Etykiety

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Gadzinowski Zygmunt. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Gadzinowski Zygmunt. Pokaż wszystkie posty

piątek, 30 stycznia 2026

Zygmunt Gadzinowski (1909–1941). Lisków.

Zygmunt Gadzinowski (1909–1941)


Zygmunt Gadzinowski urodził się 17 lutego 1909 roku w Wilamowie koło Uniejowa. 

Był urzędnikiem samorządowym, działaczem społecznym i politycznym, przedstawicielem przedwojennej inteligencji administracyjnej II Rzeczypospolitej.
Odznaczał się wysokim wykształceniem, aktywnością publiczną oraz znaczną pozycją w środowisku lokalnym, co w okresie okupacji niemieckiej stało się jedną z przyczyn jego represjonowania.

W 1931 roku ukończył Studium Administracji Komunalnej przy Wydziale Prawa i Nauk Ekonomiczno-Społecznych Wolnej Wszechnicy Polskiej w Warszawie – jednej z najlepszych wówczas uczelni kształcących kadry administracyjne w Polsce. Od 1929 roku Wszechnica posiadała status uczelni wyższej, a nadawane przez nią dyplomy były równoważne z uniwersyteckimi. Program studiów obejmował zagadnienia prawa, ekonomii, samorządu i polityki społecznej, przygotowując absolwentów do odpowiedzialnej pracy w administracji publicznej. Uczelnia odegrała istotną rolę w formowaniu nowoczesnych elit urzędniczych II RP.

Po zawarciu małżeństwa z Heleną Wiewiórkowską z Opatówka przeniósł się do Liskowa, gdzie objął stanowisko sekretarza gminy. Zamieszkał wraz z żoną i dwojgiem dzieci – Teresą i Leszkiem – w budynku gminnym. Od stycznia 1934 roku pełnił funkcję wiceprezesa Gminnego Oddziału Związku Strzeleckiego w Liskowie (gm. Strzałków), angażując się w działalność paramilitarną i wychowawczą. Zachowane w archiwach dokumenty potwierdzają również jego aktywność w inicjatywach państwowych, m.in. w organizowaniu Pożyczki Narodowej, za co w 1934 roku otrzymał dyplom uznania.

Zygmunt Gadzinowski był sekretarzem Koła Bezpartyjnego Bloku Współpracy z Rządem w Jastrzębnikach, działającego od 1932 roku. Funkcję prezesa koła pełnił Stefan Chenczke ze Skrajni, a wiceprezesa Kacper Pawlak z Jastrzębnik. Jako urzędnik i działacz społeczny należał do osób szczególnie aktywnych w życiu publicznym gminy.

W Liskowie był bliskim współpracownikiem ks. Wacława Blizińskiego (1870–1944), wybitnego działacza społecznego, posła i senatora II RP, proboszcza parafii liskowskiej. Uczestniczył w realizacji szeroko zakrojonych inicjatyw społeczno-gospodarczych i kulturalnych, które uczyniły Lisków jednym z najbardziej znanych ośrodków nowoczesnej wsi polskiej w okresie międzywojennym. Brał czynny udział w przygotowaniach do wystawy Praca i Kultura Wsi (1937), za co został odznaczony, oraz odpowiadał za zabezpieczenie logistyczne Kongresu Eucharystycznego w Liskowie w czerwcu 1938 roku.

Rozmach działań społecznych, obecność najwyższych władz państwowych – w tym prezydenta Ignacego Mościckiego i marszałka Edwarda Rydza-Śmigłego – a także aktywność urzędników gminnych zwróciły uwagę miejscowych Niemców jeszcze przed wybuchem wojny. Po zajęciu Liskowa przez okupanta Gadzinowski przeniósł się wraz z rodziną do Opatówka, zamieszkując przy Placu Wolności 14.

Sekretarze gmin znaleźli się w centrum zainteresowania niemieckiego aparatu represji i byli licznie reprezentowani na listach proskrypcyjnych. W niemieckiej charakterystyce Zygmunta Gadzinowskiego zapisano: „Był wiodącą postacią w Liskowie. Jego nienawistne, podjudzające wystąpienia przeciw niemieckiej państwowości są tu w pamięci wszystkich. Ma wielkie wpływy pomiędzy tutejszymi Polakami i nie będzie ich używał na korzyść niemieckich władz”. Na tej podstawie uznano go za osobę szczególnie niebezpieczną dla III Rzeszy.

Listo z obozu

Został aresztowany przez gestapo 15 kwietnia 1940 roku w Opatówku. Dnia 26 kwietnia 1940 przewieziono go do obozu koncentracyjnego Dachau jako więźnia politycznego, gdzie otrzymał numer 6094. Następnie, 5 czerwca 1940 roku, deportowano go do KL Mauthausen-Gusen w Austrii. Osadzony był kolejno w blokach 1 i 5, jako więzień nr 3607.

Lista proskrypcyjna sporządzona przez lokalnych żandarmów z nazwiskiem Gadzinowskiego i pozostałymi współpracownikami księdza Blizińskiego

Zachował się list z obozu, napisany 28 lipca 1941 roku do żony, w którym informował o swoim stanie zdrowia i troszczył się o los rodziny, starając się podtrzymać bliskich na duchu.

Zygmunt Gadzinowski został zamordowany 29 października 1941 roku w obozie Mauthausen-Gusen w wieku 32 lat. Urna z jego prochami, przesłana przez władze obozowe, spoczęła w grobowcu rodziny Wiewiórkowskich na cmentarzu w Opatówku.

Wkrótce po jego śmierci zmarła również żona Helena. Osierocone dzieci – Teresa i Leszek – zostały oddane pod opiekę babki, Leokadii Wiewiórkowskiej z Opatówka. Los rodziny Gadzinowskich stał się tragicznym przykładem ceny, jaką zapłaciła lokalna inteligencja i administracja II Rzeczypospolitej za wierność państwu polskiemu i działalność społeczną w obliczu niemieckiej okupacji.

Dokumenty z archiwum rodzinnego córki Gadzinowskiego-Teresy Jaśkiewicz





środa, 4 października 2017

Obóz koncentracyjny Mathausen Gusen. Zapomniane ofiary. Konzentrationslager Gusen I.

Autor: Dominika Pawlikowska

Obóz Mauthausen został położony 20 km od Linzu obok Wiener Graben, największego austriackiego kamieniołomu granitu.W 1945 roku KL Mauthausen obejmował 56 podobozów rozrzuconych po całym terytorium Austrii


Mapa obozów w Austrii. W 1945 roku KL Mauthausen obejmował 56 podobozów
rozrzuconych po całym terytorium Austrii

W grudniu 1939 roku więźniowie obozu koncentracyjnego w Mauthausen rozpoczęli w miejscowości Gusen gmina Langenstein, 4. 5 km na zachód od Mauthausen budowę baraków obozowych, określanych jako "KZ Mauthausen / zakwaterowanie Gusen". Jako miejsce na obóz został ustanowiony przez DEST (Deutsche Erd- und Steinwerke G.m.b.H.) obszar między kamieniołomami granitu Gusener i Kastenhofer Oberbruch oraz drogi między Mauthausen i St. Georgen.


