Etykiety

niedziela, 12 lutego 2023

Stanisław Wiewiórkowski 14.05.1883-26.01.1941. Historia w sepii. Jak to się zaczęło?

autor: Dominika Pawlikowska

Z rodzinnych źródeł wiem, ze przodkowie najstarszego utrwalonego na zdjęciu Wiewiórkowskiego - mojego pradziadka Stanisława wywodzili się spod Warszawy, z mazowieckiego.
W tej chwili najwięcej osób o nazwisku Wiewiórkowski zamieszkuje Maków Mazowiecki ( 20 osób) a w samej Warszawie jest ich 8, czyli faktycznie to się potwierdza.

www.historiawsepii.blogspot.com
Wiewiórkowscy. Stanisław w górnym rzędzie w środku, Teodor siedzi pierwszy z prawej


Rodzinna fama głosi, że rodzeństwo Wiewiórkowskich (na zdjęciu) opuściło rodzinne strony i wyruszyło "za chlebem".
Dwóch braci: mój  pradziadek Stanisław ur. w 1883 roku ( na zdjęciu stoi w górnym rzędzie w środku) oraz jego brat Teodor ( ur.1874) osiadło w Opatówku. Teodor Wiewiórkowski zmarł w 1933 r. w wieku 63 l. (ur. we wsi Garłów par. Cieksyn, pow. płoński, woj. warszawskie s. Macieja i Katarzyny z Milewskich, żona Bronisława z Wierszyniów) Arch. Państwowe w Warszawie Oddz. w Mławie

W 1907 roku Stanisław Wiewiórkowski poślubił Leokadię.
Z aktu ślubu: Działo się 03. 11. 1907. Świadkowie Teodor Wiewiórkowski, l. 33 i Aleksander Linke, l. 28, obaj z Opatówka. Ślub Stanisława Wiewiórkowskiego, kawalera l. 24 ur. we wsi Cieksyn, pow. płoński, gub. warszawska, syn Macieja (zm.1887 r. akt 68/Cieksyn) i Katarzyny z Milewskich, robotników z Opatówka, z Leokadią Sową, panną l. 22, córką nieżyjącego Łukasza i jego małżonki Marianny z Muszyńskich, rolniczki. Ślubu udzielił ks. Adam Marczewski.

Pozostała czwórka rodzeństwa Wiewiórkowskich wsiadła na statek do Stanów Zjednoczonych i udała się do Detroit. Jeszcze w latach 60-70- tych utrzymywali ze sobą kontakt, ale później urwał się.
Dlaczego właśnie dwaj bracia Teodor i Stanisław przybyli do Opatówka, małej miejscowości leżącej ok. 12 km od najstarszego miasta w Polsce Kalisza? Mogła stąd pochodzić ich matka Katarzyna z Milewskich. Czyli przyjechali w rodzinne strony matki, do dziadków. Nazwisko Milewski z Opatówka wymienione jest w: 
I fragment z tego opracowania odnośnie Milewskiego z Opatówka: 193. MILEWSKI Michał, ur. 1784 w Opatówku, woj. kal., s. Grzegorza i Heleny Piechocińskiej, 20.5.07 szwol. 6 komp., odbył kampanie 1808-10, [Medina de Rio Seco, Somosierra, Wagram], zwolniony 11.3.11 z pensją 150 fr., odjechał do Opatówka.
Ze zdjęć zrobionych już w Opatówku można wnioskować że Stanisław przybył tu krótko po 1900 roku. Po założeniu rodziny chyba jakoś mu się wiodło, bo inwestował w dzieci, w naukę, między innymi mojego dziadka, który został później ostatnim przedwojennym naczelnikiem poczty w Opatówku.

Stanisław Wiewiórkowski 14.05.1883-26.01.194,
syn Macieja i Katarzyny z domu Milewskiej

Stanisław poślubił Leokadię, miejscową pannę z domu Sowa. Leokadia ( o prababci Leokadii piszę tutaj ) urodziła mu sześcioro dzieci: Stanisława, Helenę, Zygmunta, Mariana (mój dziadek), Jana, Zofię.
Stanisław aktywnie uczestniczył w życiu miasteczka.
Dom, w którym mieszkali moi pradziadkowie Wiewiórkowscy znajdował się przy dzisiejszej ulicy Kaliskiej /przed wojną - Starokaliskiej/, a ściślej u zbiegu Kaliskiej i Św. Jana, na wprost dzisiejszej pasmanterii. Pradziadek Stanisław (1883-1941), podobnie jak jego starszy brat Teodor, był budowniczym, a także kimś w rodzaju rzeczoznawcy budowlanego, jego podpis widnieje na dokumencie szacującym wartość kamienicy Ordzińskiego w Opatówku. Stanisławowi udzieliła się idea zakładania sklepów spółdzielczych forsowana przez księdza Blizińskiego w Liskowie i założył podobny w Opatówku. Zdjęcie poniżej przedstawia Plac Wolności w Opatówku, miejsce przylegające do domu Gillerów, obok którego Niemcy wyburzą w czasie II wojny widoczne na zdjęciu budynki i zaplanują ulicę Kaliską.
W głębi stał dom moich pradziadków.

Plac Wolności w Opatówku, miejsce przylegające do domu Gillerów, obok którego Niemcy wyburzą w czasie II wojny widoczne na zdjęciu budynki i zaplanują ulicę Kaliską. W głębi stał dom pradziadków Wiewiórkowskich.

Dalszy ciąg tej historii o domu i przebudowie Opatówka przez Niemców w czasie wojny tutaj: Dom, którego nie ma. Opatówek.

Stanisław bardzo dbał o wyksztalcenie i wychowanie swoich dzieci. Trzej synowie zostali urzędnikami. Zięć Stanisława, mąż jego córki Heleny był sekretarzem gminy Lisków w okresie przedwojennym. Post o tym tutaj: Ks. Bliziński i liskowianie. Sekretarz gminy Lisków Zygmunt Gadzinowski. 1939.

Stanisław Wiewiórkowski w jasnym garniturze siedzi za ks. Kwiatkowskim.
Na zdjęciu są jeszcze synowie Stanisława: Jan i Stanisław.

Inteligencja Liskowa wraz z księdzem Blizińskim znalazła się na liście Polaków przeznaczonych do eksterminacji. Zygmunt Gadzinowski został aresztowany 15.04.1940 roku przez gestapo i osadzony w Mauthausen-Gusen. Zamordowany 29.10.20141 w wieku 32 lat.
Zygmunt Gadzinowski był wybitnym patriotą, niestety zapłacili za to zbyt wysoka cenę. Działania księdza i otaczających go współpracowników, rozmach, wizyty prezydenta, zbiórka na obronność kraju, zwróciły uwagę lokalnych folksdojczów.

Na zdjęciu pradziad Stanisław z mieszkańcami Opatówka oraz właścicielami majątku
Schloesserami i Wuenschami, rączka któregoś z dzieci dorysowała nad jego głową strzałkę

Co Stanisław robił w młodości? Tego dowiedziałam się z zachowanego w Centralnym Archiwum Wojskowym Wojskowego Biura Historycznego wniosku o Medal Niepodległości Post na ten temat: Zachowany wniosek o Medal Niepodległości Stanisława Wiewiórkowskiego - ciekawe źródło wiedzy o Opatówku.


Akt zgonu Stanisława Wiewiórkowskiego 14.05.1883-26.01.1941


O synu Stanisława, moim dziadku Marianie, jego młodości i przynależności do "Sokoła" tutaj,  o pracy na poczcie w Opatówku piszę w innym poście. Natomiast tutaj post o dziadku umieszczony dzięki staraniom Klubu Byłych Więźniów Politycznych Obozów Koncentracyjnych, umieszczony w Muzeum Mauthausen Gusen.

