerobionym na centrum eutanazji. Na zamku Hartheim działała doświadczalna komora gazowa. Zabijano tu także więźniów z obozu w Dachau. Podróż śmierci z Dachau do Hartheim trwała 4 godziny. Okna autobusu były zasłonięte. Informowano, że jest to transport z chorymi. Na placu zamkowym więźniowie musieli zdjąć ubrania. Pod pretekstem, że mieli być fotografowani, prowadzono ich pod prysznice i tam ginęli zatruci gazem wypuszczanym z dyszy natrysków. W latach 1940–1944 zamordowano tam około 30 tysięcy osób.
List Zygmunta Wołoszyńskiego do żony, w którym dziwi się, że Lipowski zmarł na serce:
"proszę, aby pisać obszerniejsze listy i przesyłać więcej informacji o krewnych i znajomych. W ostatnim liście było za mało wiadomości. Dziwię się, że Marian Lipowski zmarł na serce, o ile mi wiadomo, do ostatniego momentu miał zdrowe serce. To musiała być jakaś nagła choroba serca. Mam nadzieję, że z boską pomocą niedługo się zobaczymy. Całuję Was wszystkich...."

List Zygmunta Wołoszyńskiego do żony,
w którym dziwi się, że jego sąsiad, więzień Dachau, 
Lipowski zmarł na serce.

O Marianie Lipowski, sąsiedzie z Kamienia, który również został umieszczony na liście proskrypcyjnej i deportowany do obozu koncentracyjnego tutaj: Marian Lipowski (1899 Kalisz - 1942 Dachau). Ofiara akcji "Inteligencja". Kamień, gmina Ceków-Kolonia.
Zamek Hartheim istnieje do dzisiaj, niby mieści się tam muzeum ośrodka eutanazji Schloss Hartheim. Znajduje się tam stała wystawa pt. „Wartość Życia”, ale ślady oczywiście są zacierane. Wyjechał niby do remontu?! piec krematoryjny, przypuszczalnie już nie powróci na swoje miejsce.

XVII-wieczny zamek w miejscowości Alkoven (nieopodal Linzu) w Górnej Austrii.
 Zdj. autorka.



Źródła:
  1. Dokument elektroniczny: Horror na zamku Hartheim | Nasza Historia
  2. List Zygmunta Wołoszyńskiego zachowany w Izbie Tradycji 25 Dywizji Piechoty w Cekowie-Kolonii. (Udostępnione dzięki uprzejmości wójta p. Mariusza Chojnackiego)

sobota, 4 marca 2023

Marian Lipowski (1899 Kalisz - 1942 Dachau). Ofiara akcji "Inteligencja". Kamień, gmina Ceków-Kolonia.

autor: Dominika Pawlikowska


W 1939 Niemcy - dawni koledzy i sąsiedzi - przygotowali listy proskrypcyjne tzw. "wrogów Rzeszy". Wszyscy Polacy, którzy, ich zdaniem, byli wrogo nastawieni do germanizacji, zdolni do skupienia wokół siebie konspiracji zostali umieszczeni na tej liście, aresztowani wiosną 1940 i deportowani do obozów koncentracyjnych. Celem polityki namiestnika Kraju Warty Arthura Greisera było całkowite wyniszczenie mieszkających tu Polaków.
Marian Lipowski listonosz z Kamienia.
16.07.1899 Kalisz - 20.04.1942 KL Dachau.