Bundesarchiv_Bild_192-317,_KZ-Mauthausen,_Steinbruch_Wiener_Graben

W marcu 1940 gotowe były: drut kolczasty podłączony do prądu, teren obozowy i pierwsze trzy baraki dla więźniów, jak również niektóre budynki dla oddziałów SS.
Polscy więźniowie byli pierwszymi osadzonymi, zostali wykorzystani do dalszej rozbudowy obozu i prac w kamieniołomach.
Liczba Polaków deportowanych do całego kompleksu Mauthausen wyniosła 51886 osób, co stanowi 27 proc. ogółu deportowanych. Spośród nich zginęło około 27 tys. (co najmniej 25308 osób).
Przez Mauthausen przeszło około 190 tys. więźniów z blisko 40 narodowości

Kompleks Mauthausen-Gusen należał do najcięższych w całym systemie hitlerowskich obozów koncentracyjnych i został oznaczony jako obóz poziomu III.
W niemieckiej obozowej kwantyfikacji poziom I przeznaczony był dla mało obciążonych, zdolnych do poprawy więźniów, poziom II dla ciężko obciążonych, krnąbrnych, jednak zdolnych do poprawy więźniów, poziom III przeznaczony był dla ciężko obciążonych, niezdolnych do poprawy i kryminalnych.
Mój dziadek Marian Wiewiórkowski trafił do obozu Dachau, później do Mauthausen, a później Gusen. Napisano o nim : (...) przez swój udział w tajnych zebraniach polskiej ludności podejrzany politycznie i niebezpieczny dla państwa.

O moim dziadku tutaj.


Lista mieszkańców Opatówka przeznaczonych do aresztowania przez gestapo

Na początku 1941 roku powstało krematorium, a do 1943 roku powstały 32 baraki, zwane blokami. Bloki 1-24 służyły jak kwatery dla więźniów, 25-26 jako warsztaty i magazyny, 27-32 jako rewir dla chorych. W blokach 27-29 umieszczono chirurgię, gdzie przeprowadzano eksperymenty medyczne. Bloki 30 i 32 były "normalnymi" barakami dla chorych a blok 31 "kwaterą zniszczenia", żaden dostarczony więzień nie wyszedł stamtąd żywy.
Marian Wiewiórkowski przebywał we wrześniu 1940 roku w bloku 15, w marcu 1941 w bloku 8.
Świadczą o tym listy z obozu, które posiadam.

W obozie obowiązywała zasada: człowiek jest numerem bez wartości. Więźnia pozbawiano imienia, nazwiska – w zamian przydzielano mu numer, ubiór obozowy i poddawano nieludzkiemu traktowaniu.
Marian Wiewiórkowski został numerem 4769.


List został obcięty przez obozową cenzurę, więźniowie nie mogli pisać listów sami. Pisali obozowi pisarze.


Baraki miały 30 metrów długości i 7 szerokości. Przy każdym budynku stały długie, wąskie drewniane chaty, które służyły jako latryny, łazienki i do przechowywania zwłok. Na wschód od więziennych baraków był plac apelowy i masywna brama, wykończona granitem.

Zabezpieczony drutem kolczastym i ośmioma wieżami strażniczymi prostokątny plac o wymiarach 350 na 150 metrów od 1942 otoczono dodatkowo kamiennym murem o wysokości 2,20 m.


Gusen I


Między południową stroną muru a ulicą z Mauthausen do St.Georgen zbudowano kuchnię, budynki komendantury, kwatery dla SSmanów, kantynę SS i rewir, baraki kierowników budowy.

Dla więźniów nie było nadziei na opuszczenie obozu żywymi z uwagi na III poziom obozu. Następowało tu wyniszczenie przez urągającą człowiekowi harówkę w kamieniołomach. W pobliżu znajdowały się wielkie kamieniołomy: Bergkristall, Gusen, Kastenhofen i Pierbauer, eksploatowane przez należące do SS przedsiębiorstwo Deutsche Erd- und Steinwerke (DEST).
Z biegiem czasu, gdy rozszerzały się działania wojenny i front, wielu Niemców zostało powołanych pod broń, zaczynało brakować siły roboczej. I tę lukę zaczęto zapełniać więźniami, jeńcami i robotnikami przymusowymi.
Rosło znaczenie KL Mauthausen i Gusen jako rezerwy siły roboczej fabryk zbrojeniowych i podobozów.
Tak wiec więźniowie dostarczeni do obozu w terminie późniejszym, niezdolni do pracy i chorzy mieli szanse, choć nikłe, na przeżycie.



Przebieranie nowo przybyłych więźniów/ Bundesarchiv_Bild_192-091,_KZ_Mauthausen,_Einkleidung_von_Neuankömmlingen


Późniejsze naloty sprzymierzonych na niemieckie zakłady zbrojeniowe zmusiły do przeniesienia urządzeń produkcyjnych do chronionych tuneli, sztolni.
W tajemnicy przygotowywano projekt budowy myśliwca ME 262, który miał powstawać w St.Georgen i Gusen. Do prac budowlanych nad sztolnią o powierzchni 50.000 m² i późniejszej produkcji samolotu przewidziano więźniów.
W celu zakwaterowania nowych więźniów na przełomie 1943/44 zaczęto budowę nowego obozu.
Dotychczasowy obóz nazwano Gusen I, a uruchomiony 9 marca 1944 obóz nazwano Gusen II.
Więźniowie z Gusen II realizowali ściśle tajny projekt budowy sztolni pod kryptonimem „Bergkristall”
Niewolnicy z obozu Gusen II zmuszani byli dzień w dzień przebywać 3 kilometrową odległość pomiędzy prymitywnym obozem, a podziemnym systemem sztolni „Bergkristall”, aby wykonywać tam pracę przymusową przy produkcji słynnych, niemieckich myśliwców Me-262.
Szacunkowo podczas pracy w halach zmarło 10 000 więźniów. Po 12-to godzinnej pracy na dziennej lub nocnej zmianie, nie byli w stanie nawet odpocząć na pryczach, bowiem były one przepełnione ponad miarę - czterech więźniów na jedno miejsce.
W kompleksie Mauthausen zamordowano 122 tysiące ludzi. Większość więźniów straciła życie wskutek wyczerpania nieludzką pracą, maltretowania, niedożywienia, niewystarczającego ubrania i braku opieki lekarskiej.
W 1945 roku KL Mauthausen obejmował 56 podobozów rozrzuconych po całym terytorium Austrii.
Na zdjęciu poniżej mój dziadek Marian Wiewiórkowski (siedzi w środku)