Statystyka: Liczby do nazwiska 'Wiewiórkowski':
W Polsce są 63 osoby o nazwisku Wiewiórkowski.
Zamieszkują oni w 18 różnych powiatach i miastach. Najwięcej zameldowanych jest w Maków Mazowiecki, a dokładnie 20.
Dalsze powiaty/miasta ze szczególnie dużą liczbą osób o tym nazwisku Warszawa (8), Szczytno (5), Olsztyn (5), Kętrzyn (4), Ciechanów (2), Płock (2), Kalisz (2), Pruszcz Gdański (2) i m. Słupsk z liczbą wpisów 2.
Znalazłam ciekawostkę odnośnie nazwiska Wiewiórkowski. Na początku myślałam, ze to po prosty zbieżność nazwisk, ale później czytam i oczom nie wierze ! CO ZA ZBIEG OKOLICZNOŚCI! Zachował się podpis dziadka Mariana, który jako 16 letni chłopak, uczeń Szkoły Handlowej w Kaliszu, złożył wraz z innymi uczniami swój podpis w Polish Declarations of Admiration and Friendship for the United States.
Tak drogi mi podpis, złożony ręką dziadka, którego nie miałam nigdy poznać.
Marian ( ur.1910) został urzędnikiem i powołano go na stanowisko naczelnika poczty w Opatówku, zdążył się ożenić i mieć dwoje dzieci. Jednak w 1940 r. został aresztowany przez gestapo w wieku zaledwie 31 lat. Znalazł się na liście osób, które w okresie międzywojennym bardzo aktywnie działały w licznych organizacjach społecznych i kulturalnych. Dziadek nie powrócił z obozu koncentracyjnego Mauthausen-Gusen, został zamęczony w kamieniołomach.
Podpis lepiej jest widoczny pod tym adresem. 13 (ze 111) zeskanowanych tomów jest udostępnione w internecie: [url]http://international.loc.gov/intldl/pldechtml/pldeccap.html[/url] 

Nazwisko Wiewiórkowski występuje w spisie nazwisk wspólnoty herbowej Szreniawa. Tutaj. 
I tu klik. A także wśród herbownych Grzymała. Tutaj.   

Herbarz Wołyński /Towarzystwo „Pro Archivo”, Kraków/wymienia nazwisko Wiewiórkowski 1839-1863 na liście nazwisk wylegitymowanej szlachty ze Spisu szlachty guberni podolskiej (były dwie edycje). Dane o tej szlachcie można znaleźć szczegółowo w Kamiencu Podolskim i w St. Petersburgu.

Posty powiązane:





czwartek, 9 lutego 2023

Gościniec - motel "Czarnuszka" w Opatówku. Relikt PRL zrodzony z "trudu ludzi" na XXX–lecie PRL.

autor: Dominika Pawlikowska

Prezent komunistów dla ludu pracującego gminy Opatówek.

W 1974 roku świętowano  XXX–lecie Polski Ludowej wyjątkowo hucznie. 
W lipcu 1974 r. wszystkie bieżące wydarzenia przesłoniły związane z tymi obchodami uroczystości, a gazeta Ziemia Kaliska zamieniła się w jedną, wielką, czerwoną laurkę wystawioną na chwałę panującego ustroju. Z tej okazji przybył do Polski sam Leonid Breżniew, który został na miejscu odznaczony krzyżem Virtutti Militari za swoje hipotetyczne zasługi bojowe. 
Ogłoszono amnestię, wypuszczono wielu więźniów kryminalnych i politycznych. 
Chodziło o to, aby dzień stworzenia przez Stalina Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego, tj. 22 lipca 1944 r. PKWN, ciała uzurpatorskiego, powołanego do życia w Moskwie, który składał się z osób podporządkowanych Sowietom, dobrze się ludziom kojarzył.
Już od samego początku 1974 roku trwały intensywne przygotowania do całorocznych obchodów. Ogólnopolskie zainicjowano w połowie lutego, Rada Państwa ustanowiła nawet "Medal XXX-lecia Polski Ludowej", na którym wyryto hasło "WALKA, PRACA, SOCJALIZM".
Opatówek nie mógł być propagandowo gorszy od innych gmin. Dla władzy to był bardzo ważne święto. 
Sekretarz KG PZPR Jerzy Lisiak w wywiadzie dla Ziemi Kaliskiej nr 13 z dnia 30 marca 1974  w artykule Bożeny Szal "Opatówek po 30–tu latach" stwierdził, że budowa motelu "Czarnuszka", zaprojektowanego w stylu XVII wiecznego zajazdu była wkładem gminy Opatówek w obchody  XXX–lecia Polski Ludowej.

   Po wykończeniu przez PRL i jej funkcjonariuszy prywatnej przedsiębiorczości absurdalnymi ustawami z 1947  „o zwalczaniu drożyzny i nadmiernych zysków w obrocie handlowym”, „o obywatelskich komisjach i lustratorach społecznych” i powołaniu Biura Cen, które ustalało marże i wysokości opłat, odebraniu zajazdów, restauracji, gościńców, choćby takich jak należąca do moich pradziadków Szalińskich w przedwojennym Opatówku restauracja (post:  Kamienica Szalińskiego w Opatówku) i zrujnowaniu ich właścicieli, nie było gdzie przystanąć podczas podróży po Polsce. Władza komunistyczna odniosła na tym polu totalne zwycięstwo. 

   S...ć można już było tylko w krzakach, bo oprócz przydrożnych chaszczy i leśnych parkingów nie było już niczego. Nie można było zatrzymać się w podróży, aby w godnych warunkach coś zjeść czy napić się herbaty. 
Budową obiektów takich jak Czarnuszka zakończono przejmowanie restauratorstwa i hotelarstwa przez komunistów z rąk prywatnych przedsiębiorców. Ta część gospodarki znalazła się całkowicie pod kontrolą państwa. Z pewnością gościniec naszpikowany był aparaturą podsłuchową, jak wszystkie hotele w czasach PRL. Był więc narzędziem inwigilacji obywateli przez służby w celu ich późniejszego szantażu. Cokolwiek się robiło w takim gościńcu, skutkowało nagraniem przez organy bezpieczeństwa publicznego UB, ponieważ władza chciała wiedzieć co sądzą i o czym myślą Polacy.

Gościniec - motel "Czarnuszka" w Opatówku. Zrodzony z "trudu ludzi " i "dla ludzi" na XXX–lecie PRL.
Wkładem gminy Opatówek w obchody  XXX–lecia Polski Ludowej była budowa motelu "Czarnuszka", zaprojektowanego w stylu XVII wiecznego zajazdu. Zdjęcia z lat 1965-75.

Ziemia Kaliska w dniu 20 lipca 1974 donosiła:
"Tuż obok drogi wznoszony jest – jeden z 33 mających powstać w Wielkopolsce – gościniec – motel, zbudowany na wzór staropolskich zajazdów. Praca na budowie wre całą parą, wystrój Czarnuszki – bo tak się będzie gościniec nazywał – wykonany jest zgodnie z zaleceniami historyków. W budynku mieścić się będzie sala restauracyjna na 65 miejsc i pokoje noclegowe na 20 miejsc. Obok zbudowano już parking. Wszystkie te obiekty oddane zostaną do użytku na święto odrodzenia. Urozmaicą i wzbogacą nasz krajobraz, przybędą nam dobra zrodzone z trudu ludzi i dla ludzi".
Motele te powstały w całej Wielkopolsce, maja już swoje hasło na Wikipedii: Gościńce wielkopolskie – Wikipedia, wolna encyklopedia. Obiekty były realizowane według projektu typowego Jana Kopydłowskiego i Jerzego Buszkiewicza. Budowane były z kamienia, cegły i drewna, dachy często były kryte strzechą bądź gontem.
Przy drodze krajowej nr 12 powstały jeszcze dwa takie motele:
– "Dobrodziej" w Krzemieniewie w powiecie leszczyńskim,
– "U Huberta" w Brzeziu koło Pleszewa, nazwa gościńca nawiązuje do Świętego Huberta (Hubertusa), świętego Kościoła katolickiego, patrona myśliwych i leśników.