Niemcy byli doskonale poinformowani w lokalnych stosunkach. Już poczuli się "Herrenvolkiem" - panami tej ziemi i potrzebowali „przestrzeni życiowej”. Wiedzieli, kto działał w organizacjach patriotycznych czy paramilitarnych takich jak np. „Strzelec” czy „Sokół”, kto słucha polskiego radia, kto odgraża się, że tu jeszcze będzie Polska. Prawdopodobnie mieli dostęp do polskich archiwów i wiedzieli, kto był weteranem wojskowym, organizuje konspirację, posiada broń, majątek, który miejscowi Niemcy chcieli przejąć, kto posiada wykształcenie bądź autorytet wśród miejscowych, jakie poglądy głosi miejscowy nauczyciel etc. W każdej wsi, mieście i miasteczku sporządzili listę osób, którzy stali na przeszkodzie do szybkiej germanizacji Polski. 
Listy proskrypcyjne sporządzane były w największej tajemnicy przy udziale miejscowych, zadomowionych tu Niemców i przez miejscowy Selbstschutz. Tak działo się również w gminie Ceków - Kolonia. O tym w artykule: Ceków. Treuensiegen. Akcja "Inteligencja" 1940.
Zachowała się lista proskrypcyjna z nazwiskami mieszkańców gminy. Jest na niej m.in. miejscowy listonosz Mariana Lipowskiego oraz dyrektor miejscowej szkoły Roman Zawodziński i inni. Przeczytaj artykuł: Roman Zawodziński (04.02.1909 Adamów – 21.04.1941 w Gusen), kierownik szkoły w Kamieniu. Ofiara akcji "Inteligencja".

Fragment listy proskrypcyjnej
z nazwiskiem Mariana Lipowskiego.

Długa jest lista osób umieszczonych w ramach akcji "Inteligencja" na ocalałym fragmencie listy proskrypcyjnej „wrogów Rzeszy”. Cała lista tutaj. To aż 160 najważniejszych mężczyzn w każdej wsi i miasteczku w okręgu kaliskim: burmistrzowie, sołtysi, kierownicy szkół, nauczyciele, urzędnicy gminni jak np. sekretarze gmin, radni, aptekarze, działacze społeczni, rzemieślnicy, członkowie straży pożarnej, Związku Rezerwistów, Związku Strzeleckiego, Towarzystwa Gimnastycznego Sokół, weterani wojny, posiadacze ziemscy, kupcy, przemysłowcy. Wszyscy zostali aresztowani w dniu 15 kwietnia 1940 w wyniku skoordynowanej akcji żandarmerii w podkaliskich wsiach i miasteczkach.

Znalazł się na niej również Marian Lipowski, syn Stanisława i Franciszki. 
Urodził się 16.07.1899 w Kaliszu. Ukończył szkołę średnią, miał maturę. Mieszkał z żoną Marianną z d. Przepiórka oraz dwiema córeczkami Marysią i Basią w Kamieniu, gmina Ceków-Kolonia pod numerem 22. Mieszkali na końcu wsi na przeciwko rodziny Kołodziejczyków.
Przed aresztowaniem 15.04.1940 był listonoszem w Kamieniu. Najpierw trafił do obozu Mauthausen, gdzie otrzymał numer obozowy 4074. Następnie 06.06.1940 do obozu Gusen (podobóz Mauthausen) numer jeniecki 6069. O Gusen tutaj. Następnie w dniu 14.08.1940 do obozu koncentracyjnego Dachau nr obozowy 14607, Block 13/2. Nie wiadomo, dlaczego nie został w Gusen, tak jak zdecydowana większość aresztowanych z okręgu kaliskiego wraz z nim. Został zamordowany w Dachau 20.04.1942.
Dachau był niemieckim obozem koncentracyjnym, założonym wiosną 1933 roku w opuszczonej fabryce amunicji na obrzeżach miasta Dachau, na północ od Monachium, w południowych Niemczech. Można obejrzeć księgę przyjęć do obozu Dachau, tzw. Dachauzugangsbuch, nazwisko Lipowskiego w sąsiedztwie wielu przyjętych do obozu z całej okolicy tzw. Landkreis Kalisch tutaj. Z obozu Dachau wysłał kilka listów do rodziny, które ocalały i znajdują się obecnie w Izbie Tradycji 25 Dywizji Piechoty w Cekowie-Kolonii. (Udostępnione dzięki uprzejmości wójta p. Mariusza Chojnackiego)
Brat Mariana Zygmunt Lipowski (był weteranem wojny polsko-bolszewickiej 1920 roku. Zachowała się jego książeczka wojskowa, w posiadaniu wnuczki Wandy Dudzik). Zygmunt Lipowski mieszkał w Kamieniu, do końca musiał ukrywać udział w tej wojnie. Cała rodzina posiadała umiejętność gry na wszystkich instrumentach, na akordeonie, trąbce, saksofonie. Przygrywali na weselach i zabawach. Córka Mariana Lipowskiego Barbara Lipowska była po wojnie nauczycielką w szkole w Koźminku.

