Etykiety

niedziela, 20 sierpnia 2023

Zbiór materiałów dotyczących II wojny światowej utworzono w Archiwum w 2009. 64 lata po wojnie !!!

 

     Zespół Zbiór materiałów dotyczących II wojny światowej utworzono w Archiwum w 2009. 
64 lata po wojnie !!!
A lista proskrypcyjna z nazwiskami 160 pomordowanych z okręgu Kalisza trafiła do archiwum w 2023 roku!


Myślę, że dla rodzin, które tak bardzo ucierpiały w czasie wojny, to musi być informacja trudna do przełknięcia.
Opis zespołu pochodzący ze strony archiwum: 
Składa się z otrzymanych w latach 2000-2019 darów od osób prywatnych i organizacji kombatanckiej dotyczących II wojny światowej: Marcina Białożyta, Wiesława Jaszczaka, Zenona Jóźwiaka, Mirosławy Grzegorek, Leszka Grynda, Andrzeja Kurzyńskiego, Stanisława Perlińskiego, Zenona Sulwińskiego, Wirginii Wawrzyniak (wszyscy z Kalisza), Stanisława Kordona z Ostrowa Wielkopolskiego, Marka Wróbla z Kępna, Mieczysława Woźniaka z Poznania oraz Związku Kombatantów RP i Byłych Więźniów Politycznych Koło Miejskie w Kaliszu.
A co tam odnalazłam?



Zał. 1 – Kopia oświadczenia nieznanego autora, bez daty, zamieszczonego wraz z listą w dokumencie: Hitlerowska lista proskrypcyjna Polaków z powiatu kaliskiego, Sygnatura 11/1359/0/-/65, Zespół: Zbiór materiałów dotyczących II wojny światowej. Archiwum Państwowe w Kaliszu. 


Treść oświadczenia dołączona do listy proskrypcyjnej:   

„Wykaz ten mój ojciec zabrał ze śmietnika w 1945 z budynku Starostwa, w czasie, gdy przystosowywano go dla nowej władzy. Oryginał przekazałem prawdopodobnie (nie pamiętam) do Okręgowej Komisji Badania Zbrodni Hitlerowskich w Łodzi, której byłem przez kilka lat Wiceprzewodniczącym. Zatrzymałem sobie xero. Wykaz ten był prawdopodobnie opracowywany w niemieckiej policji, na podstawie donosów przez kapusiów (chyba Polaków?) lub miejscowych Niemców. Bardzo ciekawe są charakterystyki osób ujęte w tym spisie. Nigdy nie miałem czasu, by sprawdzić w terenie u tych rodzin co stało się z osobami, które w oryginale były odkreślonymi „czerwonym ptaszkiem”. (…) Jest to moim zdaniem jeszcze dobry temat badawczy, który by wyjaśnił losy tych ludzi”.

    To oświadczenie tak mnie zszokowało, że zwróciłam się do kaliskiego archiwum z pytaniem, kim był ów darczyńca i kiedy przekazał listę? Otrzymałam odpowiedz, że był nim pan Mieczysław Woźniak z Poznania, były wicewojewoda kaliski, członek Okręgowej Komisji Badania Zbrodni Hitlerowskich. Listę dostarczył w 2019 roku i dopiero po prawie 80 latach uznał za dobry temat badawczy! A przecież to między innymi pan Mieczysław Woźniak był osobą do tego powołaną.


Ta informacja uświadomiła mi jak działała sowiecka cenzura. I jak nieprofesjonalni byli członkowie owej komisji, jak bardzo niedbale podchodzili do zachowanych dokumentów. Wskazuje na to zdanie w tym oświadczeniu: „Oryginał przekazałem prawdopodobnie (nie pamiętam) do Okręgowej Komisji”.
Jaki wniosek płynie z tego dla nas, członków rodzin pomordowanych? Taki mianowicie, że lista znaleziona na śmietniku pozostała tam przez prawie 80 lat! Taką wartość dla członka komisji badania zbrodni miało życie i śmierć polskich patriotów: nauczycieli, urzędników, wójtów, urzędników.
Poznański IPN w 2017 roku stwierdził że akcja "Inteligencja" nie zapisała się w pamięci Polaków. I to jest prawda. Nigdy nie zadbano o tę pamięć, ani o rzetelne opracowanie tematu przez lokalnych historyków.
Być może ta lista nigdy nie miała ujrzeć światła dziennego, gdyby nie to, że kilka lat wcześniej opublikowałam ją na moim blogu www.historiawsepii.blogpot.com



wtorek, 15 sierpnia 2023

Tadeusz Wiewiórkowski. Srebrny krzyż Orderu Virtuti Militari w wojnie z bolszewikami.

   Tadeusz Wiewiórkowski był najstarszym synem Teodora Wiewiórkowskiego i Rozalii z d. Linke. Teodor był bratem mojego pradziadka Stanisława.
    Urodził się 14.02.1902 w Opatówku w rodzini. W 1917  jako piętnastoletni chłopiec został wywieziony Niemców do obozu Essen w Westfalii w Niemczech, gdzie pracował w kopalni węgla*.

Tadeusz Wiewiórkowski. 
 Odznaczony srebrnym krzyżem Orderu „Virtuti Militari” V klasy za wojnę 1918-1920

    Po powrocie do Polski 14 listopada 1918 wstąpił jako ochotnik do wojska polskiego w Sosnowcu. Został przydzielony do 4 Pułku Piechoty Legionów w Krakowie. 20 listopada 1918 wyjechał z 6 kompanią 4 Pułku Piechoty Legionów na front ukraiński pod Lwów, gdzie walczył do kwietnia 1919  Od 4 maja 1919  był na froncie bolszewickim.
23 sierpnia 1920 pod Hrubieszowem wraz z kilkoma innymi żołnierzami, torując sobie drogę granatami, zdobyli karabin maszynowy i zmusili bolszewików do ucieczki. Tym czynem umożliwili oddziałowi polskiemu wycofanie bez strat i przejście do kontrataku. Został za to odznaczony orderem Virtuti Militari V klasy.
   Klimat tych dni oddaje "Zarys historji wojennej 4-go pułku piechoty legionów", do którego cyfrowej wersji dotarłam dzięki cennym wskazówkom autora bloga poświęconego genealogii http://www.kimonibyli.pl/