Gościniec - motel "Czarnuszka" w Opatówku. Zrodzony z "trudu ludzi " i "dla ludzi" na XXX–lecie PRL.
Budowa motelu "Czarnuszka" w Opatówku przy drodze krajowej 12.
Inwestor: Cech rzemiosł Różnych. Ziemia Kaliska nr 27 z  dnia 06 lipca 1974
artykuł "Od Polo do Czarnuszki" Jerzy Lisiecki.


3 sierpnia 1974 Ziemia Kaliska informowała, że Czarnuszka została otwarta w przeddzień Święta Odrodzenia Polski i że posiada 19 miejsc noclegowych, 60 miejsc konsumpcyjnych i 3 duże garaże, których nie przewidywał projekt. Budowniczym motelu był H. Antczak, inwestorem Cech Rzemiosł Różnych. Powstał w rekordowym czasie 132 dni.
Lata 1970-80. Czarnuszka. Dzisiaj ul. Helleny. Opatówek. Widokówka.

3 sierpnia 1974 Ziemia Kaliska informowała, że Czarnuszka została otwarta w przeddzień Święta Odrodzenia Polski i że posiada 19 miejsc noclegowych, 60 miejsc konsumpcyjnych i 3 duże garaże, których nie przewidywał projekt. Budowniczym motelu był H. Antczak, inwestorem Cech Rzemiosł Różnych. Powstał w rekordowym czasie 132 dni. Uroczystego otwarcia dokonali pierwszy sekretarz KMiP PZPR w Kaliszu Zbigniew Chodyła i naczelnik miasta i powiatu Jerzy Kolenda, który witając przybyłych gości złożył serdeczne podziękowania budowniczym i życzył wszystkim turystom przyjemnego pobytu w opatowskim gościńcu. Po przecięciu wstęgi J. Kolenda i Z. Chodyła wręczyli naczelnikowi gminy w Opatówku Z. Świerkowi oraz kierownikowi budowy honorowe odznaki "za zasługi w rozwoju województwa poznańskiego". Na drugi dzień w Opatówku odbył się w obecności zastępcy naczelnika miasta i powiatu A. Kaczmarka i miejscowych władz gminnych wielki turniej zakładowy między GS – em a POM – em. 
Turniej zgromadził na stadionie oprócz całych załóg obu zakładów bardzo liczne rzesze mieszkańców Opatówka i okolicznych wsi. Podczas turnieju zorganizowanego na wzór turnieju miast przewidziano aż 30 konkurencji, był bieg w workach przeciąganie liny, picie mleka z butelki przez smoczek i rzucanie piłki do kosza, mecz w warcaby i w szachy, picie surowych jaj, uruchomienie na czas ciągnika, strzelanie z wiatrówki, włażenie na słupy i smarowanie mydłem. Turniej zakończył się remisem.


Dzień po otwarciu motelu Czarnuszka w Opatówku, 22 lipca 1974 odbył się w obecności
zastępcy naczelnika miasta i powiatu A. Kaczmarka i miejscowych władz gminnych
wielki turniej zakładowy między GS – em a POM – em.
Konkurencja "uruchamianie na czas ciągnika".
Zdjęcie z Ziemi Kaliskiej nr 31 z 3 sierpnia 1974,
z artykułu W Opatówku: "Czarnuszka" i turniej".
Papier na którym wówczas drukowano gazetę był zaskakująco złej jakości.

Obecnie bryła budynku została zdeformowana, budynek był wielokrotnie przebudowany. Pierwotnie był ładny, strzecha pięknie połyskiwała w słońcu. Dzisiaj nie zachował nic ze swojej urody. Ale być może takiej rozbudowy wymagały  względy biznesowe.
Za motelem, równolegle do drogi znajdowała się chętnie uczęszczana spacerowa dróżka, pamiętam, że Opatowianie tam spacerowali, przechadzały się mamy z wózkami, teraz jest kompletnie zarośnięta chaszczami.

Gościniec - motel "Czarnuszka" w Opatówku.
Gościniec - motel "Czarnuszka" w Opatówku.
10 luty 2023. Zdj. autorka.


Źródła:
Ziemia Kaliska z lat 1973-74 (APK)
  • Ziemia Kaliska nr 10 z dnia 9 marca 1974 artykuł Stanisława Batora "Nadzieje i zamierzenia Opatówka"
  • Ziemia Kaliska nr 13 z dnia 30 marca 1974 artykuł Bożeny Szal "Opatówek po 30–tu latach"
  • Ziemia Kaliska nr 27 z  dnia 06 lipca 1974 "Od Polo do Czarnuszki" Jerzy Lisiecki
  • Ziemia Kaliska nr 31 z 3 sierpnia 1974,  artykuł W Opatówku: "Czarnuszka" i turniej. 

środa, 1 lutego 2023

POM-wzór ładu i porządku. Obchody XXX-lecia Polski Ludowej w Opatówku. 1974.

 „Słuszną linię ma nasza władza” (Miś)

22 lipca aż do 1989 roku był najważniejszym świętem państwowym w Polsce. Obchodzono kolejne rocznice podpisania manifestu PKWN, uznawane przez władze ludowe za datę narodzin PRL–u. 
XXX–lecie Polski Ludowej świętowano wyjątkowo hucznie. 
W lipcu 1974 r. wszystkie bieżące wydarzenia przesłoniły uroczystości, a Ziemia Kaliska zamieniła się w jedną, wielką, czerwoną laurkę wystawioną na chwałę panującego ustroju. 
Z tej okazji przybył do Polski sam Leonid Breżniew, który został na miejscu odznaczony krzyżem Virtutti Militari za swoje hipotetyczne zasługi bojowe. Ogłoszono amnestię, wypuszczono wielu więźniów kryminalnych i politycznych.
Opatówek nie mógł być propagandowo gorszy od innych gmin. Dla władzy to był bardzo ważne obchody.

POM-wzór ładu i porządku. Obchody XXX-lecia Polski Ludowej w Opatówku. 1974.
Artykuł o Państwowym Ośrodku Maszynowym (POM)
 z Ziemi Kaliskiej Nr 10 1974 r.
 (APK)POM–wzór ładu i porządku.
Obchody XXX–lecia Polski Ludowej w Opatówku. 1974.

POM–y były to przedsiębiorstwa państwowe, tworzone w latach 50. XX wieku w każdej gminie. Powoływane były przez Ministerstwo Rolnictwa–Centralny Zarząd Państwowych Ośrodków Maszynowych. PO roku 1956 większość rozpadła się z powodu złego zarządzania, marnotrawstwa i braku kompetencji oraz pijaństwa pracowników. Dawni właściciele majątku opatóweckiego zatrudniali ludzi z cenzusem, np.: Rządca dóbr opatóweckich Szymon Kawala, natomiast PRL z racji panującej "dyktatury proletariatu" ludzi z 4 klasami szkoły powszechnej. W 1970 istniały jeszcze 352 POM–y.

Oto treść artykułu: "W 1945 roku powstał w Opatówku Gromadzki Ośrodek Maszynowy na dawnych terenach folwarcznych, potem przemianowany na Państwowy Ośrodek Maszynowy. Tu był ogród i dziedziniec, tam zabudowania folwarczne – mówi dyrektor POM, Mieczysław Kocemba, wskazując w kierunku rampy, nowych sal i warsztatów. Wybudowano je 12 lat temu, lecz do dziś wyglądają innych jak nowe. Czystość, porządek, kultura miejsca pracy to dewiza opatowskiego POM. Jednym z poprzedników dyrektora Kocemby był mgr Jan Kolenda, późniejszy dyrektor kaliskiego POM, dziś naczelnik Urzędu Miasta i Powiatu w Kaliszu. Pracę, którą tu rozpoczął kontynuują z powodzeniem następcy. Opatowski POM świadczy usługi kółkom rolniczym i indywidualnym gospodarzom. Wykonuje szybko i terminowo wszelkie naprawy ciągników, przyczep, parników, maszyn omłotowych, koparek... i innych maszyn rolniczych. Jest w stanie wykonać wszelkie zlecenia z terenu całej gminy, a w zakresie napraw młocarni zasięgiem swym obejmuje cały powiat. Poza remontami i naprawami POM zajmuje się także produkcją elementów kontenerowych. Wartość produkcji w 1973 roku oceniono na 12.200 tys. zł, wartość usług na 1.400 tys. zł. Chwalą współpracę z POM– em rolnicy za szybkie, terminowe i solidne wykonawstwo, chwali Urząd Gminny za społeczną postawę. To właśnie POM wykonał bezinteresownie wiatę nad nowym przystankiem MPK i PKS".