Marian Wiewiórkowski ur. 07.08.1910 w Opatówku (Spatenfelde). Naczelnik poczty od 1937 w Opatówku/k.Kalisza;  aresztowany 15.04.1940 roku, zginął 06.04.1941 r. w Gusen)


Ostatni list od dziadka z Gusen z 30 marca 1941 r. " Kochana żono i matko! List i pieniądze otrzymałem. Powodzi mi się dobrze. Z okazji Wielkiej Nocy przesyłam Wam najlepsze życzenia. Pozdrawiam Was serdecznie. Wasz Marian."
List wysłany przez babcię w kwietniu 1941 r. nie zastał go już wśród żywych. List od babci został odesłany. 
Babcia pisała:
"Kochany Marianie, Twój list z 25 marca otrzymałam…Nie martw się i nie myśl źle. Dajemy sobie radę i tylko Ciebie nam brakuje. Jesteśmy wszyscy zdrowi. Nie wyobrażasz sobie, jak duże są nasze córeczki. Beatka ciągle mówi o Tobie. Mówi już Ojcze Nasz i prosi o zdrowie dla tatusia, jej i dla Olesi. Mówi także, że kocha tatusia bardzo. Jest troszkę niegrzeczna i potrzebuje ręki ojca. Przesyłamy Ci pieniądze, może potrzebujesz więcej. Beatka każe napisać, że przesyła mocnego całusa. Życzymy Ci zdrowych Świąt Wielkanocnych, pozdrawiamy serdecznie i całujemy - Twoja Marysia z dziećmi i cała rodziną."


5 maja 1945 roku.  około godziny 17-tej obozy te zostały wyzwolone przez wojska amerykańskie.

Jaki jest dzisiaj stan tych miejsc? Postaram się o tym napisać po powrocie z Mauthausen.

Część II. Postu ciąg dalszy. Moja pielgrzymka do Mauthausen i Gusen.



wtorek, 3 października 2017

Zygmunt Gadzinowski, ofiara akcji "Inteligencja". Lisków. Opatówek.

Zygmunt Gadzinowski,
zamęczony przez Niemców w Mauthausen Gusen 26 października 1941


Urodził się w 17.02.1909 w Wilamowie /k. Uniejowa. Urzędnik, działacz społeczny i polityczny. Był mężem Heleny Wiewiórkowskiej, siostry mojego dziadka.

Helena w dniu wybuchu wojny była młodą mężatką. Na świecie było już dwoje dzieci: Tereska i Leszek. Zygmunt Gadzinowski był sekretarzem gminy Lisków, tej, w której proboszczem był słynny ksiądz Bliziński.

Aresztowany 15.04.1940. W dniu 26.04.1940 przewieziony do obozu koncentracyjnego Dachau jako więzień polityczny, gdzie otrzymał numer jeniecki 6094. Dnia 05.06.1940 deportowany do KL Mauthausen Gusen. Zamordowany 29.10.1941. 

Był sekretarzem jastrzębnickiego Koła Bezpartyjnego Bloku Współpracy z Rządem, istniejącego tu od 1932. Prezesem był Stefan Chenczke ze Skrajni, wiceprezesem Kacper Pawlak z Jastrzębnik.

Po ślubie z Heleną Wiewiórkowską z Opatówka przeniósł się do Liskowa, gdzie został sekretarzem gminy, od stycznia 1934 roku był wiceprezesem oddziału Gminnego Związku Strzeleckiego w Liskowie gm. Strzałków (rAchiwum Państwowe Oddział w Kaliszu, Zespół Starostwo Powiatowe w Kaliszu, Związek Strzelecki, Sygn. 11/3/0/13/595). Mieszkał w budynku gminy w Liskowie wraz z żoną i dwojgiem dzieci. Po zajęciu Liskowa przez Niemców zamieszkał pod adresem Plac Wolności 14, Opatówek. Pod tym adresem został aresztowany.

Sekretarze gmin znaleźli się w centrum zainteresowania Niemców i są licznie reprezentowani na omawianej liście proskrypcyjnej. Niemcy przedstawili następującą charakterystykę Gadzinowskiego: „Był wiodącą postacią w Liskowie. Jego nienawistne, podjudzające wystąpienia przeciw niemieckiej państwowości są tu w pamięci wszystkich. Jego zachowanie nie daje powodów do przypuszczeń, że się zmieni. Ma wielkie wpływy pomiędzy tutejszymi Polakami i nie będzie ich używał na korzyść niemieckich władz”. 

Zygmunt Gadzinowski był szwagrem mojego dziadka Mariana Wiewiórkowskiego, dlatego w archiwum rodzinnym zachowały się jego dokumenty, które otrzymałam od jego córki śp. Teresy Jaśkiewicz, długoletniej nauczycielki szkół w Opatówku. Pośród nich na uwagę zasługuje legitymacja pracownika Starostwa Kaliskiego, czy dyplom uznania z 1934 roku za pracę organizacyjną na rzecz pożyczki narodowej.

Stopień wykształcenia Zygmunta Gadzinowskiego świadczy o tym, jaki poziom reprezentowali przedwojenni urzędnicy. W 1931 roku ukończył Studium Administracji Komunalnej przy Wydziale Prawa i Nauk Ekonomiczno – Społecznych Wolnej Wszechnicy Polskiej w Warszawie, którego założycielem w 1918 roku był prof. Tadeusz Hilarowicz, dziekan wydziału Nauk Politycznych i Społecznych w Warszawie. Na owe czasy była to najlepsza uczelnia w Polsce kształcąca pracowników administracji. Od 1928 roku uczelnia posiadała oddział zamiejscowy w Łodzi, z którego po II wojnie światowej powstał Uniwersytet Łódzki. Od 1929 roku została ustawą sejmową zaliczona do uczelni wyższych. Nadawane przez Wolną Wszechnicę Polską dyplomy ukończenia studiów i tytuły naukowe były równoważne z uniwersyteckimi. Broszura wydana z okazji dziesięciolecia istnienia uczelni mieści program studiów, dając interesujący wgląd w poziom tej uczelni i jej absolwentów. Zawiera też informację, że przez okres 10 lat działalności wykształcono ponad 1000 pracowników administracji w Polsce. Podkreśla zasługi uczelni w przysposabianiu gminom organu administracyjnego oraz zastępu zdolnych do wytwarzania czynu zbiorowego. Wskazuje korzyści, jakie z wysokiej wiedzy profesorów czerpią studiujący, stosując ją później na terenie gminy.

W Liskowie Zygmunt Gadzinowski był bliskim współpracownikiem księdza Blizińskiego (1870 – 1944), który doszedł do wysokich stanowisk państwowych. Dzięki piastowanym funkcjom państwowym jako poseł (1919 – 1922) i senator (1938 – 1939) mógł wiele uczynić dla swoich parafian. Był w Prezydium Organizacji Wiejskiej Obozu Zjednoczenia Narodowego, a potem w Radzie Głównej OZON.