4 Pułk Piechoty Legionów został sformowany wiosną 1915 roku w Piotrkowie Trybunalskim. Kadry tworzyły wydzielone pododdziały II Brygady Legionów. Służyli w nim głównie ochotnicy z Podhala i Królestwa Polskiego. Pułk został włączony w skład III Brygady Legionów Polskich./Za: Wikipedia/
    Został odznaczony srebrnym krzyżem Orderu „Virtuti Militari” V klasy za wojnę 1918-1920.
W 4 Pułku Piechoty Legionów służył do 1929 po czym wstąpił do Szkoły Podchorążych w Bydgoszczy. Po jej ukończeniu w 1932 otrzymał promocję na podporucznika i przydział do 69 Pułku Piechoty w Gnieźnie, gdzie służył do wybuchu wojny w 1939.
    W kampanii wrześniowej 1939 służył w 69 Pułku Piechoty jako dowódca Kompanii Zwiadu. Walczył 13 września pod Łęczycą i w dniach 16-21 września pod Kutnem. Po kapitulacji Warszawy dostał się 28 września 1939 do niewoli. Przez cały okres okupacji hitlerowskiej przebywał w obozach jenieckich w miejscowościach: Norymberga, Itzehoe, Sandbostel, Lubeka oraz w oflagu II D w Grossborn.
5 lutego przekradł się do 18 Pułku Piechoty Wojska Polskiego w Sypniewie na Pomorzu, a 10 lutego 1945 dobrowolnie zgłosił się do RKU w Gnieźnie, gdyż uważał, że jego miejsce jest w kraju i chce pracować dla narodu. Niestety nie przyjęto go do wojska, gdyż określono go jako „ideologicznie obcego”. 
     Po wojnie wyjechał do Gdańska, gdzie mieszkał i pracował jako urzędnik. Najpierw został powołany na stanowisko Naczelnika Wydziału Wojskowego, a w listopadzie 1945 mianowany Dyrektorem Zarządu Nieruchomości miasta Gdańska. 

Władze i mieszkańcy Gdańska w 1945 roku w świetle sprawozdań, Piotr Perkowski, 2013, 
Sprawozdanie sytuacyjne obrazujące problemy miasta Gdańska dotyczące faktycznych osiągnięć,
względnie wdrożonych czy zrealizowanych prac za miesiąc listopad 1945 r, str. 115.

     Jednak jego przeszłość wojskowa źle rzutowała na  postrzeganie go przez władze Polski Ludowej. Był prześladowany i musiał często zmieniać pracę zawodową. 
   Był prześladowany i siedział w więzieniu. W wyniku wojennych przeżyć i powojennych prześladowań oraz chorób zmarł w Gdańsku 24 grudnia 1955 w wieku 53 lat.
Oprócz Krzyża Virtuti Militari V kl. posiadał Krzyż Walecznych, Brązowy i Srebrny Krzyż Zasługi, Medal za Wojnę 1918-1920 i Medal 10-Lecia Rzeczypospolitej Polskiej.

Rok 1955. Zofia Wiewiórkowska (1905-10-20 - 1997-03-10), 
żona Tadeusza /druga z lewej/ z moją babcią Marią Wiewiórkowską,
 pierwsza po lewej moja mama Aleksandra, po mężu Adamczyk. 
Pierwsza z prawej Beata Wiewiórkowska, po mężu Szpak.

    Żona Tadeusza, Zofia /20.10.1905-10.03.1997/ przyjaźniła się z moją babcią, miały te same poglądy i podobną przeszłość, podobne dramaty rodzinne. Gościła moja babcię w Gdańsku. Po latach zaprosiła mnie, wówczas osiemnastolatkę do Gdańska. Poznałam tam jej córkę, zięcia oraz wnuka Radosza. Ciocia Zofia była pielęgniarką a jej córka i zięć lekarzami.
Ta rodzina okazała mi wiele dobroci.

2. Władze i mieszkańcy Gdańska w 1945 roku w świetle sprawozdań, Piotr Perkowski, 2013, Sprawozdanie sytuacyjne obrazujące problemy miasta Gdańska dotyczące faktycznych osiągnięć, względnie wdrożonych czy zrealizowanych prac za miesiąc listopad 1945 r, str. 115.  Władze i mieszkańcy Gdańska w 1945 roku w świetle sprawozdań | Piotr Perkowski - Academia.edu




"Zarys historji wojennej 4-go pułku piechoty legionów" oprac. major Adam Lewicki

   
Na cmentarzu Srebrzysko w Gdańsku odnalazłam grób Tadeusza i Zofii




 

piątek, 11 sierpnia 2023

Szadykierz

Szadykierz

    Szadykierz – część wsi Gostynie, położona w województwie wielkopolskim, w powiecie kaliskim, w gminie Ceków-Kolonia.

  Zaciekawił mnie pewien opuszczony dom. Typowa zabudowa, dość bogata, murowana. Cegła i dachówka zdrowe, mimo porzucenia przez mieszkańców. Nadciągający front wschodni spowodował masowy odpływ ludności niemieckiej z tych terenów. Uciekali w panice przed sowietami. Propagandę podsycali sami Niemcy nagłaśniając przypadki okrutnego postępowania Armii Czerwonej wobec niemieckiej ludności cywilnej. Zajrzałam do księgi ludności mieszkańców...

   Ich przodkowie umykali przed biedą i szukali ziemi do lepszego życie. Julianna Riedke urodziła się już tutaj, pochodziła z Szadykierza (ur. 06.01.1860).  Jej wybranek Jan Friedrich Fliegert (07.03.1885) przyszedł na świat nieopodal, w Kol. Teodorów. 140 lat temu, w 1883 roku  zawarli związek małżeński i zamieszkali w domu pod nr. 7. Ślubu udzielił pastor z Prażuch. Trzy lata później urodziło im się pierwsze dziecko-córka Emilia Fliegert. Potem jeszcze pięć córek i dopiero po nich trzech synów.

   W ten pochmurny dzień wiatr powoli rozgania nisko wiszące ciemne chmury i gdy wychodzi słońce, to miejsce wydaje się rajem. Przepiękne połacie pól w trakcie żniw, niektóre pola już skoszone. Oprócz śpiewu ptaków nie słychać żadnych odgłosów. Nie widać też ludzi, nie przejeżdża żaden samochód. Kilkadziesiąt metrów dalej rozpościera się ściana lasu. 

   Tu się rodzili, a trzysta metrów dalej chowali. W lesie, na grobach sadzili konwalie. Groby są już prawie niewidoczne, ale konwalie porosły cały cmentarz, przez co to miejsce odróżnia się od reszty lasu.

Szadykierz – część wsi Gostynie, położona w województwie wielkopolskim, w powiecie kaliskim, w gminie Ceków-Kolonia.
Szadykierz, nr 7.