Nr 10 Ziemia Kaliska (630) 74 r.

Szkolna 11 – Mapy Google
"Tu był ogród i dziedziniec, tam zabudowania folwarczne ..."– mówi dyrektor POM, Mieczysław Kocemba w 1974 r. Pozostałości zabudowań dworskich, na wprost dworek
Konrada Wűnsche. Po wojnie osiedlono tam bezdomnych.
Zrujnowany dworek, kolejny ziemiański zabytek, rozebrano,
zacierając ślady po dawnych właścicielach.

Po "wielkich budowniczych" i "spółdzielcach" z PRL-u nie pozostało nic.

autor: D. Pawlikowska

Posty powiązane:

wtorek, 31 stycznia 2023

XXX- lecie PRL w Opatówku.

 Opatówek po 30-latach


Nazwa Polska Rzeczpospolita Ludowa (PRL) była oficjalną nazwą niesuwerennego, zależnego od Związku Sowieckiego państwa komunistycznego, formalnie przyjętą 22 lipca 1952 r. Funkcjonowała oficjalnie do 31 grudnia 1989 r. Zarówno w okresie komunizmu, jak i po odzyskaniu niepodległości przyjęło się nazwą PRL określać także okres wcześniejszy, tj. lata 1944–1952, stąd jako punkt odniesienia do świętowania kolejnych rocznic istnienia PRL komuniści przyjmowali fikcyjną datę stworzenia przez Stalina Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego, tj. 22 lipca 1944 r. PKWN nie był „suwerennym organem rządowym”, lecz ciałem uzurpatorskim, powołanym do życia w Moskwie, który składał się z osób podporządkowanych Moskwie.
Nazwę PRL oficjalnie wprowadzono do „Konstytucji Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej”, ogłoszonej 22 lipca 1952 r. po uwzględnieniu wszystkich poprawek naniesionych przez Józefa Stalina.

Nazwa PRL jest ściśle związana z funkcjonującym pod sowiecką ochroną na ziemiach polskich totalitarnym, komunistycznym systemem władzy, budowanym na polskich ziemiach od 1944 roku przez Związek Sowiecki – wbrew suwerennym prawom Rzeczypospolitej Polskiej. Pełna zależność PRL od ZSRS pociągała za sobą realizację przez jej władze priorytetów polityki sowieckiej, traktowanych jako nadrzędne wobec interesów obywateli polskich. Immanentnymi cechami PRL były likwidacja gospodarki wolnorynkowej, gwałcenie swobód obywatelskich i praw człowieka. Władze komunistyczne były narzucone odgórnie, nie posiadały społecznej legitymacji – nie pochodziły z wolnych i demokratycznych wyborów. Suweren – naród przez 45 lat nie miał możliwości ani razu przemówić w wyborach własnym, niezafałszowanym głosem.
Budowano nowe, heroiczne życiorysy, mianując narzuconych decydentów "budowniczymi" lub "twórcami". Do dzisiaj okres ten znajduje swoich wielbicieli, do których należą najczęściej potomkowie tych "elit", zwani czasami "narodem PRL". Z czasem reżim tracił swoje ostrze, był z biegiem lat coraz mniej represyjny, lecz do końca swojego istnienia nie wyrzekł się zupełnie stosowania przemocy wobec niepokornych. Z tym "dziedzictwem" zmagamy się już wiele dekad.
Obchody rocznicowe traktowano w PRL jako dobrą okazję do przypominania „sukcesów” komunistycznej władzy. W rocznice uchwalenia Manifestu PKWN informowano społeczeństwo o zakończeniu wielkich inwestycji i obiektów użyteczności publicznej, podejmowano ważne inicjatywy polityczne, przyznawano nagrody i odznaczenia państwowe oraz ogłaszano amnestie dla więźniów, oddawano do użytku drogi i budowle: Stadion Dziesięciolecia i Zamek Królewski w Warszawie, Port Północny w Gdańsku.

Opatówek nie mógł być propagandowo gorszy od całej Polski. Artykuł z Ziemi Kaliskiej, marzec 1974 o osiągnięciach PRL w Opatówku jest laurką na chwałę panującego ustroju. Oczywiście zasługi w jego budowaniu ponoszą wyłącznie członkowie PZPR:

Opatówek nie mógł być propagandowo gorszy w stosunku do całej Polski. Artykuł z Ziemi Kaliskiej, marzec 1974 o osiągnięciach PRL w Opatówku. Oczywiście do głosu dopuszczano tylko członków PZPR:
XXX–lecie PRL w Opatówku.

Opatówek nie mógł być propagandowo gorszy w stosunku do całej Polski. Artykuł z Ziemi Kaliskiej, marzec 1974 o osiągnięciach PRL w Opatówku. Oczywiście do głosu dopuszczano tylko członków PZPR:
XXX–lecie PRL w Opatówku.

Opatówek żyje dniem dzisiejszym. Jego najnowszą historię tworzą ludzie młodzi. Niewielu z nich pamięta jak tu było przed 30 laty, kiedy armia radziecka wyzwalała ziemię kaliską. Zginęło tutaj 68 Rosjan, tutaj spłonął czołg towarzysza A. Bogaczowa, obecnie dziennikarza APN, który już dwukrotnie po wojnie odwiedzał nasze miasteczko.

Wspomina Jan Jaśkiewicz, świadek historycznych wydarzeń. Opatówek mimo walk nie był zniszczony, ale pracy czekało dużo. Istniał zaczątek Polskiej Partii Robotniczej, tworzyli ją Feliks Dziubiński, Marian Łyszczak, Piotr Stolarczyk. Szeregi organizacji powiększały się szybko. F. Dziubiński został pierwszym wójtem. Trzeba było zająć się przygotowaniem mieszkań, żywności i odzieży dla wracających wygnańców. Potem przyszła reforma rolna, Stefan Salamon i Lucjan Olejniczak dzielili grunty pofolwarczne. Marian Łyszczak i Antoni Zieliński założyli pierwszą Gminną Spółdzielnię ,,Samopomoc Chłopska". W końcu powstała także szkoła. O początkach oświaty w Opatówku J. Jaśkiewicz mówi z pewnym wzruszeniem, to było jego dzieło. Był twórcą a potem długoletnim kierownikiem opatowskiej szkoły. Pierwsze lekcje odbyły się w trudnych warunkach, w przypadkowych pomieszczeniach przy świetle naftowych lamp. Potem oddano szkole opuszczony pałac. Uczyli się wszyscy dzieci, młodzież, dorośli. W latach 1948-1950 wybudowano szkoły w Tłokini, Sierzchowie, Cieni II, Szalem, Michałowie, a wreszcie i w Opatówku.

Kolejni wójtowie i przewodniczący GRN: Adam Marszał, Franciszek Gaweł, Władysław Michalski, Jan Krążyński, Tadeusz Włodarczyk, Zygmunt Gruszka każdy z nich ma swój wkład w rozwój regionu. Elektryfikacja niemal całej gminy, budowa bitych dróg, rozwój budownictwa mieszkaniowego i inne ambitne poczynania zmieniły wygląd wsi. Obecnie naczelnik Urzędu Gminnego inż. Zygmunt Świerek należy do nowego pokolenia. Ma również ambitne plany. Opatówek przez tyle lat pomijany w powiatowej hierarchii, ma być gminą wzorową. Wychodząc z tego założenia opracowano obszerny program rozwoju gminy. Znalazło W nim rozwiązanie szereg odwiecznych problemów miasteczka. Przede budownictwo wszystkim mieszkaniowe. Na skutek kolejnych pożarów dawnej fabryki sukna, potem pałacu, głód mieszkań był sprawą niezmiernie aktualną. Kaliska Spółdzielnia Mieszkaniowa wybudowała w Opatówku już 3 bloki, przewiduje się budowę następnych. Szybko rozwija się indywidualne budownictwo mieszkaniowe, powstanie nowa dzielnica willowa. W tym roku ukończona zostanie agronomówka, blok nauczycielski. Na cele mieszkalne zaadaptowany zostanie budynek XIX-wiecznej fabryki, zresztą jeden z zabytków Opatówka.