Dzięki księdzu Blizińskiemu, proboszczowi miejscowej parafii, liskowianie obcowali z wielką polityką na co dzień, gościli prezydenta Mościckiego oraz marszałka Rydza – Śmigłego podczas zorganizowanych tu przez księdza wystaw: Wieś Polska Lisków (1925) i Kultura i praca wsi w Liskowie (1937). Ks. Bliziński jako poseł brał aktywny udział w pracach pięciu Komisji: Ochrony Pracy, Opieki Społecznej, Skarbowo – Budżetowej, Spółdzielczej i Zdrowia Publicznego. Był przedstawicielem Sejmu w Obywatelskim Komitecie Wykonawczym Obrony Państwa. W Liskowie bywali również hierarchowie kościelni. Ks. Prymas Kardynał August Hlond powiedział w 1935 roku o księdzu: cechą dobrego wodza jest umiejętność dobrania ludzi.

Jednym z tych ludzi był właśnie Zygmunt Gadzinowski, który uczestniczył w realizacji inicjatyw ks. Blizińskiego.

W Liskowie „(…) oprócz codziennej pracy angażował się do pracy społecznej. Z racji pełnionej funkcji brał czynny udział w przygotowaniach do wystawy Praca i Kultura Wsi (08.06–04.07.1937), za co został odznaczony. Zabezpieczał logistycznie Kongres Eucharystyczny, który odbył się w Liskowie w dniach 06 – 08.06.1938”.

Działania księdza Blizińskiego i jego współpracowników, rozmach, wizyty prezydenta, zbiórka na obronność kraju, zwróciły uwagę tutejszych Niemców. Zygmunt Gadzinowski i pozostali urzędnicy gminni z Liskowa zapłacili za to wysoką cenę, zostali uznani za niebezpiecznych dla Rzeszy. 

Podobnie jak pozostali z omawianej listy proskrypcyjnej został aresztowany przez gestapo w Opatówku w dniu 15.04.1940 roku i wraz z innymi przewieziony do obozu Dachau, numer jeniecki 6094, a 05.06.1940 do obozu Mauthausen – Gusen na terenie Austrii. Został osadzony w bloku 1, potem 5, numer więźnia 3607.


Na zdjęciu poniżej stoi Helenka wraz z mężem Zygmuntem Gadzinowskim,
poniżej siedzi jej ojciec - mój pradziadek Stanisław Wiewiórkowski.

Gadzinowski został zamordowany 29.10.1941 w obozie Mauthausen –  Gusen  w wieku 32 lat. Urna z prochami przysłanymi z obozu spoczęła w grobowcu rodziny Wiewiórkowskich w na cmentarzu Opatówku.

Następnego roku zmarła jego żona Helena. Ich kilkuletnie dzieci – Teresa i Leszek – zostały sierotami. Wychowywała je matka Heleny, Leokadia Wiewiórkowska z Opatówka. 



Lista opatowian przeznaczonych do aresztowania przez gestapo 1940. Tzw. listy proskrypcyjne.


O Zygmuncie napisano:
" Był wiodącą postacią w Opatówku. Jego nienawistne, podjudzające wystąpienia przeciw niemieckiej państwowości są tu w pamięci wszystkich. Jego zachowanie nie daje powodów do przypuszczeń, że się zmieni. Ma wielkie wpływy pomiędzy tutejszymi Polakami i nie będzie ich używał na korzyść niemieckich władz". 
Na tej podstawie Zygmunt Gadzinowski wraz ze swoim szwagrem /moim dziadkiem/ został aresztowany przez gestapo.
Zygmunt Gadzinowski zginął zamordowany, zamęczony przez Niemców w Mauthausen Gusen 26 października 1941. Krótko potem zmarła Helena. Serce nie wytrzymało. Jej dzieci Teresa i Leszek zostali sierotami. 
Helena Gadzinowska, de domo 
 Wiewiórkowska


28 lipca 1941 Zygmunt Gadzinowskim tak pisał z obozu w dalekich zimnych Alpach do swojej żony:
" Kochana Heleno i dzieci! Twój ostatni list i pieniądze w wysokości 30 marek otrzymałem, za co serdecznie dziękuję. Jak idzie sklep i i jak uczą się dzieci? Powodzi mi się dobrze, jestem zdrowy, czego i od Was oczekuję. Pozdrawiam i całuję was wszystkich Zygmunt"
Poniżej oryginalny list, pisany ręką blokowego pisarza. Więźniom nie wolno było pisać samodzielnie, a treść była narzucona i cenzurowana.

2 marca 1941 Zygmunt Gadzinowskim  napisał z obozu
w dalekich zimnych Alpach do swojej żony.




Podobne posty

Poczta polska, telegraf, telefon. Opatówek.

A było to tak. Konrad Wuensche.

Matka Niobe. Leokadia Wiewiórkowska.

Listy proskrypcyjne. Aresztowania w Opatówku 1940






Sekretarz gminy Lisków Zygmunt Gadzinowski (17.02.1909-26.10.1941)


Ostatnio często wspomina się księdza Blizińskiego i jego niebywałą posługę w jednej parafii, w Liskowie, na przestrzeni 40 lat.  Ks. S. Kęszka napisał książkę "Dzieło jednego życia" po którą ostatnio sięgnęłam. Piszę o księdzu, ponieważ wydarzenia historyczne połączyły go z moją rodziną, gdyż zaraz po święceniach został nominowany na proboszcza  parafii w Liskowie. 
Tam, krótko przed wybuchem II wojny światowej szwagier mojego dziadka Mariana Wiewiórkowskiego, Zygmunt Gadzinowski, pełnił obowiązki sekretarza gminy i na co dzień współpracował  z ks. Blizińskim. 

1935 sypanie kopca Piłsudskiego przez liskowian. Najwyższy z pięciu istniejących w Krakowie. Sypanie zakończono 9 lipca 1937 r. W kopcu złożono ziemię z wszystkich pól bitewnych I wojny światowej, na których walczyli Polacy. Po II wojnie światowej władze starały się, aby kopiec wymazać z pejzażu miasta i ze świadomości krakowian. W 1953 r. przy użyciu czołgu usunięto ze szczytu kopca granitową płytę z wyrytym na niej Krzyżem Legionowym.
Zniszczono wówczas cały stok kopca.

Karierę zawodową rozpoczął w urzędzie gminy w Jastrzębnikach. Był sekretarzem jastrzębnickiego Koła Bezpartyjnego Bloku Współpracy z Rządem, istniejącego tu od 1932. Prezesem był Stefan Chenczke ze Skrajni, wiceprezesem Kacper Pawlak z Jastrzębnik.