W sąsiednich domach nr 8, 9 mieszkały rodziny także o nazwisku Fliegert

Szadykierz – część wsi Gostynie, położona w województwie wielkopolskim, w powiecie kaliskim, w gminie Ceków-Kolonia.






APK, księga ludności Szadykierza

Prawie na przeciwko tego domu, równo z linią lasu rozpościera się cmentarz ewangelicki, gdzie byli chowani mieszkańcy Szadykierza. 

Cmentarz ewangelicki w Szadykierzu


Trzeba mocno wytężać oczy, żeby dostrzec zarys muru okalającego dawny cmentarz. Cały cmentarz porośnięty jest konwaliami. Niestety czas sprawił, że ledwo widoczne są obrysy zaledwie kilku nagrobków.

Cały cmentarz porośnięty jest konwaliami


Ledwo widoczny zarys muru cmentarza


Źródło:

1. Geneteka baza Polskiego Towarzystwa Genealogicznego (genealodzy.pl)  akt ślubu.

2. APK, Księga ludności Szadykierz.





środa, 9 sierpnia 2023

Janków w gminie Żelazków, dworek Józefy ze Staszewskich i Józefa Sobczyńskich.

autor: Dominika Pawlikowska
d.pawlikowska@wp.pl

    W tej historii jest jeszcze dużo niewiadomych. Ale właśnie dlatego jest interesująca. Może z czasem wszystkie ogniwa ułożą się w cały łańcuszek. Może dzięki pomocy czytelników ?
    Był sobie dworek, jakich w okolicznych gminach: Ceków, Morawin, Goliszew, Żelazków jeszcze wiele się zachowało, choć niektóre z nich już w opłakanym stanie.
Zaczęłam interesować się najpierw Kuszynem, pomordowanymi przez Niemców, których nazwiska zachowały się na opisywanej przeze mnie liście proskrypcyjnej
   Wtedy zetknęłam się z nazwiskiem Paul Burberg. Był to powiernik, zarządca dóbr Kuszyn od momentu wejścia Niemców w 1939 do Polski. Wyszukałam to nazwisko i - o dziwo - znalazłam je na stronach Yad Vaschem, instytutu w Izraelu poświęconego żydowskim ofiarom Holocaustu. Tam zamieszczono artykuł o tym, że wnuczka Burberga Mechthild Wagenhoff z Frankfurtu w Niemczech, badała wojenną przeszłość swojego dziadka i odkryła, że już we wrześniu 1939 Burberg przejął na swoje potrzeby majątek żydowskiej rodziny Wiesława i Józefy Weyda z d. Staszewskiej I voto Sobczyńskiej w Jankowie 1, gmina Zborów.  

Józefa Weyda z d. Staszewska I voto Sobczyńska
 
z Jankowa, Zdjęcie ze strony Yad Vaschem


Wstrząśnięta tym odkryciem, ustaliła nazwiska członków tej rodziny i ich dalsze losy.
Z pomocą Urzędu Powiatowego i Archiwum Kaliskiego odkryła, że dziadek przejął majątek rodziny Weyda w Jankowie 1, którą wysłał do getta warszawskiego, po czym trafili na śmierć do obozów koncentracyjnych. I to jest bujda, ponieważ w Archiwum w Kaliszu znalazłam Zespole: Spuścizna Tadeusza Martyna jednostkę pt. "Indywidualne i zbiorowe ankiety Komisji Badania Zbrodni Hitlerowskich dotyczące represji okupanta w stosunku do ludności polskiej w latach 1939-1945 i zbrodni hitlerowskich", Sygnatura 11/1241/0/7.8/367, z nazwiskiem Wiesława Weydy. Niestety, został rozstrzelany w Kaliszu, zaraz na początku wojny na cmentarzu żydowskim w Kaliszu. Oczywiście nie świadczy to o tym, że był Żydem. Cmentarz był po prostu miejscem egzekucji.
Nie został więc wysłany do getta warszawskiego, ani do obozu koncentracyjnego.


Archiwum w Kaliszu, Zespół: Spuścizna Tadeusza Martyna jednostka pt "Indywidualne i zbiorowe ankiety Komisji Badania Zbrodni Hitlerowskich dotyczące represji okupanta w stosunku do ludności polskiej w latach 1939-1945 i zbrodni hitlerowskich", Sygnatura 11/1241/0/7.8/367, z nazwiskiem Wiesława Weydy.


Burberg zamieszkał w ich domu, korzystał z wyposażenia, zapraszał rodzinę i znajomych. Pławił się w cudzym dobrobycie. 


Zdjęcie ze strony Yad Vaschem, od wnuczki Burberga
 Mechthild Wagenhoff, opisane jako Janków 1. 


   Pojechałam do Jankowa poszukać domu nr 1, ale nie znalazłam domu jak na zdjęciu. Jednak w książce "Majątki wielkopolskie" tom VI, Stanisława Małyszko, odnalazłam informacje na temat Józefy Weyda z d. Staszewskiej I voto Sobczyńskiej. Otóż wcale nie była właścicielka jakiegoś domku, przed którym sfotografował się Burberg, ale właścicielką całego majątku Janków !
    Witold Garczyński sprzedał w 1891 roku majątek Janków Maciejowi Przedpełskiemu, a ten w 1913 odstąpił Józefie ze Staszewskich i Józefowi Sobczyńskim. Józef Sobczyński i Józefa Franciszka Staszewska zawarli ślub w Turku w 1892. Członkowie zasłużonego turkowskiego rodu Staszewskich pochowani są na cmentarzu katolickim „Na Lipce” (ul. Chopina).
    Po śmierci męża Józefa dostała 1/4 części jego połowy, a w 1921 resztę dokupiła od spadkobierców i została samodzielną właścicielką włości jankowskich. Później Józefa powtórnie wyszła za mąż za Wiesława Weydę i gospodarzyła do lat 40. XX wieku.
Dzisiaj dwór wygląda tak, jak na zdjęciach. I żadna z mieszkających tam osób nie zna historii tego miejsca.
    Zastanawiam się, czy Józefa Weyda faktycznie była Żydówką, ponieważ Niemcy rekwirowali wszystkie majątki, nie tylko Żydów. Ta historia czeka jeszcze na odkrycie. A może któryś z czytelników pomoże? 

Janków w gminie Zborów, dworek Józefy ze Staszewskich i Józefa Sobczyńskich.

https://goo.gl/maps/KvvGzLNq1kqzJcKo7


Fasada dworku 

Oficyna

Drzwi w oficynie

Obora - stajnia wzniesiona w 1927 według projektu Wiesława Weydy. Rozbudowana w latach osiemdziesiątych XX wieku, ja dotowana na Górnik, a później nadbudowana w części południowej. Murowana z cegły ceramicznej, parterowa i nakryta niskim dachem. Elewacje regularnie artykułowane ceglanymi przyporami, między którymi półkoliście zamknięte wnęki w otynkowany tych polach. W nich otwory okienne, zamknięte odcinkowo.