Jeszcze parę lat - zapewnia sekretarz KG PZPR Jerzy Lisiak - i znikną wszystkie strzechy. W Opatówku powstaje agronomówka, nowy budynek Urzędu Gminnego, posterunek Milicji Obywatelskiej, ośrodek i baza warsztatowo–garażowa Gminnej Spółdzielni Kółek Rolniczych i piękny motel zaprojektowany w stylu XVII – wiecznego zajazdu. Jest to wkład gminy w obchody XXX – lecia PRL. Opatówek zmienia szatę, trwają intensywne prace porządkowe. Zaniedbany park znów będzie miał alejki, klomby, ławki, pracują tu społecznie uczniowie szkoły ogrodniczej. Koło ZSMW porządkuje Plac Wolności, gdzie przybył już nowy przystanek PKS i MPK. W czynie społecznym zadeklarowano budowę zbiornika rekreacyjno–retencyjnego. Powstaną nowe drogi, planuje się budowę wodociągu miejskiego i kanalizacji. Najbliższa przyszłość Opatówka rysuje się w świetle tych zamierzeń optymistycznie, a przecież już teraz są sprawy, którymi można się pochwalić.


Posty powiązane:


poniedziałek, 23 stycznia 2023

Rozbite czołgi w Józefowie pod Opatówkiem. 1945.

Wojna pozostawiła bolesne piętno w psychice ludzi nią doświadczonych, ale również w mojej, mimo, że nie byłam osobistym świadkiem tych wydarzeń. Udzielały mi się ich uczucia i emocje, ich rozpacz. Mieszkałam pod jednym dachem z babcią, która mogła mi wiele opowiedzieć, jednak nie chciałam pytać, bo rozdrapywało to rany, które nigdy do końca się nie zagoiły. Mogłam tylko słuchać, gdy sama coś napomknęła. Pamiętam jedną z takich opowieści, jednak nigdy jej nie przytaczałam, ponieważ nie było okazji jej rozwinąć, ani zweryfikować. Teraz znalazłam potwierdzenie. Rzecz działa się w Jozefowie pod Opatówkiem, babcia tam właśnie spędziła wojnę. Schronienia na terenie folwarku w Józefowie udzielił moim dziadkom administrator dóbr opatóweckich Konrad Wünsche, do którego należał ten folwark. Opisałam tę historię tutaj: „A było to tak...”. Opatówek. Konrad Wünsche.

Zbliżał się już koniec wojny, była zima i wszędzie było biało. W okolicy spadały pociski, jedyny pocisk, jaki spadł bezpośrednio na Opatówek spadł na dach restauracji pradziadków Szalińskich w rynku. Pamiętam, że potem w dziurze po pocisku zaczęło rosnąć jakieś drzewko. W okolicach folwarku Konrada Wünsche rosyjski czołg został trafiony pociskiem. Mieszkańcy mówią, że załoga nie była uważna, być może niezbyt trzeźwa, czołg się odsłonił, jakby wystawił na strzały. Został trafiony niemieckim pociskiem. Wydostał się z niego jakiś Sowiet, pozostała załoga nie żyła. Minął jakiś czas, a żołnierz siedział na czołgu jak skamieniały, prawdopodobnie był w szoku. Gdy w końcu mieszkańcy odważyli się podejść, Rosjanin powiedział im, że w tym czołgu wszyscy byli skoligaceni, że byli to mężczyźni z jego rodziny: bracia, szwagrowie, ojcowie dzieci i mężowie swoich żon. Że nie chce żyć, nie chce wracać do siebie, ponieważ nie wie, jak ma powiedzieć ich kobietom i dzieciom, że nie żyją. Sowietów mieszkańcy bali się bardzo, prababcia opowiedziała mi moment, w którym przechodzący front zawitał do Józefowa. Z impetem otworzyły się drzwi i natychmiast pojawiła się lufa karabinu, a za nią żołnierz. Podobno poszła seria po ścianach, na ślepo. Prababcia Józefa mówiła po rosyjsku, przyszła na świat w Noskowie, na granicy zaboru prusko - rosyjskiego, zaczęła więc krzyczeć, że tu tylko kobiety i dzieci, żeby przestał strzelać. Pismo, które znalazłam w archiwum stanowi potwierdzenie tej historii. Okazało się, że jednak były rozbite czołgi w Józefowie. I to dwa.

Do Składnicy Surowców Hutniczych
Kalisz, ul. Długosza 10
Odpowiedź na pismo z dnia 12.11.1946


Zarząd Gminy komunikuje, że na terenie tutejszej gminy w różnych miejscach znajduje się części żelazne z rozbitych czołgów niemieckich, jak również Armii Czerwonej. Części te są takich rozmiarów i o takiej wadze, że wymagają specjalnych dźwigów, aby je ruszyć z miejsca, jak również odpowiednich platform, na które można by je załadować większe ilości znajdują się:
  • na ziemiach dawnego folwarku Józefów 2 rozbite czołgi,
  • na drodze prowadzącej do Cieni Pierwszej,
  • na poligonie poniemieckim w Borowie znajduje się duża ilość łusek do pocisków artyleryjskich,
  • na ziemiach Tłokini Poduchownej leży rozbity samolot niemiecki.
Z uwagi na to, że tutejszy zarząd nie rozporządza takimi platformami, jak również dźwigami, leżące w różnych miejscach gminy żelastwo nie może być zwiezione w jeden punkt. Jednocześnie nadmienia się, że tutejszy zarząd posiada zebranego żelastwa około 2 ton, złożonego na podwórzu posesji w Opatówku przy ulicy łódzkiej numer 10 skąd w każdej chwili może być zabrane. Wobec powyższego zarząd gminy uprzejmie prosi o zabranie wyżej wspomnianego żelastwa własnymi środkami".

APK, Akta Gminy Opatówek, Kontrola wewnętrzna i nadzór

Czołgi nigdy nie zostały zabrane, widocznie nie było odpowiedniego sprzętu. Wobec tego części służyły mieszkańcom do różnych rzeczy gospodarskich. Ciała poległych zostały pogrzebane w miejscu, gdzie zostały znalezione i nigdy nie były ekshumowane.

Gospodarstwo pana Ploty. Miejsce, w którym pochowano poległych.
Nie zostało oznaczone. Zdj. Krystyna Velkowa.

Dzięki nieocenionej pani Krystynie Velkowej, która trafiła do gospodarstwa, na którego terenie znajdował się rosyjski czołg mamy zdjęcia części, które się zachowały.


Fragment rosyjskiego czołgu. Zdj. Krystyna Velkowa

W czołgu siedział towarzysz Bogaczow, jak donosiła  Ziemia Kaliska nr 13, marzec 1974 donosi: "tutaj spłonął czołg towarzysza Bogaczowa, obecnie dziennikarza APN, który już dwukrotnie odwiedził nasze miasteczko".
Ziemia Kaliska. Zdjęcie z 1973, autor: Z. Kantorski: Jak drugi od prawej A.Bogaczew (w artykule z 1974 pisano: Bogaczow w towarzystwie Sekretarza PZPR Wilnera składa kwiaty na grobie  pomordowanych w Marchwaczu
Ziemia Kaliska. Zdjęcie z 1973, autor: Z. Kantorski: Jak drugi od prawej A.Bogaczew
(w artykule z 1974 pisano: Bogaczow w towarzystwie Sekretarza PZPR Wilnera
składa kwiaty na grobie  pomordowanych w Marchwaczu 


Centrum Opatówka skrywało jedną z części tego czołgu i to w miejscu często uczęszczanym, można powiedzieć, że opatowianie mieli ją pod nogami. Otóż pokrywa włazu kanalizacyjnego na Placu Wolności przed Domem Gillera wykonana została z pokrywy silnika czołgu. Więcej szczegółów w artykule:
Czołg, który można zobaczyć w…chodniku. T-34 w Opatówku. Widocznie jacyś zdolni, pomysłowi fachowcy z powodu braku surowca po wojnie w ten sposób wykorzystali doskonałej jakości stal. Obecnie klapa znajduje się w Muzeum Wodociągów w Bydgoszczy.