List Mariana Lipowskiego z obozu Dachau, gdzie przebywał w bloku 13. Listopad 1941.

List Mariana Lipowskiego, Dachau nr obozowy 14607, Block 13/2. (...)
Całuję mamę, Stefcię, Wawrzyńca, brata Józefa, Staśka z żoną i dziećmi,
 kuzynkę Helenę z Łodzi, Cieślewicza i Bałwasa. Dziękuję za myślenie o mnie.

Sam, niszczony przez głód, fizyczne katusze, warunki atmosferyczne (w jednym z listów pisał, że w Dachau panuje mróz -30 stopni), przeczuwając to, co nieuchronne, troszczył się o to, jak żyją i co jedzą najbliżsi:

(...) Na pewno masz, kochana żono, kartofle na nadchodzącą zimę.
Pamiętaj, żeby te kartofle dobrze chronić od mrozu.
Czy masz moje futro? Gdy wyjeżdżałem z Kalisza..

Listy pisane były ręką obozowego pisarza i ograniczały się do zdawkowych pozdrowień, rzadko zawierały coś osobistego. Korespondencję obozową regulowały surowe przepisy, więzień miał prawo do napisania jednego listu w miesiącu i otrzymania. Pisarze blokowi otrzymali szczegółowe zlecenia od blockführerów (urzędnik w strukturze hitlerowskich obozów koncentracyjnych. Kierował jednym z bloków więźniarskich i był odpowiedzialny za przydzieloną mu grupę więźniów) odnośnie do dopuszczalnych treści. Kierownik poczty obozowej zarządził, aby każdy list zawierał sformułowanie jestem zdrów, powodzi mi się dobrze oraz podziękowania za list, paczkę lub pieniądze. List nie mógł zawierać żadnych informacji o więźniu. Korespondencja wzbudzająca podejrzenia była niszczona.        Z korespondencji obozowej Mariana Lipowskiego dowiadujemy się, że miał brata Edwarda, Antoniego, Stanisława, córeczki: Barbarę i Marysię, miał też siostrę. W jednym z listów pozdrawia znajomych: Przepiórkę, Bałwasa. Miał nadzieję, że jeszcze uściska córeczki, że wojna się skończy. Niestety, nigdy nie wrócił do domu. Wycieńczony, został poddany eutanazji w Hartheim 17.02.1942. (Źródło: Lista ujawnionych osób zamordowanych w Hartheim - Komunikaty - Instytut Pamięci Narodowej (ipn.gov.pl))
Z Dachau transportowano wyniszczonych, schorowanych, niezdolnych do pracy specjalnie do tego celu przystosowanym autobusem (pojazdy te miały np. oznaczenia Poczty Rzeszy Niemieckiej i zamalowane szyby). Tam mordowano ich w komorze gazowej, a  ciała palono, prochy zakopując po wschodniej stronie zamku – wraz z prochami 30 tysięcy pomordowanych.

Jestem dobrej myśli, że wkrótce będę mógł was objąć i serdecznie ucałować.
 Musimy czekać na koniec wojny. Mam nadzieję, że nastąpi to niedługo.
 

List z 25.01.1942, ostatni.

List z 25.01.1942

List z 25.01.1942 "Mróz tutaj do -30 stopni"

Miesiąc później już nie żył. O Marianie Lipowskim wspomniał w liście z obozu aresztowany wraz z nim jego sąsiad Zygmunt Wołoszyński. O tym tutaj: Zygmunt Wołoszyński 11.19.1902 z Kamienia. Akcja "Inteligencja".

Zdjęcia z mojej pielgrzymki do obozu Dachau w maju 2019:

Podobnie jak w Auschwitz, na bramie obozu w Dachau
widniał napis „Arbeit macht frei” (niem. Praca czyni wolnym).
Zdjęcie-autorka.

Miejsce w którym znajdował się blok 25




Po wyzwoleniu obozu koncentracyjnego Dachau i jego podobozów armia amerykańska
 i Międzynarodowy Komitet Więźniów stanęły przed zadaniem opieki nad ponad
 60 000 ocalałych i ich repatriacji. Panującą w obozie macierzystym epidemię 
tyfusu plamistego trzeba było zwalczać, leczyć chorych, grzebać 
kilka tysięcy zabitych. Pod koniec lipca 1945 r. z byłego obozu jenieckiego
 opuściła ostatnia grupa z ok. 30 tys. wyzwolonych więźniów, 
których przewidziano zaopatrzenie w obozie macierzystym.

Pomyślcie o tym, jak my tutaj umieraliśmy...

środa, 1 marca 2023

"Hauffe to świnia". O niemieckim zarządcy majątku w Kamieniu w czasie II wojny światowej.

autor: Dominika Pawlikowska

Kamień (niem. Steinhofen)
Przeglądając materiały zgromadzone w teczkach tzw. Sądu Specjalnego ( niem. Sondergericht ) i tłumacząc ich zawartość, pośród zeznań świadków, znalazłam dwa nieporadne rysuneczki dołączone do akt sprawy. Kto i dlaczego je wykonał wyjaśniło się dzięki dalszej zawartości przeglądanej teczki.

Dwór w Kamieniu. Rysunek z akt sprawy Archiwum Państwowe w Kaliszu,
Zespół Sąd Specjalny w Kaliszu, Sygnatura 11/87/0/1.1/130,
Die Strafsache gegen Hauffer Gustaw Wohnung in Steinhofen
(Sprawa karna przeciwko Gustawowi Hauffe z Kamienia - tłum. autorka).

Od 16.11.1939 majątkiem w Kamieniu zarządzał niemiecki urzędnik  Gustav Hauffe lat 62 ( syn Karla) ur. 12.03.1878 w Waldau, okręg Jüterbog. Przybył tu wraz z żoną Gretą Hauffe, lat 45. Było to jego drugie małżeństwo. (Źródło: Archiwum Państwowe w Kaliszu, Zespół Sąd Specjalny w Kaliszu, Sygnatura 11/87/0/1.1/130, Die Strafsache gegen Hauffer Gustaw Wohnung in Steinhofen (Sprawa karna przeciwko Gustawowi Hauffe z Kamienia - tłum. autorka).
Ostatnim polskim dziedzicem w majątku Kamień był Mieczysław Jałowiecki. Po zajęciu Polski przez wojska niemieckie we wrześniu 1939 w każdym ze sztabów szefów administracji cywilnej przy siedmiu dowódcach armii został powołany bezpośrednio przez Ministra Wyżywienia i Rolnictwa Rzeszy specjalny urzędnik ds. gospodarki gruntami. Do każdego specjalnego przedstawiciela przydzielono dwóch starszych kierowników gospodarczych odpowiedzialnych za zarządzanie gruntami z biznesowego i rolniczego punktu widzenia. W gospodarstwach, które nie były własnością „etnicznych Niemców”, wyznaczano administratorów powierniczych. Podstawą do tego było rozporządzenie z dnia 29 września 1939  w sprawie mianowania zarządców tymczasowych dla przedsiębiorstw i gruntów na okupowanych byłych ziemiach polskich. Niektórzy ziemianie opuścili swoje gospodarstwa, w przeciwnym razie byli wysyłani do obozów, do łagrów lub traktowani jako siła robocza. Tak właśnie postąpił Mieczysław Jałowiecki.

Dwór w Kamieniu. Zdjęcie dzięki uprzejmości wójta
Gminy Ceków-Kolonia M.Chojnackiego.

Już 16 listopada 1939 roku zawitał do majątku Kamień niemiecki powiernik (niem. Treuhänder) Gustav Hauffe.
Przed powierzeniem mu zarządu dobrami Kamień mieszkał we Wrocławiu, Aliziusstraße 34. Przez trzy miesiąc pobytu w majątku zatrudniane przez niego pokojówki nie zagrzewały długo miejsca. Bywało, że pracowały tylko jeden dzień. W dniu 23.01.1940 podjęła pracę kolejna pokojówka Mina Neumann, stanu wolnego, ur. 12.03.1918 w Hamburgu, lat 22, folksdojczka. Dziewczyna odważyła się oskarżyć zarządcę o obrazę i napastowanie. Sprawa toczyła się przez Sadem Specjalnym w Kaliszu. Jako kolejnego świadka wezwano Stanisławę B., stanu wolnego, Polkę, ur. 24.06.1919 w Brudzewie, mieszkającą w Kamieniu, która zeznała, że „od wczoraj tj. 23.01.1940 jestem zatrudniona w posiadłości Kamień jako pokojówka. Wczoraj w południe, około trzeciej, chciałam rozpalić ogień w moim pokoju. Zaraz za mną podszedł powiernik Hauffe, dotknął mnie i pocałował w policzki”. Dziewczyna przez cały dzień broniła się przed jego „zalotami”. Dalszego opisu oszczędzę czytelnikom. Poczucie bycia „panem życia i śmierci” uderzyło Niemcowi do głowy i wykorzystując swoją pozycję napastował zatrudnione we dworze kobiety. Prawdopodobnie owe rysuneczki są swoistą wizją lokalną opisywanej przez Polkę sytuacji, ponieważ na jednym z nich wyraźnie zaznaczony jest piec, w którym zamierzała napalić.

Dwór w Kamieniu. Rysunek z akt sprawy Archiwum Państwowe w Kaliszu,
Zespół Sąd Specjalny w Kaliszu, Sygnatura 11/87/0/1.1/130,
Die Strafsache gegen Hauffer Gustaw Wohnung in Steinhofen
(Sprawa karna przeciwko Gustawowi Hauffe z Kamienia - tłum. autorka).

25.01.1940 Hauffe po przesłuchaniu na posterunku żandarmerii w Kamieniu, został osadzony w więzieniu w Kaliszu za przemoc wobec kobiet. W dniu 12.02.1940 żandarm Lott z Kamienia napisał do prokuratora generalnego w Kaliszu, że poprzednie dziewczyny, które były zatrudnione przez Hauffe, nie mogły zostać zidentyfikowane, ponieważ były zatrudnione bardzo krótko, czasami tylko przez jeden dzień. Nie można było ustalić ich nazwiska, ani miejsca zamieszkania, ponieważ nie zostały one zgłoszone do urzędu. Można się domyślić, dlaczego tak szybko rezygnowały z pracy. Żandarm wystawił zarządcy Hauffowi złą opinię: „Nie ma najmniejszych wątpliwości co do prawdziwości zeznań świadków. W posiadłości Kamień ludzie uważają, że Hauffe to świnia. Wielokrotnie pojawiały się przypadki, że nie zostawiał kobiet w spokoju, prześladował je. Punktem kulminacyjnym jego wybryków jest przypadek Stanisławy B. W konfrontacji zaprzecza wszystkiemu, z wyjątkiem kilku pocałunków. Pod ciężarem dowodów, Hauffe powiedział: "Nie wiem", co jest oczywiste. Zauważono, że personel służba (kobiety) często zmieniały się. To byłoby śledztwo w sprawie zwolnionych pokojówek".
01.03.1940 w imieniu gubernatora Rzeszy w Kraju Warty (niem. Reichsstatthalter) do akt sprawy dołączono pismo: „Niniejszym zaświadczam, że kierownik ekonomiczny, dyplomowany rolnik Berengar Elsner von Gronow[1] jest zwierzchnikiem dyrektora ekonomicznego Gustawa Hauffe z Kamienia. Proszę o pozwolenie panu Elsnerowi von Gronow na udział w rozprawie przeciwko Hauffemu przed Sądem Specjalnym w Kaliszu i w razie potrzeby na złożenie wniosków.
29.03.1940 zapadł wyrok. Oskarżony został skazany na 5 miesięcy więzienia.
Z akt sprawy dowiadujemy się, że kolejnym zarządcą Kamienia był Riedel.

W okresie PRL też dążono do unicestwienia ziemiaństwa jako grupy społecznej oraz wymazania tej warstwy z kart historii, a jednym ze środków prowadzących do tego celu było systemowe „zapomnienie” o jej roli kulturotwórczej, o udziale ziemian w działalności niepodległościowej.

[1] Berengar Elsner von Gronow ( 1903; †  1981) niemiecki polityk i genealog (NSDAP) Od 1933 do 1936 był burmistrzem Świnoujścia.

Berengar Elsner von Gronow. Ord.-Nr.28, Polen, den 1. März Wilhelmftr. 3, 1940, Bescheinigung:Hiermit bescheinige ich, dass der Wirtschaftsoberleiter Diplomlandwirt Berengar Elsner von Gronow der Dienstvor- gesetzte des Wirtschaftsführers Gustav Hauffe aus Stein- hofen Kreis Kalisch ist.Ich bitte, Herrn Diplomlandwirt Elsner von Gronow zu gestatten, der Verhandlung gegen den Wirtschaftsführer Hauffe vor dem Sondergericht in Kalisch beizuwohnen und erforderlichenfalls Anträge zu stellen.
Berengar Elsner von Gronow. Ord.-Nr.28, Polen, den 1. März Wilhelmstr. 3, 1940, Bescheinigung:
Hiermit bescheinige ich, dass der Wirtschaftsoberleiter Diplomlandwirt Berengar Elsner von Gronow
der Dienstvorgesetzte des Wirtschaftsführers Gustav Hauffe aus Steinhofen Kreis Kalisch ist.
Ich bitte, Herrn Diplomlandwirt Elsner von Gronow zu gestatten, der Verhandlung
 gegen den Wirtschaftsführer Hauffe vor dem Sondergericht in Kalisch
 beizuwohnen und erforderlichenfalls Anträge zu stellen.



środa, 22 lutego 2023

Roman Zawodziński (04.02.1909 Adamów – 21.04.1941 w Gusen), kierownik szkoły w Kamieniu. Ofiara akcji "Inteligencja"

autor: Dominika Pawlikowska

Roman Zawodziński, syn Andrzeja i Bronisławy z d. Jelonek, ur. 04.02.1909 Adamów/k. Bełchatowa,
kierownik szkoły w Kamieniu. 
Ukończył 29.06.1931 Szkołę Podchorążych Rezerwy Artylerii – 10 Pułk Artylerii Polowej. 
Aresztowany 15.04.1940, deportowany do KL Dachau 26.04.1940,
nr obozowy w Dachau 6253; zamordowany 21.04.1941 w Gusen.
Porucznik rezerwy w korpusie oficerów artylerii.

Był kierownikiem szkoły w Kamieniu. Przed nim kierownikiem szkoły powszechnej w Kamieniu był Ryszard Rezler*. Obaj znaleźli się na tej samej liście proskrypcyjnej. Czym była lista proskrypcyjna ? Niemcy umieścili na niej 160 nazwisk osób – wrogów Rzeszy, wybranych przedstawicieli lokalnej inteligencji, urzędników, burmistrzów, wójtów, nauczycieli, dyrektorów szkół, weteranów wojennych, ziemian, przeciwników niemieckości z Landkreis Kalisch (niem. okręg Kalisz): Cekowa, Stawiszyna, Liskowa, Opatówka, Kamienia, Błaszek, Piotrowa, Jastrzębnik i innych. Znalazł się na niej też mój dziadek Marian Wiewiórkowski, wówczas 31 letni naczelnik poczty w Opatówku/k. Kalisza oraz 3 innych najbliższych, m.in. Zygmunt Gadzinowski, sekretarz gminy Lisków.
Zostali przeznaczeni do eksterminacji, ponieważ ich przedwojenna działalność i postawa zagrażała szybkiej germanizacji tego terenu. Znaleźli się na tej liście, ponieważ wyróżniali się  zaangażowaniem w pracę na rzecz lokalnej społeczności, wykształceniem itp. O pełnej liście, z nazwiskami z całego okręgu Kalisz tutaj:

Fragment listy proskrypcyjnej z nazwiskiem
Romana Zawodzińskiego (04.02.1909 Adamów - zamordowany 21.04.1941 w Gusen),
kierownika szkoły w Kamieniu. 

Na liście napisano Nim: W przypadku wymienionych chodzi o politycznie obciążone elementy, które przed wojną ujawniły się jako notoryczni agitatorzy i źle przyczyniali się niemieckości. Podejrzewa się, że negatywnie wpływają za pomocą swojej negatywnej propagandy na pracującą ludność, tym samym sabotują dzieło budowania. (Rzeszy - dopisek autorki)
Aresztowany, jak wszyscy z listy proskrypcyjnej, w dniu 15.04.1940. Wszyscy aresztowani zostali przewiezieni do hali targowej braci Abrama i Henocha Szrajerów u zbiegu Rynku Dekerta (ob. Nowy Rynek) i ul. 3 Maja (dzisiaj Galeria "Tęcza"), przekształconej w przejściowy obóz dla osób wysiedlanych, przeznaczonych na zagładę i wywożonych do przymusowych robót.
Stamtąd 25.04.1940 napisał gryps do rodziny. 

Prawdopodobnie kończy się nasze siedzenie w hali,
a tym samym i w Kaliszu. Poczta pantoflowa donosi, że w czwartek 25.IV mają nas wywozić, gdzie, nie wiemy. Może już po raz ostatni przesyłamy Wam miłe pozdrowienia z Kalisza.

Następnego dnia, tj. 26.04.1940 wraz z pozostałymi przewieziony do obozu koncentracyjnego Dachau, gdzie otrzymał numer jeniecki 6253. W dniu 05.06.1940 wszyscy z omawianej listy proskrypcyjnej, a więc i Zawodziński, zostali deportowani do obozu koncentracyjnego Mauthausen – Gusen. Gusen to nazwa jednego z 60 podobozów KL Mauthausen na terenie Austrii. Zostali tam przywiezieni 10 dni po uruchomieniu tego podobozu.
"Pomimo braku zaplecza sanitarnego, obóz koncentracyjny w Gusen został uruchomiony 25 maja 1940 i 212 robotników przymusowych w Gusen, którzy zdołali przeżyć fazę budowy obozu i mogli być wykorzystani do dalszej pracy otrzymało nowe numery więźniarskie. Już w dniu otwarcia przybył transport ponad tysiąca polskich więźniów z  Dachau, który zapełnił baraki 2, 3 i 4. Pozostałe baraki zostały zapełnione do końca czerwca 1940 roku przez dalsze transporty z Dachau i Sachsenhausen. Do lata 1940 około 8000 polskich więźniów z obozów koncentracyjnych Dachau i Sachsenhausen dotarło do Gusen. Tam zostali natychmiast przeznaczeni do pracy przymusowej w kamieniołomach Gusen lub zmuszani do dalszej rozbudowy obozu". (Źródło: dokument elektroniczny: Friedrich Ehn „Zwangsarbeit der Insassen im KZ Gusen. Eine historische Gesamtdarstellung“, Wien, 2017, str. 46; u:theses | Detailansicht (42002) (univie.ac.at)

Szkoła w Kamieniu

Powołanie na ćwiczenia oficerów rezerwy
 dla Romana Zawodzińskiego 1938.