Po ślubie z Heleną Wiewiórkowską z Opatówka przeniósł się do Liskowa, gdzie został sekretarzem gminy, od stycznia 1934 roku był wiceprezesem oddziału Gminnego Związku Strzeleckiego w Liskowie gm. Strzałków[1]. 

Związek Strzelecki w Liskowie. Związek prowadził działalność z zakresu wychowania fizycznego i przysposobienia wojskowego, a także pełnił funkcję oświatową, organizując różnego typu kursy, pogadanki i odczyty. W 1939 r. ZS liczył około 500 tysięcy członków, którzy w czasie kampanii wrześniowej 1939 wykonywali zadania zlecone przez władze wojskowe.

Mieszkał w budynku gminy w Liskowie wraz z żoną i dwojgiem dzieci. Po zajęciu Liskowa przez Niemców zamieszkał u rodziny żony pod adresem Plac Wolności 14, Opatówek. Pod tym adresem został później aresztowany.

O Zygmuncie Gadzinowskim:

"Oprócz codziennej pracy angażował się do pracy społecznej. Z racji pełnionej funkcji brał czynny udział w przygotowaniach do wystawy Praca i Kultura Wsi /08.06-04.07.1937/, za co został odznaczony. Zabezpieczał logistycznie Kongres Eucharystyczny, który odbył się w Liskowie w dniach 6-8.06.1938r. Jego małżonka Helena prowadziła tematyczne wykłady na Uniwersytecie Ludowym, była także skarbnikiem w Katolickim Stowarzyszeniu Kobiet"- za S.Ferenc oprac. na postawie "Liskowianin" nr.1/1939, str.7

Ksiądz Bliziński przybył do Liskowa już 3 stycznia 1900 i zastał wieś zaniedbaną gospodarczo: setka lichych, walących się chałup, chłopi co zarobią to przepiją, parafianie znani pieniacze i pijacy".
Wieś i jego mieszkańców wydobył z nędzy,  wzmocnił kręgosłup moralny ludzi, zadbał o edukację, o dzieci, o starców, gospodarkę.
W Liskowie dzięki działaniom księdza na przestrzeni czterdziestu lat znalazły swoją siedzibę: sierociniec Św. Wacława, przy sierocińcu działał szpital, kaplica, chór, orkiestra dęta, teatrzyk amatorski, biblioteka, drużyna harcerska. Środki zdobywał ze składek ludzi z Polski, z USA.


Wzorcowa zagroda wiejska podczas wystawy w Liskowie "Praca i kultura wsi" 1937 / 
Kurjer Warszawski. Tydzień w ilustracjach z 1937 roku, z moich zbiorów.

Powstały placówki ekonomiczne: sklep spółdzielczy, gdzie rolnicy mogli sprzedawać swoje płody, z którego rozwinęła później swoja działalność Spółdzielnia Rolniczo-Handlowa, Dom Ludowy, Kasa Stefczyka, Kółko Rolnicze, Straż Pożarna, Polska Macierz Szkolna, Ognisko Matki i Dziecka, Ośrodek Zdrowia, Związek Rezerwistów, Bractwo Trzeźwości, Związek Strzelecki, Szpital, gabinet dentystyczny, mleczarnia. Lisków został skanalizowany i zwodociągowany.


Sierociniec w Liskowie/Kurjer Warszawski. Tydzień w ilustracjach z 1937 roku, z moich zbiorów.

Lisków stał się wsią wzorcową. Tutaj bardzo obszerny artykuł o księdzu i jego osiągnięciach.
Z zacofanej wsi stal się wyjątkową wsią w Polsce międzywojennej. Ksiądz Bliziński doszedł tez do stanowisk państwowych. Jako poseł (1919–1922) i senator (1938–1939) mógł jeszcze więcej dokonać dla swoich parafian. Był osobą bardzo wpływowa. Był w Prezydium Organizacji Wiejskiej Obozu Zjednoczenia Narodowego, a potem w Radzie Głównej OZON-u.
Posiadam gazetę, która dokumentuje wystawę "Praca i kultura wsi" w 1937 roku zorganizowaną przez księdza Blizińskiego pod protektoratem premiera RP generała Felicjana Sławoj-Składkowskiego. Poniżej prezentuję skan z gazety Kurjer Warszawski. Tydzień w ilustracjach z 1937 roku, z moich zbiorów.

Ks.prałat Wacław Bliziński /Kurjer Warszawski. Tydzień w ilustracjach z 1937 roku, z moich zbiorów.

W  Liskowie bywali tez hierarchowie kościelni. Ks. Prymas Kardynał  August Hlond powiedział w 1935 roku o księdzu "cechą dobrego wodza jest umiejętność dobrania ludzi."
Jednym z tych ludzi był właśnie Zygmunt Gadzinowski (17.02.1909-26.10.1941), szwagier mojego dziadka Mariana Wiewiórkowskiego, mąż jego siostry Heleny oraz cała rodzina Wiewiórkowskich na czele z ojcem rodu Stanisławem.

Stanisław Wiewiórkowski w jasnym garniturze siedzi za ks. Kwiatkowskim.
Na zdjęciu są jeszcze synowie Stanisława: Jan i Stanisław.

Zygmunt Gadzinowski (17.02.1909-26.10.1941)
sekretarz gminy Lisków

Z.Gadzinowski drugi od prawej. Z kolegami ze studiów. Warszawa. Studium Administracji
Komunalnej przy Wolnej Wszechnicy Polskiej w Warszawie.

Z.Gadzinowski stoi pierwszy od prawej. Z kolegami ze studiów. Warszawa.
 
program studiów

Zygmunt Gadzinowski był sekretarzem Urzędu Gminy w Liskowie do 1939 roku.

Inteligencja Liskowa wraz z księdzem Blizińskim znalazła się na liście Polaków przeznaczonych do eksterminacji. Zygmunt Gadzinowski został aresztowany 15.04.1940 roku przez gestapo i osadzony w Mauthausen-Gusen. Zamordowany 29.10.20141 w wieku 32 lat. 
Zygmunt Gadzinowski był wybitnym patriotą, niestety zapłacili za to wysoką cenę. Działania księdza i otaczających go współpracowników, rozmach, wizyty prezydenta, zbiórka na obronność kraju, zwróciły uwagę lokalnych folksdojczów, którzy donosili do lokalnej żandarmerii.
Na liście Polaków przeznaczonych do aresztowania Niemcy tak napisali o Nim:
Jest wiodącą postacią w Schondorf/Liskowie. Jego podburzające przemówienia przeciwko niemieckiej państwowości pozostaną długo we wspomnieniach wszystkich. Jego zachowanie nie daje podstaw do przypuszczeń, że się zmieni. Ma wielki wpływ miedzy tutejszymi Polakami i nie wykorzysta ich na korzyść władz niemieckich."
Na tej samej liście znalazł się mój dziadek Marian Wiewiórkowski, mój pradziadek Bolesław Szaliński oraz stryjeczny brat dziadka Aleksander Wiewiórkowski z Opatówka.
Cała rodzina Wiewiórkowskich aktywnie działała w organizacjach społecznych i kulturalnych, organizowała akcje na rzecz wzmocnienia obronności kraju. Dlatego padła ofiarą pierwszej fali niemieckiej inwazji. Byli odważni, ale nie zdawali sobie sprawy z niebezpieczeństwa, z tego że wojenna machina już się rozpędziła.

Lista Polaków z Opatówka przeznaczonych do aresztowania przez gestapo

Niemcy sporządzili listę osób, które należy aresztować, tzw. listę proskrypcyjną. Więcej tutaj: 
Listy proskrypcyjne dla okręgu Kalisza. Intelligenzaktion. Liste der Polenführer und der polnischen Intelligenz
Ksiądz Bliziński również znalazł się na tej liście.  Został ostrzeżony i opuścił wiernych oraz Lisków.  Ukrywał się w Warszawie, Chotomowie, a później w Częstochowie, gdzie zmarł 17.10.1947. 

Zygmunt Gadzinowski zginął zamęczony przez Niemców w Mauthausen 26 października 1941. Krótko potem zmarła Helena. Jej serce nie wytrzymało. Dzieci Gadzinowskich Teresa i Leszek zostali sierotami. matce.
28 lipca 1941 Zygmunt Gadzinowskim tak pisał z obozu w dalekich zimnych Alpach do swojej żony:
" Kochana Heleno i dzieci! Twój ostatni list i pieniądze w wysokości 30 marek otrzymałem, za co serdecznie dziękuję. Jak idzie sklep i i jak uczą się dzieci? Powodzi mi się dobrze, jestem zdrowy, czego i od Was oczekuję. Pozdrawiam i całuję was wszystkich  Zygmunt"
Poniżej oryginalny list, skreślony ręką blokowego pisarza. Więźniom nie wolno było pisać samodzielnie, a treść była narzucona i cenzurowana.
 




Po wojnie Zosia Wiewiórkowska, młodsza siostra Heleny pojechała do Liskowa do domu opuszczonego przez Hele i Zygmunta Gadzinowskich w poszukiwaniu pozostawionych przez nich rzeczy, argumentując ze dzieci zostały sierotami i odzyskała od sąsiadów komplet mebli. I tak rodzina na zawsze pożegnała się z Liskowem.
"Przez kolejne lata władze komunistyczne nie popierały działań kościoła ani z nim nie współpracowały. Wiele instytucji zlikwidowano, ale zasadnicze elementy "dzieła jednego życia" przetrwały" - Dzieło jednego życia Ks. prałat Wacław Bliziński, autor ks. S. Kęszka


Lisków dzisiaj. Tablica na każdej budowli przypomina o działalności księdza.





dawne seminarium nauczycielskie, szkoła żeńska, dzisiaj przedszkole

urokliwy domek naprzeciw kościoła

dawna plebania
w tym budynku Urzędu Gminy pracował i mieszkał Zygmunt Gadzinowski
Zacytuję K.Wittelsa autora artykułu  "Być jak ks Wacław Bliziński":

Ks. Wacław dochował się współpracowników, którzy mogli rozwijać jego dzieło. A jednak II wojna światowa i PRL dzieło to całkowicie zniszczyły. W niemieckich obozach zginęła większość współpracowników, zniszczeniu uległa część liskowskich przedsięwzięć. Niemcy zlikwidowali bank spółdzielczy, zniszczyli sierociniec. Pozostawili jedynie to, co przynosiło im realne korzyści: gospodarstwo rolne przy sierocińcu, mleczarnię i spółdzielnię handlową.
Od 1948 roku komunistyczne władze zaczęły niszczyć liskowską spółdzielczość, przejmując aktywa miejscowych przedsiębiorstw i na dziesięciolecia wymazując liskowskie idee z ludzkiej pamięci. Powstały nowe spółdzielnie: Gminna Spółdzielnia „Samopomoc Chłopska” oraz Spółdzielnia Kółek Rolniczych, ich działalność jednak nie była już oparta na ideach księdza-społecznika. Pomysły zwrotu w stronę przedsiębiorczości spółdzielczej powracały w Liskowie w okresach odwilży – w 1956 r. oraz na początku lat 80.

 – Nie było próby reaktywacji spółdzielni przedwojennych, m.in. dlatego, że nie było komu tego robić – mówi Stefan Ferenc, pasjonat historii Liskowa. – Wielu ludzi zginęło, a pozostali to często była ludność napływowa, która osiedliła się tu po 1945 roku. To nie byli liskowianie, zwłaszcza nie było ich we władzach gminy. Przeszłość Liskowa nie była znana i była tabu.

Poniżej strona z księgi Dachau, nazwiska zarejestrowanych przybyłych więźniów z Liskowa: numer obozowy 6059- Antoni Szewczyk / księgowy, numer obozowy 6058- Roman Szewczyk/kupiec


Strona z księgi Dachau, strona z księgi Dachau, nazwiska zarejestrowanych przybyłych więźniów z Liskowa: numer obozowy 6059- Antoni Szewczyk / księgowy, numer obozowy 6058- Roman Szewczyk/kupiec

I powiększony fragment księgi


Księga Dachau - aresztowani przez gestapo mieszkańcy Liskowa 1940, nazwiska zarejestrowanych przybyłych więźniów z Liskowa: numer obozowy 6059- Antoni Szewczyk / księgowy, numer obozowy 6058- Roman Szewczyk/kupiec

[1] Archiwum Państwowe Oddział w Kaliszu, Zespół Starostwo Powiatowe w Kaliszu, Związek Strzelecki, Sygn. 11/3/0/13/595.

autor: Dominika Pawlikowska

Podobne posty



Jan Wiewiórkowski, żołnierz Armii Poznań

Poczta polska, telegraf, telefon. Opatówek.

A było to tak. Konrad Wuensche.

Matka Niobe. Leokadia Wiewiórkowska.

Listy proskrypcyjne. Aresztowania w Opatówku 1940

Gimnazjum imienia Anny Jagiellonki w Kaliszu









Sytuacja przed wybuchem wojny. Opatówek.

Autor: Dominika Pawlikowska


Co sprowadziło niebezpieczeństwo i spowodowało martyrologię mojej rodziny w 1939/40 roku ? Jaka była sytuacja przed wybuchem wojny?

Analizując tamten czas, należy zwrócić uwagę, że Wiewiórkowscy byli działaczami narodowościowymi. Wielu liskowian, opatowian i cała Wielkopolska zbierała na Fundusz Obrony Narodowej. Szwagier dziadka - Zygmunt Gadzinowski był sekretarzem gminy Lisków, uczestniczył w realizacji pomysłów i prac ks. Blizińskiego. Pracownikiem gminy w latach 1935-37 był także Jan Wiewiórkowski.