Źródło: Pancerna Grupa | "Pokrywa silnika czołgu T-34 wykorzystana zastępczo jako właz kanalizacyjny" | Facebook


Jako uzupełnienie informacji nadesłany przez pana Adama Drogomireckiego z Poznania artykuł ze strony rosyjskiej o innych pancernych, którzy przeszli przez Opatówek.
Aleksander Olszewski, członek załogi jednego z czołgów T- 34,
biorących brał udział w starciu z Niemcami pod Opatówkiem 22.01.1945 





Post powiązany:

sobota, 21 stycznia 2023

Łódzka 7, Opatówek.

 autor: Dominika Pawlikowska

Fragment ulicy, która moim zadaniem, zatrzymała się w czasie. Poza tym, że w naturalny sposób niszczeją tu opuszczone domy, popadają w ruinę stare chałupy nic się nie dzieje. Niedługo ta ulica stanie się skansenem. Kiedyś nazywała się ulicą Piłsudskiego. Nazwa nie mogła zachować się w PRL, ponieważ przypominała naszym nowym okupantom, o tym, który sprawił im łupnia w 1920.

Łódzka 7, zdj. wł. J. Antczak

Dom parterowy, który prawdopodobnie ma numer 7, ulica Łódzka, do wojny Piłsudskiego. W czasie wojny zamieszkany przez niemiecką rodzinę Betkier ( w niektórych aktach pisownia nazwiska - Betker). Miał 4 izby, do domu przynależały komórki, miał piwnicę. Był murowany, kryty papą. Ogólna kubatura wynosiła 245 m sześć. Podwórze miało 400 m kw. Posesja zajmowała ogółem 2800 m kw. Dom został porzucony przez Wiktora Betkiera i jego rodzinę.
Widnieje w aktach Grunty poniemieckie [we wsi] Opatówek jako właściciel gospodarstwa rolnego.
Sygnatura:11/231/0/1.4/2157, archiwum: Archiwum Państwowe w Kaliszu



Milicja Obywatelska w Opatówku. Ulica Kościelna 7.

Gdzie po zakończeniu wojny mieściła się siedziba milicji obywatelskiej w Opatówku? 

Zdjęcie z archiwum państwowego w Kaliszu podpisane jako "budynek milicji obywatelskiej w Opatówku 1945"


Ulica Kościelna jest bardzo ciekawa ulicą, gdzie wiele się działo. Wojenna pożoga i lata powojenne nie zmieniły jej wyglądu, za to całkowicie zmieniły to, co za jej fasadą najważniejsze - ludność. I oczywiście strukturę własnościową. Wielu prawowitych właścicieli utraciło swoje domy, ponieważ w czasach stalinowskich odbierano własność prywatną. Milicja w PRL miała być kontynuacją Policji Państwowej, co było tylko zwykłym zagraniem politycznym, w praktyce funkcjonowała jako jedno wielkie zaprzeczenie swojej poprzedniczki. Dowodem tego było złamanie konstytucji z czasów II RP, która mówiła o apolityczności służb policyjnych. Początkowe lata działalności Milicji Obywatelskiej to głównie walka z opozycją antykomunistyczną, zabezpieczenie imprez politycznych, takich jak referendum 1946 roku, czy wybory parlamentarne z 1947 roku.  Z racji braków kadrowych i sytuacji międzynarodowej, do Milicji ciągnęło bardzo często młodych mężczyzn bez wykształcenia.
Domy po pomordowanych stawały się własnością gminy, własnością komunalną i osiedlano w nich osoby bezdomne.
Dzisiaj napiszę o domu pod numerem siódmym. Był to dom parterowy z częścią frontową i oficyną.
Przed wojną mieszkał tam Huna Fiszbain.
Nie napotkałam w literaturze o Opatówku tego nazwiska, chociaż był znaczną postacią. 
Miał duży parterowy dom o powierzchni 280 metrów kw. kryty dachówką, z oficyną o powierzchni 200 metrów z 2 izbami o powierzchni 200 metrów. Wówczas niewielu mieszkańców Opatówka posiadało takie domy. 
Co się stało z Huną i jego rodziną? Jego majątkiem ruchomym? Jego meblami? Czy były na tyle ładne, że ozdobiły dom jakiegoś Niemca? później może Polaka? Mieszkania, a właściwe izby były wynajmowane, mieszkało w nim aż 5 rodzin.

Huna Fiszbain, Khuna Fishbayn
Kościelna 7, dom Huny Fiszbajna. APK.


Po wojnie w tym domu usytuowano Milicję Obywatelską. 
Milicja Obywatelska (MO) – mundurowa formacja o charakterze policyjnym, powołana w Rzeczypospolitej Polskiej (PRL) do walki z przestępczością i zapewnieniu bezpieczeństwa publicznego. Aktywnie wykorzystywana również do utrzymania systemu państwowego. Milicja Obywatelska funkcjonowała w Polsce Ludowej w latach 1944–1989, oraz krótko (w trakcie transformacji ustrojowej) w III Rzeczypospolitej, po czym została zastąpiona przez Policję.
"W szeregi milicji weszli: Stefan Salamon, Leon Salamon, Józef Tomczak, Ignacy Trzęsała. Władysław Antczak ( jako zawodowy oficer Wojska Polskiego był rusznikarzem i naprawiał nam karabiny - zebrane po Niemcach mauzery), Marian Wdowczyk, Edward Glapa, Gawłowicz, Stanisław Kocemba, z majątku - Budka Stanisław, Józef Kujawa, Lucjan Olejniczak i coraz więcej ludzi przychodziło. Nie pamiętam wszystkich nazwisk".Autor-Stefan Melka.


APK, Akta Gminy Opatówek

Na stronie Yad Vashem odnalazłam dwie osoby, o podobnie brzmiącym nazwisku. Jedna zginęła.


lub



O milicjantach w Opatówku pisałam już w poście:
Elity władzy komunistycznej w Opatówku. 7 marca 1945. Cz.1.

Jednym z nich był Wiktor Wdowczyk lat 26, Polak, do 1939 rolnik, od 1945 milicjant, Tłokinia Mała, wykształcenie powszechne.



poniedziałek, 16 stycznia 2023

Ryszard Rezler (06.07.1897 Kalisz -11.12.1940 Mauthausen-Gusen), kierownik szkoły w Brudzewie, ofiara akcji "Inteligencja"

autor: Dominika Pawlikowska

W książce „Akcja Gestapo przeciwko polskiej inteligencji na terenie gminy Blizanów. Aresztowani i deportowani do obozów koncentracyjnych w III Rzeszy w kwietniu 1940” zebrałam nazwiska i życiorysy osób aresztowanych w gminie Blizanów. Oto jeden z moich bohaterów, Ryszard Rezler. Już po ukazaniu się książki wiadomości o Nim uzupełniła rodzina, która się ze mną skontaktowała.

Ryszard Rezler urodził się  06.07.1897 w Kaliszu, był synem Jana Reinholda Rezlera (nazwisko pisało się wówczas: Rösler, zostało spolszczone), którego rodzina przybyła tu przed laty z Austrii. 

Ryszard Rezler (06.07.1897 Kalisz - zamordowany 11.12.1940
w obozie koncentracyjnym Mauthausen-Gusen),
syn Jana i Stanisławy z Unisławskich. 

Mieli dużą posiadłość. Teren na którym znajdowała się posiadłość nazywała się Bombalec. Nazwa ta pojawia się na niemieckiej mapie z 1940 roku. Link do całej mapy tutaj. Mieli też ziemię w Złotnikach.