Roman Zawodziński złożył przysięgę wojskową w 1930 we Włodzimierzu Wołyńskim. Tam ukończył 29.06.1931 Szkołę Podchorążych Rezerwy Artylerii - 10 Pułk Artylerii Polowej, w stopniu plutonowego. W dniu 04.02.1938 (inne źródła: 01.01.1938) został mianowany na porucznika rezerwy przez Prezydenta Mościckiego. 
30.09.2019 - pośmiertnie awansowany na kapitana.
Wziął udział w kampanii wrześniowej, o jego dalszych losach dowiadujemy się z liściku skreślonego ze szpitala w Warszawie do żony Stanisławy.

Warszawa 08.10.39. List Zawodzińskiego do rodziny przekazany
 ze szpitala w Warszawie. Moje Najukochańsze istoty! 

Oto treść listu: "Warszawa 08.10.39. Moje Najukochańsze Istoty! Obecnie znajduję się w warszawskim szpitalu. Zostałem ranny 21.09.39 w lewą rękę. Za kilka dni będę zdrów zupełnie. Co dalej będzie, nie wiem, może wrócę do domu. Duszą i sercem jestem przy was, gnębi mnie nieświadomość, czy jesteście cali i zdrowi. Co ja bym dał za to, aby być z wami. Bądźcie dobrej myśli. List ten zabierze do Kalisza lekarz. Tu na razie poczta nieczynna. Stasieńko, gdybyś mogła napisz. Adres: szpital centralny Instytut Wyszkolenia Sanitarnego w Warszawie".

List Romana Zawodzińskiego z obozu koncentracyjnego
Mauthausen - Gusen z 28.07.1940, Blok 15, Stube B, nr jeńca 6253 
List Romana Zawodzińskiego z obozu koncentracyjnego
Mauthausen - Gusen z dnia 26.01.1941. Blok 5/Stube (niem. izba) B.

Z zoną poznał się w Łodzi, gdzie Stanisława skończyła Szkołę Handlową i mieszkała (chyba) na ul. Łęczyckiej, Zawodziński uczył się w Łodzi i też mieszkał na Łęczyckiej, u ciotki. Tam się poznali.
W 1940 Stanisława musiała uciekać z dziećmi z Kamienia, gdyż po aresztowaniu męża została ostrzeżona, że po nią tez przyjdzie Gestapo, ponieważ też była nauczycielką w szkole w Kamieniu.
Po wojnie ostatecznie dotarła do Dobrzenic k/Strzelina (woj. dolnośląskie). Na te tereny przesiedlono wielu przedwojennych ziemian, inteligencji. Nadal pracowała tam jako nauczycielka. Zmarła 14.02.1978, została pochowana na cmentarzu w Dobrzenicach.

Z ukochanym synkiem Bogusławem ur. 1933,
miał jeszcze córkę Romanę ur. 1940.

R. Zawodziński z żoną Stanisławą, synkiem Bogusławem ur. 1933,
 córką Romaną ur. 1940.


Wiedzę na temat losów  Romana Zawodzińskiego zaczerpnęłam z dokumentów, które zostały zdeponowane przez syna Romany, Janusza Kumaszka w Izbie Tradycji  25 Dywizji Piechoty w Cekowie-Kolonii, dzięki uprzejmości wójta p. Mariusza Chojnackiego. Informacji o Nim udzieliła mi też córka Bogusława Zawodzińskiego - Małgorzata Zawodzińska oraz pan Janusz Kumaszka.

*(Dziennik Urzędowy Kuratorjum Okręgu Szkolnego Łódzkiego : organ Rady Szkolnej Okręgowej Łódzkiej. R. 4, nr 4 (22 kwietnia 1930)).