Dzięki księdzu Blizińskiemu liskowianie obcowali z "wielką polityką" na co dzień i gościli prezydenta Mościckiego oraz marszałka Rydza-Śmigłego podczas zorganizowanej tu przez księdza wystawy: „Wieś Polska Lisków” (1925 r.) i „Kultura i praca wsi w Liskowie” 1937 r..
W Sejmie liskowski proboszcz był posłem (1919–1922) i senatorem (1938–1939), jako poseł brał aktywny udział w pracach pięciu Komisji: Ochrony Pracy, Opieki Społecznej (przewodniczący), Skarbowo-Budżetowej, Spółdzielczej i Zdrowia Publicznego. Był przedstawicielem Sejmu w Obywatelskim Komitecie Wykonawczym Obrony Państwa.

W 1928 roku ks wygłosił wykład: Działalność spółdzielni i oragnizacyj rolniczych w Liskowie na Zjeździe Spółdzielni w Wilnie, w dniu 18 grudnia 1927 roku


Oto fragment:
Działalność spółdzielni i oragnizacyj rolniczych w Liskowie na Zjeździe Spółdzielni w Wilnie, w dniu 18 grudnia 1927 roku, ksiądz Bliziński



W pierwszym dniu wystawy Lisków gościł Pana Prezydenta Rzeczypospolitej Ignacego Mościckiego

Piłsudski, Mościcki, Bartel



W drugim dniu, w niedzielę, Lisków gościł Naczelnego Wodza, Marszałka Śmigłego – Rydza, który przybył na zwiedzenie wystawy „Praca i kultura wsi” a zarazem by być świadkiem uroczystego przekazania wojsku sprzętu zakupionego w ramach zbiórki na Fundusz Obrony Narodowej przez ludność województwa łódzkiego.




Wystawę odwiedziło 100 tys.ludzi.

Jak to było możliwe, że z całej Polski dojechali ludzie do takiej małej wioski? Jak to zostało zorganizowane? Odpowiedz na to daje broszura wydana przez Ligę Popierania Turystyki, Spółdzielnia Turystyczno-Wypoczynkowa 'Gromada", Warszawa ul Warecka 11 z instrukcjami jak dojechać do Liskowa i jak zostało to zorganizowane

broszura wydana  przez Ligę Popierania Turystyki, Spółdzielnia Turystyczno-Wypoczynkowa 'Gromada"
broszura wydana  przez Ligę Popierania Turystyki, Spółdzielnia Turystyczno-Wypoczynkowa 'Gromada"



Moja rodzina, wielu liskowian, opatowian i cała Wielkopolska zbierała na Fundusz Obrony Narodowej.
Wszystko te działania ściągnęły na nich niebezpieczeństwo i znaleźli się na liście do aresztowania przez gestapo.


Biuletyn informacyjny "Wiadomości Gminne" Nr 5 (575) / 2009 cytuje wspomnienia mieszkańców Opatówka:

"30 marca 1939 r. odbyło się zebranie wszystkich organizacji i mieszkańców Opatówka w celu omówienia pożyczki na dozbrojenie polskiej armii. Tego dnia pierwsze ofiary pieniężne złożyła Akcja Katolicka Kobiet, drużyna harcerek pozaszkolnych i Ognisko Kolejowego Przysposobienia Wojskowego. 13 kwietnia powstał Komitet Pożyczki Przeciwlotniczej, którego przewodniczącym zostali ks. Piotr Kotarski - proboszcz parafii Opatówek, sekretarzem Kazimierz Sieradzan i skarbnikiem wójt gminy Józef Raszewski. Komitet przyjął normy pożyczki dla wszystkich warstw społecznych w gminie Opatówek: dla rolnictwa, przemysłu, nieruchomo ci, handlu i pracowników umysłowych. Od tej pory notowane były wpłaty na Pożyczki Lotnicze i Fundusz Obrony Narodowej (F.O.N.) oraz dobrowolne ofiary na dozbrojenie polskiej armii. Wpłaty pochodziły od organizacji i od indywidualnych osób, także Żydów mieszkających w Opatówku. Nauczyciele z gminy Opatówek wpłacili 1260 zł, pracownicy PKP - 800 zł, pracownicy poczty - 340 zł, właściciel majątku w Opatówku Konrad Wünsche - 5000 zł, Zofia Chrystowska ( żona przedwojennego właściciela pałacu w Tłokini Kościelnej)- 2000 zł , Bolesław Szaliński (mój pradziadek - drugi mąż prababci Józefy) zadeklarował cały swój majątek wartości 15000 zł na rzecz Armii Polskiej, gdyby zaszła taka potrzeba".



niedziela, 13 maja 2012

Zygmunt Gadzinowski 17.02.1909-26.10.1941

autor: Dominika Pawlikowska

Zygmunt Gadzinowski (17.02.1909-26.10.1941) 


był mężem Heleny de domo Wiewiórkowskiej z Opatówku koło Kalisza. Helena była siostrą mojego dziadka Mariana. Ojcem Teresy Jaśkiewicz i Lecha Gadzinowskiego, którzy jako małe dzieci stracili ojca, który został zamordowany przez Niemców.
Był sekretarzem jastrzębnickiego Koła Bezpartyjnego Bloku Współpracy z Rządem, a od stycznia 1934 roku wiceprezesem oddziału Gminnego Związku Strzeleckiego w Liskowie gm. Strzałków [Archiwum Państwowe Oddział w Kaliszu, Zespół Starostwo Powiatowe w Kaliszu, Związek Strzelecki, Sygn. 11/3/0/13/595] i do 1939 – sekretarzem gminy Lisków.
I to właśnie sekretarze gmin znaleźli się w centrum zainteresowania Niemców. Są licznie reprezentowani na zachowanej liście proskrypcyjnej.
Niemcy przedstawili na liście proskrypcyjnej następującą charakterystykę Gadzinowskiego: „Był wiodącą postacią w Opatówku. Jego nienawistne, podjudzające wystąpienia przeciw niemieckiej państwowości są tu w pamięci wszystkich. Jego zachowanie nie daje powodów do przypuszczeń, że się zmieni. Ma wielkie wpływy pomiędzy tutejszymi Polakami i nie będzie ich używał na korzyść niemieckich władz”.
Aresztowany 15.04.1940, deportowany do Dachau, zapisany pod numerem 6094, dn.05.06.1940 przewieziony do KL Mauthausen Gusen. Zamordowany 29.10.1941.
W archiwum rodzinnym zachowały się jego dokumenty. Pośród nich na uwagę zasługuje legitymacja pracownika Starostwa Kaliskiego, czy dyplom uznania z 1934 roku za pracę organizacyjną na rzecz pożyczki narodowej [Pożyczka Narodowa – długoterminowa pożyczka wewnętrzna rozpisana na podstawie rozporządzeń Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Ignacego Mościckiego z dnia 5 września 1933 r. Powodem rozpisania pożyczki była bardzo zła sytuacja budżetu państwa po wielkim kryzysie. Dla urzędników państwowych i oficerów wykupienie pożyczki było obowiązkowe. Pożyczka przyniosła bardzo dobre wyniki. Obligacje w kwocie około 350 milionów złotych zakupiło około półtora miliona obywateli. Na zespół subskrybentów złożyły się wszystkie warstwy społeczne.]

Przed wybuchem wojny pracował w Zarządzie Gminy Lisków. Był jej sekretarzem.
Gadzinowski z racji pełnionej funkcji brał czynny udział w przygotowaniach do wystawy Praca i Kultura Wsi (18.06-04.07.1937) za co został odznaczony. Ta malutka wieś gościła wtedy prezydenta Ignacego Mościckiego i marszałka Edwarda Rydza-Śmigłego. Zabezpieczał logistycznie Kongres Eucharystyczny, który odbył się w Liskowie w dniach 6-8.06.1938 r. Helena, jego żona, prowadziła tematyczne wykłady na Uniwersytecie Ludowym, była także skarbnikiem w Katolickim Stowarzyszeniu Kobiet. ( S.Ferenc "Dzieje Gminy Lisków 1939- 1945")
Ukończył Studjum Administracji Komunalnej w Warszawie w 1931 roku.
Oto zdjęcie z absolwentami. Z. Gadzinowski stoi w górnym rzędzie trzeci od prawej.

Studjum Administracji Komunalnej w Warszawie w 1931 roku

Program studiów poniżej pochodzi z książki wydanej z okazji dziesięciolecia istnienia Studium. Administracji Komunalnej przy Wydziale Prawa i Nauk Ekonom. Społ. Wolnej Wszechnicy Polskiej w Warszawie. Założycielem uczelni był prof. Tadeusz Hilarowicz, dziekan wydziału Nauk Politycznych i Społecznych w Warszawie.
Daje to interesujący wgląd w poziom pracowników zatrudnionych na terenie Gminy Lisków.
Zawiera tez informację, że przez okres 10 lat działalności wykształcono ponad 1000 pracowników administracji w Polsce. Podkreśla zasługi uczelni w " przysposabianiu gminom organu administracyjnego oraz  zastępu zdolnych do wytwarzania czyny zbiorowego".
Wskazuje korzyści jakie z wysokiej wiedzy profesorów czerpią studiujący, stosując ją później na terenie gminy.

Program studiów Studium Administracji Komunalnej
 przy Wolnej Wszechnicy w Warszawie.

Czym była Wolna Wszechnica Polska ? cytuję za Wikipedią
Prywatna uczelnia utworzona w 1918 roku w Warszawie.
Placówka powstała z działającego w 1916 w czasie I wojny światowej na terytorium Królestwa Polskiego Towarzystwa Kursów Naukowych. Szkoła formalnie prowadziła działalność naukowo-dydaktyczną w latach 1918–1952.
Od 1928 roku uczelnia posiadała oddział zamiejscowy w Łodzi, z którego po II wojnie światowej powstał Uniwersytet Łódzki. Od 1929 roku została ustawą sejmową zaliczona do uczelni wyższych. Nadawane przez Wolną Wszechnicę Polską dyplomy ukończenia studiów i tytuły naukowe były równoważne z uniwersyteckimi.
 
Przed wybuchem wojny cała rodzina Wiewiórkowskich i Gadzinowski aktywnie działała w organizacjach społecznych i kulturalnych, organizowała akcje na rzecz wzmocnienia obronności kraju. Dlatego padła ofiarą pierwszej fali niemieckiej inwazji.
Biuletyn informacyjny "Wiadomości Gminne" Nr 5 (575) / 2009 cytuje wspomnienia mieszkańców Opatówka:
W okresie poprzedzającym wybuch wojny nasiliła się antypolska działalność mniejszości niemieckiej.
Niektórzy mieszkańcy Opatówka narodowości niemieckiej wyjeżdżali, miedzy innymi do Łodzi, na szkolenia organizacji antypolskich i we wrześniu 1939 r. byli przygotowani do organizowania administracji niemieckiej na okupowanych terenach. Sporządzano listy Polaków "szczególnie niebezpiecznych" dla III Rzeszy. Znaleźli się na nich głównie działacze społeczni i kulturalni oraz uczniowie gimnazjów i studenci, określani często jako "fanatyczni Polacy". Na takiej liście znaleźli się także opatowianie: Stefan Nowicki, Kazimierz Sieradzan, Bolesław Szaliński (pradziadek), Aleksander Wiewiórkowski (brat stryjeczny dziadka), Piotr Olkiewicz, Kazimierz Banaszkiewicz, Jan Jabłkowski, Kazimierz Leśniewicz, Kazimierz Kowalkiewicz, Zygmunt Gadzinowski i Marian Wiewiórkowski (mój dziadek).
Prawie wszyscy zostali na początku wojny aresztowani, osadzeni w obozach koncentracyjnych i zamordowani.
Zygmunt Gadzinowski  został aresztowany przez Niemców w ramach tzw. akcji "Inteligencja" (niem. Intelligenzaktion). Piszę o tym szerzej tutaj. Aresztowano jeszcze inne osoby, lista osób, których obawiał się najeźdźca była dłuższa. Znajdował się na niej także kuzyn dziadka Mariana Wiewiórkowskiego -  Aleksander Wiewiórkowski (przeżył obóz). Wszyscy aresztowani  tego samego ranka.
Zygmunt Gadzinowski zginął w obozie powstałym na terenie Austrii dla eksterminacji polskiej inteligencji Mauthausen Gusen 26 października 1941.
O obozie Gusen widzianymi oczami więźnia tutaj.

Zygmunt Gadzinowski (17.02.1909-26.10.1941) 

Tak pisał do swojej żony, która została w Opatówku z małym synkiem Leszkiem i córką Teresą: "Kochana Heleno i dzieci! Twój ostatni list i pieniądze w wysokości 30 marek otrzymałem, za co serdecznie dziękuję. Jak idzie sklep i i jak uczą się dzieci? Powodzi mi się dobrze, jestem zdrowy, czego i od Was oczekuję. Pozdrawiam i całuję was wszystkich  Zygmunt"
/sklep prowadziła teściowa Leokadia Wiewiórkowska, a cała rodzina pomagała. O sklepie tutaj.
Proszę kliknąć, aby powiększyć dokument:



28 lipca 1941 Zygmunt Gadzinowski list z obozu


Helena Gadzinowska de domo Wiewiórkowska

Jan, Marian, Zygmunt, Stanislaw Wiewiórkowski
grobowiec rodzinny Wiewiórkowskich na cmentarzu w Opatówku