Bombalec
Mapa Brudzewa z 1940, Bombalec.

Dzisiaj już mieszkańcy nie znają tej nazwy. A miejsce zniknęło z mapy. Rodzina Rezlerów posiadała drewniany dworek. Na terenie dawnej posiadłości znajduje się gospodarstwo. 


Ryszard Rezler był kierownikiem szkoły w Brudzewie do 1939. Zachowała się kronika tej szkoły, prawnukowi  Ryszarda Rezlera, panu Patrykowi Kuśmierskiemu udało się zrobić zdjęcie stron w tej kronice. Czytamy tam:

" (...) Budynek, w którym mieści się szkoła i przytułek dla starców został ufundowany przez hrabiego Antoniego Czarneckiego około 200 lat temu, to jest w 1774 roku. Jednocześnie przeznaczył pewną sumę pieniędzy na remont i utrzymanie budynku w pełnym porządku, przydzielił po 6 morgów ziemi dla szkoły i przytułku. Około roku 1901 pracował w tej szkole nauczyciel Petrykowski, czyli szkoła była o jednym nauczycielu i 4 oddziałach. Po nim pracował nauczyciel Piątkowski, prowadząc również 4 oddziały. Około roku 1912 szkoła miała 2 nauczycieli. Kierownikiem był Wroniszewski. 
W roku 1917 kierownictwo szkoły objął Naskręcki Jan, z 2 siłą nauczycielską i 4 oddziałami. 
Za kierownika Wereszczyńskiego była szkoła 2 stopnia o 3 nauczycielach z 5 oddziałami. 
Od roku 1933 kierownictwo 3 klasowej szkoły objął Rezler Ryszard oddziałów było 6. Dzieci uczęszczających około 180. W dniu 1 września 1939 roku wybuchła wojna z Niemcami, która zniszczyła wszystko w najwyższym stopniu. Budynek szkolny uległ częściowemu zniszczeniu, gdyż przez 5,5 roku wojny nie remontowany zaciekał tak, że sufit w jednej z klas częściowo odpadł. 
Mieszkania i klasy zajęte przez Niemców zostały również zniszczone, piece porozbierane. Zniszczono doszczętnie pomocy naukowe, bibliotekę szkolną, wszelkie dokumenty i księgi kancelaryjne, częściowo umeblowanie klas. Kierownik Rezler został wywieziony do obozu i tam zmarł, a rodzina jego do Niemiec. Reszta Nauczycielstwa także została wywieziona. Szkoła świeciła pustkami. Całe gospodarcze urządzenie szkoły (...)"

Fragment kroniki szkoły w Brudzewie 1
 
Fragment kroniki szkoły w Brudzewie 2


Rodzina Rezlerów przyjaźniła się z Przewłockimi, właścicielami majątku Brudzew. Ostatnim do wybuchu  II wojny właścicielem majątku był Józef Przewłocki h. Przestrzał (1895-1962 Londyn), ożeniony z Zofią Teresą Marią Żółtowską z Nekli h. Ogończyk (na zdjęciu poniżej), rotmistrz Wojska Polskiego, odznaczony trzykrotnym Krzyżem Walecznych oraz Medalem Niepodległości – 16 marca 1937 „za pracę w dziele odzyskania niepodległości”. 
Ryszard Rezler angażował się w życie polityczne gminy. Podczas wyborów w 1935 utworzono w gminie 3 obwodowe komisje wyborcze, między innymi w Brudzewie, w szkole powszechnej – przewodniczącym był Józef Przewłocki, 40 lat, herbu Przestrzał (ur. 26 marca 1895 w Woli Gałęzowskiej, zm. 1962) – rotmistrz Wojska Polskiego, ziemianin, właściciel majątku Brudzew.  Ryszard Rezler nauczyciel, lat 38, kierownik szkoły w Brudzewie został członkiem komisji, mianowanym przez starostę powiatowego. Wraz z nim mianowani byli: Narcyz Szujewski, 40 lat, rolnik z Jankowa, Tadeusz Kudelski, lat 33, dyrektor tartaku – Brudzew i Dominik Tama, rolnik, 41, z Dębniałek. Członkowie komisji mianowani przez wójta: Leon Szurek rolnik z Brudzewa lat 37, Leon Rosiak, 32, technik z Jankowa, Władysław Pakulski, lat 42, kupiec – Janków, Józef Szurek, lat 51, kupiec – Brudzew.

Spis osobowy Zarządu Oddziału związku zawiera informację, że w 1935 był prezesem Pododdziału Lipe i tamże zamieszkiwał (Archiwum Państwowe Oddział w Kaliszu, Zespół: Starostwo Powiatowe w Kaliszu, Związek Strzelecki. Sygn. 11/3/0/13/595).
Spis osobowy Zarządu Oddziału związku zawiera informację, że w 1935
był prezesem Pododdziału Lipe i tamże zamieszkiwał (Archiwum Państwowe Oddział w Kaliszu
Zespół: Starostwo Powiatowe w Kaliszu, Związek Strzelecki. Sygn. 11/3/0/13/595).

Od 1933 pełnił funkcję sekretarza lokalnych struktur Związku Strzeleckiego. Spis osobowy Zarządu Oddziału związku zawiera informację, że w 1935 był prezesem Pododdziału Lipe i tamże zamieszkiwał (Archiwum Państwowe Oddział w Kaliszu, Zespół: Starostwo Powiatowe w Kaliszu, Związek Strzelecki. Sygn. 11/3/0/13/595).
Niemcy zmienili nazwę wsi z Brudzew na Mölldorf i włączyli do gminy Blizanów. Zaproponowali Rezlerowi podpisanie folkslisty, jednak Rezler odmówił. Dlatego znalazł się na liście proskrypcyjnej wrogów Rzeszy. Czym była lista proskrypcyjna ?
Listy proskrypcyjne dla okręgu Kalisza. Intelligenzaktion. Liste der Polenführer und der polnischen Intelligenz

Fragment listy proskrypcyjnej dla okręgu Kalisza z nazwiskiem Ryszarda Rezlera
Fragment listy proskrypcyjnej dla okręgu Kalisza
z nazwiskiem Ryszarda Rezlera