Stodola



Zródła:
1. Geneteka :Akt ślubu Józefy Staszewskiej z Józefem Sobczyńskim Geneteka baza Polskiego Towarzystwa Genealogicznego (genealodzy.pl)

sobota, 15 lipca 2023

Ostatni dziedzic Kuszyna Tadeusz Urbanowski ( 01.07.1904 Warszawa - 31. 10.1980 Eastbourne )

   Kuszyn przed drugą wojną światową należał do gminy Kamień, obecnie leży w gminie Mycielin. 
Pisząc o akcji Gestapo z 15 kwietnia 1940 roku zastanawiałam się, dlaczego na liście proskrypcyjnej znalazło się aż 6 osób z Kuszyna.  Czym była ta lista? Odpowiedz tutaj
Wszyscy zostali aresztowani 15.04.1940. Znaleźli się na niej: 
Jędrasiak [na liście: Jendrasiak] Stanisław, zam. Kuszyn; ur. 07.04.1921, robotnik, aresztowany 15.04.1940, 26.04.1940 deportowany do KL Dachau, nr w Dachau 6279, przeniesiony do Mauthausen. Zamordowany 10.12.1941 w Hartheim, 
Jędrasiak [na liście: Jendrasiak] Wojciech, ur. 21.03.1911 Petryki, zam. Kuszyn, rolnik, aresztowany 15.04.1940, deportowany do KL Dachau 26.04.1940, nr obozowy 6278, wyzwolony w Dachau, 
Kowalczyk [na liście: Kowalschik] Ignacy, ur. 07.07.1911 Kuszyn, zam. Kuszyn, aresztowany 15.04.1940, 26.04.1940 deportowany do KL Dachau, oznaczony numerem 6277, Neuengamme nr 44332 (Źródło: www.straty.pl), 
Kuś Stanisław, ur. 15.05.1917 w Plewni, rolnik, zam. Kuszyn; aresztowany 15.04.1940, 26.04.1940 deportowany do KL Dachau, oznaczony numerem 6083, 05.06.1940 przeniesiony do KL Mauthausen-Gusen.
Marcinkowski Józef, ur. 20.01.1920, zam. Kuszyn, robotnik, aresztowany 15.04.1940, deportowany do KL Dachau 26.04.1940, oznaczony numerem w Dachau 6084, 13.12.1940 transport do Auschwitz. 
Wolniaczyk [na liście: Wolnadschik ] Władysław, zam. Kuszyn, rzeźnik; brak informacji. 


Fragment oryginalnej listy proskrypcyjnej z nazwiskami aresztowanych z Kuszyna 1

Fragment oryginalnej listy proskrypcyjnej z nazwiskami aresztowanych z Kuszyna 2


   Ciężko odnaleźć informacje na temat przedwojennej patriotycznej działalności ziemian, ponieważ po wojnie komuniści prześladowali ich za tę właśnie działalność, więc informacje te były ukrywane nawet w rodzinach. 
Na trop wpadłam, gdy w książce ks. P. Jaroszkiewicza „Historia parafii Kosmów” odnalazłam zdanie, że we dworze w Kuszynie zamieszkiwał również Tadeusz Antoni Celiński ur. 05.03.1898 w Kosmowie, syn Zygmunta Celińskiego, właściciela majtku Ceków. Miał on powrócić z mocno nadszarpniętym zdrowiem z wojny polsko-bolszewickiej i w majątku Urbanowskich wraz z zarządcą majątku Władysławem Wojtczakiem (ur. 24.05.1904 w Gozdowie), zorganizował i ćwiczył oddział ułanów. I to właśnie z tego powodu aresztowano tak wiele osób z Kuszyna.
   Poszukując informacji o pomordowanych z Kuszyna, którzy znaleźli się na liście proskrypcyjnej skontaktowałam się z rodziną Jędrasiaków. I otrzymałam od Nich bezcenne zdjęcie, na którym widać ułana z majątku Urbanowskich w Kuszynie Tomasza Marcinkowskiego z młodszym bratem Stanisławem Jędrasiakiem (1921-1941). Zdjęcie zrobione w Kaliszu. Stanisław Jędrasiak urodził się 07.04.1921 w Kuszynie (obecnie w gminie Mycielin); w rodzinie robotników rolnych: Józefa i Anny. Aresztowany 15.04.1940 i umieszczony, jak wszyscy aresztowani w tym dniu, w obozie przejściowym urządzonym przez Niemców w działającej od 1 listopada 1933 u zbiegu Rynku Dekerta (ob. Nowy Rynek) i ul. 3 Maja hali targowej braci Abrama i Henocha Szrajerów. W dniu 26.04.1940 wraz z innymi aresztowanymi deportowany do obozu koncentracyjnego Dachau, gdzie nadano mu numer 6279, przeniesiony do Mauthausen-Gusen. Zamordowany 10.12.1941 w Hartheim.

W stroju ułana Tomasz Marcinkowski z Kuszyna

   Majątek Kuszyn stanowił własność Leona Ludwika Urbanowskiego (1853 w Pleszewie – 07.03.1935 w Kuszynie), jego siostry Anny Urbanowskiej ur. 1852, Marii ur. 1854, brata Władysława Urbanowskiego ur. 1860. Ich rodzicami byli Paweł i Leokadia z d. Chlebowska, którzy pobrali się w 1851 w Kościelcu.[1]

  Leon Urbanowski poślubił Mariannę Borowską (1849–?). Z małżeństwa urodził się syn Aleksander Szczepan Urbanowski, który z kolei poślubił w 1903 w Warszawie Irenę Marię Preyss (1886–1922 Warszawa), córkę Marii Urbanowskiej i Stefana Preyssa, buchaltera domu handlowego; doktora; obywatela ziemskiego.[2] 

Ich syn Tadeusz Leon Antoni Urbanowski urodził się 05.07.1904 w Warszawie. Jako kolejny dziedzic Kuszyna Tadeusz Urbanowski był w zarządzie budowy remizy w Kosmowie. Zamieszkiwał w majątku Stropieszyn (Dlaczego w Stropieszynie, a nie w swoim majątku w Kuszynie?). 

W 1933 Tadeusz Urbanowski wyjechał na stale z majątku, w 1932 zamieszkał w Aninie, ul. Leśna 22, a od 1932 w Warszawie na ul. Marszałkowskiej 1. Dnia 08.12.1932 zawarł w Wilnie związek małżeński z Marią z d. Romanowską (Inne źródło podaje, że z Marią z d. Horczak). Był urzędnikiem, dyplomowanym rolnikiem. Po śmierci ojca, Leona Urbanowskiego w 1935 nie zgłosił się po spadek, jakim był majątek Kuszyn (Źródło: Dok.1), więc sąd ustanowił kuratora spadku w osobie Ludwika Górskiego, właściciela majątku Stropieszyn. Przed aresztowaniem mieszkał w Jeziornej/k. Warszawy na ul. Kolejowej 11.

  Złożyłam prośbę w Archiwum Arolsen o przeprowadzenie kwerendy na temat T. Urbanowskiego i otrzymałam szczegółowe informacje na temat jego obozowej gehenny. 

   Został aresztowany 22.05.1943 przez SD[3] i najpierw trafił do więzienia w Chełmie Lubelskim (w latach 1939–1944 więzienie było aresztem niemieckiej policji bezpieczeństwa, w którym więziono m.in. żołnierzy WP, AK i Służby Bezpieczeństwa). 

Dnia 06.01.1944  trafił do KL na Majdanku[4], numer jeńca 417 lub 517 (źródła podają oba numery), przeniesiony do obozu koncentracyjnego Natzweiler /Cochem/ 06.04.1944, numer 11459.[5]  W obozie tym pracował najpierw w komandzie „Urbis” w tunelu „Stawiski” do 15.08.1944, później w komandzie „Hochfelden” do 18.09.1944, następnie w komandzie „Heilbronn” w kopalni soli, do 27.04.1945. Nie wiem dlaczego w kartotece jenieckiej KL Natzweiler widnieje w rubryce zawód określenie felczer (niem Feldsher).[6] Jego żona Maria została aresztowana z tego samego powodu (prawdopodobnie za działalność w AK. W Jeziornej były magazyny broni AK). Została zamordowana jesienią 1943 w obozie Auschwitz.

    Obóz w którym przebywał Tadeusz Urbanowski KL Natzwiler został założony w 1941 roku na terenie Alzacji włączonej do Niemiec. Liczba ofiar śmiertelnych w obozie szacowana jest na 22 tysiące, wliczając w to sieć podobozów. W podobozie Cohem produkowano świece zapłonowe do samolotów dla firmy Bosch. W miarę zbliżania się wojsk alianckich więźniów ewakuowano do KL Dachau. KL Natzweiler-Struthof był pierwszym nazistowskim obozem koncentracyjnym odkrytym przez aliantów na Zachodzie Europy. Jednak kiedy weszli do niego Amerykanie, obóz był całkowicie pusty. Podczas ewakuacji w tzw. „marszu śmierci” do Dachau zginęło ok. 5 tys. deportowanych. Tadeusz Urbanowski przeżył i został zarejestrowany w Dachau 27.04.1945 jako więzień nr 11459, wyzwolony 2 dni później 29.04.1945.

  Po wojnie zamieszkał w Londynie. Wiemy o tym z pisma wysłanego w styczniu 1955 do archiwum Arolsen, w którym zwrócił się z prośbą o potwierdzenie jego pobytu w obozie Natzweiler od 05.04.1944 do 27.04.1945. W liście tym podał swój londyński adres. 

Od czytelnika bloga uzyskałam informację, że w Anglii używał nazwiska Preyss-Urbanowski i że w 1959 ponownie ożenił się z Dorothy Rolfe, która zmarła w Eastbourne w 1968. Kolejną żoną Urbanowskiego została Aniela Rygielska w 1070, Eastbourne.

Oto jego nekrolog zamieszczony w Eastbourbe Harald 29.11.1980. Tłumaczenie:


ŚMIERĆ PATRIOTY

Georginia Daly

Zmarł pan Tadeusz Leon Antoni Preyss-Urbanowski, były właściciel pensjonatu w Eastbourne i ofiara nazizmu. Zmarł w wieku 78 lat, w swoim domu przy Tanbridge Road.
Pan Preyss-Urbanowski był właścicielem Elms Hotel (37 Elms Avenue) od roku 1960 aż do śmierci swojej drugiej żony, Dorothy, w 1968 r.
Urodził się w Nieselkewie (Niesiołkowie?), w Polsce, w roku 1904 i wstąpił do polskich huzarów w wieku 16 lat. Został schwytany przez Rosjan, lecz udało mu się uciec.
W 1939 r. pan Preyss-Urbanowski wstąpił do polskiego podziemia i został później aresztowany przez Gestapo. Trafił do obozu koncentracyjnego na Majdanku, a później przeniesiono go do celi śmierci w więzieniu na Pawiaku. Tam był torturowany i poddawany pozorowanym egzekucjom.
Następnie został przeniesiony do niesławnego obozu Dachau, gdzie przeżył aż do wyzwolenia go przez wojska amerykańskie.
Jego pierwsza żona, Maria, zmarła w obozie koncentracyjnym Auschwitz w 1943 r. Ich 17-letni syn Jerzy został rozstrzelany przez Gestapo za odmowę podania informacji o swoich towarzyszach.
Po wojnie pan Preyss-Urbanowski został korespondentem Stowarzyszenia Wolnej Prasy Europy Środkowej i Wschodniej. Pracował także jako tłumacz dla Amerykanów w Monachium.
W 1949 r. pan Preyss-Urbanowski został zwolniony z wojska polskiego i osiedlił się w Anglii. W 1970 r. ożenił się ze swoją trzecią żoną, Anielą.



   Ziemianie niechętnie wracali do Polski, ponieważ wiedzieli, że po powrocie do kraju czeka na nich więzienie, tortury i życie w kraju pod sowieckim butem. Tadeusz Urbanowski mógł mieć szczególne obawy, ponieważ jego rodzina traciła zdrowie i życie w walkach z bolszewikami. Jego życiorys potwierdza, że ziemianie angażowali się bohatersko w obronę Ojczyzny, która po wojnie, w osobach gorliwych zwolenników sowieckiego miru, odpłaciła im niewdzięcznością, każąc o Nich zapomnieć po wsze czasy.
   
W 1945 dwór w Kuszynie został zamieszkany przez okoliczną ludność, miedzy innymi przez Wojciecha Jędrasiaka z rodziną. Dwór był parterowy, zamieszkało tam 7-8 rodzin, m.in.: Ostrowscy, Dominiak, Trawnik, Śliwiński. Wówczas nie było już nic z wyposażenia dworu. Założenia dworskie nie zachowały się. W ich miejscu znajdują się obecnie chłopskie zagrody utworzone po parcelacji w okresie PRL-u. W miejscu dawnej stajni stanęła remiza. 
Armia rosyjska przechodząc przez ten teren w 1945 zatrzymała się w Stropieszynie, ponieważ znajdowała się tam gorzelnia. Tam pili i gwałcili Polki i Niemki.

   Czy ktoś z czytelników posiada wiedzę na temat Tadeusza Urbanowskiego i może uzupełnić te informacje? Czy istnieje jakieś opracowanie na temat Kuszyna i Urbanowskich? Czy ktoś posiada zdjęcia Urbanowskich, dworu, wsi?


Grób Urbanowskich w Kościelcu
Grób Urbanowskich w Kościelcu

autor: Dominika Pawlikowska

email: d.pawlikowska@wp.pl





[1] APK, Zespół: Księgi i akta hipoteczne sądów w Kaliszu, Księga hipoteczna - Kuszyn N 1, 2, 6, 7, 8 osady w maj., hip. nr 1637, Ar 1449, Sygn. 11/1201/0/-/3278
[2] Akt małżeństwa: Warszawa św. Aleksander (obecn. m. Warszawa), rok 1903, nr aktu 397 [indeks na http://geneteka.genealodzy.pl/]
[3] Sicherheitsdienst des Reichsführers SS (SD, pol. Służba Bezpieczeństwa Reichsführera SS) – organ wywiadu, kontrwywiadu i służby bezpieczeństwa SS, działający w III Rzeszy w latach 1931–1945. Jednym z głównych zadań organizacji było zwalczanie ruchu oporu.
[4] Niemiecki obóz koncentracyjny w Lublinie, tzw. Majdanek, powstał na mocy decyzji Heinricha Himmlera. Podczas wizyty w Lublinie w lipcu 1941 r., powierzył on dowódcy SS i policji w dystrykcie lubelskim Odilowi Globocnikowi zadanie zbudowania obozu „dla 25-50 tysięcy więźniów, którzy byliby wykorzystywani w warsztatach oraz na budowach SS i policji”. Mieli oni stanowić darmową siłę roboczą dla realizacji planów rozbudowy III Rzeszy.
[5] Źródło: Państwowe Muzeum na Majdanku APMM, I b 2, K. 13; IV-15, K. 223; XI-42, V. 25, K. 24; XII-15, K. 107; XVIII-428, K. 299.
[6] Archiwum Arolsen, dokument elektroniczny: Search for documents in the Arolsen Archives (arolsen-archives.org)
Po śmierci ojca w 1935 Tadeusz Urbanowski nie zgłosił się po odbiór spadku,
 w związku z czym ustanowiono kuratora w osobie Ludwika Górskiego.


APK, fragment księgi ludności Kuszyn. Dlaczego Tadeusz Celiński,
dziedzic majątku Ceków, weteran wojny 1920, mieszkał w Kuszynie u Urbanowskich?
Czy dlatego, że wraz z zarządcą majątku ćwiczył ułanów?


Dokument z przeprowadzonej przeze mnie
 kwerendy w archiwum Arolsen. W dokumencie podaje
nazwisko żony Marii z d. Romanowska. Zamordowana w 1943 w Auschwitz.

Na zdjęciu poniżej dokument z przeprowadzonej przeze mnie kwerendy w archiwum Arolsen. W dokumencie T. Urbanowski podaje nazwisko żony Marii z d. Horczak. Skąd rozbieżność ? Kim była dla niego Maria Horczak, matka Jerzego Horczaka,
o którym artykuł jerzy_horczak_.pdf (batalionzoska.pl). Dlaczego po wojnie chciał ustalić jej losy? Rodzice Jerzego: Józef inżynier rolny i Maria Horczak prowadzili działalność konspiracyjną w Polskim Państwie Podziemnym i zginęli w obozie Auschwitz. Do 1935 roku mieszkali w Kaliszu. Horczakowie pochodzili z Wilna, czy byli rodziną jego żony?



Dokument poświadczający pobyt w obozach wystawiony
 na prośbę Tadeusza Urbanowskiego

Fiszka jeńca KL Natzwailer Tadeusza Urbanowskiego pochodząca z kwerendy
w archiwum Arolsen. Zawód główny: Feldcher/felczer?
W sąsiedniej rubryce: zawód: rolnik.


Lista transportowa jeńców pozyskana przeze mnie z archiwum Arolsen.

środa, 28 czerwca 2023

Ofiara akcji "Inteligencja" Tadeusz Szarras (1891-1940), burmistrz Błaszek.

 Tadeusz Szarras urodził się 02.01.1891 w Piętnie koło Turku. 

W latach 1907-1910 uczęszczał do Szkoły Handlowej w Kaliszu.
W 1911 został wcielony do armii carskiej. Powrócił z wojny w 1921. Zatrzymał się w Sieradzu, gdzie zawarł związek małżeński z Marią Lipińską. Z tego małżeństwa w 1922 roku urodził się syn Jerzy. W 1923 małżonkowie przenieśli się do Błaszek. Mieszkał w Błaszkach przy Placu Głównym nr 24. I tu urodził im się syn Stanisław w 1924 roku i córka Anna w 1928 roku. W 1930 miasto nawiedził wielki pożar, który strawił większą część zachodniej strony górnego rynku. Podczas tego pożaru spłonęło mieszkanie i sklep. Tadeusz Szarras należał przez wiele lat do Towarzystwa Gimnastycznego Sokół i był członkiem zarządu. Prezesem Sokoła był Antoni Mieszczański, właściciel Lubanowa.
To Mieszczański przekazał Sokołowi tereny przy drodze do stacji kolejowej. Na tak zwany plac sokolski. 
Do zarządu Sokoła należeli, Marian Antczak, Stefan Noweta, Józef Brzęczek, Adam Suwała, Franciszek Zajda, Radzikowski, Marcinkowski. W latach 30. powstała w Błaszkach Akcja Katolicka. Tadeusz Szarras był prezesem. Katolickiego Stowarzyszenia Mężów. Był również społecznym opiekunem szkoły i jego podpis widniał na świadectwach uczniów obok podpisu kierownika szkoły i wychowawcy klasy. W latach 30. Został wybrany do Rady miejskiej z listy Bezpartyjnego Bloku Współpracy z Rządem. Ponadto pełnił funkcję ławnika. Ówczesna rada miejska w Błaszkach składała się z 12 radnych: 7 członków z ramienia BBWR, 1 ze Stronnictwa Narodowego (Stanisław Borkowski). Jeden z Polskiej Partii Socjalistycznej (Stefan Krzysztoforski) oraz 3 ze społeczności żydowskiej. 
W 1938 został wybrany na burmistrza. Jednak nie został zatwierdzony przez starostę kaliskiego. W głosowaniu na wiceburmistrza uzyskał poparcie wszystkich radnych miasta. Funkcje te pełnił do wybuchu wojny. Został aresztowany przez Niemców i w grupie Polaków i Żydów wywieziony do kaliskiego więzienia.
Znalazł się na liście proskrypcyjnej. Czym była lista proskrypcyjna? TUTAJ. Charakteryzując sylwetkę Szarrasa Niemcy zwracają uwagę na jego antyfaszystowskie, antyniemieckie nastawienie, wskazują , że jest organizatorem tajnych spotkań.

Fragment listy proskrypcyjnej z nazwiskiem Tadeusza Szarrasa


  Od 11 listopada 1939 roku przebywał w Kaliszu. Transportowany do Dachau 26.04.1940. W Dachau otrzymał numer jeniecki 6267. W dniu 05.06.1940 deportowany do Mauthausen-Gusen.

Fiszka jeńca nr 6267 Tadeusza Szarrasa
z Archiwum Aroslen

8 października 1940 roku podczas katorżniczej pracy w kamieniołomach został bestialsko zamordowany. Prochy zostały przesłane do Błaszek i do końca wojny urna z prochami była przechowywana w podziemiach kaplicy Cmentarnej. Żona Tadeusza Szarrasa po wywiezieniu męża do obozu została wraz z córką wysiedlona do Generalnej Guberni. W kwietniu 1945 r. Powróciła do Błaszek. Zmarła w 1947 w szpitalu w Sieradzu na skutek komplikacji pooperacyjnych. Synowie przez całą okupację przebywali w Błaszkach. Jerzy pracował w spółdzielnię spożywców. Stanisław wyjechał do Warszawy, w 1946 roku rozpoczął studia na Politechnice Warszawskiej. Gdzie przez kilka lat pracował jako asystent w katedrze Mineralogii i Krystalografii. Później przez wiele lat w Instytucie Badań Jądrowych w Świerku.

Syn Tadeusza Szarrasa-Antoni Szarras jest autorem książki „Te wakacje trwały sześć lat”, o której jego córka Ita Turowicz powiedziała:
" przywołuje taki okres życia miasta, który nie został do tej pory utrwalony. Autor nie skupia się tylko na najbliższych, ale opisuje, z imienia i nazwiska mieszkańców miasta, ich zawody, zachowania i trudne, a czasem zabawne sytuacje. Za rodzinnym miastem wciąż tęskni'. 
Ja kocham Błaszki – nie kryjąc wzruszenia powiedział Stanisław Szarras na spotkaniu autorskim w rodzinnym mieście. – Tutaj się urodziłem, przeżyłem dzieciństwo, młodość i okupację. Kocham tu każdą ulicę i mieszkańców. Pamiętam, gdzie kto mieszkał. Moje miasto jest moim hobby. We wspomnianej promocji książki uczestniczyła rodzina autora wspomnień, Ita Turowicz, która je opracowała i wydawca publikacji Ryszard Sierociński, właściciel firmy Profart"

Syn Tadeusza-Antoni Szarras, autor książki "Te wakacje trwały sześć lat"
 kurier_4_2016.pdf (blaszki.pl)


Księga Dachau:

Źródło:
Ks. Ryszard Tuzin "Błaszki Wzgórze Anny"

Walka ze stonką ziemniaczaną. Posiedzenie Powiatowej Rady Narodowej w Kaliszu 10.07.1950.

Wszyscy do akcji poszukiwania stonki ziemniaczanej. Plakat 1950 r.


Wyciąg z 11/50 posiedzenia Powiatowej Rady Narodowej w Kaliszu

Dnia 10 1ipca 1950 w sali Powiatowej Rady Narodowej odbyła się II-ga Plenarna Sesja Powiatowej Rady Narodowej. Zaproszeni zostali wszyscy członkowie.

Z-ca Przewodniczącego Prezydium P.R.N. Ob. Ozimina Franciszek na podstawie ustawy u dnia 10 na 1950 roku (Dz. U.R.P. N. 14 poz. 130) o terenowych organach jednolitej władzy państwowej zagaił II-gą Plenarną Sesje Powiatowej Rady Narodowej o godz. 10–tej witając przedstawiciela K.P.  P.Z.P.R. Ob. Wasilewskiego Józefa, Sekretarza Komitetu Wykonawczego Z.S.L. Ob. Karolaka Stanisława przedstawicieli partii, organizacji społecznych, obywateli radnych i wszystkich zebranych. Przewodniczący Prezydium stwierdza, że na dzisiejszej Plenarnej Sesji Powiatowej Rady Narodowej, na ogólną liczbę 52 radnych, obecnych jest 34 radnych i że wobec tego uchwały zapadać będą prawomocnie. 

Następnie Z-ca Przewodniczącego Prezydium Obywatel Ozimina Franciszek w myśl art. 9 ustawy o powiatowych organach jednolitej władzy państwowej zarządza wybór przewodniczącego i sekretarza dzisiejszej Sesji Powiatowej Rady Narodowej i prosi o zgłaszanie kandydatur. Radny Ob. Walczak Marcin w imieniu Klubu Radnych P.Z.P.R. i Z.S.L. zgłasza kandydaturę na przewodniczącego Ob. Kiełbasińskiego Józefa i na sekretarza Ob. Karolaka Stanisława, ponieważ więcej kandydatur nie zgłoszono, Przewodniczący Prezydium zgłoszone jak wyżej kandydatury poddaje pod głosowanie.

W wyniku głosowania na przewodniczącego Sesji został jednogłośnie wybrany Ob. Kiełbasiński Józef i na sekretarza Sesji Ob. Karolak Stanisław. Po przegłosowaniu, Ob. Kiełbasiński dziękując Wysokiej Radzie za jednogłośny wybór objął przewodnictwo II-giej Plenarnej Sesji Powiatowej Rady Narodowej.

I punkt porządku obrad Uchwała Nr. 9/50.

Sprawa zwalczania stonki ziemniaczanej.

Referuje Instruktor Ochrony Roślin Ob. Zdyb Stanisław. Referent obszernie zaznajomi radnych z najgroźniejszym w Polsce szkodnikiem upraw ziemniaczanych, jakim jest stonka, która w dzień i w nocy żeruje na krzakach ziemniaków, niszczy całe rośliny. W związku z powyższym, w myśl zarządzenia Ministerstwa Rolnictwa i Reform Rolnych, każdy właściciel upraw ziemniaczanych jest obowiązany w czasie żerowania stonki przejrzeć swoje uprawy ziemniaków w celu poszukiwania i niszczenia szkodnika jakim jest stonka. 

Ob. Zdyb Stanisław komunikuje Wysokiej Radzie, że w terenie naszego powiatu, stonki jeszcze nie napotkano, lecz należałoby by poszczególni radni na swoim terenie pilnowali akcji jaka jest obecnie prowadzona w celu poszukiwania stonki, by akcja ta, była sprawnie przeprowadzona, gdyż walcząc ze stonką osobiście każdy rolnik ratuje ważne plony ziemniaków i ochrania dobro społeczne. Po zapoznaniu się z przeprowadzaną akcją zwalczania stonki ziemniaczanej, w dyskusji zabrali głos and Ob.: Grochulski Jan, Walczak Marcin i Kiełbasiński  Józef. Ob. Grochulski Jan stawia wniosek, by każdy gospodarz indywidualnie składał meldunki z przebiegu poszukiwania stonki na swoim polu u pełnomocnika gromadzkiego, Ob. Walczak Marcin podaje, że Gminna Rada Narodowa w Błaszkach, na posiedzeniu swym w ub. miesiącu powzięła uchwałę, by każdy gospodarz sam poszukiwał stonki na swoim obszarze, a nie gromadnie, gdyż pojedyncze poszukiwanie da lepsze rezultaty.

Ob. Kiełbasiński Józef stwierdza, ze jest rzeczą niemożliwą, by na terenie powiatu kaliskiego nie było jeszcze stonki, brak jest tylko intensywnej pracy przy poszukiwaniu tegoż szkodnika. Wobec powyższego podaje, że w budżecie jest pewna suma na pomoce rolnictwa i do gruntownego poszukiwania stonki należałoby zaangażować instruktorów gminnych za pewnym wynagrodzeniem, pod nadzorem aktywu powiatowego, w który to skład winni wejść przedstawiciele z ramienia Prezydium P.R.N. Instruktor Ochrony Roślin Ob. Zdyb, z K.P. P.Z.P.R. Ob. Walczak, przedstaw. Kom. Wyk.  Z.S.L. Ob. Kamiński i przedstaw. Z.S.Ch. Ob. Kornacki.

Następnie zabrał głos Agronom Powiatowy Ob. Bartkowak Polikarp - podając, że mimo dania ludzi z powiatu na gminy do poszukiwania stonki, jednak gospodarze sprawę tą bagatelizują, nie zastanawiając się nad tym, z jakim groźnym szkodnikiem mają do czynienia. Stonka jest niebezpieczna i wszystkie powiaty w województwie poznańskim już ją wykryły, za wyjątkiem powiatu kaliskiego, apeluje by nadal prowadzić propagandę zwalczania stonki ziemniaczanej i do tej sprawy podchodzić rygorystycznie.

Poczem Z-ca Przewodniczącego Prezydium Obywatel Ozimina Franciszek stwierdza, że referat i dyskusja dość obszernie i rzeczowo naświetliła sprawę zwalczania stonki ziemniaczanej wśród rolników na terenie naszego powiatu, w związku z powyższym proponuje powzięcie uchwały następującej treści: 

Uchwała

Powiatowa Rada Narodowa w związku z nasileniem nalotów zagrażających bezpośrednio naszemu powiatowi postanawia:

1) przeprowadzić w okresie żniwnym poszukiwania stonki ziemniaczanej w niedzielę i święta w godzinach popołudniowych pod ścisłą kontrolą czynnika społeczno-politycznego;
2) Do akcji poszukiwania Prezydia Gminnych Rad Narodowych włączą szerokie masy społeczeństwa, oraz dzieci szkolne w wieku od lat 12-tu. Poszukiwania mają mieć charakter powszechny, to też nikt nie może uchylać się od obowiązku poszukiwania, wobec opornych należy zastosować kary administracyjne;
3) Wszystkie organizacje społeczne, zawodowe i gospodarcze szczebla powiatowego, oraz gminnego winny wziąć bezpośredni udział w tej akcji, a w szczególności z.S.ch.;
4) Zwrócić się do Pow. Rady Związków Zawodowych, aby ta zmobilizowała do udziału wszystkich pracowników fabryk, urzędów i instytucji;
5) Zobowiązać P.Z.G.S. jak i straże pożarne do dostarczenia środków lokomocji celem przewiezienia pogotowia przeciwstonkowego;
6) Prezydia Gminnych Rad Narodowych na swoim terenie obejmują całkowite kierownictwo akcją i kontrolą przy pomocy K.G. P.Z.P.R., Z.S.L. i Z.S.Ch., oraz wyznaczą pełnomocników do walki ze stonką
7) Powiatowa Rada Narodowa powołuje specjalną Komisję Lotną w osobach: Pow. Instr. Ochr .Roślin Ob. Zdyba, przedstaw. K.P. P.Z,P.R. Ob. Walczaka, przedstaw Kom. Wyk. Z.S.L. Ob. Kamińskiego i przedstaw. Z.S.Ch, b. Biesiadę, jako odpowiedzialnych za całość akcji w terenie powiatu kaliskiego.

Przewodniczący Sesji Ob. Kiełbasiński Józef projekt uchwały poddał pod głosowanie. W głosowaniu jawnym przez podniesienie ręki, za projektowaną uchwałą wypowiedzieli się wszyscy obecni na sali obrad radni w liczbie 34-ch.

W wyniku powyższe go, Przewodniczący stwierdza, że uchwała w sprawie zwalczania stonki ziemniaczanej na terenie powiatu kaliskiego, podjęta przez Powiatową Radę Narodową została przyjęta jednogłośnie. Kalisz, dnia 19 lipca 1950 r.

Za zgodność: (Hadrysiakowna Helena) Protokólant P.R.N.

Prezydium Powiatowej Rady Narodowej w Kaliszu

Kalisz dnia 19 lipca 1950.

Do wszystkich Prezydiów Gminnych oraz Miejskich Rad Narodowych Błaszki i Stawiszyn w powiecie

Prezydium P.R.N. powyżej przesyła uchwałę Nr.9/50 w sprawie zwalczania stonki ziemniaczanej, powziętą na posiedzeniu Powiatowej Rady Narodowej w dniu 10 lipca 1950 roku,- do wiadomości i wykonania.

Za Prezydium Powiatowej Rady Narodowej

Na podstawie: APK, Zespół: Akta Gminy Opatówek, Zebrania i urzędowania ciał samorządowych, 1950

Post powiązany:

Postanowienia aktywu gminnego w Opatówku z okazji II Światowego Kongresu Obrońców Pokoju 16.11.1950