Wójtem gminy był do 1939 Roman Ruciński mieszkający w Blizanowie (Archiwum Państwowe w Kaliszu, Starostwo Powiatowe, Zespół: Wybory wójtów i rad gminnych, Sygn. 11/3/0/4/255). 
Wójt był organem zarządzającym bieżącymi sprawami gminy oraz wykonującym uchwały zgromadzenia gminnego i rady gminnej oraz poruczonemu samorządowi zadania organów administracji ogólnej. Wójt Ruciński był znienawidzony przez tutejszych Niemców i folksdojczów i oskarżony o sprzyjanie Polakom. Przed wojną gminę zamieszkiwało 364 ewangelików, narodowość niemiecką deklarowało 75 osób, w tym 6 ze wsi Brzezina. Niemcy umieścili jego nazwisko na liście proskrypcyjnej. W dniu 26.04.1940 został deportowany do obozu koncentracyjnego Dachau, gdzie otrzymał numer jeniecki 6089. Dnia 05.06.1940 przewieziony do obozu Mauthausen – Gusen, tam został zamordowany 03.04.1941. Z obozu przysłano rodzinie urnę z prochami, został pochowany na cmentarzu w Blizanowie.
Nazwisko Rezlera również znalazło się na tej liście. Aresztowany, jak wszyscy z listy proskrypcyjnej, w dniu 15.04.1940. 
Dnia 26.04.1940 wraz z pozostałymi przewieziony do obozu koncentracyjnego Dachau, gdzie otrzymał numer jeniecki 6086. W dniu 05.06.1940 został deportowany do obozu koncentracyjnego Mauthausen – Gusen.
Niemcy sporządzili następującą o nim charakterystykę na liście proskrypcyjnej: „Podejrzewa się, że organizuje tajne spotkania i uprawia wrogą propagandę. Przed wojną był wiodącą politycznie osobą. Chodzi o sprytnego, przebiegłego człowieka, który nie poddaje się zarządzeniom i musi – ponieważ dysponuje wielkimi wpływami – zostać uznanym za niebezpiecznego”.
Przynależność i aktywna działalność w Związku Strzeleckim była dla Niemców jednym z kryteriów umieszczenia na listach proskrypcyjnych, ponieważ była to jedna z największych organizacji paramilitarnych i proobronnych II RP. Jednym z zadań wydzielonych struktur Związku Strzeleckiego było przygotowanie tajnych terenowych zespołów do zadań specjalnych na wypadek wojny.
W 1939 roku Rezler, podobnie jak inni strzelcy, nie zawiódł, stając w obronie zagrożonej niepodległości i włączając się w konspirację, o czym zaświadcza charakterystyka jego osoby sporządzona przez Niemców. Z meldunku policyjnego złożonego do Wydziału Śledczego Policji Państwowej w Kaliszu (Archiwum Państwowe Oddział w Kaliszu, Zespół Starostwo Powiatowe w Kaliszu, Związek Strzelecki, Sygn. 11/3/0/13/595) dowiadujemy się, że Związek Strzelecki zawiązał się w Brudzewie 24.10.1933. 
Siedzibą organizacji była szkoła we wsi Lipe, gm. Brudzew. Prezesem został Tadeusz Kudelski, rządca majątku Brudzew, sekretarzem Ryszard Rezler. 
Wiceprezesem zarządu stowarzyszenia Strzelca w Brudzewie był Józef Szurek, sklepikarz z Brudzewa, a komendantem Ignacy Reśliński, rolnik z Podlesia, skarbnikiem Antoni Pawlak, sklepikarz z Brudzewa, w zarządzie był też Michał Dobrowolski, rolnik. 
Zarząd Powiatowy Związku Strzeleckiego w Kaliszu zatwierdził nowopowstały oddział męski ZS w Brudzewie uchwałą powziętą na posiedzeniu 19.01.1934 pod nazwą Oddział Gminny Związku Strzeleckiego w Brudzewie.

Szkoła w Brudzewie, zdj. przedwojenne, z archiwum rodzinnego wnuka R.Rezlera, p. P. Kuśmierskiego
Szkoła w Brudzewie, zdj. przedwojenne, z archiwum rodzinnego
wnuka R.Rezlera, p. P. Kuśmierskiego. 


Jeszcze przed wybuchem I wojny światowej, Związek Strzelecki przygotowywał polskie społeczeństwo do niepodległości, później jego członkowie brali udział w walkach.
Cel działalności ZS ewoluował w latach 30 – tych w zależności od potrzeb państwa – z ukierunkowania na przysposobienie do obrony najszerszych rzesz społeczeństwa w stronę wychowania obywatelskiego.
Rezler nigdy nie wrócił do rodziny, został zamordowany 11.12.1940 w obozie koncentracyjnym Gusen. Zachował się jeden list do rodziny z dnia 24.11.1940 napisany na bloku 15, izba A. Miesiąc później został zamordowany. 
W jedynym zachowanym liście z obozu Mauthausen Mauthausen  – Gusen pyta żonę: "Ile mamy uli?" bowiem pszczelarstwo było jego ulubionym zajęciem. Cieszy się, że rodzina uprawia ziemię. Tęskni i ma nadzieję, że wkrótce zobaczy swoją rodzinę - żonę córeczki: Henię, Halinkę i Terenię oraz syna Ryszarda.
Listów więźniowie nie mogli pisać samodzielnie, wyłącznie przez obozowego pisarza, treść była cenzurowana, list musiał zawierać formułkę "czuję się dobrze i jestem zdrów".

Lista R. Rezlera z obozu Gusen, z dnia 24.11.1940, napisany na bloku 15, izba A.
Lista R. Rezlera z obozu Gusen,
z dnia 24.11.1940, napisany na bloku 15, izba A.

Żona wraz z 3 najmłodszych dzieci została wywieziona do Niemiec na roboty przymusowe. Po wojnie powróciła do majątku, jednak zastała tam rosyjską rodzinę Niczyporuk. Później rodzina ta została przeniesiona gdzieś do PGR-u. Majątek Rezlerów został znacjonalizowany. 

Niczyporuk
Po wojnie w swoim domu zastali
rosyjską rodzinę Niczyporuk

Najstarsze dziecko Ryszarda Rezlera, syn, również Ryszard przedostał się do Warszawy, gdzie pod pseudonimem "Mściciel" wstąpił w szeregi konspiracji: V Obwód (Mokotów) Warszawskiego Okręgu Armii Krajowej - 3. Rejon - 2. kompania - pluton 543.
W Śródmieściu Południe walczył w Okręgu Warszawskim Armii Krajowej - I Obwód "Radwan” (Śródmieście) - Podobwód "Sławbor" - odcinek "Ratusz" - 3. batalion pancerny "Golski" - kompania szturmowa "Szafrański".

Z albumu rodzinnego rodziny Rezlerów: Brudzew, okres przed II wojną
(wł. Patryk Kuśmierski).
Na zdjęciu m.in. Zofia Teresa Maria Przewłocka z Żółtowskich z Nekli h. Ogończyk
(ur. 1902 - 1994 Richmond, Anglia), 
małżonka Józefa Przewłockiego h. Przestrzał (1895-1962 w Londynie), 
właściciela majątku Brudzew

Żona Marianna Rezler po powrocie z robót przymusowych wraz z dziećmi osiadła w Gdańsku. Nie opowiadała dzieciom ani nikomu z rodziny, co ich spotkało. Były to czasy stalinowskie, wszędzie byli donosiciele, na straży nowego bolszewickiego porządku stała milicja oraz struktury aparatu bezpieczeństwa państwa UB.
Zapanował totalitarny ustrój społeczno-gospodarczy i polityczny. Stalinizm odznaczał się stałym rozszerzaniem kręgów prawdziwych i urojonych zabijanych wrogów ludu, brakiem konstytucyjnego pojęcia praw człowieka. Przedwojenni urzędnicy, tacy jak Rezler, członkowie przedwojennych organizacja: BBWR, Związek Strzelecki, Towarzystwa Gimnastycznego "Sokół" i inne stali się właśnie takimi "wrogami ludu". Organizacje, które tworzyli zostały zdelegalizowane.

KADRY Z ŻYCIA W PODKALISKIM BRUDZEWIE I POSIADŁOŚCI BOMBALEC:

Z  albumu rodzinnego rodziny Rezlerów, Brudzew, lata przed II wojną (wł.  Patryk Kuśmierski

Być może na tym zdjęciu jest ks. Marian Suski, kapelan w Liskowie w latach 1935 – 1941, podpis nie jest wyraźny. Zdjęcie podpisane na odwrocie, nazwiska, które dało się odczytać: Pleśnierowiczówna, Twardowski Mieczysław, Szymański Jan, Witczakówna 2x, Uklejanka.

Być może na tym zdjęciu jest ks. Marian Suski, kapelan w Liskowie w latach 1935 – 1941, podpis nie jest wyraźny. Zdjęcie podpisane na odwrocie, nazwiska, które dało się odczytać: Pleśnierowiczówna, Twardowski Mieczysław, Szymański Jan, Witczakówna 2x, Uklejanka.


Z albumu rodzinnego rodziny Rezlerów, Brudzew, okres przed II wojną.



Z albumu rodzinnego rodziny Rezlerów, Brudzew, okres przed II wojną.

Aldona Rezler, kuzynka.

Z albumu rodzinnego rodziny Rezlerów, Brudzew, okres przed II wojną.


Z albumu rodzinnego rodziny Rezlerów, Brudzew, okres przed II wojną.

Brudzew, lata przed II wojną (wł.  Patryk Kuśmierski). Siostry Rezler.


Brudzew, lata przed II wojną (wł.  Patryk Kuśmierski). Siostry Rezler.


Brudzew, lata przed II wojną (wł.  Patryk Kuśmierski). Siostry Rezler.

Posty powiązane: